05.02.15, 15:14Polscy ateiści: Jesteśmy dyskryminowani (fot. archiwum)

Polscy ateiści: Jesteśmy dyskryminowani

Z raportu „Wolność myśli” opracowanego przez Międzynarodową Unię Humanistów i Etyków wynika, że polscy ateiści czują się dyskryminowani. Na czym ta dyskryminacja polega? Prof. Zbigniew Mikołejko przypomina, że ateista ma prawa takie, jak każdy inny człowiek, ale w szczególny sposób ujawniają się one, kiedy mamy do czynienia ze szczególną rolą religii. A, jak nie trudno się domyślić o co profesorowi chodzi, Kościół katolicki w Polsce cieszy się uprzywilejowaną pozycją, choćby ze względu na fakt, że większość społeczeństwa to katolicy.

Po raz kolejny powraca więc kwestia konkordatu, który przyznaje Kościołowi katolickiemu specjalną rolę w Polsce, co ateiści odczytują jako dyskryminację. Nasz kraj otrzymał we wspomnianym raporcie czerwony status, co oznacza wręcz „uporczywą dyskryminację”. Ateiści czują się uciśnieni także ze względu na „restrykcyjne” prawo aborcyjne w Polsce czy „deklarację wiary” podpisywaną przez lekarzy.

Zdaniem ateisty, Janusza Omylińskiego, w Polsce mamy do czynienia z dyskryminacją na wielką skalę. „Wmawia się dzieciom, że chrzest Polski równa się z jej powstaniem. Ale mamy też mnóstwo przykładów dyskryminacji, która nie przebija się do dużych mediów. Wybrukowanie we wsi X za pieniądze podatników drogi do kościoła akurat taką kostką jaką zażyczył sobie proboszcz – to jest przykład tego, co jest codziennością naszych gmin i powiatów” - tłumaczy rozmówca portalu Natemat.pl.

A prof. Mikołejko dodaje od siebie, że mamy jeszcze bardziej „subtelną” formę dyskryminacji ateistów w Polsce, która jeszcze bardziej powiększa skalę zjawiska. Tą formą dyskryminacji jest sytuacja, w której „niewierzący musi się nieustannie usprawiedliwiać ze swojego ateizmu”, podczas gdy wierzący nie muszą tego robić.

MaR/Natemat.pl

*Czytaj naszą rozmowę z ks. Robertem Skrzypczakiem na temat rzekomej dyskryminacji ateistów w Polsce TUTAJ  

Komentarze

anonim2015.02.5 15:23
Ale o co chodzi? Jak katolicy piszą raport, to też im zawsze wychodzi, że są dyskryminowani. Każdemu wolno użalać się nad sobą.
anonim2015.02.5 15:24
To jednak ich Bóg obchodzi ... a twierdzą że go nie ma.
anonim2015.02.5 15:31
ateizm ze swej nazwy jest nie racjonalny, nie ma czegoś takiego jak ateizm, no bo jak można nie wierzyć w coś co się neguję ? " byt jest, nie bytu nie ma"
anonim2015.02.5 15:31
@Polipid3 Pazerny i autorytarny kościół katolicki =/= wyimaginowany bóg. Ateistów bóg mało co obchodzi, ale nadużywanie pozycji przez kościół katolicki już tak
anonim2015.02.5 16:57
Na czym niby ma polegać ta "dyskryminacja" ateistów ? Czego im się zabrania robić, co wolno robić ludziom wierzącym ?
anonim2015.02.5 19:02
Czyżby ateistów u nas zabijano? Bo Katolików tak, z tego powodu, ale nie słyszałem, żeby zabito ateistę z powodów religijnych, tzn. z tego powodu, ze są ateistami.
anonim2015.02.5 19:28
Po prostu ateistów, czyli "inteligentnych inaczej" jest tak mało, że nikt nie zauważa ich wielkiego problemu:)
anonim2015.02.5 19:35
Początkowo myślałem, że ateiści po prostu się nad sobą użalili i tyle. Ale natychmiastowa, nerwowa odpowiedź ks. Skrzypczaka w innym artykule wywołała we mnie nieodparte wrażenie: "uderz w stół, a odezwą się nożyce". Gdyby Kościół miał czyste sumienie, to by wzruszył ramionami na opinie jakiejś organizacji, o której nikt przedtem nie słyszał. Denerwuje się, więc pewnie wie, że czystego sumienia nie ma.
anonim2015.02.5 19:42
Tak już wyszło że narodziny Polski wiążą się z jej chrztem, ale jak widać ateiści też mają szansę zaistnieć na kartach historii albowiem upadek Polski do którego dążymy niewątpliwie łączył się będzie z jej postępującą ateizacją. Nie ma więc się o co awanturować a cierpliwości trochę wykazać wystarczy.
anonim2015.02.5 19:45
oszołomy ateistyczne aż nadto mają przywilejów i płaczą o więcej pod przykrywką dyskryminacji. To ich mała grupka wyciąga od Polskiego Narodu ogromne sumy i przymusowo wprowadza karygodne prawo dotyczące sprzedaży aborcyjnych pigułek PO aby nieletni w własnym zakresie dziecko bezbronne uśmiercali.
anonim2015.02.5 20:00
Chrześcijanie w Polsce też są dyskryminowani przez lobby LGBT
anonim2015.02.5 20:09
Przecież gdyby nie przyjęcie Chrześcijaństwa skończylibyśmy jak Prusowie czy plemiona połabskie czyli jako część cesarstwa niemieckiego. Czy pan prof. Mikołejko mógłby podać jakiś przykład wspólnoty w naszej części Europy, która wytworzyła państwowość bez przyjęcia Chrześcijaństwa i przetrwała średniowiecze? Tzn co trzeba zrobić? Napisać historię jak orwellowskie ministerstwo prawdy, bo pan prof prawdą czuje się dyskryminowany???
anonim2015.02.5 20:38
@AirWolf Wiesz gdyby zafundowali to naszej rodzimej dynastii Niemcy to miałbyś rację. Tyle że zrobiliśmy to sami i z wolnego wyboru za co chwała naszym przodkom. Polecam Historię Polski prof Nowaka czy Polskę Piastów Jasienicy jak wolisz lżejszy kaliber
anonim2015.02.5 21:01
@zibikn Przyjąć chrzest lub czekać na rzeź, to ci dopiero wolny wybór.
anonim2015.02.5 21:07
@Alucard Przyjąć chrzest dobrowolnie by uratować własna tożsamość i nie dać się podbić. Genialna ucieczka do przodu która pozwoliła wyodrębnić własną narodowość i zachować ją do dzisiaj.
anonim2015.02.5 21:54
Ludzie co wy z tym wolnym wyborem w kwestiach historycznych. Mieszko był potężnym księciem i zarówno on jak i jego następca B.Chrobry mógł sobie spokojnie funkcjonować jak poganin. Nikt wtedy nie był ich w stanie przymusić by przyjmowali Chrześcijaństwo. Taka sytuacja mogłaby dopiero nastąpić po śmierci B. Chrobrego. Mieszko był jednak na tyle przenikliwym władcą że zrozumiał że przyjęcie Chrześcijaństwa pozwoli jemu i jego następcom stworzyć, w miarę niezależne księstwo a później królestwo. Tak też się stało. @Hitch napisałem o własnej narodowości a nie wyodrebnienieniu wlasnosci narodowej. Dzięki Watykanowi a konkretnie zgodzie na utworzenie arcybiskupstwa gnieźnieńskiego mogliśmy stać się królestwem co w tamtych czasach było dziejową emancypacją. Jak by ci się to niepodobało to Watykan w tamtch czasach pozwolił wyodrębnić się naszej państwowości a później ją podtrzymywał. A to że stało się to dzięki jego konkurencji z cesarstwem to tylko uśmiech losu.
anonim2015.02.5 22:30
A co to za wielka Międzynarodowa Unia Humanistów i Etyków? Tak się przejąłem przyznaniem nam czerwonego statusu od masońskiej organizacji, że hej. Im więcej takich "czerwonych kartek" ze strony im podobnych, im więcej lamentów Mikołejków i innych znaffców, tym jestem pewniejszy, że nie jest z nami jeszcze .najgorzej
anonim2015.02.5 22:43
historycy frondowi, historycy… @zibikn “Czy pan prof. Mikołejko mógłby podać jakiś przykład wspólnoty w naszej części Europy, która wytworzyła państwowość bez przyjęcia Chrześcijaństwa i przetrwała średniowiecze?” Litwa. Chrześcijaństwo przyjęła (w 1387) tylko dlatego, że taki był warunek objęcia korony polskiej, do niczego innego nie było im potrzebne. “Przyjąć chrzest dobrowolnie by uratować własna tożsamość i nie dać się podbić. Genialna ucieczka do przodu która pozwoliła wyodrębnić własną narodowość i zachować ją do dzisiaj.” “Mieszko był jednak na tyle przenikliwym władcą że zrozumiał że przyjęcie Chrześcijaństwa pozwoli jemu i jego następcom stworzyć, w miarę niezależne księstwo” Anachronizm straszny. Nie wiadomo jakie konkretnie powody skłoniły Mieszka do chrztu. Był władcą silnym ale na pewno nie potężnym. Kilka lat przed chrztem prawdopodobnie dostał łomot od lokalnego niemieckiego paniska. Jest zresztą teoria, że po tej klęsce warunki kapitulacji zawierały zobowiązanie do chrztu, ale jest na nią jeszcze mniej źródeł niż na tą, że się ochrzcił, bo go żona chrześcijanka nie chciała do łóżka wpuścić. Na pewno nie był na tyle potężny, żeby nie potrzebował sojuszy. Całkiem możliwe zresztą, że był to taki deal jak później z Litwą - sojusz i małżeństwo polityczne pod warunkiem chrztu, więc teoria łóżkowa byłaby prawdzie całkiem bliska ;) Nie było wtedy zagrożenia “utratą tożsamości” (w skład której wchodziłaby też religia swoją drogą) czy tym bardziej rzezią, krucjaty i nawracanie siłowe w tym rejonie zaczęło się prawie 200 lat później (zresztą spektakularną kompromitacją nagrzanych krzyżowców). W każdym razie nie było takiego zagrożenia z powodów religijnych - rajdy różnych niemieckich panisk na ziemie polskie zdarzały się i przed chrztem, i po nim, niekiedy w sojuszu z poganami. Nie ma chyba sensu gdybać co by się stało gdyby. Litwini się utrzymali w pogaństwie do końca XIV wieku, mogli dłużej, inni się nie utrzymali, czy później by były lepsze czy gorsze warunki do utargowania? “Dzięki Watykanowi a konkretnie zgodzie na utworzenie arcybiskupstwa gnieźnieńskiego […] dzięki jego konkurencji z cesarstwem to tylko uśmiech losu.” Jeśli już to biskupstwa misyjnego, ale to też nie wiadomo ile tu miał papież do powiedzenia, raczej niewiele. Konflikty papiestwa z cesarstwem były później, chrzest Polski i potem archidiecezja to są akurat czasy głębokiego upadku papiestwa. Słabiutkie, ręcznie sterowane przez rzymskich magnatów niekoniecznie się nadawało do wielkiej polityki na krańcach znanego świata. Prędzej po prostu Mieszko postawił ze swojej strony warunek, że dostanie biskupstwo po chrzcie i ten warunek został przyjęty.
anonim2015.02.5 23:38
@Airwolf A gdzie ja napisałem że coś się stało z dnia na dzień 966 chrzest, 1000 archidiecezja, 1025 koronacja. @Igor I po co wzdychasz ? bo widzisz to co chcesz widzieć? Moje pytanie było proste czy jakieś pogańskie państwo w naszej okolicy przetrwało średniowiecze? A kiedy to wg ciebie kończy się średniowiecze szczególnie na tych ziemiach w 1387r ? A tak w ogóle państwo to królestwo czy księstwo? W nomenklaturze zachodu raczej królestwo. Dlatego też napisałem o arcybiskupstwie (archidiecezja gnieżnieńska 1000r) bo tylko arcybiskup mógł ukoronować księcia i księstwo przekształcić tym samym w królestwo. Więc zgoda Watykanu stwarza warunki do powstania królestwa bez łaski i nadania cesarza. Watykan sprzyja nam też później gdy królestwo upada i popada w zmienne koleje losu. Jasne nie czyni tego bezinteresownie bo stanowimy jedną z wielu dźwigni nacisku na cesarzy i dostarczamy trochę grosza. Co do Mieszka to oczywiście że nie był tak silny jak cesarz ale na tyle silny by nie musiał przyjmować Chrześcijaństwa. Więc jeżeli ktoś pisze że to nie był wybór a przymus jest w błędzie.
anonim2015.02.6 10:41
Jacy oni biedni ci ateiści, muszą tu żyć w otoczeniu Katolików i innych wyznań, tacy prześladowani i w ogóle. Zróbmy dla nich zrzutkę na bilet na Madagaskar, w jedną stronę oczywiście. Tam może będą mieli lepiej. Tylko Madagaskaru trochę byłoby szkoda...
anonim2015.02.6 11:05
@zibikn “kończy się średniowiecze szczególnie na tych ziemiach w 1387r ?” Toż nie o to chodzi. Litwa utworzyła silne państwo bez chrztu i chrzest nie był dla niej kwestią przetrwania tylko objęcia polskiej korony. Przyjęła go dobrowolnie, w ramach konkretnego układu, długo po tym jak nawracanie siłowe się w tym rejonie skończyło. “państwo to królestwo czy księstwo? W nomenklaturze zachodu raczej królestwo.” To jednostka zdolna do prowadzenia własnej polityki. Królestwem mogła zostać jeśli rzeczywiście była w stanie tą politykę prowadzić. Inaczej będziemy musieli przyjąć, że np. Litwa kontrolująca coś koło dzisiejszej Białorusi i Ukrainy nie była państwem. To czym niby była? “zgoda Watykanu stwarza warunki do powstania królestwa bez łaski i nadania cesarza” Nie. Królestwo czy księstwo, było w czasach przed rozbiciem formalnie lennem cesarskim, co zresztą nie przeszkadza czasem z cesarstwem wojować. Poza tym, jeśli chodzi o królestwo i koronację to są wbrew pozorom dwie różne sprawy. Uznawanie początków Królestwa Polskiego w roku 1025 to współczesny anachronizm. Koronowanie władcy na króla nie oznaczało utworzenia dziedzicznego królestwa. Polscy królowie, a było ich przed rozbiciem trzech, tytułu królewskiego nie dziedziczyli. Co do zgody na koronację, tylko w jednym przypadku - Bolesława Szczordego - była wynikiem konfliktu papiestwa z cesarstwem. Jeśli chodzi o Chrobrego, nie wiadomo do końca. Być może Otto w Gnieźnie w 1000r, być może papież ok. 1025 ale to mało prawdopodobne, jeśli rzeczywiście koronacja była w 1025 to najprawdopodobniej Bolesław sam się sobie zgodził. Niemal na pewno sam sobie się zgodził Mieszko II. Inni władcy nie byli koronowani, mimo że cały czas było arcybiskupstwo. Dziedziczne królestwo to później było, od 1320. Czy było do tego potrzebne arcybiskupstwo? Raczej nie, Czechy były dziedzicznym królestwem od 1212 a arcybiskupstwa nie miały do 1344; zostały nim za (wymuszoną) zgodą cesarza, z kolei Węgry dziedzicznym królestwem zostały same - w XIw. były w stanie ten status wymusić siłą. Polska - nie wiadomo, ale nie wcześniej niż w 1320, za Łokietka, kiedy na koronację, zapewne dziedziczną, zgodził się papież. Ale to już zupełnie inny czas. @AirWolf “PanYurek napisał, że powstanie polskiego państwa wiąże się ściśle z przyjęciem chrztu.” Żeby przyjąć chrzest, a przynajmniej żeby przyjąć go dobrowolnie kraj musiał być na tyle silny, żeby w ogóle ktoś z nim chciał gadać o tym. Twierdzenie, że chrzest stworzył polską państwowość jest absurdalne. Można się zastanawiać na ile wejście w świat chrześcijański państwo zmieniło, ale nie twierdzić, że chrzest je stworzył. Państwo Polan istniało wcześniej, a w momencie chrztu było na tyle silne, że mogło się domagać własnego biskupstwa i niedługo potem arcybiskupstwa; dla porównania Czechy biskupstwo w 973, arcybiskupstwo w 1344. “Tego się na 100% nie dowiemy.” Na 100% to się niczego nie dowiemy, ale wiemy wystarczająco dużo, żeby nie traktować poważnie możliwości siłowego nawracania w okolicach roku 966. Pierwsza krucjata północna to rok 1147, zresztą niewiele zdziałali wtedy, a chodziło w większości o ziemie, które dziś są niemieckie. Nawracanie siłą mogłoby grozić, ale blisko 200 lat później.
anonim2015.02.6 11:13
@Airwolf Zdania o sredniowieczu użyłem specjalnie mając na względzie Litwę. Czy będziesz bardziej zadowolony jeżeli napiszę że żadne pogańskie państwo tego regionu Europy nie doczekało Renesansu? Tak w sumie chodzi o to, że bez przyjęcia Chrześcijaństwa żaden byt polityczny w tej części Europy nie miał szans na utrzymanie w dłuższej perspektywie. Trzeba było sporej przenikliwości by dostrzec to w połowie X w jak Mieszko, a nie pod koniec XIV w jak Litwini. Swoją droga ci ostatni przetrwali jako nacja dzięki unii z Polską bo inaczej zniknęliby jak inne pogańskie a podbite plemiona. Państwo polskie mogło przetrwać w Europie wyłącznie jako królestwo chrześcijańskie. Jeżeli nie widzisz pomiędzy tym a przyjęciem Chrześcijaństwa związku przyczynowo skutkowego to cóż ja na to poradzę
anonim2015.02.6 11:26
@Igor Nie mam specjalnie czasu polemizować z twoim tekstem, jeden tylko wtręt. Nie wiem skąd ten zachwyt Litwą. Garstka wielmożów z Litwy właściwej która opanowała rozległe terytoria dzięki okresowej słabości Moskwy. Mówienie o organiźmie państwowym tamtych obszarów jest raczej nadużyciem. Gdyby nie unia z Polską i wciągnięcie jej w walki na tamtym obszarze , księstwo litewskie skurczyłoby się do właściwych obszarów szybciutko a prawdopodobnie zniknęłoby z mapy.
anonim2015.02.6 12:33
@zibikn "zachwyt Litwą. Garstka wielmożów z Litwy właściwej która opanowała rozległe terytoria dzięki okresowej słabości Moskwy. Mówienie o organiźmie państwowym tamtych obszarów jest raczej nadużyciem. " Zachwyt? Prosty fakt: pogańska Litwa nie została zmuszona do chrztu, a gdy go przyjęła to też nie była to żadna konieczność dziejowa. Że podbili terytoria wykorzystując słabość innych? Co z tego? Polska podbiła Małopolskę i Śląsk wykorzystując słabość Czechów (Śląsk potem odzyskali). Czy Wrocław był wtedy przez to mniej polski? Czy dziś Kraków jest mniej polski?
anonim2015.02.6 12:43
ateiści to hu...je
anonim2015.02.6 16:47
@AirWolf "Nieważne, czy zagrożenie istniało obecnie czy w bliżej nieokreślonej przyszłości." O tyle, że nie "zostaliśmy podbici przez chrześcijańskiego najeźdźcę", Mieszko nie stał przed wyborem "przyjąć chrzest albo czekać na rzeź" (to Alucard). Była to dobrowolna decyzja polityczna.