05.04.19, 12:40

Rząd oferuje duże podwyżki, Związki dalej nieufne

Rząd Prawa i Sprawiedliwości przedstawił dziś związkom nauczycielskim nowe propozycje. Zakładają bardzo duże podwyżkido 2023 roku. Według NSZZ ,,Solidarność'' i ZNP ceną za to byłoby jednak zmniejszenie zatrudnienia w szkołach, a na to związkowcy nie chcą się zgodzić. W tej sytuacji szef ZNP, Sławomir Broniarz, zapowiedział, że w poniedziałek rusza strajk.

Według strony rządowej, zwolnień wcale by nie było, bo zmiany zakładają odchodzenie nauczycieli, którzy obecnie wcale nie są zastępowani. Związkowcy nie wierzą jednak w te ustalenia; ich zdaniem wskutek przyjęcia propozycji rządowej pracę straciłoby nawet 20 proc. nauczycieli.

,,Jako związek zawodowy sceptycznie się do tego odnosimy, ponieważ to niesie za sobą dość liczne zwolnienia pracowników i na to na pewno się nie zgodzimy. Nie bylibyśmy związkiem zawodowym, który by robił coś takiego, że zwalnia 10 czy 20 proc. pracowników, żeby reszta mogła lepiej zarabiać, nie o to nam chodzi'' - powiedział Ryszard Proksa z NSZZ ,,Solidarność''.

Z kolei przewodnicząca Forum Związków Zawodowych, Dorota Gardias, zaproponowała wznowienie rozmów w niedzielę o godzinie 18:00 - a więc na krótko przed planowanym na poniedziałek strajkiem.

,,8 kwietnia datą obowiązującą! Strajk. Nasze oczekiwania wciąż na stole'' - powiedział z kolei Sławomir Broniarz.

,,Epatowanie opinii publicznej faktem, że nauczyciele będą zarabiali w roku 2023 kwotę ponad 8 tys. zł tak na dobrą sprawę przy braku odpowiedzi na pytanie, ile będzie wynosiło wynagrodzenie zasadnicze, jest pustą deklaracją. Antycypowanie zdarzeń przyszłych i niepewnych za cztery lata przy braku wiedzy, jaka będzie dynamika wzrostu gospodarczego, jak się będzie kształtował PKB, jakie będą relacje płacowe, to jest po prostu próba tylko i wyłącznie powiedzenia, że coś oferujemy, ale do końca nie jesteśmy przekonani, czy to będzie miało rację bytu'' - dodał Broniarz.

Tymczasem propozycja rządowa jest następująca:

Propozycja rządu dla nauczyciela dyplomowanego w wariancie pensum 22 godz.: w 2020 r. - 6128 zł, 2021 r. - 6653 zł, 2022 r. - 7179 zł; 2023 r. - 7704 zł.

Propozycja rządu dla nauczyciela dyplomowanego w wariancie pensum 24 godz.: w 2020 r. - 6335 zł, 2021 r. - 7434 zł, 2022 r. - 7800 zł; 2023 r. - 8100 zł.

bsw/rmf24.pl

Komentarze

zibi2019.04.6 7:39
strajk ewidentnie polityczny nastepna czerwona kasta,zeby bylo jak bylo
Agnieszka2019.04.5 18:01
Nie rozumiem ludzi, którzy tu judzą na strajk kosztem uczniów i nierealne podwyżki, dla zawodu, który i tak ma wiele korzyści a po latach zaczął dostawać stopniowe podwyżki w przeciwieństwie do wielu. Chcecie jeszcze pogorszyć jakość polskiej oświaty? Czy nie rozumiecie, że do "zachodnich wynagrodzeń" jest jedna droga czyli właśnie według "standardów zachodnich" zwiększenie ilości godzin pracy nauczyciela przy tablicy i zmniejszenie liczby nauczycieli na jednego ucznia? Czyli wszystko będzie kosztem waszych dzieci, których uczyć będą bardziej zmęczeni nauczyciele (a już są podobno strasznie zmęczeni) i kosztem nauczania przedmiotów, które faktycznie wymagają od nauczyciela więcej czasu na przygotowanie, sprawdzenie klasówek, wytłumaczenie (np. język polski obowiązkowy dla wszystkich na maturze), bo np. wuefista jak stał i patrzył na wykonywanie ćwiczeń tak będzie to robił dalej o kilka godzin dłużej, mając luz po pracy od jakichkolwiek przygotowań i sprawdzań klasówek i wypracowań. Nauczycielom czasochłonnych i pracochłonnych przedmiotów pieniądze nie dodadzą ani sił ani nie rozszerzą doby o kolejne godziny. I godzin i sił ubędzie. Czyim kosztem? Rządu czy waszych dzieci? Dokopywanie rządowi kosztem własnych czy cudzych dzieci jest podłością a to one za to zapłacą. I wy na korepetycje. A państwo przejściem na "produkcję" taniej, fizycznej siły roboczej dla obcych a nie rozwojem. I nie chrzańcie, że młodych nauczycieli brak, bo nie chcą tak tanio pracować. Ich w szkołach nie ma (i już nawet tam pracy nie szukają), bo etaty w szkolnictwie są od czasu niżu demograficznego i podwyższenia wieku emerytalnego w szkolnictwie zablokowane przez nauczycieli starszych. Masa absolwentów uniwersytetów (i ich filii namnożonych w celach zarobkowych po powiatach) może tylko marzyć, by pracować w swoim=tym zawodzie i szanse ma nikłe. Teraz nie będzie żadnych, bo jest za dużo nauczycieli, żeby realne było zaspokojenie ich oczekiwań.
Gamberro2019.04.5 17:44
Tusku zamknął tysiąc szkół, zwolnił kilkanaście tysięcy nauczycieli, było cicho sza. ani grosza wam nie dał. Jak możecie być tak zakłamani, przeciez wy uczycie dzieci uczciwości i logiki myślenia . gdzie tutaj wasza uczciwość i zdrowa logika. Teraz obudziliście się razem z Broniarzem Kodziarzem. Jesteście beznadziejni.
Emil2019.04.5 17:50
Zamykanie szkól do dnia dzisiejszego jest w gesti samorządu! Tusk ma tyle z zamykaniem szkól co ty z Nagrodą Nobla. Na stronie MEn masz tabele płac w poszczególnych latach więc sprawdź i wtedy sie wypowiadaj. A tu hejt ha ha ha .
matka 4 dzieci2019.04.5 17:27
Podniesienie pensum skutkuje zwolnieniem ok 60 tys nauczycieli, brakiem godzin ponadwymiarowych co w rezultacie jest pracą za darmo. Już dziś każdy n-el pracuje na 20 godz pensum. Po 30 latach pracy zarabiam mniej od syna który pracuje 4 lat. Mam ukończone trzy kierunki, wstyd mi przed rodziną powiedzieć ile mam pensji. Kocham to co robię na stare lata nie chcę zmieniać pracy! Nie piszcie mi dobrych rad o Biedronce
Foster2019.04.5 16:58
Sprawę kierowcy Seicento mieli wyjaśnić niezwłocznie. Czy ktoś wie kiedy przyczyna tej drobnej kolizji zostanie wyjaśniona i osądzona ?
Foster2019.04.5 16:54
A ile rząd PIS da w 2030 r. ?
Lechon2019.04.5 16:17
Wiecie kto ucieka pierwszy z tonącego statku? - PIS do Bruxeli
anonim2019.04.5 17:34
Przecież wszyscy to wiedzą . Pisda tusek nawiał do Brukseli. Żadna tajemnica. A Platforma Oszustów idzie na dno
Agnieszka2019.04.5 16:11
OMINĘLIŚCIE NAJISTOTNIEJSZE - ZWIĘKSZENIE PENSUM NAUCZYCIELI! W roku 2023 nauczyciele będą pracowali przy tablicy nie 18 a 24 godziny (według wymarzonych "standardów zachodnich") Z tego właśnie wynika realność i podwyżek i zwolnień. 1. Chwała rządowi, że nie przesunął dla szantażystów pieniędzy, które są czy mogą być przeznaczone na ratowanie życia np. chorych na raka, bo zapewne to grono łajdaków na to też liczyło. 2. Broniarz z resztą szantażystów albo na douczenie z logiki albo na leczenie schizofrenii albo do więzienia za wysługiwanie się dziećmi i nauczycielami do rozwalania państwa, bo to się kupy nie trzyma jak sie raz płacze, że "nikt do tak marnie płatnej i ciężkiej pracy poświęcać się nie przyjdzie" a za chwilę, że "tragedia, bo niektórych z tego "poświęcania się" uwolnią zwolnieniem z tej tak okropnej i ciężkiej pracy". 3. Było oczywiste, że podwyższenie nauczycielom pensum i zmniejszenie liczby nauczycieli, to jedyne możliwy i uczciwy sposób na podwyżki. PO też to planowała, ale bez podwyżek, dla oszczędności. Sprawdzano wtedy reakcje nauczycieli na pomysły ograniczenia wakacji opieką nad uczniami, zwiększenie godzin dydaktycznych, ale BEZ MÓWIENIA O PODWYŻKACH. W końcu dołożono (TEŻ BEZ PODWYŻKI) każdemu nauczycielowi obowiązkowe 2 godziny pracy w szkole z uczniem (np. indywidualna czy grupowa Plany w tym kierunku były więc wcześniej. Broniarz doprowadził szantażem do ich realizacji, bo za PO się nie udało. 4. W ten sposób (zwiększenie nauczycielom pensum) przez łajdaków od Broniarza, co wrogom Polski się wysługują, znów gorzko zapłaci polski uczeń, rodzic, nauczyciel, ich bliscy i poziom kształcenia w Polsce. Nauczyciele będą bardziej zmęczeni (każdy uczący wie, że to ogromna różnica 18 a 24 godziny pracy z uczniami i w szkole), więc będą mniej wydajni czyli będą uczyć gorzej. Obniży się poziom kształcenia w Polsce - uczniowie będą umieć gorzej, więc rodzice będą drożej nadrabiać korepetycjami, ale pewnie już na gorszym poziomie albo droższymi, bo nauczyciele będą mieli mniej na nie czasu i stawki podwyższą. I tak poziom kształcenia w Polsce się obniży. Ciekawe czy bliscy nauczycieli, co tak im dziś współczują, zadowolą się większą ilością pieniędzy kosztem ich większego zmęczenia, które już dziś podobno jest straszne. Panie Broniarz z szantażystami ze związków - nie jesteście durniami (w przeciwieństwie do masy zmanipulowanych przez was nauczycieli). Wiedzieliście, że kosztem uczniów będzie i strajk i podwyżki, więc jesteście podłymi ludźmi i największymi szkodnikami polskiej oświaty.
Urszula2019.04.5 17:35
Stwierdziła łajdaczka Agnieszka.
anonim2019.04.5 17:51
Łajdaczka Urszula na tyle cię stać? Obrażać to jedyne co wam dobrze wychodzi. Lewackie prymitywy
Foster2019.04.5 21:00
Przecież Solidarność również skrytykowała głupie propozycje rządu PIS.
Typowy przyglup z pisu2019.04.5 23:19
Bo solidarność to też komuchy, zdrajcy narodu, współpracownicy putina, macrona i makreli.
lolek kremowka2019.04.5 15:46
Rząd zaproponował dziś zwiększenie pensum od 4 do 6 godzin i do 2023 r. wzrost ŚREDNIEGO wynagrodzenia nauczycieli (czyli wirtualnego, bo to nie są zarobki). To nie rozwiązuje problemów, wokół których toczy się dziś protest" - czytamy z kolei we wpisie na Twitterze Związku Nauczycielstwa Polskiego.
1232019.04.5 15:21
Sprawa wygląda tak: Ile by nie dostali dalej będą strajkować, teraz gdyby dostali tyle ile chcą to wszytko ucichnie, a przed wyborami na jesień znowu będzie strajk bo mało mają. Sprawa jest polityczna bez dwóch zdani. Ciekawe gdzie oni byli jak wspaniała koalicja PO-PSL zamroziła pensje budżetówki-nic nie robili. Ciekawe co by powiedzieli na to aby pensje nauczycieli uzależnione były od jakości przekazywania wiedzy uczniom. Ponad połowa nie umie tego zrobić. Każdy chce zarabiać jak najwięcej ale dać od siebie to już nie. Ja pracując w firmie prywatnej i żądając podwyżki, muszę udowodni, że jest ona poprzedzona moimi wynikami dla firmy i nikt mnie się nie pyta czy mi starczy od 1 do 1, a jak nie to na moje miejsce przyjdzie ktoś inny. Mało zarabiają jako nauczyciele proszę sobie znaleźć inną prace w dzisiejszym świecie to nie trudne. A Broniarz - to czerwona hołota tak bardzo zabiega o podwyżkę dla nauczycieli ale swoje zarobki ukrywa. Niech sam powie ile zarabia, uważam że wszyscy którzy strajkują chcieliby tyle brać na rękę co on. (hipokryta).
Urszula2019.04.5 15:57
Nie wypowiadaj sie na temat zawodu nauczyciela bo sie na tym nie znasz. A propos zarobków - ile ci daje szef tej firmy na rękę? Tyle ile nauczycielowi stażyście?
edi2019.04.5 15:20
Widać że KOMUNIŚCI z ZNP - idą na wojnę z Rządem i całym społeczeństwem - bo za PO-PSL Broniarz siedział cicho a nauczyciele dostali ZERO podwyżek - TO JEST PROWOKACJA KOMUCHÓW ŻĄDNYCH OBALIĆ RZĄD PiS !!!!!!!!!!!!!!!!
Urszula2019.04.5 15:59
Gówno tam na wojnę z całym społeczeństwem. Z rządem - zgoda. No i może z pismatołami, ale reszta?
anonim2019.04.5 17:19
Frau Ursule , totalną opozycje i wiosnę finansują nam dojcze ale nauczycieli sami musimy utrzymywać z podatków. Wszystkich , tych dobrych i tych leniów i pijaków też
belfer2019.04.5 17:25
Urszula Twoim zdaniem ten strajk jest wymierzony w rząd i w PIS? Czyli jest to strajk polityczny? Dobrze wiedzieć, wygląda że jesteś lepiej poinformowana
xyz2019.04.5 15:19
Nauczyciele to nie jest "ciemny lud"
Agnieszka2019.04.5 16:41
Jest to "bardzo ciemny lud" i nawet nie wie w swym "oświeceniu" jak ciemny jest, bo choć po latach zaczęły się podwyżki, to nakręcił się pazernością i jak dał się wykorzystać do tego protestu zleceniodawcom Broniarza, nie rozumiejąc jaki stryczek sobie i polskiej oświacie na szyję zakłada. Tylko akurat poziom polskiej oświaty to nigdy ich nie interesował - podobnie jak ci uczniowie, którym zamierzają utrudniać a może i niszczyć przyszłość używaniem ich w tym strajku do szantażu.
edi2019.04.5 15:16
A JAKIE PODWYŻKI WYWALCZYŁY ZWIĄZKI NAUCZYCIELI ZA RZĄDÓW PO-PSL ????? - proszę o kwoty ?? a nie Tuskowe bajania !
Buzek2019.04.5 15:16
Ale złodzieje przyssali się do tego forum. Chcecie żeby było jak było . Rabować kraść, wyprzedawać Niemcom wszystko za grosze. Jesteście kanalie i życzę wam żebyście się w trumnie zesrali.Amen
xyz2019.04.5 15:20
Ale im dałeś,tak prawdziwie po katolicku.
Urszula2019.04.5 15:55
Buzek, nie rób pisiorom większego obciachu. I tak wiemy, że to matoły. Nie dolewaj oliwy do ognia.
Brocha Beaty2019.04.5 14:51
Moja propozycja: w 2023 roku każdy nauczyciel dostanie po broszce.
ada2019.04.5 14:48
w końcu wolakom wiedza jest niepotrzebna, a wręcz dla nich szkodliwa, wystarczy ksiundz dobrodziej.
Petz2019.04.5 15:34
Z magiczną różdżką.
anna2019.04.5 14:25
jak się nie godzą to nie dawać podwyżek , nie ma piniędzy i tyle na temat , niech dalej strajkują a potem wypowiedzenia do rączek przyjdą inni nie ma ludzi niezastąpionych.
zenio2019.04.5 14:21
To ciekawe,że akurat od 2023 roku. Może wiedzą,że jak jakimś cudem łykną jeszcze jedną kadencję to po kolejnej już nie będzie po nich śladu, a wtedy, no cóż, niech się kolejna władza martwi obietnicami pisu.
Kim Dzwon Kwacz2019.04.5 14:56
Pisuarscy doradcy wyliczyli, że po kolejnej ich kadencji złotówka będzie warta tyle co waluta w Wenezueli, więc w sumie mogli obiecać i po 50 tys.
Agnieszka2019.04.5 16:22
Artykuł niczego nie wyjaśnia z tych propozycji. Obliczyli, że do 2023 roku w naturalny sposób (bez nagłych grupowych zwolnień, które byłyby potrzebne dziś) odejdzie tylu nauczycieli, że będzie można (przy wstrzymanym zatrudnianiu nowych nauczycieli) przerzucić na pozostałych ich zarobki - czyli większa pensja, ale zamiast 18 to 24 godzin dydaktycznych w szkole. Gdyby nie to, że znów będzie to kosztem poziomu kształcenia uczniów - uczniowie, rodzice i polska oświata będą ofiarami tej podwyżki i trochę tych nauczycieli, co przede wszystkim chciało dobrze uczyć, ale sił nie będzie miało do dawania z siebie więcej), to bym stwierdziła, że nauczyciele mają to na co zasłużyli, zachowując się jak podli dranie i tylko forsy żal.
anonim2019.04.5 13:48
Całe szczęście, że nauczyciele nie dali się oszukać Nowogrodzkiej, jak to się przytrafiło lekarzom w 2017.
Marek2019.04.5 13:17
Ta cała prezenatacja i konferencja to czysta manipulacja abstrakcyjnymi kwotami, a cel miała tylko jeden: ograniczyć do minimum poparcie społeczne dla protestu nauczycieli.
obserwator2019.04.5 13:26
A jak ty sobie wyobrażasz ,gdzie i kto dostaje takie podwyżki.Nauczycieli trzeba przesiać,dobrych z wynikami zostawić i dać podwyżki.Barachło udające nauczycieli zwolnić i przyjąć młodych.To jest zawód zaufania społecznego i z naszych podatków mamy prawo wymagać porządnej pracy dającej efekty w nauczaniu.Niekompetentnych za bramę.1000 zł to ogromna podwyżka ,i nie wszyscy na nią zasługują.Za rok znowu zaczną strajkować,bo im całe życie mało i wolnego czasu i pieniędzy.
Maria Błaszczyk2019.04.5 14:17
Serio??? Nawet marny nauczyciel to człowiek wykonujący trudną i niezdrową pracę. Może jednak powinien zarabiać przynajmniej tyle, co marny pracownik w Biedronce? Który jednak i kwalifikacja na ogół ma mniejsze i odpowiedzialność nie taką i nawet dla zdrowia ta praca mniej jest obciążająca... A młodych chętnych do zarabiania mniej niż w Biedronce nie ma. Człowiek musi miec za co mieszkać i jeść i nie będzie pchał się do roboty, w której najeść się może ideą niesienia kaganka oświaty...
Agnieszka2019.04.5 18:26
Weź nie wygaduj głupot jak nie wiesz, co się w polskim szkolnictwie dzieje. Mamy niż demograficzny czyli potrzeba mniej nauczycieli. Zniesiono wiele przywilejów karty nauczyciela, podwyższono wiek emerytalny, więc nauczyciele starsi nie odchodzą a jak tylko mogli iść wcześniej na emeryturę, to woleli pracować a nie korzystać z jakichś "pomostówek", bo w porównaniu z pensją, do której łapali jakieś zastępstwa, dodatki, nagrody to wysokość emerytury porażała. I do tego jeszcze nadprodukcja absolwentów studiów wyższych, którzy nie mają szans dostać pracy zgodnej ze swoim wykształceniem, bo pracownicy uniwersytetów podbudowują finanse i etaty godzinami pracy w filiach, które w tym celu tworzą niemal na wsiach a potem narzekają, że bez względu na poziom studentów wszystkich muszą przepuszczać z roku na rok, żeby tego interesu zamykać nie trzeba było. Nie gadaj głupot o braku młodych czy ich niechęci do pracy w szkolnictwie. Dla nich pracy tam nie ma i nie będzie tym bardziej, jeżeli te podwyżki zostaną rządowi narzucone, bo wtedy będzie trzeba zwalniać starych nauczycieli a nie zatrudniać nowych. A najbardziej prawdopodobnym kryterium zwolnienia nie będzie jakość nauczania, ale jakość relacji z dyrekcją czy innymi lokalnymi układami. Jakby polskie uczelnie na lata zawiesiły "doprodukowywanie" nowej kadry nauczycielskiej, to i tak nie byłoby problemu z obsadzeniem etatów w szkolnictwie.
Aj waj pisie łby2019.04.5 14:54
Kryteria oceny dostarczy episkopat, a oceni proboszcz lub katecheta. Sredniowieczu, przybywaj!
Ryszard Olejniczak2019.04.5 13:41
Kwoty nigdy nie są abstrakcyjne. Strajkowałeś zamiast chodzić do szkoły?
zenio2019.04.5 14:24
Stąd własnie głupie pieprzenie zwolenników pisu o 18 godzinach pracy nauczycieli w tygodniu.
Urszula2019.04.5 15:53
18? Niektóre pisiory twierdzą, że 14 godzin/tydzień
Ryszard Olejniczak2019.04.5 13:16
Handel egzaminami. to handel żywym towarem. BARBARZYŃSTWO
GodziwiePłaćcieNauczycielomPolskichDzieci2019.04.5 12:58
Chłoporolna oborowa niech poda zarobki nauczycieli w 2099 roku, Będą tak samo wiarygodne, jak te z 2023.
ela2019.04.5 13:18
Czyściciel kominów nie dawał żadnych podwyżek i Broniarz pomagier PO ,gęby nie darł ,że mało.Teraz wyraźnie polityczna sprawa aby szantażem wymusić tak ogromne podwyżki dla wszystkich jak leci.Nigdzie tak nie ma i to po 1000 zł.Połowę wywalić ,zostawić najlepszych i tym dać podwyżki.Przyjmować z rozwagą nowych,jak się wykażą wynikami przyjąć,jak nie to następnych.Nie ma tak czy się stoi czy się leży to 1000 się należy.Na darmozjadów nieuków nie ma zgody aby z moich podatków markowali nauczanie.
Maria Błaszczyk2019.04.5 14:19
Jakie ogromne podwyżki??? Nauczyciel zarabiający średnią krajową pensję to nie jest "ogromna podwyżka". To ochłap biorąc pod uwagę, że od ich pracy zależy przyszłość kraju i społeczeństwa.
Petz2019.04.5 14:53
Matoła nie przekonasz. Dla niego jedynym idolem jest jego kochanek z dzieciństwa, czyli proboszcz.
anonim2019.04.5 14:19
Nie kłam, bo kłamcy nie odziedziczą Królestwa Bożego. Ostatnia podwyżka dla nauczycieli miała miejsce w roku 2012. Kto wtedy rządził?
zenio2019.04.5 14:28
Jesteś oderwana całkowicie od rzeczywistości, chyba mieszkasz w lesie w ziemiance. Wiesz jak przez ostatnie 3 lata wzrosły koszty życia w tym kraju?
Urszula2019.04.5 15:51
Czemu kłamiesz?
Suweren2019.04.5 12:50
Szydeł zmienił taktykę i teraz obiecuje gruszki na wierzbie.
ela2019.04.5 13:11
Dla ciebie pajacu to jest pani premier.Ten rząd to co zaproponuje to robi.To nie jest rząd Tuska
Maria Błaszczyk2019.04.5 14:14
Tak jak dał podwyżki lekarzom-rezydentom???
zenio2019.04.5 14:23
Goowno zrobi, właśnie durna babo stąd rok 2023, po ich kolejnej ewentualnej kadencji, jak już ludzie będę miali ich całkowicie dość. Słabo daty kojarzysz.
Suweren2019.04.5 15:29
Premier z Kaczej łaski.
Teodor 2019.04.5 16:13
I tak jak zrobili dla przedsiębiorców... podnosząc ZUS Bóg zapłać za Pis ale niech już sobie idzie.
Kibic2019.04.5 23:13
Niech sobie idzie, ale do pierdla, tylko po kolei, nie pchać się.
Agnieszka2019.04.5 16:31
Nie. To realne. Nauczyciele zamiast 18 to będą pracować 24 godziny tygodniowo w szkole. Przy zwiększonym pensum (jak na wymarzonym zachodzie) będzie ich potrzeba mniej, więc za zwolnionych, za tych co odejdą sami i na emeryturę i za niezatrudnionych w to miejsce, dostaną tą swoją wymarzoną forsę. Niby skąd miała być zabrana? Z leczenia chorych na raka? Kogo wyznaczyli do zabicia szantażyści od Broniarza? I niech sobie z tą forsą teraz zaryją nosem w ziemię ze zmęczenia jak im już teraz za ciężko było... I tylko dzieciaków i polskiej oświaty żal i tych paru przyzwoitych belfrów, co może wiedzą po co nauczycielami zostali
Racjonalista2019.04.5 22:45
Skad ialobyc zabrane? Chocby z finansowania KK i klechow.Tam plyna z budzetu Panstwa nieprzebrane miliony!
Suweren2019.04.5 23:44
Agnieszko, tu nie chodzi o wymarzoną forsę, tylko o upodlenie, którego doświadczają nauczyciele. Wiem, co o ich czasie pracy część społeczeństwa myśli, ale wierz mi bądź nie, to praca wymagająca dużo poświęcenia, wcześniejszego przygotowania (nie piszę o studiach pedagogicznych, ale o codziennym przygotowywaniu się do zajęć). Dla prostego przykładu: może pamiętasz prace klasowe (wiem nikt ich nie lubił...). Otórz one nie są przygotowywane czy sprawdzane w czasie lekcji. Tak samo apele, konkursy, zestawienia godzin, tematów, plany realizacji podstawy programowej, zapoznanie z ciągle zmieniającą się (i bardzo dobrze!) podstawą progeramową, a w czasie przerwy nauczyciele dyżurują na korytarzach i pilnują setek (!) dzieci etc etc. Waszych dzieci. Lekcje to nie wszystko. Jestem w to szczerze zaangażowany - moja mama jest nauczycielką i obsserwuję ją już czwartą dekadę w pracy. I znowu, wierz mi lub nie: nigdy nie chodziło o kasę, ale ten ich altruizm poszedł za daleko. Czas walczyć o swoją godność. A pieniądze podbno są. Pozdrawiam.