27.01.15, 15:51Monika Moryń dla Fronda.pl: Trwa ideologiczna walka o dziecko na poletku kultury (fot. wyd. Czarna Owca, Flickr - Monika H.)

Monika Moryń dla Fronda.pl: Trwa ideologiczna walka o dziecko na poletku kultury

Portal Fronda.pl: „Wielka księga cipek” czy „Wielka księga siusiaków” to tytuły sprzed kilku lat. Czy rzeczywiście na polskim rynku wydawniczym mamy wysyp kontrowersyjnych publikacji dla dzieci? 

Monika Moryń*: „Kontrowersyjny” to oczywiście pojęcie względne. Dla konserwatywnej części społeczeństwa są to rzeczywiście publikacje bulwersujące, bo niszczą dziecko. Ale wielu postępowych łaknie książek, które podejmują tematy tabu, jak kania dżdżu. Do tej drugiej grupy należy większość wydawców, a więc tych, którzy mają decydujący wpływ na to, co na polskim rynku książkowym się pojawia. Publikują te kontrowersyjne książki, bo - po pierwsze - o nich się potem dużo mówi (vide temat tygodnia w „Do Rzeczy”), a to napędza im sprzedaż, po drugie - widzą, że to tematy, na które społeczeństwo jest w jakimś sensie gotowe. Mówiąc społeczeństwo, mam na myśli dorosłych (rodziców, nauczycieli, bibliotekarzy, księgarzy), czyli tych, którzy decydują w ogromnym stopniu, co czytają dzieci. Opieram te wnioski na własnych obserwacjach. Od pięciu lat czytam literaturę dla dzieci w zasadzie na bieżąco, podsłuchuję, co na forach mówią rodzice aktywnie czytający dzieciom, obserwuję, jak reagują na to, o czym ja sama piszę. Osobiście uważam, że liberałów temat bardziej rusza, więc żywo i  aktywnie się nim zajmują. Konserwatywni w tym względzie zwyczajnie śpią. Tkwią w przekonaniu, że kultura dla dzieci to takie tam bajeczki do podusi, mało istotne, nic nieznaczące. Kilka lat temu pisałam dla „Frondy”, że trwa ideologiczna walka o dziecko na poletku kultury. Tę tezę podtrzymuję. Warto się w końcu obudzić.

Zaś co do wysypu - jak już wspomniałam, wydawcy nabrali odwagi. Ukazują się nie tylko książki o tym, jak chłopcy przebierają się w sukienki, jak współżyje para, mówi się dzieciom o tym, że para homoseksualna też jest piękna, że rodzina patchworkowa to wartość. Zwłaszcza skandynawskie książki dla dzieci pokazują też „głupiego dorosłego” i „mądre dziecko” - to problem subtelny, ale przecież mający ogromny wpływ na to, jak za chwilę dziecko zaczyna patrzeć na swoich rodziców. Jest jeszcze całą gama innych tematów - jak wątki okultystyczne, wampiryzm, horror, a także przekłamania dotyczące religii.

Odwagi nabierają też polscy autorzy. Do tej pory te tak zwane kontrowersyjne książki płynęły do nas zza granicy. Na postępowego zaczyna się kreować Grzegorz Kasdepke. Jego wczesne książki, tradycyjne w przekazie, zachwyciły rodziców i dzieci, dlatego wielu temu autorowi ufa. Wydawnictwo Ładne Halo pokusiło się o swój głos w sprawie kreowania świadomości płci („Lalka Lolka” Katarzyny Boguckiej), a Czarna Owieczka kontynuuje swoje uświadamianie dzieci na przykład książką „O Gender i innych potworach” Magdaleny Środy.

Wydawcy tego typu publikacji argumentują, że w Polsce nie ma właściwej edukacji seksualnej w szkołach, a wielu rodziców nie umie rozmawiać z dziećmi na "cielesne" tematy. Takie książki mają być dla nich pomocne.

Książki podejmujące cielesne tematy są potrzebne i ważne, ale zależy co o tej cielesności w nich napisano. Jeżeli autorka chce wmówić mojemu synowi, że ma sobie ulżyć, cytuję: „brandzlując się” - to zdecydowanie nie jest to dobra książka dla mojego syna, skoro uczę go szacunku dla własnego ciała, panowania nad popędem, a w następstwie szacunku dla kobiet, które spotka. Problem jest jednak taki, że nie ma ciekawych - w sensie ilustracyjnym i treściowym - publikacji, które by stanowiły przeciwwagę dla publikacji nazwijmy je wyzwolonych. Dobra książka może pomagać rodzicom rozpocząć czy kontynuować rozmowę na temat seksualności. Argument o braku edukacji seksualnej jest naciągany. Dlaczego by nie edukować rodziców, kiedy i jak w takim razie mają z dziećmi rozmawiać, tylko chce im się odebrać to zadanie i wziąć na siebie, przy okazji forsując różne modne teorie.

„Nie uda się uciec od tego, w jakim świecie żyjemy” - mówi w rozmowie z „Do Rzeczy” Zofia Stanecka, autorka książek dla dzieci, zapytana o to, dlaczego w bajkach podejmowana jest tematyka rozwodów czy związków homoseksualnych. Właśnie, przecież tak wygląda nasza rzeczywistość, więc może lepiej jest sygnalizować dziecku tego typu sytuacje w jakiejś łagodnej formie, na przykład przez bajki? 

Mnie zastanawia, po co miałabym dzieciom opowiadać o związkach homoseksualnych, o transwestytach, o wolnej miłości? Chyba tylko po to, żeby je odpowiednio zaprogramować na przyszłość. Zgadzam się z Sylviane Rigolet, portugalską specjalistką w dziedzinie psycholingwistyki, która stwierdza jednoznacznie, że „dorosły nie powinien poruszać danego tematu po to tylko, żeby go poruszać, żeby próbować rozwinąć dziecko poprzez informowanie go o niezliczonych problemach życiowych, przedstawiając nieskończenie wiele sposobów pokonania drogi życiowej”, a także „Wydaje mi się zupełnie nieefektywne i podejrzane, a nawet niebezpieczne, zbiorowe wystawianie dzieci na doświadczenia właściwe tylko konkretnej jednostce. (…). Stare przysłowie mówi, że nie można osła zmusić do picia, jeśli nie chce mu się pić” (wynotowane z książki „Tabu w literaturze i sztuce dla dzieci”).

Od tematu rozwodów rzeczywiście nie uciekniemy. W tej chwili to problem tak powszechny, że każde dziecko ma kolegę czy koleżankę z rozbitej rodziny. Ja sprzeciwiam się jednak temu, żeby pokazywać w książkach dla dzieci, że rozwód to nic takiego, że potem się znajduje kogoś nowego i już jest wszystkim fajnie. To kłamstwo. 

Według jakiego klucza dobierać książki dla najmłodszych? Czy jest jakaś sprawdzona lista lektur? Chyba nie sposób przeczytać każdą książeczkę, zanim da się ją dziecku...

Oczywiście książki dla dzieci dobierać trzeba według własnego klucza. Jako rodzice najlepiej wiemy, co i jak chcemy dziecku powiedzieć. Dobrze, żeby książki temu nie zaprzeczały. Wyobrażam sobie, że to ogromny problem dla rodziców, bo nie są w stanie czytać wszystkich książek, które dziś są wydawane. Zwłaszcza gdy dziecko samo wybiera już sobie lektury, korzystając z publicznej biblioteki. Myślę, że w tej sytuacji warto się zwyczajnie interesować, co dziecko czyta, przyglądać się. Może warto znaleźć recenzenta, do którego ma się zaufanie - sama staram się być takim blogerem, który czyta krytycznie, który ma wyraźny światopogląd i nie waha się pisać o ewentualnych zagrożeniach. Poza tym nie panikowałabym. Nawet jeśli nasze dziecko w wieku szkolnym przeczyta jakieś dziwne treści, musi sobie zacząć wyrabiać swoje własne zdanie. A jeśli przy tym będziemy z nim dyskutować o tym, co czyta, dla obu stron będzie to owocne. Raz, że pogłębi wzajemną relację, dwa, że da dziecku poczucie, że do rodzica można mieć zaufanie i rozmawiać z nim o wszystkim.

Rozm. Marta Brzezińska-Waleszczyk

*Monika Moryń - napisała dla kwartalnika "Fronda" artykuł "Walka o dziecięcy rząd dusz" oraz dla "Uważam Rze" tekst "W piekle skandynawskiego raju". Jej blog można znaleźć TUTAJ lub na Facebooku (TUTAJ)

Komentarze

anonim2015.01.27 16:11
Jak to? Nie ma jeszcze dyżurnych paranoików ze swoimi "zbrędzlowanymi" poglądami?
anonim2015.01.27 16:14
"Przerażające POkłosie rządów barbarzyńców: Tuska i Kopacz".
anonim2015.01.27 18:15
Czyżby żona Sebastiana Morynia? Z-cy naczelnego? Promocja po rodzinie. W sumie pierwszy był Terlikowski i jego żona.
anonim2015.01.27 19:20
@AnitaF W Polsce istnieje edukacja seksualna typu "A". Nazywa się Wychowanie do Życia w Rodzinie. Poza tym szkoły są publiczne. Tak mówi Konstytucja. Proszę stworzyć większość konstytucyjną i to zmienić. Powodzenia.
anonim2015.01.27 19:33
@AnitaF Nie umiem odpowiedzieć z całą pewnością, że nie. Powiem jedno. Będzie ciężko i nie bez bólu...
anonim2015.01.27 20:32
Jest to przerażające jak rządzące kobiety, mogą być potworami niszczące niewinność dzieci. Wbrew sytuacji politycznej na świecie, trzeba być czujny i walczyć z patologicznymi poglądami tych kobiet.
anonim2015.01.27 20:33
@Darth_Misiek Dobrze piszesz, że nic nie rozumiesz.
anonim2015.01.27 23:44
Nie jest moja zona,rodzina jak najbardziej. Skad my to znamy Panie Moryn? Pomijajac (a moze ignorujac) panska probe 'wytlumaczenia'?,'wybielenia?',jak zwal tak zwal ,a smrod i tak pozostanie,wracam do tematu'artykulu'(kon by sie usmial). Panie Moryn ,ja majac prawie 5 z przodu,oswiadczam iz zdarza mi sie onanizowac.Tak,tak ,mam meza i piecioro dzieci ,a jednak? Polecam Panu! masturbacja to niesamiwicie dobry sposob,na pozbycie sie codziennego napiecia,to higiena umyslu. A grzech? ,jaki grzech,nikogo nie krzywdze,a sobie samej sprawiam niewyslowiona rozkosz! Czy Pan Bog mnie za to potepi?,chyba nie... Stworzyl nas na swoje podobienstwo...podobno?! A wiec sam,musial uprawiac autoerotyzm.
anonim2015.01.28 0:49
@Zibi33 z całym szacunkiem ale co ty pier+*&^%^? z jakimi problemami zostaje dziecko? Albo piszesz bzdury celowo (jak spora część na forum) celowo albo nie rozumiesz, do czego to zmierza. Po Pierwsze: planuję wraz z wybranką pierwsze dziecko i drżę na samą myśl, że już niedługo obowiązkiem szkoły i moim(!) będzie pokazanie dziecku, jak się zaspokajać, że seks to taki sport, że może sobie z kolegą wkładać siusiaka i wszystko jest w porządku. Po drugie: spędziłem część swojego dzieciństwa w Danii, gdzie już od kilkunastu lat odopwiednio "edukuje się" dzieci. Jak bardzo może zryć to psyche wiem najlepiej (na szczęście mam "konserwatywnych"-czyt. normalnych, kochających rodziców). Zastanów się, zanim coś napiszesz albo pośledź dane statystyczne, są ogólnodostępne (od kilku lat w liczbie aborcji i młodocianych matek przoduje mekka seksedukacji - Wielka Brytania)
anonim2015.01.28 0:55
@AninaF żal mi Ciebie, będę bronił moich dzieci (o ile jeszcze totalitarne sekspaństwo mi pozwoli) przed osobami o takich poglądach jak Twoje.
anonim2015.01.28 0:58
*AnitaF, przepraszam, to nie było złośliwie, ale obstaję przy tym, co napisałem.
anonim2015.01.28 9:39
Odezwa mędrca syjońskiego rabina Reichhorna, którą wypowiedział w 1859 roku na cmentarzu w Pradze przy mogile wielkiego mędrca syjońskiego, rabina Symeona-ben-Juhudy, wobec zgromadzonych tam z całego świata najbardziej wpływowych rabinów i mędrców syjońskich, kierujących losami żydostwa...nie będę ingerował w sam tekst odezwy, gdyż uważny czytelnik wyłuska rzeczy, które są zbieżne ze skutkami, które dziś można już zauważyć... (...) „- Bracia! Nasi Ojcowie zawarli związek, wymagający od wszystkich wybrańców pokolenia Izraelskiego, aby się zbierali przynajmniej raz w każdym stuleciu przy mogile wielkiego mistrza kabały, świętego Rabbi Symeona-ben-Jehuda, którego nauka nadaje wybranym potęgę na ziemi i władzę nad wszystkimi rodzajami Izraelskiego potomstwa. Tysiące lat już ciągnie się walka narodu Izraela o wszechwładzę, która była obiecaną Abrahamowi, a która wydarta mu została przez Krzyż. Nasi uczeni przez całe setki lat z niezrażającą ich niczym wytrwałością, prowadzą święty bój; lud nasz stopniowo podnosi się z upadku. Potęga jego wzmaga się i rozszerza. Do nas należy ten bóg ziemski, którego z taką niechęcią i smutkiem ulał nam Aaron na puszczy… ów złoty cielec, któremu się teraz wszyscy kłaniają i którego wszyscy ubóstwiają. Gdy raz więc złoto ziemskie stanie się wyłącznie naszą własnością, władza przejdzie w nasze ręce, a wtedy spełni się owa obietnica dana Abrahamowi… Złoto! To wszechwładztwo na ziemi; ono jest siłą, rozkoszą i wynagrodzeniem; tym wszystkim, czego się człowiek lęka, a czego pragnie! Oto jest tajemnica kabały… oto najgłębsza nauka o duchu, który rządzi światem… oto jest cała przyszłość. Osiemnaście wieków należały do wrogów naszych, lecz następne będą już należały do nas! Po dziesiąty już raz schodzą się na tym cmentarzu ci, którzy w czasie tysiącletniej walki ludu Izraela z Krzyżem, w każdej nowej generacji wtajemniczeni bywają w ten związek skryty, mający na celu naradzenie się nad sposobami, dającymi możność korzystania z błędów wrogów naszych. Każdym razem nowy Sanhedryn zapowiedział coraz gwałtowniejszą walkę z tymiż wrogami, ale w żadnym stuleciu nie przyszliśmy do takiej potęgi, do tak świetnego powodzenia, jak w obecnych czasach. Możemy więc słusznie pochlebiać sobie, że to, do czego dążymy, jest już bardzo bliskim, a przyszłość nasz jest zapewniona… minęły bowiem na szczęście owe czarne i smutne chwile, w jakich żydzi byli prześladowani. Postęp cywilizacji w narodach chrześcijańskich jest dla nas najlepszą tarczą obronną i nie przeszkadza w niczym dążeniom naszym. Rozpatrzmy się tylko i rozbierzmy uważnie środki materialne, jakimi pokolenie żydowskie władać może, i tak: w Paryżu, Londynie, Wiedniu, Hamburgu, Neapolu, Rzymie, Amsterdamie, u wszystkich Rotszyldów i w wielu innych większych miastach, a zatem w całej Europie, żydzi są posiadaczami kilku miliardów franków, a przy tym w każdej mniejszej miejscowości są także żydzi, którzy trzymają w swym ręku całkowity obrót monety krążącej, a ożywiającej przemysł, handel i rolnictwo tejże miejscowości oraz przyległej okolicy. Dzisiaj królowie i książęta panujący są zadłużeni po uszy na utrzymanie armii wojska. Giełda reguluje te długi; jeśli więc zapanujemy na giełdzie, zbliżymy się znacznie do władzy w państwie. Potrzeba zatem ułatwić pożyczki dla rządów, abyśmy coraz bardziej i więcej trzymali w naszych rękach. Za kapitały, dawane przez nas, trzeba o ile możliwości, brać w zastaw koleje żelazne, administracje podatków, lasy, fabryki i wszelkie dominia. Ziemiowładztwo pozostanie zawsze żelaznym, długowiecznym majątkiem każdego kraju. Stąd wypada, iż potrzeba o ile możliwości nabywać posiadłości ziemskie, a im bardziej potrafimy wpłynąć na podział większych majątków, tym łatwiej dostają się one do rąk naszych. Pod pretekstem ulg dla kas ubogich, potrzeba cały ciężar podatków i gminnych zwalić na posiadaczy ziemi, a skoro tylko będziemy jej właścicielami, cała praca robotników chrześcijańskich dostarczy nam dochodów nadzwyczaj korzystnych. Praca jest niewolniczą sługą spekulacji, eksploatacja zaś jej i z tego pochodzące wpływy, są sługami rozumu… a któż może zaprzeczyć żydom, że nie posiadają rozumu, przebiegłości i chytrości? Lud nasz jest ambitny, chciwy, skłonny do niepohamowanej pychy i miłujący rozkosze. Gdzie światło, tam cień; nie bez racji nasz Bóg nadał swemu wybranemu ludowi wolność węża, chytrość lisa, sokoli rzut oka, pamięć psa, pracowitość mrówki, stowarzyszanie się i solidarność – dobra. Byliśmy w niewoli babilońskiej, a staliśmy się potęgą. Świątynia nasza upadła, a tysiące innych świątyń podźwignęliśmy. Tysiąc osiemset lat byliśmy w niewoli, a dzisiaj przerośliśmy nad wszystkie te ludy, które nami pogardzały. Powiadają, że mnóstwo żydów przystępuje do chrztu. To wcale nie szkodzi. Ochrzczeni posłużą nam właśnie i będą dla nas stopniami, po jakich wejdziemy na drogi nowo-odkryte, obecnie jeszcze nam nie znane; albowiem neofici trzymają się zawsze nas i mimo chrztu ich ciała, duch i umysł zostają prawie zawsze żydowskimi. Nadejdzie czas, – za sto lat najpóźniej – że żydzi będą przechodzili na wiarę chrześcijańską, lecz w skutku połączeń fizycznych, chrześcijanie będą starali się zostać żydami, ale wówczas Izrael z pogardą ich odepchnie. Naturalnym dla żydów wrogiem jest Kościół Katolicki, powinniśmy – zatem ze wszystkich sił naszych wszczepiać weń wolnomyślność, sceptycyzm, niewiarę, schizmę, a podniecać wszelkie kłótnie i swary między rozmaitymi sektami chrześcijańskimi. W logicznym porządku rzeczy, zacznijmy od księży, głośmy przeciwko nim otwartą wojnę, otaczając ich podejrzeniami i drwinkami, śledząc pilnie i wyjawiając skandal prywatnego ich życia. Powinniśmy się starać pozyskać wpływ na młodzież. Pretekst postępu cywilizacji, pociąga za sobą równouprawnienie wszystkich religii, a zatem wystarczy najzupełniej do wykreślenia nauki religii z programu chrześcijańskich szkół. Żydzi zaś potrafią otrzymać katedry nauczycielskie we wszystkich tychże chrześcijańskich szkołach i zakładach wychowania. Wypłynie stąd, że religijne wykształcenie pozostać musi w zakresie domowego wychowania; a ponieważ na to nie starczy czasu w największej części familii chrześcijańskich, rzecz naturalna, że duch religijny stopniowo upadać będzie, aż do zupełnego zatracenia. Wywłaszczenie Kościoła z posiadłości ziemskich sprawi to, iż w krótkim bardzo czasie posiadłości te, jako należące do rządów, przejdą w nasze ręce za pożyczki, jakich tymże rządom czynić nie przestaniemy, a wszystkie te okoliczności wyjdą na naszą korzyść i potęgę, do której dążymy. Wszelki handel połączony ze spekulacją i wypływającymi z nich korzyściami, nie powinien wychodzić z rąk naszych, boć to przecież – że tak powiem – jestwrodzonym prawem żydów. Najpierw powinniśmy zawładnąć handlem spirytusu, masła, ziarna i sierści, a wtedy będziemy posiadali w naszych rękach rolnictwo i całe gospodarstwo wiejskie. My potrafimy dostarczać zawsze ziarna dla wszystkich, lecz jeżeli by powstały jakieś nieukontentowania między ludem, wypływające z drożyzny i z niej pochodzącej nędzy – z łatwością możemy zwalić winę na rządy i wzniecić jakieś zamieszanie, co każda rewolucja, każde wstrząśnięcie, przysparza nam kapitału i zbliża do wytknięcia tego celu. Wszelkie posady rządowe muszą nam być dostępnymi, a skoro tylko je otrzymamy, przebiegłość i pochlebstwa żydowskich faktorów z rozmaitych klas i postaci dopomogą nam dojść tam, gdzie są prawdziwe wpływy i prawdziwa potęga. Rozumie się samo przez się, że mowa jest o takich posadach tylko, które przynoszą ze sobą zaszczyty, władzę, przywileje i z tego wszystkiego wypływające zyski, albowiem te posady, których udziałem jest wiedza i praca, a mierne wynagrodzenie, mogą pozostać przy chrześcijanach. Prawnictwo jest dla nas bardzo ważną rzeczą. Adwokatura to wielki krok naprzód, bo fach ten, prowadzący do najwyższych szczebli godności, najwięcej idzie w parze z chytrością i krętactwem, jakie są w nas od dzieciństwa wpajane i uważane za zalety, a które tak potężnie mogą dopomóc nam wznieść się do władzy i do wywierania wpływu na stosunki naszych naturalnych, a śmiertelnych nieprzyjaciół… chrześcijan. I czemuż żydzi nie mogliby być ministrami oświaty publicznej, kiedy tyle razy byli już ministrami skarbu? Żydzi muszą również stanąć wszędzie jako pracodawcy, aby znieść prawa Goimów (niewiernych, grzeszników*), wymierzone przeciw dzieciom Izraela. My zaś z naszej strony, zostańmy wiernymi na wieki prawom, przekazanym nam przez ojców naszych, to jest: przechowaniu w sercach naszych nieprzebłaganej nienawiści dla wrogów i nieprzyjaciół Izraela. Zresztą, już nie potrzebujemy praw dla ochrony naszej, bo takowe z tzw. Postępem cywilizacji zostały prawie wszędzie w Europie już nam nadane. Wobecnej więc chwili powinniśmy się starać o nabycie takich jeszcze praw, które wyłącznie mogą byś korzystnymi dla naszego ludu, jak na przykład: łagodne prawo o bankructwie, uchwalone w celu humanitarnym stałoby się w naszym ręku bogatszą kompanią złota, aniżeli niegdyś owe nieprzebrane kopalnie Kalifornii. Żydzi powinni stanąć na czele wszystkich towarzystw spekulacyjnych, nie narażając się jednakże na żadne niebezpieczeństwo, które by mogło powstać z nadużycia praw krajowych, jakie przez swą przebiegłość powinni zręcznie omijać, i dlatego powinni się oddawać takim tylko naukom, które idą w parze z chytrością i przebiegłością im wrodzonymi, a które z tego powodu są dla nich łatwiejszymi. Najporęczniejszym jest dla żydów kierować się na doktorów prawa i medycyny, kompozytorów muzyki, autorów w rozmaitych przedmiotach ekonomicznych, a to z przyczyny, że wszystkie te powołania i zajęcia nierozłączne są ze spekulacją. Co do sztuk pięknych nasi wynajdą rozmaite sposoby na dobre przyjęcie debiutanta i chociażby ten był zwykłą marnością, potrafią otoczyć go pewnym kadzidłem pochlebstw i zachęty. W naukach znowu medycyna i ekonomia polityczna należą do naszego plemienia. Doktor medycyny dopuszczonym bywa do najskrytszych tajemnic familijnych: w jego rękach jest życie naszych wrogów. O doktorach prawa, już wspomnianym było… W ekonomii zaś politycznej bardzo łatwo jest zamącić głowę i wykazać, że białe jest czarnym, a czarne białym. Powinniśmy popierać starania chrześcijan o zastąpieniu aktu ślubnego, odbywanego w kościele, prostym kontraktem przed urzędnikiem cywilnym, bo wówczas ujrzeć będzie można żony i ich córy zdążające do naszego obozu, gdzie złoto przyciągać je będzie. Jeżeli złoto jest pierwsza potęgą tego świata, to niezawodnie drugą jest prasa, lecz cóż ona może znaczyć bez współudziału pierwszej? Wszystkie zatem wyżej przytoczone zasady, rady i myśli wówczas dopiero się zrealizują, gdy prasa będzie nam podwładną. Nasi więc powinni i muszą objąć kierownictwo prasy codziennej w każdym kraju. Jesteśmy chytrzy, zręczni i władamy groszem, potrzeba zatem za pomocą wielkich dzienników politycznych kształcić i kierować opinię publiczną, według naszych wyłącznie interesów; krytykować dzieła i scenę i uzyskać wpływ na publiczność, czyli na proletariat. Takimi drogami postępując krok za krokiem, odeprzemy chrześcijan od wszelkiego wpływu i podyktujemy światu to wszystko, w co ma wierzyć, co szanować, czym pogardzać i co przeklinać. Powtórzymy żałobny płacz Izraela i skargę na ucisk, który tak długo nas dławił!… Wtedy pojedynczo występować będą nasi nieprzyjaciele, atakując dążności nasze; lecz masy głupie i ciemne będą po naszej stronie. My zaś, dzierżąc prasę w naszych dłoniach, będziemy mogli zmienić prawość w nieprawość; bezcześć podnieść do prawdziwej czci, będziemy mogli wstrząsnąć nietykalną dotąd instytucją rodziny i rozbić jej członków na oddzielne cząstki… Będziemy mogli wykorzenić to wszystko, w co dotychczas wrogowie nasi wierzyli… Będziemy mogli zrujnować kredyt, podburzyć drażniące namiętności, wydać wszystkiemu i wszystkim wojnę otwartą, narzucić sławę lub pogrążyć w otchłań bezcześci kogo i co tylko chcemy!… Wszystko to, niechaj wyrytym zostanie w pamięci każdego Izraelity!… Potęga nasza rozwinie się w olbrzymie drzewo, którego konarami będą; szczęście, bogactwo, potęga i rozkosz używania. Każdy więc Izraelita powinien nieść pomoc drugim. Skoro tylko jeden kroczy naprzód, niechaj ciągnie i innych za sobą, a jeżeli mu się noga poślizgnie, niechaj wszyscy biegną mu na pomoc. Jeżeli który z naszych jest pociągnięty przez sąd chrześcijański za przekroczenia praw w kraju w jakim zamieszkuje, inni żydzi powinni mu dopomagać, lecz tylko w takim razie, jeżeli obwiniony postępował zgodnie z prawami, jakimi się rządził lud Izraelski. Lud nasz jest zachowawczym, konserwatywnym, pielęgnującym i ochraniającym obrządki religijne i ustawy od początkowych; źródeł ich pochodzenia. Silnie stoi on przy prastarym; lecz w interesie naszym trzeba się starać przyjąć udział, a nawet przyjąć kierownictwo w reformach, które stają na porządku dziennym, to jest polepszeniu bytu materialnego klas roboczych i ubogich. Powinniśmy więc przyjąć udział w tym ruchu, ale tylko pozornie; bo w rzeczy samej starania nasze dążyć do skierowania całego prądu tych reform, czyli podziału pracy – na drogę polityczną. Masy same przez się głupie i ślepe dają się zawsze powodować i prowadzić krzykaczom – a któż lepiej i głośniej od żyda hałasować i blagą omamiać potrafi?… Dlatego też nasi wiodą rej w prasie i na trybunach we wszystkich chrześcijańskich narodach. Im więcej gromad i zebrań, tym więcej powodów do niezadowolenia, a lenistwa do pracy, z czego koniecznie musi nastąpić zubożenie ładu i poddanie go tym, którzy władają groszem, czyli dźwigną do pomnożenia proletariatu. Wszelki ruch, mający na celu zmianę wzbogaca nas, rujnując drobne majątki, które muszą brnąć w długi. Kruszyć podstawy naszymi wpływami i naszą potęgą i dlatego popierać wypada wszelkie niezadowolenia, wypływające stąd wstrząśnięcia, bo te przysparzają nam bogactw i przyspieszają chwile dojścia do naszego jedynego celu… to jest do panowania na ziemi…”.
anonim2015.01.28 13:29
@grahokus a Dla mnie w sumie nic nowego. Lewactwo bez cienia wątpliwości orzeknie, że spreparowane i w sumie, cała teoria spiskowa to chwyt propagandowy oszołomów...Ale dziękuję. Jest film na YT. Ameryka od Wolności do Faszyzmu. Ten sam przekaz.
anonim2015.01.28 14:13
Od razu widać kto nie ma i kto nie wychowuje własnych dzieci po postach...AnitaF powiedz mi co za "inteligenty inaczej" rodzic widzi w cytatach zawartych w tych pseudo książkach mądre słowa ? Ciekawe kto rozmawia z dziećmi o sprawach seksualności takim idiotycznym językiem ? Ktoś chce to niech czyta takie bzdury ale na litość nie traktujmy ich jak naukowe pozycje szkolne (bo tak tu widzę po wpisach)....Rozbawia mnie Twe użalanie się na kobietą przy garach , jakaś trauma? Sam gotuję dziennie i dla mnie to świetna zabawa po pracy
anonim2015.01.28 14:33
Masz rację, dlatego czy wolno mi udawać, że głupota rządzi ? Jak najbardziej niedzielny obiad dla całej rodziny to jest to ;-)