09.03.12, 06:46

Ks. Mądel SJ: Obywatelu, nie płać mandatów

Rozmawiałem przed chwilą ze starszym człowiekiem, którego bezpodstawnie oskarżono o kradzież chleba i puszki piwa w markecie, a następnie skłoniono do zapłacenia mandatu w wysokości stu złotych. Mimo odwołania do sądu, ów człowiek nigdy nie odzyskał utraconych pieniędzy i artykułów. 


Sąd odrzucił jego wniosek o rewizję postępowania mandatowego policji, stwierdzając w uzasadnieniu, że jest ono jednoinstancyjne, więc po osiągnięciu prawomocności m.in. przez wydanie zgody przez obywatela na przyjęcie mandatu, nie podlega rewizji sądowej.


Nie jestem prawnikiem, nie umiem ocenić legalności działań sądu i policji, wiem jednak, że niezaznajomiony z prawem obywatel został w tym wypadku skrzywodzony przez państwo bardziej niż przez innych obywateli.


Szefowa „Biedronki”, w której doszło do incydentu, wypłaciła temu człowiekowi 50 złotych z własnej kieszeni w ramach „odszkodowania”, sugerując przy tym złośliwie, że udziela mu zapomogi. Sąd wykazał się podobną „wielkodusznością”, odstąpił bowiem od obciążania obywatela kosztami wszczętego przez niego postępowania, przerzucając je na skarb państwa, sugerując jednocześnie, że okazuje obywatelowi łaskę, której wcale nie musiał okazywać. Ogólny wynik tej konfrontacji jest dość przygnębiający. 


Państwo pomogło obywatelowi w dochodzeniu sprawiedliwości ten sposób, że najpierw ukarało go za coś, czego nie zrobił, nie kiwnąwszy nawet palcem w obronie jego niewinności, a następnie okazało mu kolejną łaskę, nie domagając się od niego nowych płatności za to, że on w swojej sprawie działa, zaś ono nadal nic nie robi, natomiast szary obywatel, w tym wypadku superpodejrzliwa szefowa sieciowego marketu, w odruchu sumienia zwróciła mu łaskawie część utraconych dóbr i to ona jest górą. 


Wszyscy winni w tej sprawie wciąż uchodzą za niewinnych. Jedynym winnym pozostaje niewinny obywatel. 


Winnym tego, że nie wiedział, że nigdy i pod żadnym pozorem nie należy płacić mandatów (gdy jest się niewinnym!). Co z tego, że w pobliskim sklepie wydano mu poświadczenie, że parę minut wcześniej kupił tam chleb i puszkę piwa? Co z tego, że ci ekspedienci w każdej chwili są gotowi stanąć przed sądem, żeby to jeszcze raz poświadczyć? Co z tego, że poseł Czerwiński i kilku proboszczów wydało mu świadectwa moralności, a miejscowy ośrodek leczenia uzaleźnień (alkoholowych) wydał mu kwit, z którego wynika, że go nie zna i nigdy nie leczył, skoro on wtedy w markecie popełnił błąd, błędnie mniemał, że jak zapłaci, to uniknie gorszej kary, kajdanek, aresztu, przesłuchań, a może nawet komornika? 


W młodości służył w oddziałach ochrony pogranicza i tam widział jak się rekwiruje podejrzany towar, jak się go sprawdza i zabezpiecza jako dowód w sprawie. Myślał, że jak zapłaci policjantowi, to ten się skupi na towarze, nie na nim, i sprawdzi czy rzeczywiście nabyto go tam, gdzie go naprawdę nabyto. Mylił się. Policjant niczego nie sprawdzał. Zgodę na mandat uznał to za przyznanie się do winy, czyli finał sprawy. Inne dowody nie były mu do niczego potrzebne, ale o tej aporii nie poinformował obywatela.


Obywatelu, nie bądź głupi. Nie płać mandatu, gdy jesteś niewiny, bo go nigdy nie odzyskasz, a próbując odzyskać narazisz się na dodatkowe koszty. Nie bądź ignorantem. Nawet jak nie znasz treści prawa, postępują tak, jakbyś je znał, a za ewentualne błędy nie próbuj nikogo obciążać. Musiałbyś wtedy pozwać policję i wynająć tęgiego adwokata, który umiałby wykazać przed sądem, że policant źle zrozumiał obywatela, a obywatel policjanta, za co policjant ponosi większą winę niż obywatel. Sądu nie obchodzą twoje intencje, ani nawet szczera cheć współpracy z władzą w drodze do sprawiedliwości. Liczy się wyłącznie to, kto kogo przechytrzy w głupiej licytacji na większego ignoranta w prawie.


eMBe/Salon24.pl

Komentarze

anonim2012.03.9 9:17
<p>Prawo jest tworzone tak, żeby \"głupi\" obywatel za nic w świecie nie m&oacute;gł się na nim wyznać. Wtedy państwo, a raczej urzędnik (a to przecież urzędnicy tworzą prawo) ma władzę i tak własnie ma być. Basta! A kto twierdzi inaczej ten buntowszczyk, jeszcze namawiać będzie do niepłacenia mandat&oacute;w. Do paki od razu!</p>
anonim2012.03.9 9:31
<p>Prawo jest tak sformułowane, aby</p> <p>a/ gwarantowało dochody majstr&oacute;w od prawa (na tyle nieprzejrzyste aby pomoc prawnik&oacute;w była niezbędna)</p> <p>b/ zapewniało możliwość zapewnienia praktycznej bezkarności dla tych kt&oacute;rych stać na \"sprawiedliwość\" (dowolność&nbsp; interpretacyjna niejasnych przepis&oacute;w prawa)&nbsp;</p> <p>oraz to co najgorsze ....</p> <p>c/ służyło zastraszaniu obywateli kt&oacute;rzy mają słuszne podstawy do obaw, że jak państwo zechce, to odpowiedni paragraf się znajdzie.</p> <p>Jest przecież tyle możliwości stania się mimowolnym \"przestępcą\"...</p>
anonim2012.03.9 10:32
<p>Panowie!!&nbsp; nie szukajcie drugiego dna i problem&oacute;w tam gdzie ich nie ma. Mandat jest prostym sposobem wymierzenia sprawiedliwości za błache wykroczenie. Nie trzeba tracić czasu, pieniędzy, energi wymiaru sprawiedliowści na bzdety. Mandatem sprawę załatwia się w 15 minut, a nie w p&oacute;ł roku (czy dwa jeżeli jest druga instancja czy ponowne rozpatrzenie w pierwszej), nie trzeba ciągać policjant&oacute;w i śwaidk&oacute;w, kt&oacute;rzy po takiej przygodzie stwierdzą że następnym razem to niczego nie słyszeli i nie pamietają, a koszt postępowania sądowego był 1000 razy większy niż wartość skradzionego chleba z margaryną. A że starszy człowiek mający złe dośwaidczenia z Policją (milicją) zareagował jak zareagował. Tak to już bywa. Idealnie będzie dopiero w niebie.</p>
anonim2012.03.9 11:05
<p>Mam o policji i&nbsp;straży miejskiej jak najgorsze zdanie co do mandat&oacute;w. Capnąć obywatela, kt&oacute;ry dojeżdżając do swojego bloku rozpina pasy - o, proszę bardzo. Łapac zza krzaka obywatela, kt&oacute;ry na pustej szosie niedaleko&nbsp;za białą tablicą jedzie 80/godz (ale zabudowania zaczynają się kilkaset m dalej) - lubimy. Oczywiście łatwiej jest złapać takich delikwent&oacute;w niz dżentelmen&oacute;w w przysłowiowych BMW, kt&oacute;rzy gnają 120/godz i wyprzedają na pasach. Cały czas w III RP mam wrażenie, że policja czuje władzą a nie służbą.</p>
anonim2012.03.9 12:11
<p>Dzisiaj kupowałem w Biedronce. Młoda kasjerka nie dosyc ,ze cierpliwie obsługiwała starszego niezbyt \"zaradnego\" człowieka to jeszcze poukładała mu wszystkie zakupy &nbsp;w &nbsp;jego dw&oacute;ch dużych torbach. Widziałem ,ze robiła to \"od siebie\" a nie tylko wg \"instrukcji\". Wszystko jak zwykle zależy od człowieka.&nbsp;</p>
anonim2012.03.9 15:24
<p>no czegos tu nie rozumiem o co ta sprawa może to pomyłka ale nie powinien ten pan przyjmowac mandatu a cały artykuł przedstawia innnnych uczestnik&oacute;w tego zdarzenia jako tych złych. Niby policjanci co mieli zrobic jak mieli zgłoszenie o kradzieży sklepowej iśc do proboszcza spytać czy jest praktykującym katolikiem? zaproponowali mu mandat i on go przyjął także pani a sklepu jest przedstawiona jako ta bardzo zła chociac dala mu potem pieniądze a nie widziałem jakoś żadnej wrednej sprzedawczyni ktoraby dawała komuś pieniadze&nbsp;</p>