11.10.15, 10:37

Kuźmiuk: Zachodni bankierzy nie chcą pomóc frankowiczom

Nie pomożemy frankowiczom mówią zachodni bankierzy i co nam zrobicie?

1. Wczoraj pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu, odbyła się demonstracja tzw. frankowiczów, którzy po raz kolejny przypomnieli opinii publicznej, że nie ma żadnej reakcji banków na ich postulaty.

Poprzedniego dnia minister Maciej Łopiński z Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy zorganizował spotkanie na które zaprosił prezesów banków, które mają największą pulę tzw. kredytów frankowych w swoich portfelach, ekspertów z tej dziedziny, a także przedstawicieli organizacji zrzeszających posiadaczy tych kredytów.

W Pałacu Prezydenckim pojawili się między innymi prezesi mBanku, Millenium, BZ WBK, Deutsche Banku ale z ich wypowiedzi można wnioskować, że z własnej woli nie zrobią nic, co mogłoby zostać odczytane jako wyjście naprzeciw potrzebom tzw. frankowiczów.

Co więcej raczej będą głośno protestowali, a być może nawet skarżyli do międzynarodowych trybunałów polskie państwo jeżeli zdecyduje się ono podjąć działania prawne skutkujące uznaniem tzw. kredytów frankowych za toksyczne instrumenty finansowe ze wszystkimi tego konsekwencjami.

2. Przypomnijmy tylko, że już pod koniec sierpnia byliśmy świadkami niespotykanej akcji w wykonaniu zagranicznych banków najbardziej zaangażowanych w udzielanie tzw. kredytów frankowych, które straszyły polski parlament i rząd krokami prawnymi, które podejmą jeżeli zostanie uchwalona ustawa o ich przewalutowaniu procedowana obecnie w Senacie.

Niemiecki Commerzbank (właściciel mBanku), austriacki Raiffeisen, portugalskie Millenium i amerykański General Electric (właściciel BPH, GE Money Bank) w listach wysłanych do rządu i parlamentu ostrzegali, że w przypadku przyjęcia ustawy o przewalutowaniu tzw. kredytów frankowych, będą domagały się od polskiego państwa rekompensat.

Twierdzili, że jeżeli Parlament obciąży je kosztami przewalutowania tzw. kredytów frankowych w takiej wysokości jak przegłosował Sejm (90% banki, 10% kredytobiorcy), to wystąpią na drogę prawną na podstawie porozumień pomiędzy ich krajami, a Polską w sprawie popierania i wzajemnej ochrony inwestycji.

Ostatecznie mimo tego, że senatorowie Platformy zmienili ten zapis o kosztach przewalutowania i rozłożyli je po 50% na bank i kredytobiorcę, to posłowie tej partii zdecydowali się na przerwanie prac nad tym projektem i ostatecznie powędrował on do sejmowego kosza.

Widać, że straszenie bankierów przyniosło skutek, posłowie Platformy i PSL-u nie chcieli dalej pracować nad jakąkolwiek wersją wspomnianej ustawy.

3. Już to wystąpienie 4 zagranicznych banków do parlamentu i rządu z ostrzeżeniem, że będą domagały się odszkodowań na drodze prawnej, pokazało jak bezczelne są kierownictwa tych instytucji.

Klientów, którzy traktowali banki jako instytucje zaufania publicznego wciągnięto w przecież w swoiste pułapki kredytowe (pracownicy banków, którzy „sprzedawali” te kredyty, a teraz pracują już poza sektorem bankowym w wywiadach prasowych mówią, że miejsca oferowania tych kredytów nazywano w slangu bankowym „rzeźniami albo ubojniami”), co tylko potwierdza, mówiąc najłagodniej, że bankowcy mieli złe intencje w stosunku do swych klientów.

Później parlamentarzystów, którzy chcieli wykonać jakiś gest pomocy w stosunku do środowiska tzw. frankowiczów (bo przecież ustawa tylko częściowo rozwiązywała ten problem), zwyczajnie zaszantażowano groźbą odszkodowań.

Teraz na spotkaniu w Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy prezesi banków, które w swoich portfelach mają najwięcej tzw. kredytów frankowych, mówią mniej więcej tekstami szatniarza z filmu „Miś”, „nie pomożemy frankowiczom i co nam zrobicie”.

Nie ma więc chyba innego wyjścia jak przygotowanie już w nowym Parlamencie projektu ustawy uznającego tzw. kredyty frankowe za toksyczne instrumenty finansowe i w konsekwencji obciążenie banków pełnymi kosztami wynikającymi z ich przewalutowania po kursie z dania udzielenia kredytu.

Inaczej zagraniczni bankowcy będą „grali na nosie” nie tylko kredytobiorcom ale także polskiemu państwu.

Zbigniew Kuźmiuk

Komentarze

anonim2015.10.11 13:24
Ale z jakiego powodu zachodni bankierzy mieliby pomóc frankowiczom ?? O co w ogóle chodzi ?? Kuźmiuk znowu wypisuje te swoje socjalistyczne idiotyzmy!
anonim2015.10.11 15:02
Zachodni bankierzy mają pomagać innym, pomogli Lidlowi i Kauflandw zwiększaniu jego sklepów w Polsce i (w Europie wschodniej). A to dlatego, że wcześniej doprowadzili złodziejskimi kredytami do zubożenia ludzi. Niezły układ. "Prawie miliard dolarów pożyczył Lidl i Kaufland od International Finance Corporation (IFC), agendy Banku Światowego oraz Banku Odbudowy i Rozwoju na rozwój sieci dyskontów w krajach Europy Wschodniej i zapewnianiu ich mieszkańcom taniej żywność. Tymczasem pożyczka posłużyła do nieograniczonej ekspansji niemieckich sieci m.in. na polskim rynku. Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/wiadomosci/gospodarka/bank-swiatowy-daje-kredyt-lidlowi-i-kauflandowi,14225733311#ixzz3oGQqU4Am
anonim2015.10.11 16:18
@Antyzamach W zasadzie pomagać nie trzeba - a trzeba wyegzekwować prawo. Wygląda na to ze banki pożyczyły coś czego nie miały, a w części przy okazji oklamujac klientów ze taki "kredyt" jest bezpieczny ... większość wciskała te toksyczne produkty pod nazwą "kredyt" i dostała nagrody. Wiec jeśli zrobili coś sprzecznego z prawem to: - wszystkie toksyczne produkty (nie są one kredytami) należy przewalutować po kursie z dnia zaciągnięcia - managerów ukarać zgodnie z prawem I tyle. Nie chodzi o pomoc a o egzekucję prawa.
anonim2015.10.11 18:20
TomaszJ - To nie jest taka łatwa sprawa w dobie pieniądza elektronicznego oraz systemu rezerw cząstkowych. Obawiam się, że z prawem to mogło być niestety zgodne. Z tym okłamywaniem też nie jest tak łatwo. Tam gdzie kredytobiorca nie został poinformowany o ryzyku na jakie się naraża faktycznie istnieje podstawa by taką umowę unieważnić. Jednak z tego co się orientuję to większość kredytobiorców została wyraźnie poinformowana o ryzyku i była to ich wolna decyzja. Dlatego za swoje czyny muszą ponieść odpowiedzialność na zasadach wolnorynkowych. PRL się już skończył!
anonim2015.10.11 21:05
@Antyzamach Byłoby to prawdą gdyby prawdą było to co piszesz. Natomiast prawdą nie jest. Aby bank mógł udzielić kredytu w obcej walucie - zgodnie z prawem musi taką walutę posiadać. Dobrze piszesz że mamy erę pieniądza elektronicznego - więc wystarczyłoby minimalne zabezpieczenie, bądź minimalna rezerwa we frankach. No i dochodzimy do sedna - w pogoni za miliardowymi zyskami i milionowymi premiami, bankierzy tego nie zrobili. Prezes centralnego banku w Szwajcarii to potwierdził, wie to MFW. W takiej sytuacji nie mamy doczynienia z kredytem lecz sprzedażą toksycznego produktu bankowego, zabezpieczonego na nieruchomości. I nawet jeśli bank uprzedzał o ryzyku kursowym - to w całości oszukał klientów mówiąc że jest to kredyt (bo kredyt musi spełniać wymagania których te toksyczne produkty - czego by nie pisać - nie spełniły). Sądy w europejskich krajach zaczęły to potwierdzać. I dochodzimy do clue. Nie ma co wygłaszać głodnych kawałków o odpowiedzialności na zasadach wolnorynkowych, bo wolny rynek jest pojęciem ekonomicznym a nie prawnym. W porządku prawnym mamy do czynienia najprawdopodobniej ze zwykłym przestępstwem na wielką skalę. I teraz czekamy aż zadziałają zasady sprawiedliwości i prawa. Jeśli się okaże że było przestępstwo na wielką skalę, to niestety tylko PIS jest w stanie wyegzekwować prawo i to w zakresie jeszcze większym niż stało się to na Węgrzech.
anonim2015.10.12 10:14
TomaszJ - Dowiedz się jak działa system rezerw cząstkowych i dopiero wtedy komentuj. Niestety wszystko było z prawem zgodne. Banki miały wystarczająco dużo franków. Takie prawo zostało wytworzone, że bankierom wolno w zasadzie wszystko. Oto trzeba mieć pretensje do polityków, że na to zezwalają i tyle. Jestem jak najbardziej za ukróceniem samowoli bankierów. Jednak w obecnym stanie prawnym to mało możliwe.
anonim2015.10.12 12:43
@Antyzamach Ależ problem w tym ze banki franków nie miały - wcale. Potwierdził to prezes centralnego banku Szwajcarii. I stąd cały teraz szum - jak nie dać się posadzić