23.10.14, 11:29

Pijani kierowcy powinni tracić samochody

Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał wczoraj Mateusza S. na karę 12 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, za spowodowanie pod wpływem alkoholu i narkotyków katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której zginęło sześć osób, w tym jedno dziecko. Dwie osoby zostały zaś ranne.

Sprawca tragedii, 26 - letni Mateusz S. już wcześniej (2006 rok) był notowany za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Odebrano mu wówczas prawo jazdy na rok. Nic go to jednak nie nauczyło. Świadczy o tym dobitnie data 1 stycznia 2014 roku, kiedy to prowadząc auto po alkoholu i narkotykach Mateusz S. zabił w Kamieniu Pomorskim sześć osób.

Warto w tym miejscu zastanowić się, czy gdyby w 2006 roku oprócz odebrania Mateuszowi S. prawa jazdy, odebrano mu także samochód, doszłoby w ogóle do tej tragedii. Oczywiście od 2006 roku Mateusz S. mógłby kupić nowy samochód. Na pewno jednak pomyślałby dwa razy, zanim zdecydowałby się ponownie prowadzić pod wpływem alkoholu. Wiedziałby bowiem, że może stracić także i ten samochód.

Tylko orzekając przepadek auta, można byłoby skutecznie ograniczyć liczbę pijanych kierowców na polskich drogach. Punkty karne, mandaty i zabieranie prawa jazdy nie odstraszają bowiem ludzi, którzy mają sobie polskie prawo za nic. Widać to wyraźnie na przykładzie Leszka F., któremu dwukrotnie odbierano prawo jazdy (ostatnio na 7 lat), i  który miał sądowy zakaz prowadzenia samochodu. Mimo to, we wrześniu tego roku zabił w Wyszecinie pod Wejherowem kobietę w ciąży. Zanim wsiadł do auta wypił osiem piw. W chwili ujęcia przez policję miał dwa promile w wydychanym powietrzu. Gdyby po tym, jak pierwszy raz zasiadł pod wpływem alkoholu za kierownicą odebrano mu samochód i gdyby otrzymał również wtedy zakaz kupna samochodu (warte rozważenia), bardzo możliwe, że nie doszłoby do owej tragedii. Miałby bowiem znacznie utrudnioną fizyczną możliwość prowadzenia auta. Oczywiście zabieranie samochodów pijanym kierowcom nie jest remedium na całe zło i nie spowoduje wcale, że to zjawisko zniknie. Na pewno jednak ma szanse skutecznie je ograniczyć.

Licytacja samochodów

Samochody pijanych kierowców, które uległyby przepadkowi, powinny być zlicytowane. Pieniądze uzyskane z licytacji powinny zaś zostać przeznaczane m.in. na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Aby zmniejszyć ilość pijanych kierowców na polskich drogach, warto się także zastanowić nad zakazem sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. W tej kwestii powinni się jednak wypowiedzieć eksperci, którzy wskażą, czy sprzedaż alkoholu na stacjach benzynowych rzeczywiście ma przełożenie na liczbę pijanych kierowców.

Jest lepiej, choć wciąż daleko od ideału

Media codziennie informują nas o zatrzymanych przez policję setkach pijanych kierowców oraz śmiertelnych wypadkach z ich udziałem. Na szczęście zwiększa sie świadomość społeczna zagrożenia, jakie niesie ze sobą prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu i środków odurzających. O ile bowiem w 2011 roku policja zatrzymała 183 488 nietrzeźwych kierujących, to w 2012 roku było to już 171 020, a w 2013 roku 162 090. (Warto pamiętać, że na nietrzeźwych kierujących składają sie kierowcy pod wpływem alkoholu i środków odurzających oraz rowerzyści w stanie nietrzeźwości, którzy tylko w 2013 roku stanowili 43% wszystkich nietrzeźwych kierujących). Z roku na rok zwiększa się jednak liczba kontroli trzeźwości, co wskazuje, że sytuacja zmienia się na lepsze i powoli polskie drogi  stają się bezpieczniejsze. Do ideału wciąż jest jednak bardzo daleko. Nadal bowiem liczba nietrzeźwych kierujących jest zatrważająca. Wydaje się, że aby to zmienić, oprócz ciągłej edukacji społeczeństwa, skutecznym środkiem byłoby właśnie odbieranie pijanym kierowcom - "potencjalnym mordercom" narzędzia przestępstwa, jakim są ich samochody. W ich rękach bowiem, stają się one groźną bronią.

Gabriel Kayzer

Komentarze

anonim2014.10.23 11:33
Skuteczniej jest im podrzucić kradziony batonik.
anonim2014.10.23 11:56
pijani kierowcy powinni być automatycznie kierowani na leczenie
anonim2014.10.23 11:58
ufam nie lepszą karą by było zamknięcie w dybach by każdy przechodzień poznał gębę tego idioty.
anonim2014.10.23 11:59
Czyli kierowcy prowadzący samochód służbowy bądź wzięty w leasing będą karani inaczej, niż prowadzący samochód? Czy też może jeśli pożyczę komuś swój samochód, to zabiorą mi go, bo ten ktoś prowadził po pijaku? Rozwiązanie genialne, dopóki nie zaczniemy się zastanawiać jak to rozwiązać w praktyce.
anonim2014.10.23 12:01
"Pijani kierowcy powinni tracić samochody" - Dokładnie, brawo! W tych sprawach nie powinno być społecznych-moralnych-obyczajowych kompromisów! Dziękuję za tekst!
anonim2014.10.23 12:07
a pijani redaktorzy powinni tracić długopisy? klawiatury? kiedyś działał całkiem skuteczny sposób walki z kradzieżą - złapanemu złodziejowi ucinano dłoń. może by wdrożyć takie rozwiązanie? zdecydowanie bardziej by się zastanowlili tacy kierowcy za drugim razem... a za trzecim to już nawet nie mieliby się co zastanawiać ...
anonim2014.10.23 12:26
@elzata Akurat zróżnicowanie kary w zależności od statusu majątkowego to moim zdaniem dobry pomysł, bo mandat 500 zł nie jest żadną karą dla osoby zarabiającej 50 tys. miesięcznie. Natomiast pomysł odbierania samochodów jest idiotyczny; ew. można rozważyć karę finansową proporcjonalną do wartości samochodu - ale wtedy wraca problem samochodów pożyczonych, więc znów lepiej uzależnić wysokość kary od dochodów.
anonim2014.10.23 12:39
W normalnych krajach narzędzie przestępstwa się rekwiruje, nielależnie od tego czy było pożyczone czy wzięte na raty. Samochód w rękach pijanego kierowcy jest tym samym co pistolet w rękach pijaka albo ćpuna. Oczywistym jest zatem, że należy rekwirować narzędzie przestępstwa jakim jest w tym wypadku auto i kropka. A co z tego, że auto służbowe? Pracodawca w prosty sposób może dochodzić swoich roszczeń wobec winowajcy. O czym tu dyskutować? Nie ma lepszego sposobu na pozbycie się problemu pijanych za kierownicą, niż odbieranie praw jazdy wraz z samochodami.
anonim2014.10.23 13:01
Zgadzam się, 1 rok za każdego zabitego (za dobre sprawowanie), jak w Szczecinie nie odstraszy narkomanów i pijaków, ale strata samochodu byłaby "boleśniejsza" niż blade sumienie z zabitymi 6 ludźmi.
anonim2014.10.23 13:48
jestem za radykalnymi rozwiązaniami czyli utrata samochodu i prawa jazdy do końca życia. inaczej walka z pijanymi kierowcami będzie nieskuteczna.
anonim2014.10.23 14:10
@ grzechol "Akurat zróżnicowanie kary w zależności od statusu majątkowego to moim zdaniem dobry pomysł" Zmień najpierw konstytucyjną zasadę równości wobec prawa. Potem można o tym pomyśle porozmawiać.
anonim2014.10.23 14:47
Pijani motocykliści powinni stracić motocykle, pijani rowerzyści - rowery, pijani traktorzyści - traktory, pijani piesi - buty. Tylko z furmanami mam problem - zabierać furmankę czy konia - a może jedno i drugie?
anonim2014.10.23 14:58
@CzęstochowskiPoeta Jak na razie, to skradzione samochody a odzyskane przez policję w/g prawa wracają do właściciela. Ale podobałby mi się również pomysł, że złodziej obligatoryjnie musiałby mi zwrócić równowartość skonfiskowanego auta (jak w przypadku aut służbowych). Wszystko gra! Swoją drogą, mam wrażenie że oponenci pomysłu z konfiskatą aut, sami mają problem alkoholowy bo nie widzę innego powodu dla takiego larum.
anonim2014.10.23 15:24
@Credo "Ale podobałby mi się również pomysł, że złodziej obligatoryjnie musiałby mi zwrócić równowartość skonfiskowanego auta" A jak okaże się, że złodziej nic nie ma i jest bezrobotny, to zostaniesz bez samochodu, ale za to z poczuciem sprawiedliwości. Świetna rada, Wujku Dobra Rado. @kasia_feministka Ale przecież będzie równość wobec prawa. Prawo będzie mówiło, że kara jest proporcjonalna do dochodów, i wszyscy będą wobec tego prawa równi. Czy zgodnie z twoją logiką podatek dochodowy obliczany jako procent od dochodu również godzi w konstytucyjną równość wobec prawa? Bo ten, kto zarabia więcej, płaci większy podatek?
anonim2014.10.23 15:44
@fra- Czyli jeśli toś nie zarabia i nie posiada oficjalnie żadnego majątku (ma np wszystko przepisane na żon/ męża), to nie poniesie konsekwencji?
anonim2014.10.23 18:11
Niezłą karą byłoby upublicznienie wizerunku oraz danych osobowych pijanego kierowcy. Jestem pewien, że taka strona internetowa byłaby hitem polskiego internetu a dla niektórych wstyd przed znajomymi i sąsiadami byłby większą karą niż grzywna :)
anonim2014.10.23 18:24
@fra- Ale jeśli ktoś niema oficjalnego dochodu ani majątku, wtedy (różne cwaniaki się zdarzają) wtedy państwo mogłoby mu w ten sposób ,,nagwizdać" . Co do rozporządzania majątkiem na rzecz współmałżonka, to nie wiem, czy nie trzeba by było zmienić konstytucji. Natomiast zakaz prowadzenia pojazdów moim zdaniem jest fikcją, bo niby kto miałby go wyegzekwować?
anonim2014.10.24 10:09
W pojazdach obowiąskowo ukryty czujnik zabezpieczający przed uruchomieniem pojazdu po pijaku za kierownicą !!!
anonim2014.10.24 10:39
Zabieranie czyjejś własności BARDZO brzydko pachnie. Poza tym, że to po prostu kradzież, to i głupie. Nie wszyscy jeżdżą tylko prywatnymi autami. Utrata ubezpieczenia może? Tylko, że ubezpieczenie zazwyczaj do samochodu przypisane, a nie do człowieka. Generalnie idiotyzm.
anonim2014.10.24 20:48
Warto w tym miejscu zastanowić się, czy gdyby w 2006 roku oprócz odebrania Mateuszowi S. prawa jazdy, odebrano mu także samochód, doszłoby w ogóle do tej tragedii. Oczywiście od 2006 roku Mateusz S. mógłby kupić nowy samochód. Na pewno jednak pomyślałby dwa razy, zanim zdecydowałby się ponownie prowadzić pod wpływem alkoholu. Wiedziałby bowiem, że może stracić także i ten samochód. Autor zakłada, że osoby siadające za kierownicą myślą - przepraszam, ale ja mam poważne wątpliwości i powtórzę słowa mojego śp przyjaciela: "Jakby to było takie prost to już dawno by to zrobili !"
anonim2014.10.24 20:51
"Warto w tym miejscu zastanowić się, czy gdyby w 2006 roku oprócz odebrania Mateuszowi S. prawa jazdy, odebrano mu także samochód, doszłoby w ogóle do tej tragedii. Oczywiście od 2006 roku Mateusz S. mógłby kupić nowy samochód. Na pewno jednak pomyślałby dwa razy, zanim zdecydowałby się ponownie prowadzić pod wpływem alkoholu. Wiedziałby bowiem, że może stracić także i ten samochód." Autor zakłada, że osoby siadające "po pijaku" za kierownicą myślą - przepraszam, ale ja mam poważne wątpliwości i powtórzę słowa mojego śp przyjaciela: "Jakby to było takie prost to już dawno by to zrobili !"