30.05.17, 16:15fot: Youtube/videosejm

Dlaczego 'Wyborczą' jeszcze ktoś czyta? Kornel Morawiecki dla Frondy

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Gazeta Wyborcza notuje kolejne spadki sprzedaży. Czy Pana zdaniem zbliża koniec epoki Michnika?

Kornel Morawiecki „Wolni i Solidarni”: Na gazetę wyborczą nie patrzę. Moim zdaniem w stosunku do tych rządów, które sprawowały władzę po Okrągłym Stole to rząd Beaty Szydło jest tym, który wreszcie dba o obywateli. Rząd PiS zmienił kierunek przemian w Polsce. Do tej pory społeczeństwo rozchodziło się (przynajmniej socjalnie), natomiast teraz staje się coraz bardziej spójne. Biedniejsi stają się bogatsi, bogatsi mają mniejsze możliwości, są bardziej ograniczani itd. Te fakty są istotne, a nie spadek sprzedaży GW, która jest jednostronna i upolityczniona.

Proszę pozwolić mi zrozumieć jedno. Jak to jest możliwe, że gazeta tego typu utrzymywała się na rynku tak długo? Wsparcie rządu to jedno, jednak czy Polacy wcześniej nie dostrzegali, że coś w tych treściach jest nie tak?

Jest to gazeta, która kojarzy się z olbrzymią transformacją, a dwa ma ona w dalszym ciągu poparcie establishmentu. To GW tworzyła w Polsce establishment polityczny i biznesowy, dlatego nie ma się co dziwić, że dziś tak zwane elity bronią jej ile mogą. Tak było i przez lata i jest nadal, że GW wzmacniała ich, a oni ją. Dotyczy to oczywiście tak zwanych elit, dlatego, że ludzie ci co prawda mieli i mają ogromne pieniądze i wpływy, jednak sprzeniewierzyli się, gdyż oderwali się zupełnie od swojej roli.

Na lewicy, przynajmniej w większości lewicowych mediów pojawiają się informacje, że to PiS zniszczył, czy niszczy Gazetę Wyborczą. Czy faktycznie tak jest, czy może GW niszczy się sama?

Nie wiem czy PiS zniszczył GW - pewnością ograniczył jej możliwości reklamowe. Próbuje pan przedstawić upadek GW, jednak w moim odczuciu jest ona w dalszym ciągu jednym z bardziej opiniotwórczych mediów w Polsce. Wydaje mi się, że zbyt szybko ogłasza pan zwycięstwo. Wyborcza w dalszym ciągu ma swoją sferę wpływu 9gospodarczą i polityczną), kształtuje też np. negatywną opinię na temat mojego syna.

Czyli jednym słowem ma ona jeszcze w dalszym ciągu siłę oddziaływania. Czym jest to spowodowane?

Chociażby tym, że zagraniczne media często się do niej odwołują, robi to amerykański New York Times, czy bardzo popularne dzienniki francuskie, niemieckie i włoskie. GW jest jeszcze na fali, dlatego, że jest w nurcie opinii Zachodu – co ma swoje źródło w kapitale – jednym zdaniem słucha się ona pieniądza.

Myśli Pan, że Polakom podoba się to, że GW mówi tak, jak chce tego Zachód?

Myślę, że części się to podoba.

Dlaczego?

Dlatego, że są wśród nas tacy, którzy uważają, iż to Zachód jest naszą „ziemią obiecaną”.

GW wpisuje się też w proces sekularyzacji, który powoli zaczyna dopadać młode pokolenie w Polsce – wielu młodych ludzi jest jeszcze nie tyle anty-kościele, co poza-kościele i nie jest to dobry sygnał.

Czyli jednym słowem nie możemy być w tej kwestii aż takimi optymistami, tak?

Oczywiście, że nie można – doprowadziłoby nas to do demobilizacji, co nie byłoby korzystne. Jeszcze nie wygraliśmy, przed nami wiele poważnych batalii – gra o ten rząd już się toczy.

Dziękuję za rozmowę.