21.05.11, 17:02

Maltański przykład

„Uważajcie na wilki w owczej skórze. Wilk mówi dziś, że jest katolikiem. Jednak to nieprawda”- mówi hierarcha. „ Jestem gotowy by prowadzić dialog z każdym. Jednak odrzucam kłamstwo i fałsz. Nie możesz nazywać się chrześcijaninem i katolikiem jednocześnie zdradzając Jezusa. Jeżeli nie jesteś w komunii z Chrystusem i jego nauczaniem to nie możesz przyjmować Ciała Jezusa.  Nie można udawać komunii z Eucharystią”- dodaje. Biskup Grech dodał również, że kiedyś Maltańczycy będą żałować swojego poparcia dla poprawność politycznej.  Hierarcha za ich porażki w małżeństwie obwinił jednak samych katolików.


Malta przygotowuje się do narodowego referendum w sprawie legalizacji rozwodów. W tej chwili kraj ten jest jedynym obok Filipin, gdzie rozwody są nielegalne. Sondaże pokazują podział obywateli kraju w kwestii legalizacji rozwodów choć jeszcze do niedawna ich zwolenników było więcej.  


Malta jest krajem, gdzie życie wciąż jest bardziej uświęcone niż hedonizm, poprawność polityczna czy relatywizm moralny. Jednak cywilizacja śmierci i dyktatura relatywizmu  wchodzi nawet do tego katolickiego kraju  będącego ostatnim bastionem normalności.  I to właśnie tam hierarchowie nie boją się zganić polityków, którzy zdradzają Jezusa.  Szkoda, że nie obserwujemy tego w kraju,  w którym swoją misję walki ze złem i szatanem rozpoczął Karol Wojtyła (niedawno  wybitny egzorcysta ojciec Amorth przyznał, że diabeł boi się Jana Pawła II ). Dobrze by było gdyby wpływowi polscy hierarchowie potrafili publicznie upomnieć, deklarującego się jako katolika,  prezydenta Polski, który popiera in vitro. Zresztą nie chodzi tutaj tylko o polityków PO, którzy z ustami pełnymi katolickich frazesów podpisują się pod kompletnie niemoralnymi projektami ustaw. Dokładnie to samo robili politycy PiS, którzy mimo storpedowania możliwości ochrony od śmierci niepełnosprawnych dzieci nadal cieszyli się wielkim poparciem katolickich środowisk, katolickich mediów i wielu hierarchów.


I jest to wielki problem wielu duchownych w Polsce, którzy boją się posądzenia o upolitycznienie kościoła. Również z tego powodu tak bardzo uświęcony jest kompromis aborcyjny, który w gorszący sposób jest publicznie  popierany przez niektórych księży.  Jednak obrona życia jest ważniejsza niż strach przed poszczekiwaniem antyklerykałów i oskarżeniami  nieprzychylnych kościołowi środowisk. Mam nadzieję, że doczekam się dnia gdy jakiś polski biskup przypomni czołowemu politykowi, który jest  katolikiem , że ten nie otrzyma Komunii Św. jeżeli zagłosuje za ustawą sprzeczną z wartościami katolickimi.  I nie będzie to żadna próba sterowania politykami bowiem nikt nikogo nie zmusza do bycia katolikiem.


Prawdziwy uczeń Chrystusa podąża zresztą za naukami mistrza w każdym aspekcie swojego życia.  

 

Łukasz Adamski 

Komentarze

anonim2011.05.21 17:28
<p>Byłoby naprawdę dobrze, gdyby za wspieranie \"kompromisu aborcyjnego\" w latach 2007-2008 polscy hierarchowie oficjalnie zakazali przystępowania do komunii paru niby-katolikom:</p> <p>Kaczyńskiemu, Gowinowi, Tuskowi, itd.</p> <p>Może wtedy, obywatelski projekt zakazujący aborcji miałby jakiekolwiek szanse.</p>
anonim2011.05.21 18:31
<p>@Kałasznikow Polecam lekturę Katechizmu Kościoła Katolickiego: 2384 Rozw&oacute;d jest poważnym wykroczeniem przeciw prawu naturalnemu. Zmierza do zerwania dobrowolnie zawartej przez małżonk&oacute;w umowy, by żyć razem aż do śmierci. <strong>Rozw&oacute;d znieważa przymierze zbawcze, kt&oacute;rego znakiem jest małżeństwo sakramentalne.</strong> Fakt zawarcia nowego związku, choćby był uznany przez prawo cywilne, powiększa jeszcze bardziej ciężar rozbicia; stawia bowiem wsp&oacute;łmałżonka żyjącego w nowym związku w sytuacji publicznego i trwałego cudzoł&oacute;stwa [...]</p> <p>2385 <strong>Niemoralny charakter rozwodu </strong>wynika z nieporządku, jaki wprowadza on w kom&oacute;rkę rodzinną i w społeczeństwo. Nieporządek ten pociąga za sobą poważne szkody: dla porzuconego wsp&oacute;łmałżonka, dla dzieci, kt&oacute;re doznały wstrząsu z powodu rozejścia się rodzic&oacute;w, często starających się pozyskać ich względy, oraz z uwagi na zły przykład, kt&oacute;ry czyni z niego prawdziwą plagę społeczną.</p>
anonim2011.05.21 18:44
<p>Biskup na Malcie to co innego niż biskup w Polsce... Nie tylko pod względem autorytetu, ale też od strony formalnej.</p> <p>Z konstytucji:</p> <p><span lang=\"EN-GB\"> <p class=\"MsoNormal\" \"margin-top: 5px; margin-bottom: 0pt;\"><strong><span \"font-size: 10pt;\">2. </span></strong> <span \"font-size: 10pt;\">(1) The religion of Malta is the Roman Catholic Apostolic</span></p> <p class=\"MsoNormal\" \"margin-top: 5px; margin-bottom: 0pt;\"><span \"font-size: 10pt;\">Religion.</span></p> <p class=\"MsoNormal\" \"margin-top: 5px; margin-bottom: 0pt;\"><span \"font-size: 10pt;\">(2) The authorities of the Roman Catholic Apostolic Church</span></p> <p class=\"MsoNormal\" \"margin-top: 5px; margin-bottom: 0pt;\"><span \"font-size: 10pt;\">have the duty and the right to teach which principles are right and</span></p> <p class=\"MsoNormal\" \"margin-top: 5px; margin-bottom: 0pt;\"><span \"font-size: 10pt;\">which are wrong.</span></p> </span></p>
anonim2011.05.21 19:01
<p>@AK Nie ma czegoś takiego jak \"rozw&oacute;d kościelny\", Katechizm m&oacute;wi o rozwodach cywilnych. Nikt nikogo nie zmusza do cierpienia. W sytuacjach, kt&oacute;re opisałeś wystarczająca jest separacja cywilna łącznie z jej konsekwencjami, czyli życiem w oddaleniu od małżonka krzywdziciela/alkoholika/przemocowca itd., a Kości&oacute;ł dodatkowo daje możliwość skorzystania z separacji kanonicznej, kt&oacute;ra jest instytucją rzadko stosowaną ale istniejącą. A przede wszystkim to jest mowa o sytuacjach, gdy obok ślubu tylko cywilnego jest zawarty sakrament małżeństwa. Bo sam ślub cywilny bez sakramentu małżeństwa dla katolika jest sytuacją, kt&oacute;rą opisuje 6. przykazanie.</p>
anonim2011.05.21 19:26
<p>A propos pytania, że nie każdy jest katolikiem na Malcie... no, to prawda, nie każdy... Z wikipedii: <em>Malta jest uważana za najbardziej <a title=\"Katolicyzm\" href=\"http://pl.wikipedia.org/wiki/Katolicyzm\"><span \"color: #0645ad;\">katolicki</span></a> kraj w Europie (poza <a title=\"Watykan\" href=\"http://pl.wikipedia.org/wiki/Watykan\"><span \"color: #0645ad;\">Watykanem</span></a>). Około 98% Maltańczyk&oacute;w to <a title=\"Kości&oacute;ł łaciński\" href=\"http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%82aci%C5%84ski\"><span \"color: #0645ad;\">katolicy</span></a>. Praktykuje 52,6% wiernych (od 36% do aż 88%), co jest absolutnym <a title=\"Ewenement\" href=\"http://pl.wikipedia.org/wiki/Ewenement\"><span \"color: #0645ad;\">ewenementem</span></a> w skali Europy. </em> Tak więc \"statystycznie\" na Malcie problem dotyczy jednak katolik&oacute;w. <em>Separacja to nie jest pozbycie się wszelkich zobowiązań prawnych względem osoby z kt&oacute;rą nie chcemy żyć jaką daje rozw&oacute;d cywilny. </em>Rzeczywiście, są r&oacute;żnice: 1) w separacji nie można zawrzeć kolejnego związku małżeńskiego, 2) jeżeli wymagają tego względy słuszności, małżonkowie pozostający w separacji obowiązani są do wzajemnej pomocy. Więcej r&oacute;żnic nie znalazłem... a może Ty znalazłeś?</p>
anonim2011.05.21 19:27
<p>Stawiam pytanie do wszystkich rozumnych ludzi:</p> <p>Co mają opinie i pytania ateist&oacute;w, do religijnych zasad etycznych jakimi kierują się ludzie religijni?</p> <p>Ateista, to człowiek, kt&oacute;ry na własną odpowiedzialność wyrzekł się wiary religijnej, popełniając tym samym grzech apostazji lub człowiek, kt&oacute;ry odrzucił możliwość przyjęcia takiej wiary. Jezeli taki człowiek, ma jakiś sw&oacute;j własny (prywatny) system zasad etycznych, to niech będzie konsekwentny i niech się nim kieruje we własnym życiu. Taki człowiek może oczywiście z własnego punktu widzenia kierować oceny pod adresem ludzi wierzących w Boga nazywając wiarę religijną&nbsp; urojeniem lub w inny obelżywy spos&oacute;b ocenia c poglądy ludzi wierzących. Niech jednak taki człowiek wyrażnie powie, że m&oacute;wi to w imieniu ateist&oacute;w a nie wszystkich ludzi na całym świecie.</p> <p>Katolicy mają pełne prawo do kierowania się zasadami moralnymi wynikającymi z ich wiary i oceniania własnego postepowania oraz postępowania innych ludzi zgodnie z własnymi przekonaniami. Ateiscie absolutnie nic do tego co katolik rozumie przez sakrament małżeństwa i jak katolik ocenia małżeństwa niesakramentalne. To nie jest sprawa ateisty tylko wewnętrzna sprawa Kościoła Katolickiego. Jeżeli ktoś sam pozbawił się religijnego wymiaru własnego życia, nie może kierować zarzut&oacute;w pod adresem kogoś, kto takiego wymiaru własnego życia się nie pozbawił.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.21 19:36
<p>Jeszcze jedna waga do wszystkich rozumnych katolik&oacute;w.</p> <p>AkalashnikoF to przykład atistycznego prowokatora, kt&oacute;ry przy pomocy tanich i dość prymitywnych sofizmat&oacute;w pr&oacute;buje nieustannie podważać zasady wynikające z jakiegokolwiek religoijnego światopoglądu, zwłaszcza światopoglądu katolickiego. Dla tego człowieka nie&nbsp; ma żadnej r&oacute;żnicy pomiędzy małżeństwem mężczyzny i kobiety a \"małżeństwem\" dw&oacute;ch meżczyzn. Na każdy rozumny argument reaguje setką&nbsp; pseudointeligentnych kontrargument&oacute;wm bez żadnej zdolności do przyjącia jakiejkolwiek pogłębionej refleksji na dany temat. Szczerze odradzam wdawanie sie w jakiekolwiek dysputy z tym człowiekiem. Najlepszym sposobem ewangelizacji takich ludzi jest ich marginalizacja i skazanie ich na wszystkie konseklwencje ich wyboru.</p> <p>Pozdrawiam wszystkich rozumnych ludzi&nbsp; na Frondzie :)</p>
anonim2011.05.21 19:56
<p>Co do komentowanego artykułu:</p> <p>Polityk, kt&oacute;ry jest katolikiem oczywiście jest zobowiązany do wprowadzania w życie wszelkich zasad prawa naturalnego, kt&oacute;re odczytuje w swoim sumieniu jako moralnie uzasadnione i zgodne z prawem Bożym. Jednakże polityka jest zawsze sztuką kompromisu. Nie chodzi tutaj jednak o kompromis moralny w sensie zgodzam na zło i je popieram, tylko kompromis polityczny w sensie: godzę się tylko na to zło, ktorego w tej chwili z politycznego punktu widzenia nie da się odrzucić.&nbsp;</p> <p>Gdyby wszyscy katoliccy politycy zachowywalis się tak jak Marek Jurek, groziłoby to całkowitą marginalizacją katolik&oacute;w w życiu publicznym i oddaniem całej władzy w ręce antykatolik&oacute;w. Polityk katolicki musi zawierać kompromisy polityczne po to właśnie aby&nbsp; m&oacute;c sktecznie oddziaływać na podnoszenie poziomu moralnego w społeczeństwie.</p> <p>Nie można jednak wzrostu tego poziomu zrzucać wyłącznie na polityk&oacute;w. Tutaj konieczna jest raczej&nbsp; duchowa i moralna <strong>f</strong>ormacja katolickich wyborc&oacute;w tak aby katolicki polityk m&oacute;gł cieszyć się&nbsp; jak największym&nbsp; popraciem w realizacji swoich cel&oacute;w.</p> <p>Zatem: <strong>najpierw formacja sumień wyborc&oacute;w a dopiero potem rozstrzygnięcia natury prawnej i politycznej</strong>, Nie na odwr&oacute;t. Jak ktoś myśli że samymi tylko ustawami zwiększy poziom życia moralnego obywateli, to bardzo się myli. Oczywiście inicjatywy polityczne mjące na celu podniesienie pozomu moralnego życia obywateli też są potrzebne. Trzeba jednakże pamiętać, że polityka ocenia się przede wszystkim za skuteczność działań a nie tylko za szlachetność pogląd&oacute;w.</p>
anonim2011.05.21 20:26
<p>\"Teologiczna wiedza\" ateisty AkalshnikoFa aż żenuje swoim nieistnieniem.</p> <p>Stolica Apostolska nie wydała żadnej zgody na udzielanie \"pierwszej komunii świętej osobom rozwiedzionym\". Samo stwierdzenie: \"pierwsza komunia święta os&oacute;b rozwiedzionych\" jest tak kuriozalne, że aż śmieszne. Powoływanie się ateisty w rozmowie z katolikami na nauki Jezusa jest zasadne o tyle o ile ten ateista wie lub rozumie Kim jest Jezus Chrystus dla Kościoła i jaki jest związek Chrystusa z Kościołem. Z tego co tutaj wypisują ateistyczni prowokatorzy wynika, że oni nawet zielonego pojęcia o tym nie mają.</p> <p>Dla mnie najbardziej śmieszne jest to, że nawet osoba głęboko wierząca nie ma na tyle pełnej wiedzy o Bogu aby m&oacute;c Boga w pełni świadomie odrzucić, a tutaj takie typki jak Ajkalasnikof, kt&oacute;rzy odrzuciwszy Boga zanim Go w og&oacute;le poznali chcą pouczać ludzi wierzących o tym co B&oacute;g do ludzi w Niego wierzących m&oacute;wi lub o tym co B&oacute;g tych ludzi naucza! Kompletny nonsens.&nbsp;</p> <p>Po raz kolejny cierpliwie odradzam wdawanie się w głębsze dysputy z ateistami. Tych ludzi trzeba tylko nieustannie&nbsp; sprowadzać do poziomu rozumnych zwierzątek (animale rationalis) i pozostawić ich na tym właśnie poziomie ich załosnej egzystencji.</p> <p>Pozdrawiam wszystkich rozumnych Frondowicz&oacute;w :)</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.21 20:33
<p>@AK Ja się nie odnoszę bezpośrednio do kwestii rozwod&oacute;w. Nie uważam, że cywilne rozwody powinny być nielegalne. Mam w poważaniu cywilne śluby. Nic dla mnie nie znaczą. Nie dlatego, że jestem katolem ale dlatego, że nie lubię og&oacute;lnie państwa i biurokracji:)&nbsp; Chodziło mi o coś innego w tekscie a mianowicie o pokazanie stanowczości Kościoła w kwestiach fundamentalnych i odwadze napominania katolik&oacute;w.</p>
anonim2011.05.21 20:45
<p>Zależność pomiędzy tak zwanym \"praktykowaniem wiary katolickiej\" a jej wyznawaniem nie jest żadną podstawą do określania ilości katolik&oacute;w w społeczeństwie. Ta zależnośc pokazuje jedynie w jakimś przyblizżonym stopniu siłę wiary katolik&oacute;w. Liczbę katolik&oacute;w w społeczeństwie określa się na podstawie dokładnie prowadzonej kościelnej dokumentacji w kt&oacute;rej każdy chrzest jest potwierdzony konkretnymi dokumentami. Ta liczba pomnieszona o liczbę os&oacute;b, kt&oacute;re formalnie wystąpiły z Kościoła daje dokładną liczbę katolik&oacute;w w danej społeczności.</p> <p>Katolicy, kt&oacute;rzy nie osiągnęli najwyższego poziomu swojej wiary, ponieważ albo jej w pełni nie rozumieją albo nie są w stanie żyć według wszystkich jej zasad nadal są członkami Kościoła i podlegają wszystkim duszpasterskim działaniom, jakie ten Kości&oacute;ł podejmuje.&nbsp; :)</p>
anonim2011.05.21 21:07
<p>Kontrakt cywilny nie jest sakramentem. Dlatego rozwiązanie tego kontrkatu nie jest przeszkodą w przyjmowaniu sakrament&oacute;w świętych. Fakt, nie dość dokładnie odczytałem słowa ateistycznego prowokatora AkalasnikoFa o \"pierwszej komunii świętej\" os&oacute;b, kt&oacute;re rozwiązały kontrakt cywilny i zawarli jakiś nowy kontrakt.</p> <p>Mimo to nadal nie widzę żadnego powodu, dla kt&oacute;rego ten ateista odmawia prawa Pasterzom Kościoła do stawiania takich wymagań swoim wiernym jakie wynikają z poprawnie wyznawanej przez nich wiary. W omawianym artykule nie ma mowy o odmawianiu Komunii Świętej politykom, kt&oacute;rzy w wyniku przegranej gry politycznej są zmuszani do akceptowania nieetycznych rozstrzygnięć prawnych i politycznych. Jeżeli jednak jakiś polityk będąc katolikiem osobiście uważa, że rozwody i ponowne małżeństwa są rozwiązaniem z moralnego punktu widzenia poprawnym i traktuje je jako wyraz swoiście rozumianego \"postępu\", to taki polityk nie pozostaje w jedności z Chrystusem, jakiego wyznaje Kości&oacute;ł Katolicki i nie powienien przystępowac do Komunii Świętej w tym Kościele.&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.21 21:13
<p>@Śluby cywilne... Śluby kościelne...</p> <p>Ja proponuję, aby w Polsce wprowadzić zasadę:</p> <p>rozw&oacute;d, czy unieważnienie małżeństwa, orzekane jest przez tego, kto udzielił ślubu.</p> <p>Jeśli ślub zawarty był w USC - niech sąd udziela rozwodu.</p> <p>Jeśli ślub zawarty był przed ołtarzem, to prawo do jego unieważnienia niech ma tylko Kości&oacute;ł.</p> <p>W Polsce, i poza Maltą w całej Europie, problemem nie jest narzucanie nierozerwalności małżeństwa ateistom, mającym tylko ślub cywilny, ale mieszanie się sąd&oacute;w cywilnych w orzekanie rozwod&oacute;w ludzi, kt&oacute;rzy ślubowali, \"że Cię nie opuszczę aż do śmierci\".</p> <p>Jeśli ktoś chce mieć prawo do rozwodu - niech nie zawiera ślubu kościelnego.</p> <p>W przypadku ślub&oacute;w konkordatowych, rozw&oacute;d to koniec małżeństwa, a nie jego \"składowej cywilnej\".</p>
anonim2011.05.21 21:14
<p>W wymiarze czysto świeckim: um&oacute;w należy dotrzymywać, a państwo powinno tego pilnować, więc rozwody to kpina z praworządności.</p>
anonim2011.05.21 21:49
<p>Dokładną liczbę katolik&oacute;w w Kościele określa się na podstawie dokladnie prowadzonych dokument&oacute;w a nie na podstawie sn&oacute;w i wizji ateistycznych prowokator&oacute;w w rodzaju AkalasnikoFa czy Janusza Palikota.</p> <p>Rzeczywistość w Kościele jest taka że miliony ludzi mają odwagę przychodzić do Kościoła po to aby spełnic cały szereg warunk&oacute;w, wypełnić cały szereg dokument&oacute;w i publicznie poprosić Kosci&oacute;ł o Chrzest dla wojego dziecka. Margines zastraszonych strasznie ateist&oacute;w takiej odwagi mieć już w oczywisty spos&oacute;b nie może.</p> <p>Jeżeli AkalashnikoF uważa że miliony ludzi mają odwagę wypełniac wszystkie warunki Kościoła, publicznie wyznawac wiarę i prosić o Chrzest dla własnych dzieci, gł&oacute;wnie dlatego bo nie mają odwagi powiedzieć że tak naprawdę to oni w Boga nie wierzą, to gratuluję iście \"racjonalistycznego\" opisu rzeczywistości jakim posługuje się ten \"racjonalista\". Wr&oacute;żki od wr&oacute;żenia z fus&oacute;w mają r&oacute;wnie dokładne dane na temat świata w jakim żyją jak AkalasnikoF.</p> <p>Jak widac hermetyczny intelekt Akalshnikowa nie jest w stanie dopuścić do swojego wnętrza tej r&oacute;znicy jaka zachodzi pomiędzy jakością lub głębią wiary wyznawaną przez poszczeg&oacute;lnych katolik&oacute;w a udokumentowaną liczbą owych katolik&oacute;w. No c&oacute;ż nie każdy ma tak rycerski (czytaj: zakuty) łeb jak ten ateistyczny prowokator.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.21 21:49
<p>@AKalashnikoF</p> <p>\"...ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci\" - to jest zobowiązanie bezwarunkowe. Gdyby była klauzula \"chyba że złamiesz swoją przysięgę\" - to co innego.</p>
anonim2011.05.21 22:00
<p>Wiara Katolicka obejmuje całokształt spraw ludzkich w ich wymiarze doczesnym ale skierowanych ku Bogu. Jest zadaniem i obowiązkiem Pasterzy Kościoła zajmowac stanowisko i wypowiadać swoje zdanie w każdej sprawie, kt&oacute;ra dotyczy ludzkiego życia na ziemi widzianego w perspektywie życia wiecznego . To prawo i obowiązek posiada uzasadnienie zar&oacute;wno w prawie ludzkim (wolność słowa) jak i w prawi Boskim (jasne ukazywanie tego dobra moralnego, jakie określił Stw&oacute;rca).</p> <p>Zaden ateista nie ma prawa dyktoiwać Pasterzom Koscioła tego na jakie tematy wolno się im wypowiadać a na jakie nie wolno. To właśnie taki \"dyktat\" jest bezczelnością, w kt&oacute;rej ujawnia się atistyczna tęsknota za ateistycznym marksistowskim totalitaryzmem.</p>
anonim2011.05.21 22:07
<p>\"Dokładnie to samo robili politycy PiS, kt&oacute;rzy mimo storpedowania możliwości ochrony od śmierci niepełnosprawnych dzieci nadal cieszyli się wielkim poparciem katolickich środowisk, katolickich medi&oacute;w i wielu hierarch&oacute;w\".</p> <p>Nie, nie dokładnie to samo. Wspierali zakaz aborcji z pewnymi, nielicznymi wyjątkami. Proszę ich nie zr&oacute;wnywać z Komorowskim, będącym \"konsekwentnie za życiem, a więc i za in vitro\" oraz podpisującym antyrodzinną ustawę. Bo to się nazywa&nbsp;<strong>MANIPULACJA!!!</strong></p>
anonim2011.05.21 22:24
<p>@Solidarny2010</p> <p>W 1993; wspierali zakaz aborcji z wyjątkami.</p> <p>W 2007/2008: PRZECIWDZIAŁALI WZMOCNIENIU OCHRONY ŻYCIA.</p> <p><strong>Nie rżnijcie głupa!</strong></p>
anonim2011.05.21 23:09
<p>Można się nie zgadzać z polityką PiS w tym zakresie, jako zbyt mało jednoznaczną etc. Ale m&oacute;wienie, że ich postawa w materiach moralnych jest \"dokładnie tym samym\", co prezentuje pRezydent, to manipulacja, jeśli nie wręcz kłamstwo. Podtrzymuję swoje zdanie.</p> <p>Ja miałem opinię bardzo podobną do PiS, ale przekonał mnie swego czasu Pokręć, że kompromis aborcyjny powinien być odrzucony i wprowadzona pełna ochrona. Tym niemniej rozumiem, że ktoś może popierać kompromis w najlepszej wierze. Zr&oacute;wnywanie więc os&oacute;b o złej woli z tymi, kt&oacute;rzy działają w dobrej wierze jest po prostu nie fair.</p>
anonim2011.05.21 23:18
<p>@AKalashnikoF</p> <p>\"ale nie może grozić nikomu zakazem przyjmowania komunii świętej, bo to nie on ustala te prawa.\"</p> <p>A czemu nie może? Jeśli mu zabraniasz to znaczy, że jako ateista mieszasz się w wewnętrzne sprawy KK. Masz jakiś problem z tym co m&oacute;wi biskup na Malcie do katolikow? Jesteś ateistą nie tw&oacute;j biznes. Po co to całe ujadanie. Przeczytaj pierwsze zdanie artykułu i siedź cicho.</p> <p><strong><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">Maltański biskup Mario Grech ostrzega katolik&oacute;w, kt&oacute;rzy chcą zalegalizować na wyspie rozwody.</span></strong></p> <p>Ostrzega katolik&oacute;w - zwykłych kt&oacute;rzy będą głosować w referendum oraz polityk&oacute;w katolickich, jeśli to poprzecie to komuni nie ma, zaprzeczacie nauce Jezusa i już sami wykreślacie się z KK.</p> <p>O co ci chodzi, zwykła rzecz biskup wskazuje drogę i napomina swoich wiernych aby postępowali zgodnie z nauką jaką głosi JC i KK. KK ma całą naukę na temat małżeństwa, a politycy zwący się katolikami powinni naukę przyjmować i wg niej kształtować swoją działalność polityczną.</p> <p>I tyle i tobie nic do tego. A te twoje wywody o alkoholikach i cywilnych małżeństwach homo są zupełnie nie na miejscu. I pokazują jedno kompletnie nie masz pojęcia czym jest wiara katolicka.</p> <p>A i rozbawiłeś mnie wpisem, że ochrzciłeś dziecko, bo narzeczona tego chciała, pantoflarz stary jesteś i tyle. Ciekawe czy pokazałeś jej swoje wpisy tutaj, uważaj bo dostaniesz kapciem za bzdety, kt&oacute;re tu wypisujesz.</p> <p><strong><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\">&nbsp;</span></strong></p> <p><strong><span \" : verdana,geneva; font-size: small;\"> </span></strong></p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.21 23:20
<p>W Polsce takiej katolickiej przydałby się taki biskup \"z jajami\" co by powiedział jak się sprawy mają. Żeby nasz prezydent przestał się błaźnić, że jest katolikiem.</p>
anonim2011.05.21 23:51
<p>Jak ktoś bardzo chce m&oacute;c się rozwodzić i szuka takiej furtki, to zawsze ją znajdzie.</p> <p>Brawo dla&nbsp; BIskupa, za jego dwagę i konkretne nazwanie sprawy. Szkoda, że w Polsce, odważni kapłani są znowu karani i usuwani z przestrzeni publicznej. Pamietamy jak Bronisławowi Prezydentowi nie spodobało się kazanie? Z jakiej to było okazji?</p> <p>&nbsp;</p> <p>AkalashnikoF</p> <p>&nbsp;</p> <p>bronisz rozwod&oacute;w cywilnych. A broń sobie, my m&oacute;wimy o sprawach os&oacute;b wierzących.</p> <p>Dla chrześcijanina, nie dla ateisty, rozw&oacute;d jest jest jak rozdarcie jedengo serca, k&oacute;tre tworzy więź między kobietą a mężczyzną. Małżeńśtwo jest połączeniem dw&oacute;ch os&oacute;b w spos&oacute;b wyjątkowy, nierozerwalny...Daltego też rozw&oacute;d nie jest możliwy, kiedy ludzie oddają się sobie i zawierają Przymierze.</p> <p>Dla ateist&oacute;w przysięga nic nie znaczy!</p>
anonim2011.05.21 23:58
<p>AkalshnikoF</p> <p>&nbsp;</p> <p>PAstor? Pomyliłeś katolik&oacute;w z protestantami.&nbsp; Ktoś , kto zawiera związek cywilny, daje świadectwo, że niewiele ma wsp&oacute;lnego z wairą katolicką. Każdy chrześciajnin staje przed Bogiem w momencie zawarcia małżeńśtwa. Więć dyskusja o tym, czy rozwiedziony cywilniak moze przystępować do KOmunii jest jałowa.</p>
anonim2011.05.22 0:20
<p>Ślub cywilny musi ..., biskup nie może ... , katolicy powinni ... , stary skąd ty się urwałeś?&nbsp; Z choinki kolo, kim ty jesteś, jakaś alfa i omega? Rozw&oacute;d na Malcie jest nielegalny, więc ślub cywilny nie musi jak widać niczego takiego jak rozw&oacute;d dopuszczać. Co dopuszcza to zależy od prawa jakie jest w danym kraju. Tam jest takie a nie inne. Biskup poucza katolik&oacute;w polityk&oacute;w i zwykłych ludzi, czy opr&oacute;cz tego, że jesteś masochistycznym ateistą katującym się pisaniem komentarzy na frondzie, jesteś tez kompletnym durniem nie potrafiącym czytać? Jak znajdziesz sobie swojego ateistycznego \"pastora\", kt&oacute;ry zachęcać będzie swoich ateistycznych wyznawc&oacute;w do głosowania za rozwodami to ja się nie będę odzywał i nic mi do tego. Tak jak tobie nic do tego, że biskup się wypowiada i poucza katolik&oacute;w. Czy dotarło to proste przesłanie czy jeszcze bardziej łopatologicznie ci to wyjaśnić? Nie jestem dzieciakiem ani komikiem, nic kompletnie o mnie nie wiesz, a ja wiem, żeś pantoflarz jeden. Tak, tak i nie wywijaj kota ogonem, że taki ugodowy jesteś. Kobitka ci nogą tupnęła to poleciałeś chrzcić dzieciaka. I tyle warte to twoje kozakowanie na frondziei opluwanie swoim jadem katolik&oacute;w, biskup&oacute;w, papierza, pantoflarzu jeden. Twardy kałasznikow po tupnięciu zmienia się w miękki, mały pistolecik.</p>
anonim2011.05.22 0:27
<p>@Pan</p> <p>To nie ruska strzelba, to mały pistolecik na wode i do tego ... ups nie działa. No w sumie może masz rację, dyskutować nie ma z kim, ale żal mi trochę tego durnia, niech coś skorzysta z tego, że tu bywa, choć się czytać nauczy.</p>
anonim2011.05.22 0:28
<p>Pozdrawiam Arch dawno Cię Tu nie było :)</p>
anonim2011.05.22 0:30
<p>AkalshnikoF</p> <p>&nbsp;</p> <p>Ale Ty czegoś tu nierozumiesz. Na siłę wtrącasz te śluby cywilne, a mowa jest o katolikach. Rozumiem, że bardzo cchesz wspomnieć o tej kwestii o pokazać jak biedni są ateiści, a ten Kości&oacute;ł jest przyczyna ich biedy i nieszczęścia.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Oj oj KalashnikoF, nic się nie zmieniasz. Co Ci się w tym Twoim ateiżmie podoba? Wydaje Ci się, że jesteś wolny?</p>
anonim2011.05.22 0:31
<p>O tym kto jest katolikiem a kto nim nie jest nie decyduje żadne widzimisie żadnego ateisty. O tym decydują nadprzyrodzone skutki Sakramentu Chrztu Świętego. Rozmowa&nbsp; o nadprzyrodzonych skutkach Sakramentu z człowiekiem, kt&oacute;ry&nbsp; &bdquo;wypatroszył&rdquo;&nbsp; swoje duchowe wnętrze z wszelkich odniesień religijnych, żadnego sensu z definicji mieć nie może. Dokładną liczbę katolik&oacute;w określa się na podstawie udokumentowanej liczby akt&oacute;w Chrztu pomniejszonej o udokumentowaną liczbę akt&oacute;w apostazji. Wszelkie dyskusje na ten innego sposobu określania liczby katolik&oacute;w r&oacute;wnież żadnego sensu nie mają. Moje por&oacute;wnanie czaszki AkalashnikoFa do zakutego łba, nie wynika z jakiegoś przypadkowego błędu tego człowieka. To por&oacute;wnanie wynika z&nbsp; trwałej niezdolności do zrozumienia przez tego człowieka dość istotnej r&oacute;żnicy jaka zachodzi pomiędzy jakością religijnej wiary człowieka (głębią tej wiary) a samym istnieniem tej wiary. To już nie pierwszy raz ten ateistyczny &bdquo;racjonalista&rdquo;&nbsp; pr&oacute;buje wykorzystywać sw&oacute;j &bdquo;intelekt&rdquo; do sztucznego rozmywania prawd oczywistych. To jest kolejny pow&oacute;d dla kt&oacute;rego nie ma sensu podejmowania żadnej poważnej polemiki z tym \"racjonalistą\".</p>
anonim2011.05.22 0:32
<p>Witaj Gandalfie</p> <p>&nbsp;</p> <p>Byłam trochę zajęta, ale odwiedzam Frondę wiernie :)</p> <p>I zawsze chętnie czytam Twoje komentarze :)</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.22 0:33
<p>@Kałach</p> <p>(...)Zresztą szczytem bezczelności uważam jednoczesne pr&oacute;by przeforsowania zakazu wywodzącego się jedynie z własnych przekonań religijnych...</p> <p>Kałach mordo ty moja, durniu ty jeden, że się tak wyrażę, obudź się mamy demokrację i tak jak ty starasz się przepchnąć swoje lewackie poglądy reszcie społeczeństwa uważając je za superaśne tak samo katolicy z perspektywy swojej wiary mogą i nawet powinni kształować prawo, społeczeństwo itp. A biskup jest pasterzem katolik&oacute;w i wskazuje im jaka jest wiara i w kt&oacute;rą stronę iść i tyle. Zakumałeś?</p>
anonim2011.05.22 0:35
<p>W kwestii Chrzt&oacute;w dzieci sprawa jest jasna: Rodzice pragną dać dziecku to co sami uważają za najlepsze, Wychowują dziecko do umiłowania Ojczyzny nie pytając dziecka o to czy ono chce miłować swoją Ojczyznę czy nie. Co więcej państwo samo wpisuje dziecko w ewidencje mieszkańc&oacute;w danego terytorium, r&oacute;wnież nie pytając je o zdanie.&nbsp; Oczywiście &bdquo;dziecko&rdquo; gdy dorośnie może to wszystko przekreślić. Wzgardzić Ojczyzną i obywatelstwem. Zacząć układać swoje życie po swojemu. Żeby jednak to uczynić musi podjąć jakiś trud przekreślenia także w formalny spos&oacute;b tego wszystkiego co zrobili dla niego Rodzice i co uczyniła mu Ojczyzna. Analogicznie jest z Kościołem. W zasadzie takie &bdquo;dorosłe dziecko&rdquo;, kt&oacute;re chce wyłączyć się z Kościoła powinno poprosić swoich rodzic&oacute;w o naprawienie wyrządzonej mu kiedyś krzywdy i &bdquo;wypisanie&rdquo; go z Kościoła. Jeżeli nie, powinno poinformować instytucje Kościoła, że jako dorosły człowiek nie ponosi żadnej odpowiedzialności za działania rodzic&oacute;w popełnione w jego imieniu w czasie jego dzieciństwa. To jest chyba jasne..? Problem ateist&oacute;w polega na tym że ludzi, kt&oacute;rzy dokonali aktu takiej &bdquo;wdzięczności&rdquo; i takiego &bdquo;szacunku&rdquo; wobec wiary własnych rodzic&oacute;w jest bardzo mało. Większość ludzi szanuje wiarę swoich rodzic&oacute;w, jest wdzięczna za ich trud wychowawczy, szanuje swoją własną wiarę i przekazuje ją własnym dzieciom. Często z dużym powodzeniem. To, ze jakiś AkalashnikoF i kilka tysięcy jemu podobnych &bdquo;mędrk&oacute;w&rdquo; wypiera się wiary własnych rodzic&oacute;w, wypiera się własnej wiary aby &bdquo;na złość babci odmrozić sobie uszy&rdquo; nie jest żadnym poważnym problemem ani dla Kościoła ani dla społeczeństwa. Pewnym problemem jest jedynie ich krzykliwe i bezczelne&nbsp; zachowanie manifestowane gł&oacute;wnie w środowiskach ludzi religijnych.. No c&oacute;ż walka z wszelkimi insektami zwykle bywa długa i uciążliwa.</p>
anonim2011.05.22 0:41
<p>@Gandalf</p> <p>Ja nie staram się wchodzić z nim w polemikę, staram się pochylić nad tym biednym zatraconym umysłem, aby choć jedno, no tylko jedno zdanie zrozumiał. Czy to tak wiele? :)</p> <p>@Kałach</p> <p>Może tak będzie jeszcze prościej. Gdy artykuł zaczyna się od sł&oacute;w:</p> <p>Biskup ostrzega katolik&oacute;w (...) = Kałach NIE czyta dalej i NIE zabiera głosu.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.22 0:51
<p>@Kałach</p> <p>ha, coż palmę pierwszeństwa dzierższysz niestrudzenie. Brawo!&nbsp;</p> <p>To nie jest tak że zbierze się 80% społeczeństwa katolickiego i stwierdzi (...)</p> <p>Nie? A jak jest? To po co lewactwo dąży do władzy skoro tak nie jest? Powiem ci jak jest, jak rządzi lewactwo, to nie ma nikt nic do gadania, bo ucinają głowy razem z językiem, jak są w mniejszości to jacy to biedni i ustawy muszą być sensowne i racjonalne. A najlepiej takie jakie głoszą lewacy z ApistolecikiemF. A nie daj bosze, żeby biskup kogoś pouczył.</p> <p>Ależ ty jesteś mały, toż to nawet nie gimnazjum.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.22 0:59
<p>@ Kałach</p> <p>Co cię grzeje to nie moja sprawa, m&oacute;zg ci się jednak od tego przegrzał, skoro nie potrafisz zrozumieć, że biskup m&oacute;wi do katolik&oacute;w, nie ważne matki, policjanta, strażaka czy polityka. M&oacute;wi do katolik&oacute;w. A skoro tak to swoje komentarze zachowaj dla siebie. I to staram ci się przekazać od kilku już post&oacute;w. Wypowiadasz się na temat wypowiedzi biskupa do katolik&oacute;w, do czego nie masz najmniejszego prawa, bo nie jesteś w Kościele, więc idąc dalej tym tokiem (wiem dla ciebie to może być za trudne do przeskoczenia) wtrącasz się w wewnętrzne sprawy Kościoła, oczekując aby katolicy nie wtrącali się w sprawy nie wierzących. Stosujesz podw&oacute;jne standardy misiu. Tak więc swoje \"mądrości\" i swoją obywatelską postawę zachowaj dla siebie. Bo nikt jej od tutaj od ciebie nie chce.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.22 1:00
<p>Trwalość i nierozerwalność małżeństwa nie jest wartoscia wyłącznie religijną, Ta wartość wynika z naturalnego prawa moralnego.Objawione prawo Boże jest jedynie potwierdzeniem naturalnego prawa moralnego. Prawo cywilne jest tym lepsze im blizsze jest naturalnemu prawu moralnemu. Prawo cywilne, kt&oacute;re dopuszcza rozwody, jest z gruntu prawem niemoralnym. Takie prawo jest ustanowione tylko po to aby obnizyc znaczenie wysokich&nbsp; norm moralnych i \"ułatwić\" człowiekowi zycie. To że biskup wbrew trendowi epoki staje w obronie wysokich norm moralnych jest aktem szczeg&oacute;lnej odwagi biskupa.</p> <p>Dla kogos takiego jak AklashnikoF małżeńsstwo jest tylko umową, kntraktem obliczonym na uzyskanie maksimum satysfakicji z zycia. Jak mu ta druga strona kontraktu tej satysfakcji nie dostarczy, to wtedy umowę uzna za rozwiązaną. Mentalność AklasnikoFa świetnie obrazuje mentalność ludzi pozbawionych jakichkolwiek wysokich norm moralnych.</p>
anonim2011.05.22 1:02
<p>Jeśli rozwodnik, nie żyje w cudzoł&oacute;stwie, to pewnie może przyjąć Komunię.&nbsp;</p> <p>A Biskup nawołuje katolik&oacute;w do wierności nauce Kościoła, a tym samym względem Chrystusa. M&oacute;wi jak rozumiem do katolik&oacute;w, a ateiści drżą :)</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.22 1:06
<p>No własnie, AkalshnikoF, jako ateista, walczy przeciw najwyższym warościom nie&nbsp; tylko religijnym ale i moralnym.&nbsp; Szuka furtek, kt&oacute;re będą&nbsp; usprwiedliwieniem dla jego egoistycznie rozumianej wolności.</p>
anonim2011.05.22 1:17
<p>Kalasnikof jak zwykle swoim zwyczajem wyszydza wszystko czego nie jest w stanie zrozumieć, Oczywiscie że dziecko na pełne prawo nawet opluć swoich rodzic&oacute;w. Pytanie pozostaje następujace: na ile takie zachowanie dziecka jest moralnie uzasdnione i czemu ono ma służyć?</p> <p>Jeżeli jakiś człowiek w wieku kilkunastu lat w głupi i beznamyślny spos&oacute;b wypiera sie wiary swoich ojc&oacute;w tylko dlatego że akurat taki głupawy pomysł mu sie spodobał, to taka decyzja&nbsp; podlega moralnej ocenie także ze wzgledu na te przekonania jakie starali sie mu wpoić jego rodzice.</p> <p>Zresztą w mojej wypowiedzi nie tyle chodziło o szacunek dla wiary własnych rodzic&oacute;w ile raczej o zidentyfikowanie tych ludzi, kt&oacute;rzy ponoszą odpowiedzailnośc za brak rozwoju lub zniszczenie w człowieku skutk&oacute;w Sakramentu Chrztu Świętego. Taka odpowiedzialnośc ponoszą albo rodzice bo nie wychowali swojego dziecka do wiary zgodnie z obietnicą jaka złozyli albo samo dziecko, kt&oacute;re zlekceważylo trud wychowawczy własnych rodzic&oacute;w.</p>
anonim2011.05.22 1:20
<p>@Kalach</p> <p>Ot&oacute;ż jest to kłamstwo, bo będą mogli to robić, gdyż stanowisko Watykanu jest takie że nie ma kary za rozw&oacute;d w postacii zakazu przyjmowania komunii świętej, a biskup pod to stanowisko podlega.</p> <p>Ot&oacute;ż rozumiem, zarzucasz biskupowi z Malty kłamstwo. Jesteś mistrzem teologi, znawcą prawa kanonicznego i doradcą papieża, że śmiesz zarzucić biskupowi kłamstwo!&nbsp; I pewnie biskup nie wie o tym co m&oacute;wi Watykan, pewnie nie pochyla się nad trudnymi sprawami małżeństw, pewnie nie prowadzi się u niego poradni małżeńskich, dla alkoholik&oacute;w, narkoman&oacute;w itp. Pewnie jest ślepym biskupem, kt&oacute;ry nic nie wie o tym co doradca papieża ApistolecikF naucza.</p> <p>Ech ty mały, biedny pantoflarzu, o jakżesz płytki i spaczony tw&oacute;j umysł, że wywiodłeś tak pokrętny wyw&oacute;d, z tego, że skoro rozwodnicy mogą przyjmować Komunię Św. to biskup kłamie.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.22 1:30
<p>Warunkiem przystapienia do Komunii Świętej jest pozostawanie w stanie łaski uświęcajacej. Dla katolika pożycie małżeńskie z innym katolikiem ale bez Sakramentu Małżeństwa jest grzechem ciężkim. Taki grzech wymaga odpuszczenia w Sakramencie Pojednania. Nie jest zatem prawdą że pożycie małżeńskie bez Sakramentu Małżeństwa nie jest przeszkodą w przyjęciu komunii świętej. Takie pożycie jest przeszkodą, choć jest to przeszkoda usuwalna. Cywilny rozw&oacute;d jako zakończenie grzesznego związku oraz Sakrament Pojednania to jest jakiś spos&oacute;b na usunięcie tej przeszkody. Nie jest jednak tak, że Kości&oacute;ł popiera śluby cywilne katolik&oacute;w i nie widzi w tym żadnych przeszk&oacute;d do przyjmowania innych Sakrament&oacute;w.</p>
anonim2011.05.22 1:39
<p>Dlatego&nbsp; potrzeba nam takich Kapłan&oacute;w, jak Biskup z Malty, kt&oacute;rzy głośno i wyrażnie będą wskazywać drogę do uświęcenia i zbawienia Kościoła!!!!&nbsp; Takich kapłan&oacute;w obdarza się wielkim szacunkiem i posłuchem. Jan Paweł II był pewnie dlatego też tak kochany i szanowany, za bezkompromisowość w wierze i posłudze.</p>
anonim2011.05.22 8:52
<p>AKalashnikoF robi bardzo dobrą robotę - pokazuje coraz pilniejszą konieczność uznania społecznego kr&oacute;lowania Chrystusa, a więc państwa opartego na etyce katolickiej.</p> <p>\"Jam jest częścią tej siły, kt&oacute;ra wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni.\"</p>
anonim2011.05.22 9:35
<p>Żadne państwo (może poza Watykanem) nie może być całkowicie oparte na etyce katolickiej. Państwo powinno być oparte na zdrowych zasadach etycznych wynikających z naturalnego prawa moralnego. Etyka katolicka w pełni potwierdza te zasady i staje w ich obronie. Nie jest jednak tak, że każda zasada etyki katolickiej musi być przestrzegana w całym państwie.</p> <p>Podam przykład:</p> <p>Omawiamy tutaj kwestię nierozerwalności małżeństwa oraz Sakramentu małzeństwa.</p> <p>Zasada nierozerwalnosci małżeństwa wynika z naturalnego prawa moralnego i powinna byc przestrzegana przez wszystkich obywateli. Taką zasadę mozna i nalezy wpisac w prawo państwowe.</p> <p>Zasada uświęcenie nierozerwalnego związku małżeńskiego w Sakramencie Małżeństwa jest zasadą ściśle katolicką i takiej zasady nie można wpisać w prawo pastwowe. Nie można wymagać od wszystkich obywateli w państwie (zwłaszcza innych wyznań) aby chcąc zawrzeć związek małżeński zawsze czynili to w formie sakramentalnej.</p> <p>Objawione przez Boga prawo moralne potwierdza zasady naturalnego prawa moralnego ale stoi też ponad tym prawem i je przewyższa. Do przestrzegania natualnego prawa morlanego są wezwani absolutnie wszyscy ludzie i tu można stosowac nawet normy karne prawa państwowego. Do przestrzegania objawionego przez Boga prawa moralnego zwłaszcza w tych kwestiach, kt&oacute;re przewyższają normy naturalnego prawa moralnego są wezwani ci wszyscy, kt&oacute;rzy przez nadprzyrodzony dar wiary dążą do zbawienia. Jedyną sankcją karną w takim przypadku jest osąd sumienia jakim kierują się ci ludzie, jakąs pomocą jest też osąd spowiednika a w przypadkach mających na przykład wymiar publicznego zgorszenia dopuszczalny jest też osąd władzy kościelnej.</p>
anonim2011.05.22 10:32
<p>Rzecz w tym aby ludzie pokroju Nibydarek dostali od admina tego portalu dożywotniego bana.</p> <p>W przeciwnym razie ich bezczelne odzywki będą zakł&oacute;cały każdą dyskusję.</p>
anonim2011.05.22 10:58
<p>Miałam nauczycielkę&nbsp; z Malty, kt&oacute;ra musiała wyjechać z kraju po to, by m&oacute;c normalnie żyć, bo nie mogła się rozwieść, a wyszła za mąż bardzo młodo, bo tak chciała rodzina. Brak rozwod&oacute;w, mimo iż w sp&oacute;jności z katolicyzmem naprawdę może skrzywdzić ludzi. A separacja wszystkiego nie załatwi.</p>
anonim2011.05.22 11:51
<p>Jeżeli krzywdą dla człowieka jest konieczność ponoszenia konsekwencji własnych decyzji, to krzywdą jest także danie człowiekowi możliwości podejmowania decyzji.</p> <p>Właśnie o to chodzi, że człowiek ponosząc konsekwencje własnych błęd&oacute;w uczy się odpowiedzialności za własne decyzje. Owszem czasem te konsekwencje mogą wydawać się bardzo surowe, jednakże tylko pod takim warunkiem człowiek zaczyna w spos&oacute;b coraz bardziej odpowiedzialny podejmować ważne decyzje życiowe. Jezeli młodemu człowiekowi już na wstepie powie się: decyzja o małżeństwie to nic ważnego bo zawsze możesz się rozwieść, to taki człowiek nigdy małżeństwa powaznie traktował nie będzie. Jeżeli zaś już na wstępie powie mu się wyraźnie:&nbsp; ta decyzja dotyczy całego Twojego zycia i ma charakter nieodwracalny, to od samego początku taki czlowiek będzie swoje małżeństwo i swoją rodzinę traktował poważnie. Jezeli zaś zlekceważy skutki własnej decyzji to poniesie poważne konsekwencje własnej nieodpowiedzialności.</p> <p>W sytacjach skrajnych separacja jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Sepracja ma na celu nie tylko odseparowanie wrogich sobie ludzi ale także jest szansą na wyciszenie złych emocji i odbudowanie pierwotnej więzi pomiędzy nimi.</p>
anonim2011.05.22 11:54
<p>Jeżeli jakieś małzeństwo zostało zawarte pod przymusem lub presją (na przykład rodziny), to takie małżeństwo z mocy prawa nigdy nie było ważne, nigdy nie zaistniało. W&oacute;wczas nie m&oacute;wimy o rozwodzie tylko o stwierdzeniu faktu nieważnosci małzeństwa.</p>
anonim2011.05.22 13:30
<p>@Gandalf</p> <p>\"Żadne państwo (może poza Watykanem) nie może być całkowicie oparte na etyce katolickiej.\"</p> <p>Jako argument podajesz sakrament małżeństwa, do kt&oacute;rego nie wolno zmuszać, zwłaszcza niekatolik&oacute;w. Tylko że etyka katolicka dopuszcza takie sytuacje! Tak więc argument jest chybiony.</p> <p>Kości&oacute;ł uczy, że państwo ma prawo (i obowiązek) egzekwować jedynie wymogi sprawiedliwości. Wymogi wiary bądź miłości - choć obowiązują każdego - nie mogą być dochodzone na drodze prawnej.</p> <p>Tak więc może istnieć państwo oparte na (uniwersalnej) etyce katolickiej. Z drugiej strony, oparcie na jakiejkolwiek innej etyce, lub nawet na wycinku etyki katolickiej, to sankcjonowanie niesprawiedliwości.</p> <p>Nie ma wyjścia - państwo sprawiedliwe, to państwo katolickie.</p>
anonim2011.05.22 19:25
<p>Byniol</p> <p>Podałem dokładne rozr&oacute;żnienie na to co w nauce katolickiej jest potwierdzeniem&nbsp; naturalnego prawa moralnego a co wynika z nadprzrodzonego charakteru wiary katolickiej.</p> <p>Etyka katolicka nie zmusza niekatolik&oacute;w do przyjmowania żadnych sakrament&oacute;w. Kazdy sakrament aby był ważny musi być przyjęty w pełni świadomie i w pełni dobrowolnie.</p> <p>Przepraszam nie mam zamiaru spierać się z Tobą w kwestiach oczywistych. Budowanie państwa na dobrze rozumianym naturalnym prawie moralnym jest rzeczą możliwą i potrzebną. Budowanie państwa opartego na nadprzyrodzonych prawach Bozych jest absurdem. Chesz aby państwo dekretowało życie sakramentalne obywateli..? To jest nonsens zahaczający wręcz o herezję.</p>
anonim2011.05.22 19:45
<p>Zmiana wyznania nawet z chrześcijańskiego na muzułmańskie jest zawsze zmianą wyznania. Człowiek z jakichś względ&oacute;w odnajduje Boga w innej religii. Taka zmiana jest zawsze jakims wyrazem poszukiwania Boga.</p> <p>Ateizm jest niczym nie uzasadnioną negacją istnienia Kogoś kogo w pełni się nie zna. Jest pozbawieniem samego siebie bardzo istotnego wymiaru życia jakim jest ludzka religijność. Ateizm nie daje żadnego przekonywującego wyjaśnienia ani celu ludzkiego życia ani jego początk&oacute;w. Ateistyczne przekonanie że człowiek sam z siebie czerpie motywację do życia a celem ludzkiego zycia jest jedynie osobista satysfakcja jednostki uwieńczona zjedzeniem ludzkiego ciała przez trupie robaki jest tak prymitywna że aż żałosna.</p> <p>Ateizm to jest wypatroszenie duchowej natury człowieka z wszelkiej wrażliwości religijnej, kt&oacute;re prowadzi do całkowitego spustoszenia w życiu moralnym i duchowym człowieka. Przykładem takiego spustoszenia są wypowiedzi takich degemerat&oacute;w ducha i moralności jak AkalashnikoF czy TheHomecoming.</p> <p>Jeżeli jakiś ateista zachowuje jakieś poprawnie rozumiane normy moralne, to nie dlatego że wywi&oacute;dł je z negacji istnienia Boga (z negacji istnienia nie można wywieść niczego) ale dlatego że wywi&oacute;dł te normy z zasad moralnych ukształtowanych przez społeczeństwo, w kt&oacute;rym obecnośc wiary religijnej ma zawsze ogromne znaczenie.</p> <p>Czym innym jest zmiana wyznania religijnego&nbsp; a czym innym jest odrzucenie religijności w og&oacute;le.</p> <p>Czym innym jest pr&oacute;ba poszukiwania Boga w innym wyznaniu religijnym a czym innym jest rezygnacja z poszukiwania Boga w imię własnej indywidualistycznej (ateistycznej) pychy i zarozumiałości. Ateista to metafizyczny pyszałek, kt&oacute;remu wydaje się że to on sam jest miarą samego siebie i całego wszechświata. Trudno o bardziej głupolkowaty spos&oacute;b patrzenia na siebie, na innych ludzi i na świat.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.22 19:53
<p>Biskupi Kościoła Katolickiego wypowiadając się publicznie w obronie zasad naturalnego prawa moralnego zobowiązującego w sumieniu wszystkich ludzi do ich przestrzegania, nie wtrącają się w sprawy ateist&oacute;w, tylko zabierają stanowczy głos w sprawach publicznych. Mają do tego takie samo prawo jak ateiści mają prawo do publicznego głoszenia swoich teoryjek. Jest sprawą sumienia kazdego człowieka komu ten człowiek chce przyznac rację: moralnemu autorytetetowi Kościoła czy ulicznym krzykaczom w rodzaju R. Dawkinsa i jego prymitywnych \"wyznawc&oacute;w\" w rodzaju AkalashnikoFa czy TheHomecoming.</p>
anonim2011.05.22 21:56
<p>Rozw&oacute;d jako zjawisko jest niszczycielską siłą, kt&oacute;ra zawsze w konsekwencji przynosi zranienienie. Pomijam wyjątki patologii.</p> <p>Małżeństwo jest wyrazem odpowiedzialnej miłości, zaufania, dojrzałości człowieka w jego człowieczeństwie. Rozw&oacute;d jest furtką dla mięczak&oacute;w, egoist&oacute;w. Jak mnie nie będziesz uszczęsliwiać to żegnaj Gienia....</p> <p>Małżeńśtwo ma być fundamentem do przekazania życia i wychowania człowieka. Więc jego fundamenty muszą być trwałe i mocne. Jeśłi tak nie jest, dzieci ponoszą konsekwencje przez swoich niemądrych rodzic&oacute;w.</p> <p>Rozw&oacute;d przynosi niszczące konsekwencje, dlatego obojętnie kto o tym m&oacute;wi, ma rację.</p> <p>Ludzie, kt&oacute;rzy bronią małżeńśtwa i rodziny, między innymi przed rozwodami, myślą głębszymi kategoriami. Kategoriami dobra żony, męża, dzieci i społeczeńśtwa kt&oacute;rego jesteśmy częścią.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.22 22:05
<p>Ponieważ to własnie chrześciajnie- Kości&oacute;ł bierze pod opiekę zranionych, potrzebujących, samotnych... jest ich głosem w świecie.</p>
anonim2011.05.22 22:32
<p>AK</p> <p>&nbsp;</p> <p>Napisałąm, że pomijam patologię. Bardzo dobrze m&oacute;wisz, że sformułowanie \"żegnaj Gienia....\" to infantylizm. Podejsice do rozwodu iczynieni sobie furtek właśnie takim jest. O tym napisałąm wyżej.</p> <p>Patologia nie jest tym do czego dążymy, prawda? Więc rozw&oacute;d jest dla patologii a nie dla zdrowego związku. Więć jeśli rozw&oacute;d jest dla patologii, to nie dla ludzi o zdrowym podejsciu do małżeńśtwa i rodziny.</p>
anonim2011.05.22 22:34
<p>A ja znam bardzodużo dzieci, kŧ&oacute;re są bardzo pokolaczone rowodami swoich rodzic&oacute;w. Bo wiesz AkalashnikoF, dzieci czerpią siłę z wzajemnej miłości swoich rodzic&oacute;w.</p>
anonim2011.05.22 22:46
<p>Nie uważam, że w wyniku patologii należy zablokować możłiwość ucieczki. Tylko ważne jest właściwe zdefiniowanie tej patologii. Wiesz to, że ludzie się kł&oacute;cą nie jest akurat jakimś strasznym przykładem patologii. Wszycy się kł&oacute;cą.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Druga rzecz to to, co rozumiem pod pojęciem miłości? Co to znaczy, że ludzie przestają się kochać???</p> <p>Ludzie przestają się kochać, kiedy przestają dawać a czekają, że będą ciagle dostawać. Rzeczywiście jeśłi osoba, ktora prestaje mnie obdarowywać, przestaje pełnić funkcę. Ale jeśłi ja obdarzam ze względu na dobro dla niej, to kcham i jest to m&oacute;j wyb&oacute;r.</p>
anonim2011.05.22 22:57
<p>Chciałbym to zobaczyć, jak szanowny biskup ekskomunikuje (przykładowo) 60% społeczeństwa, kt&oacute;re w referendum opowie się za legalizacją rozwod&oacute;w. Już widzę te pokrętne tłumaczenia, że w zaistniałej sytuacji KK nie może pozostawić zbłąkanych owieczek samym sobie :P</p>
anonim2011.05.22 22:59
<p>Nie żle mnie zrozumiałeś.</p> <p>Napisałąm ,że właściwie zrozumiana patologia - w ujęciu KOścioła ( nie dospiałam), może sprawić, że ślub będzie unieważniony. Nie chodzi mi o to, że ktoś nazwie patologią kłotnię domową i już możę się rozwieść. POza tym w ujęciu KOścioła jak dobrze&nbsp; wiesz nie ma pojęcia rowodu. Bo małżeńśtwo jest nierozerwalne i wyłączne. PAtologiczne przykłady, o kt&oacute;rych wspominasz, nie są wyznacznikiem miłości i więzi małżeńskiej. To ulubiony spos&oacute;b ateist&oacute;w na podważanie wiary katolki&oacute;w.</p>
anonim2011.05.22 23:03
<p>To co ja bym chciała lub czego bym nie chciała to już moja sprawa.</p> <p>Normalne jest, że każdy człowiek chce być szczęsliwy. Kości&oacute;ł poprzez swoją naukę ukazuje jak to szczęscie osiągnąć. Ja się do tego stosuje i jestem bardo szczęsliwa. Jestem żoną od ponad 10 lat i decyzja, ktora podjęłam odnośnie mojego męża jest najlepszą.</p> <p>A było r&oacute;żnie w moim życiu. Bo nie zawsze wierzyłam W Boga i nie zawsze&nbsp; chciałąm Go słuchać. I r&oacute;żnie mogło być z tym moim życiem.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Więc patologia może tylko wedlug nauki KOścioła byc tym, co da podstawę do unieważnienia małżeńśtwa. Ta patologia musi być właściwie zdefiniowana.</p>
anonim2011.05.22 23:05
<p>Rozw&oacute;d jest zawsze grzechem!&nbsp; Jest zawsze złem przeciwko Bogu i człowiekowi.</p>
anonim2011.05.22 23:24
<p>Porażająca jest&nbsp; ignorancja AkalasnikoFa.</p> <p>Religia to nie jest jakieś zeznanie prawne czy teza przyrodnicza, kt&oacute;re dadzą&nbsp; sie sprowadzić do prostej kategorii prawdy lub fałszu. Religia to jest łączność człowieka z Bogiem, kt&oacute;ra obejmuje wszystkie wymiary ludzkiego życia. Życia ludzkiego nie da się sprowadzić jedynie do kwestii ustalania fakt&oacute;w prawnych czy przyrodniczych. Na życie ludzkie składaja się także takie wartości jak wiara, miłość, zaufanie. Religia obejmuje wszystkie te sfery ludzkiego żcyia. Tej prostej sprawy żaden ateista nie jest w stanie zrozumieć i zaakceptować. Na tym polega nie tylko intelektualne ale przede wszystkim egzystencjalne ograniczenie każdego ateisty a zwłaszcza tak prymitywnego jak AkalasnikoF.</p> <p>Poprawnie przeżywania wiara religijna nie ma nic wsp&oacute;lnego z żadnym fanatyzmem i nie nakazuje nikogo mordować. Co więcej poprawnie przeżywana wiara religijna, uwzgledniająca dane rozumu ludzkiego chroni człowieka przed popełnianiem błęd&oacute;w cywilizacyjnych polegajacych między innymi na utożsamianu małżeństwa ze związkiem dw&oacute;ch upośledzonych seksualnie mężczyzn.</p> <p>Co do pojęcia fanatyzmu, to doświadczenia XX wieku pokazują że żaden fanatyzm religijny nie doprowadził do takich zbrodni do jakich doprowadził fanatyzm ateistyczny. Czlowiek \"uwolniony\" od wiary w Boga mordował ludzi w spos&oacute;b planowy, racjonalny i wręcz systemowy i czynił to na skale masową. Totalitaryzmy marksistowski i nazistowski są takiej sytuacji świetnymi przykładami.</p>
anonim2011.05.22 23:31
<p>Jeszcze wr&oacute;ce do Twojego uporczywie niewłasciwego rozumienia moich sł&oacute;w.</p> <p>To, że napisałam wcześniej, że rozw&oacute;d jest dla patologii, to ie dlatego, że mam na myśli, że pomaga on rozwiąząć tą patologie lub jakoś pom&oacute;c. M&oacute;wiąc, że rozw&oacute;d jest dla patologii chciałąm powiedzieć, że tylko patologicznie myslący ludzie, o zahamowanych możliwościach wewnętrznych (intelektualnych, emocjonalnych) potrzebują mieć furtke w postaci rozwodu. Ludzi żyjący na poziomie właściwym człowiekowi o głębokiej duchowości, kulturze&nbsp; nie potrzebny jest rozw&oacute;d.</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>Przekręcasz te swoje wypowiedzi jak Ci wygodnie AkalshnikoF. Cywilny ślub nie podchodzi pod oczywiście pod spojrzenie z perspektywy wiary.</p> <p>Wcześniej napisałąm, że każdy rozw&oacute;d czy cywilny czy KOścileny, jest tym co przynosi b&oacute;l, Jeśłi nie dotyczy patologii, w ktorej to osby nie zdolne są do prawdziwej miłości i rozumienia głębi wypływająćej z bycia mężem i żoną.</p>
anonim2011.05.22 23:40
<p>Nie, patologia jest ten, kŧ&oacute;ry niszczy a nie kobieta, kt&oacute;ra chce się obronić.</p> <p>Jest mi bardzo zał os&oacute;b, ktore przeżywają ogromne trudności w swoich małżeństwach i rodzinach. W nauce Kościoła te wszystkie patologie, o kt&oacute;rych tak bardzo wspominasz, są ujęte i są odpowiednie wskazania do rozwiązywania problem&oacute;w małżeńskich i rodzinnych w zależności od potrzeb i trudności.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.05.22 23:49
<p>Bo ja nie uznaję ślubu cywilnego, nic dla mie nie znaczy zobowiązanie wobec państwa.</p> <p>Więcej nie piszę bo nestety Ty tego nie jesteś w stanie zrozumieć. i bardzo mi przykro z tego powodu. Ja ciągle mam nadzieję, że w końcu może Ci się uda, ale coż....</p>
anonim2011.05.22 23:54
<p>Nie jesteś w stanie pojąc r&oacute;znicy między ślubem cywilnym a Kościelnym. Nie wierzysz w Boga i spłycasz związek małżeński, kt&oacute;ry Pan B&oacute;g uczynił czymś najabrdziej wyjątkowym ze wszystkiego w relacjach między kobietą a mężczyzną. I tu nie mamy w takim razie o czym dalej rozmawiać.</p>
anonim2011.05.23 0:07
<p>Arch,</p> <p>Znowu dajesz się złapać na tanie demagogiczne chwyty cynika AkalashnikoFa. To co proponuje ten typek jest tanim chwytem wszytkich jemu podobnych \"naprawiaczy\" świata. Ich rozumowanie polega na tym aby ukazać słuchaczom wszelkie okropieństwa jakiejś patologii aby potem zaproponować zastąpienie tej patologii inną patologią oczywiście ukazaną w samych jasnych barwach.</p> <p>Jeżeli jakiś facet pije, gwałci żonę i bije dzieci, to trzeba takiego \"pana\" czasowo odizolować od rodziny, zamknąć w ośrodku resocjalizacyjnym i na nowo przystosować go do życia. Oczywiście, że to wymaga wysiłku i pieniędzy. Dlatego taniej, łatwiej i wygodniej jest rozwieść sie. Kobieta zawsze uwierzy w perspektywę nowego pięknego życia u boku nowego idealnego partnera.&nbsp; Oczywiście do czasu gdy nie zawiedzie się po raz kolejny.&nbsp;</p> <p>Arch po raz kolejny przestrzegam przed wdawaniem się w spory z takim cwaniaczkiem jak Akalasnikof. Jego pseudointelektualne demagogiczne sztuczki nie niosą w sobie żadnego wartościowego przesłania. Jego dzilalnośc na tym portalu ma na celu jedynie systematyczne ogłupianie użytkownik&oacute;w Frondy,</p> <p>Pozdrawiam serdecznie :)</p>
anonim2011.05.23 0:10
<p>Arch,</p> <p>Gratuluję sposobu w jaki zakończyłaś swoja \"dyskusję\" z tym cwaniaczkiem.</p> <p>Po razk kolejny pozdrawiam.&nbsp; :)</p>
anonim2011.05.23 0:33
<p>Nie ma takich czyn&oacute;w kt&oacute;rych nie da się naprawić. Na tym właśnie polega wielkość człowieka, że człowiek zawsze&nbsp; jest w stanie powstać z najgłębszego nawet upadku i wybaczyć największą nawet krzywdę.</p> <p>Jak widać tak pojmowania&nbsp; wielkość człowieka leży całkowicie poza zasięgiem \"racjonalistycznej\"i ateistycznej&nbsp; etyki AkalashnikoFa. Dla tego typka człowiek zawsze bedzie tylko \"bydlątkiem rozumnym\" i niczym wiecej.&nbsp;</p> <p>Pozdrawiam wszystkich rozumnych Frondowicz&oacute;w.&nbsp; :)</p>
anonim2011.05.23 8:35
<p>Tak sobie czytam i myślę, że AK to bardzo zraniony człowiek. Jezus uleczyłby te zranienia, ale AK najpierw musiałby chcieć uznać w swojej pysze, że jest B&oacute;g... A tymczasem AK myśli, że&nbsp;<em>człowiek jest</em>&nbsp;i sam sobie&nbsp;leczy te&nbsp;zranienia, wylewając ż&oacute;łć na frondzie na tych co uznali przynajmniej tyle, że B&oacute;g jest Bogiem, a człowiek tylko Jego stworzeniem. <em>M&oacute;wi głupi w swoim sercu: &lt;&lt;Nie ma Boga&gt;&gt;</em> (Ps 14,1). Wiedz AK o tym, że Jezus potrafi wszystkie zranienia uleczyć, WSZYSTKIE. Nie trzeba nawet się o to specjalnie starać, wystarczy tylko Jemu nie przeszkadzać. Ale Twoja pycha polega na tym, że uznajesz, że Twoje zranienia/złe doświadczenia/dostawanie po tyłku jest większe niż Moc Boga. Nie możesz znieść tego, że są ludzie, dla kt&oacute;rych własny b&oacute;l i cierpienie nie są bożkiem, jak dla Ciebie.</p>
anonim2011.05.23 11:10
<p>Gandalf</p> <p>&nbsp;</p> <p>pozdrawiam Cię serdecznie i dobrego dnia życzę ;)</p>