27.09.21, 11:48Fot. Pixabay

Szwajcarzy opowiedzieli się za legalizacją tzw. „małżeństw” jednopłciowych oraz adopcją przez nie dzieci

Mieszkańcy Szwajcarii, która dumnie eksponuje w swej państwowej fladze biały krzyż, postanowili wyrzec się biblijnego przesłania oraz chrześcijańskiego nauczania o małżeństwie i rodzinie, opowiadając się w niedzielnym referendum za zrównaniem w prawie tzw. związków jednopłciowych z tradycyjnym małżeństwem pomiędzy mężczyzną i kobietą. Naturalną konsekwencją wyników tego referendum będzie możliwość dokonywania adopcji dzieci przez tzw. „małżeństwa” homoseksualne.

Referendum wymuszone przez prawicową partię SVP było niemal rozpaczliwą próbą powstrzymania zatwierdzonej już przez rząd federalny i parlament nowelizacji ustawy, zrównującej sytuację prawną związków jednopłciowych z tradycyjnymi małżeństwami. Po podliczeniu wyników wczorajszego głosowania z 20 spośród 23 kantonów nie ma jednak wątpliwości, że społeczeństwo szwajcarskie opowiedziało się za przyznaniem tzw. „małżeństwom” osób LGBT praw tożsamych z prawami przysługującymi tradycyjnym małżeństwom. Za takimi regulacjami opowiedziało się 64 procent głosujących, przy frekwencji wynoszącej 52 procent.

Szwajcara była dotąd jednym z ostatnich krajów Europy Zachodniej, w którym małżeństwa osób tej samej płci nie były legalne. Homoseksualizm zdekryminalizowano w tym kraju dopiero w 1942 roku, ale jeszcze nawet do lat 90. policja i służby prowadziły „rejestry homoseksualistów”.

Obecnie średnio około 700 par jednopłciowych decyduje się każdego roku w Szwajcarii na urzędowe uregulowanie związku. Teraz w ramach nowo zatwierdzonego prawa tzw. „małżonkowie” jednopłciowi, będący cudzoziemcami będą mogli ubiegać się o szwajcarskie obywatelstwo w ramach procedury uproszczonej, a pary osób tej samej płci wspólnie adoptować nawet nie spokrewnione z nimi dzieci, natomiast pary lesbijskie będą miały dostęp do dawstwa nasienia.

Szwajcario, co uczyniłaś ze swoim chrztem? – zawołałby dziś zapewne św. Jan Paweł II.

 

ren/pch24.pl, rmf24.pl, radiozet.pl

Komentarze

Foster2021.10.12 19:34
Przecież to jest nieuniknione. Tacy ludzie żyją pośród nas i dlatego trzeba to zaakceptować. To też ludzie. Co innego religia, a co innego wpólnota państwowa. Państwo musi dbać o wszystkich obywateli.
Piotrek do leszczyna2021.09.30 9:46
"W perspektywie twojej wizji medycyny i natury robienie zarodka z dwóch plemników celem zaspokojenia żądania homoseksualistów to wręcz gwałt na naturze, wszak ludzie decydujący się na taki związek sami usuwają się z grona "elitarnej grupy rozmnażających się osobników". Taka elita rozmnożeniowa może być tylko męsko-damska, a jakoś seksualnie zaburzeni osobnicy niestety wypadają poza ewolucyjny rozwój materiału genetycznego." Rozumiem, że to ostatnie zdanie jest wypowiedziane na przekór mojemu mędrkowaniu, ale dla jasności: osoby bezpłodne w zgodzie z naturą na elitarną imprezę się nie załapują. Osoby homoseksualne są zapraszane — dla przykładu Oscar Wilde był na tej elitarnej imprezie — czy homoseksualiści po praniu mózgu w ośrodkach katolickich zakładający "szczęśliwe" rodziny. Pranie mózgu to potężna broń pozwalająca człowiekowi na zanegowanie podstawowych pragnień i instynktów — np. po czymś takim bez większego problemu można już zamordować siostrę lub córkę w morderstwie honorowym, albo spalić kogoś na stosie, ewentualnie zagazować w komorze gazowej z przekonaniem, że to podczłowiek. Wracając do Wilde'a — nie jest jakimś wyjątkiem i fakty są takie, że ewolucja nie eliminuje zachowań homoseksualnych. Myślę, że nie muszę Ci tego udowadniać, bo chyba sama widzisz, że tak jest. Można się tylko zastanawiać czemu. Ludzie z takim preferencjami są rzadziej zapraszani na przyjęcia, ale jednak są i to wystarcza, żeby w populacji być obecnym. Odpowiem na część pierwszą: już in-vitro jest pokazaniem naturze środkowego palca. W zgodzie z naturą działa katolicka naprotechnologia — a jej skuteczność jest mniej więcej taka sama jak żarliwej modlitwy o posiadanie potomstwa gdy jest się niepłodnym — i tu postawię kropkę :-). Robienie zarodka z dwóch plemników jest takim samym żądaniem jak posiadanie dziecka przez bezpłodną parę i sztuczne zapłodnienie — po prostu przenosisz granicę tego co możliwe poziom wyżej. Niektórym ludziom bardzo na tym zależy, żeby mieć genetycznie własne dziecko i jeśli technologicznie będzie to możliwe, tak po prostu będzie się dziać. Możesz twierdzić, że to gwałt na naturze, ale ludzie postępowali tak od zawsze — jeśli cywilizacja europejska rozlała się po świecie, to nie dlatego, że była potulna i moralnie górująca nad resztą świata. Swoją supremację osiągnęła siłą i przemocą — tak samo jak chrześcijaństwo w średniowiecznej Europie.
leszczyna2021.09.30 14:03
Najpierw napisałeś "To, że ktoś tam ma statystycznego pecha, dla natury nie ma znaczenia. Eliminacja tego pecha jest już natomiast czymś sztucznym i to już jest mały bunt przeciw naturze — bo zasadą natury jest to, że ci z pechem są eliminowani z elitarnej grupy rozmnażających się osobników", a teraz piszesz o jakimś zapraszaniu i praniu mózgu w ośrodkach katolickich. Oscara Wilde`a ktoś "wyprał"? Pensjonariusze katoliccy to fachowcy od komór gazowych? Natura nie eliminuje nie tylko zachowań homoseksualnych, nie eliminuje też zachowań morderczych, nie eliminuje zespołu Downa i wrodzonego bezmózgowia. Zapewne wszystko to uznajesz za prawidłowe, bo naturalne i jakoś ewolucja tego nie usunęła. Pomyśl więc o jakości rozumienia ewolucji, bo zdaje się, że obecność czegoś w przyrodzie nie wyczerpuje tematu. Doprawdy homoseksualiści są "rzadziej zapraszani na przyjęcia, ale jednak są i to wystarcza, żeby w populacji być obecnym'? Dotąd czytałam, że to cecha wrodzona, a nie że istnienie homoseksualistów zależy od ich powodzenia towarzyskiego. Nie ciesz się z in vitro więcej niż pokazuje realizm, bo jak choćby pokazała statystyka naszego MZ, tego za czasów PO-PSL, na jedno żywe urodzenie przypadało siedem poronień, a i to bez uwzględnienia zarodków nieimplantowanych, o których losie raport milczał. Jasne, że przemoc jest skuteczniejsza niż moralna wyższość, i nie mam wątpliwości, że twoje słowa "możesz twierdzić, że to gwałt na naturze" są luksusem starej daty, bo wszak włoski minister Buttiglione za twierdzenie, że homoseksualizm jest grzechem, został wyautowany z Komisji Europejskiej, choć UE to nie instytucja religijna. Rodzice w Niemczech za odmowę udziału dzieci w seksedukacji wg WHO dostali wyrok więzienia, podobnie jak księża z publikacją o mafii homoseksualnej w KK. Co się będzie dziać, zobaczymy, a że ludzie jakoś postępowali od zawsze, racja. Tylko że prawo powinno stanowić nie, co ludzie robią, ale co powinni robić. Dyskusja z Tobą czy innymi internautami akceptującymi postulaty LGBT pokazuje, że całkowicie inaczej rozumie się podstawowe pojęcia cywilizacyjne i że mamy do czynienia z drapieżną ideologią, która ma na sztandarach "obalenie waszego społeczeństwa", zupełnie tak, jak pisał o tym Engels w XIX wieku. Wszystko oczywiście w opakowaniu praw człowieka, jak za rewolucji, której ostatecznym prawem była gilotyna.
Piotrek2021.09.30 16:29
Moje poglądy są konsystentne. Pisałem o wielu rzeczach i jeśli odebrałaś, że wrzucam katolików i hitlerowców do jednego worka, to śpieszę ci wyjaśnić, że tak nie jest. Hitlerowcy wmówili niemieckiemu społeczeństwu, że Żydzi to podludzie i wielu im uwierzyło. Wielu oprawców tak myślało i bez skrupułów dopuszczało się ludobójstwa, mordując ich w komorach gazowych. Oczywiście, że w ośrodkach katolickich homoseksualiści są poddawani praniu mózgu i wmawia im się, że mogą mieć szczęśliwe życie jako heteroseksualiści. Nie wynika z tego, jednak że ośrodki katolickie dla homoseksualistów to obozy koncentracyjne, a ludzie tam pracujący to hitlerowcy i jeśli tak to przeczytałaś, to nie było to moją intencją. Jedyne co chciałem stwierdzić, to że manipulacja innymi, czy to ideologiczna, czy religijna ma straszne konsekwencje. Oscar Wilde, tak jak wielu homoseksualistów próbował wpasować się w ramy społeczeństwa, w którym żył i robić to czego od niego oczekiwano i udawać, że jest szczęśliwy, niszcząc swoje życie i swojej żony. Jednocześnie był to przykład na to, w jaki sposób homoseksualiści mogli przekazać swoje geny następnym pokoleniom. Co do prania mózgu Wilde'a dobrzy chrześcijanie poddali go tak samo zresztą jak Turinga "terapii" - pod koniec życia jeden i drugi był wrakiem człowieka. O powodzeniu towarzyskim homoseksualistów nie wypowiadałem się. Użyłem jedynie metafory — przyjęcie to zaproszenie do rozmnażania — nie wiem, jak mogłaś tego nie odczytać zgodnie z moją intencją.
leszczyna2021.09.30 19:02
"Elitarną grupę rozmnażających się osobników" zrozumiałam dokładnie jak napisałeś, nie wiem, czemu pisałeś potem o "zaproszeniu na przyjęcia". Odnośnie prania mózgu, ten termin pojawił się w związku z działaniami reżimów totalitarnych XX wieku i jest ono zabronione dla chrześcijan, przynajmniej w KK. Np. nie wolno ukrywać celów nauki mającej nawracać na wiarę, nie wolno oszukiwać ludzi. Terapia dla homoseksualistów to zagadnienie wymagające wskazania źródeł informacji, bo z założenia ośrodki są przeznaczone dla osób uznających chrześcijańską doktrynę o małżeństwie i rodzinie, i chcących się do niej dopasować. To nie są ludzie z łapanki, brani za kark i zmuszani do przerabiania się wg kościelnych wzorów. Jest tu inna sprawa: należy być uczciwym, nie składać przysięgi małżeńskiej w okolicznościach ją wykluczających. Biblia podaje, że nie każdy nadaje się do małżeństwa i należy uwzględniać tę okoliczność, nic w niej moralnie złego. Piszę to w kontekście katolickich ośrodków dla homoseksualistów. Czy Wilde i Turing zgłosili się na terapię do KK i katoliccy terapeuci potraktowali ich brutalnie? Temat wyjścia z homoseksualizmu to odrębne zagadnienie, nasza dyskusja dotyczyła pierwotnie tematów prawych: małżeństw homoseksualistów między sobą i praw adopcyjnych dla nich tudzież robienia zarodków z komórek rozrodczych tej samej płci.
Piotrek2021.09.30 19:21
Tylko że ty od praw adopcyjnych przeszłaś natychmiast do tematu surogatek i handlu ludźmi, tak jakbyś nie rozumiała, na czym polega adopcja. Nie twierdzę, że przy adopcjach nie dochodzi do nadużyć, ale twoje wypowiedzi w tym kontekście były nie na temat. Wyglądało to mniej więcej tak, jakbyśmy dyskutowali rolę i miejsce kapłanów katolickich w społeczeństwie i ja bym twierdził, że są niepotrzebni, bo to pedofile.
leszczyna2021.09.30 19:46
Ależ nie, ja nie twierdzę, że dany homoseksualista nie może adoptować dziecka, np. swojego krewnego. W polskim prawie może. Tylko para homoseksualistów nie powinna mieć prawa adopcji, bo człowiek ma ojca i matkę, nie dwóch, a bywa, że trzech ojców i ileś matek. To zaburzenie rodowej struktury społeczeństwa i wypaczenie pojęć ojcostwa i macierzyństwa. I realne pozbawienie dziecka wychowywania przez prawdziwych rodziców. Natomiast płatna surogacja jest zamawianiem usługi za pieniądze, gdzie dziecko jest wytwarzanym towarem i podlega kupnu-sprzedaży, co zresztą ma miejsce niezależnie od tego, czy jego zrobienie zamawiają homo- czy heteroseksualiści. Kuriozalne jest stanowisko SN w Izraelu, że mają być zapewnione surogatki dla homoseksualistów - ciekawe, jaka będzie rekrutacja do tego procederu, skoro rząd musi się wywiązać z obowiązku. Jedna patologia rodzi drugą i tak to jest, jak się ignoruje prawo natury.
Piotrek2021.10.4 18:09
"Ależ nie, ja nie twierdzę, że dany homoseksualista nie może adoptować dziecka, np. swojego krewnego. W polskim prawie może. Tylko para homoseksualistów nie powinna mieć prawa adopcji, bo człowiek ma ojca i matkę, nie dwóch, a bywa, że trzech ojców i ileś matek." To brzmi zabawnie w kontekście Marty Kaczyńskiej — powiedz, którego to jednego ojca mają jej dzieci. Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach sami katolicy rozwalają twój punkt widzenia — nie potrzeba tu wcale homoseksualistów.
leszczyna2021.10.4 20:15
Przykład Marty Kaczyńskiej i nie tylko to nie jest wzór chrześcijańskiego postępowania, ale ja nie tym piszę. Chodzi mi o to, że człowiek ma jednego ojca i jedną matkę zarówno w naturze, jak w prawie. Po prostu kobiety nie zapładniają plemniki dwóch mężczyzn naraz, a gdyby tak się stało, to taki zarodek nie ma szans rozwoju, bo liczba chromosomów nie jest właściwa człowiekowi. Jeżeli ktoś jest adoptowany, to ma w papierach też jednego ojca i jedną matkę, choć przynajmniej jedna z tych osób go nie zrodziła ani spłodziła. Każde dziecko Kaczyńskiej ma jednego ojca, choć nie wiem, czy każde innego. Ale jednego, żadne z tych dzieci nie ma w akcie urodzenia więcej ojców niż jednego.
Piotrek2021.10.4 23:14
Taki zarodek ma szanse rozwoju: https://pl.wikipedia.org/wiki/Triploidia - ale fakycznie z takim zestawem chromosomów nie żyje się długo - chyba że zapłodniona komórka rozpadnie się na dwa organizmy: https://www.chcemybycrodzicami.pl/niezwykle-blizniaki-z-australii-powstaly-z-jednej-komorki-zaplodnionej-przez-dwa-plemniki/ wtedy każdy ma już taki zestaw chromosomów, jak trzeba. Co do jednego ojca i matki: W takim razie nie rozumiem twojego argumentu z tym, że para homoseksualistów nie może wychowywać dziecka - nie widzę tu wynikania. Myślałem, że pisząc, iż każdy ma jednego ojca i matkę robisz skrót myślowy i chodzi Ci o to, że dziecko powinien wychowywać biologiczny ojciec razem z biologiczną matką - i w takim kontekście Twoja wypowiedź nabierałaby dla mnie sensu. Ja uważam, że zasadnicze pytanie brzmi czy dziecko w takiej rodzinie ma szansę na prawidłowy rozwój. Szereg badań wskazuje, że tak jest w istocie i to mi wystarcza. Nie wiem też tak do końca, co dokładnie rozumiesz przez prawo naturalne - czy jest to zestaw praw rządzących życiem na Ziemi, czy np. prawa jakimi kierują się wspólnoty pierwotne? Trochę zastanowiłem się również nad Twoim punktem wyjścia - tzn. że prawo powinno wynikać z ontologii, i że nie wszystko co robią ludzie powinno mieć uzasadnienie w prawie. Częściowo przyznaję ci rację - postawa "róbta co chceta" prowadzi do anarchii, jednakże nawet najwspanialsze prawo oderwane od postępowania ludzi jest martwe. Sama to zauważasz broniąc biblijnych postaci pisząc, że takie były czasy. Ja ten argument rozumiem, ale jest on dla mnie w sprzeczności z poznaniem prawdziwego Boga. Gdy zna się Boga to wie się jak należy postępować - nawet gdy wszyscy wokół postępują inaczej. Sama jesteś tego przykładem. Dlatego tak się pastwię nad tym prymitywizmem w Biblii. Myślę, że katolicka obrona rodziny jako związku mężczyzny i kobiety załamuje się już w momencie zanegowania nierozerwalności małżeństwa — ta jedna rzecz otwiera drogę następnym — jak to ujęłaś — patologia rodzi następną patologię - (oczywiście ja nie uważam, że rozwód jest patologią — ale jakby nie nazywać całego procesu faktycznie odstępstwo od jednej reguły rodzi problemy, które rodzą kolejne). Myślę też, że współcześni katolicy pogodzili się z faktem, że ludzie się rozwodzą — w tym sensie, że nie jest to już żaden front do walki o regulacje prawne. Granice przesunęły się w stronę aborcji i związków jednopłciowych. W tym sensie rozumiem twoje obawy, o to, w jakim świecie będziesz żyć. Zauważywszy, to wszystko uważam, że ludzkość jest skazana właśnie na taką drogę — tzn. zmiany tego co było do tej pory. Tworząc cywilizację, podważyliśmy reguły rządzące życiem (np. takie banały jak słynne wybicie wróbli w Chinach, regulacja biegu rzek, albo trudniejszy problem: produkcja żywności na masową skalę, użycie nawozów sztucznych, czy pestycydów niszczących całe ekosystemy) - płacimy za to cenę i poznanie nie przychodzi bez błędów, ale też innej drogi nie ma.
leszczyna2021.10.5 8:45
No właśnie niezupełnie się rozumiemy: homoseksualista może zarówno adoptować, jak wychowywać dziecko, skoro to wynika z okoliczności życiowych, w tym prawnych, ale pełniąc rolę ojca, nie matki, którą nie może być z natury. W naturze też dziecko nie ma dwóch ojców ani dwóch matek. Przypadek z bliźniakami z jednego jajeczka i dwóch plemników pokazuje, że każdy bliźniak ma jedną matkę i jednego ojca przecież, nawet gdyby się zdarzyło, że owe plemniki pochodziłyby od różnych mężczyzn. Nie twierdzę, że dziecko muszą wychowywać wyłącznie biologiczni rodzice, jak najbardziej mogą adopcyjni rodzice, ale mają to być mężczyzna i kobieta w roli ojca i matki. Oczywiście, że dziecko wychowywane przez naturalnych rodziców ma szanse na prawidłowy rozwój, nie trzeba do tego badań, adopcyjni rodzice też mogą tworzyć środowisko wychowawczy zgodne z naturalnym. Niestety para homoseksualna nie odtwarza rodziny naturalnej, np. dwaj mężczyźni nie dadzą dziecku miłości matki, bo żaden z nich nie jest kobietą i tu już jest życiowa deprywacja dziecka. Nie śledziłam doniesień, ale wiem, że w Ameryce były pozwy na krzywdę umieszczenia dzieci w homozwiązkach, wnoszone przez ludzi już dorosłych. Prawo naturalne to zasady rządzące życiem i naturą, interpretowane dla dobra człowieka, a więc wchodzi tu filozofia personalizmu i finalizmu praktycznego, zgodnie z czym wprawdzie naturalne jest, że chorujemy wskutek zakażenia, ale zwalczamy medycznie zarazki dla dobra osób chorych. Nie uważam medycyny za wroga natury, jednak w interesie człowieka, bo wszak jest to wróg dla zarazków. Homoseksualizm jest dla mnie naturalny tak, jak naturalny jest kanibalizm czy wrodzone nowotwory - są w naturze, ale są patologią, bo niszczą to, co prawidłowe. To, jakie jest prawo, i jak jest przestrzegane, to różne sprawy i tak było zawsze, także w środowisku żydowskim czasów biblijnych. Sam król Dawid jest tego przykładem. Ostatni temat: cywilizacja jako podważenia reguł rządzących życiem, jest bardzo obszerny i mamy różne punkty widzenia na szereg pojęć. Dla mnie cywilizacja powinna opierać się na naturze, czego naruszenie rodzi choćby klęski ekologiczne. Jest takie powiedzenie: Bóg wybacza człowiekowi zawsze, człowiek raz wybacza, raz nie, a natura pogwałcona nie wybacza nigdy. Dziękuję za bardzo ciekawą dyskusję na tym ubogim w dobrych interlokutorów forum :).
Piotrek2021.10.6 23:09
Ja również bardzo dziękuję za rozmowę, która dała mi okazję do wielu przemyśleń, czy przypomnienia sobie, chociażby historii Antygony. Wiem, że porozumienie w temacie związków jednopłciowych nie jest możliwe. Nie jest, bo fundamentalnie się nie zgadzamy, wychodząc od różnych wartości, przez to na elementarnym poziomie definiując inne rzeczy jako dobre, złe czy neutralne. Podkreślę jeszcze raz, że cieszy mnie postawa Szwajcarów, bo tam samo społeczeństwo dojrzało do zmiany i zmiana odbywa się prawdziwie demokratycznie, nie przez rewolucję, a przez ewolucję. W paru miejscach nawiązywałaś do rewolucji francuskiej. Osobiście nie przepadam za rewolucjami, bo rewolucje niszczą zastany porządek, nowy świat budują na zgliszczach starego i jak wiadomo, często pożerają własne dzieci, a nowy świat może stać się jeszcze gorszą reinkarnacją starego — pod tym względem uwielbiam Animal Farm Georga Orwella, z głupią Mollie, poczciwym Boxerem i dobrą Clover, no i świnie, które tak szybko się uczą... Mimo to historia pokazuje, że rewolucje są naturalną częścią życia i czasem są konieczne, żeby zmienić zasady funkcjonowania świata, bo inny sposób nie jest możliwy — w tym sensie je akceptuję. Wskazałaś przykłady aktywistów i ideologów — nie kontynuowałem tych wątków, aby nie tworzyć kolejnych frontów i tematów do rozmowy — bo tych i tak było bardzo dużo - i mam wrażenie, że nie napisałem nawet 1/10 tego co chciałem napisać w już rozpoczętych tematach. Na koniec jeszcze raz odniosę się do tworzenia prawa w oparciu, o ontologię. Rzecz w tym, że nie wszystko o życiu wiemy i rozumiemy — niech przykładem będą te słynne wróble wybite w Chinach, a to, że czegoś nie rozumiemy, nie oznacza, że jest bezwartościowe, albo nie powinno mieć miejsca. Ludzie często nie zakładają rodzin i nie są ze sobą razem dlatego, bo chcą mieć dzieci — dla wielu może to być powód, ale też dla wielu osób nie jest. Moim zdaniem istotne jest, że tak chcą spędzać życie i prawo powinno im to umożliwiać. Oczywiście jak napisałem na początku, argumenty nie przekonają tu żadnej ze stron, bo niezgoda nie istnieje na poziomie rozumowania, lecz pojawia się już w punkcie wyjścia. Uważam jednak, że rozmawiać warto — inaczej pozostaje tylko wzajemna niechęć i wrogość. Jeszcze raz dziękuję za bardzo stymulującą rozmowę i pewnie kiedyś tam będzie okazja do kolejnej.
Piotrek cd2021.09.30 16:30
Napisałaś "Natura nie eliminuje nie tylko zachowań homoseksualnych, nie eliminuje też zachowań morderczych, nie eliminuje zespołu Downa i wrodzonego bezmózgowia. Zapewne wszystko to uznajesz za prawidłowe, bo naturalne i jakoś ewolucja tego nie usunęła. Pomyśl więc o jakości rozumienia ewolucji, bo zdaje się, że obecność czegoś w przyrodzie nie wyczerpuje tematu." Po pierwsze nie jest prawdą, że nie eliminuje — wszystkie te cechy sprawiają, że albo się nie rozmnożysz, albo będziesz mieć małe szanse na rozmnożenie (zachowania mordercze, to nieco inny temat rzeka, więc może zostawmy je na boku). Tak te wszystkie nieprzyjemne rzeczy są prawidłowe z punktu widzenia ewolucji, a każda próba zmiany tego faktu, to sztuczna ingerencja (tylko zdaje się my inaczej rozumiemy, że coś jest sztuczne - ja uważam, że to ingerencja w bieg ewolucji, więc sztucznym będzie już leczenie cukrzycy typu I i nie uważam przy tym, że sztuczne jest złe, ty - moim zdaniem za sztuczne uważasz ingerencje niezgodne z twoim światopoglądem i takie, które nazwałabyś złymi. Popraw mnie jeśli się mylę). Istnienie tych wszystkich indywidualnych nieszczęść jest ceną za rozmnażanie płciowe — tak działa dobór naturalny — i nie ma tu cynizmu z mojej strony tylko zrozumienie mechanizmu. To jest cena za różnorodność i sukces przetrwania gatunku. Chyba rozumiesz, że jednym z elementów doboru naturalnego jest przypadek i chyba rozumiesz, że przypadek oznacza również złą zmianę. Co do in-vitro, skąd wiesz, ile poronień przypada na jedno urodzenie dziecka w naturalny sposób? Po drugie z in-vitro korzystają ludzie, którzy są bezpłodni 7 poronień w takiej sytuacji to i tak duży sukces.
leszczyna2021.09.30 19:32
Popatrz, co napisałeś: "... wszystkie te cechy sprawiają, że albo się nie rozmnożysz albo będziesz mieć małe szanse na rozmnożenie", te cechy to m.in. homoseksualizm. Mi o to właśnie chodzi: akty homoseksualne są z natury niepłodne i osoby je praktykujące powinny to sobie uświadomić i nie sięgać po regulacje prawne, które ich nie dotyczą. Małżeństwo jest dla osób różnej płci, ludzkość po to je wymyśliła, by było społeczne środowisko dla zrodzenia i wychowania potomstwa. Politycy używających gejów i lesbijek do zmiany tego stanu skutecznie podważają podwaliny cywilizacji. Propaganda robi swoje: jak tu pisała pani popierająca postulaty lgbt-owskie, gdy człowiek dowiaduje się, że homoseks jest ok, to normalne itd., to chętniej próbuje takich zachowań niż wyedy, gdy słyszy odwrotnie. To prawda, którą potwierdzały doświadczenia ofiar zakonników homoseksualnych w Irlandii, którzy chłopców wychowywali w "zamknięciu na kobiety", tylko w świecie męskiego seksu. Większość z nich pozostała przy homoseksualizmie. Co do doboru naturalnego, spotkałam inne jego pojęcie, ale nie w tym rzecz: moim zdaniem należy prawo stanowione opierać na ontologii, czyli rozpoznaniu rzeczywistości, a w tym kontekście homoseksualizm jest antypłodnym zachowaniem ludzi skądinąd płciowo zdrowych, zdolnych do rozrodu, ale psychicznie zaburzonych w stopniu uniemożliwiającym im postępowanie zgodne z celem dymorfizmu płciowego człowieka. Nie interesuje mnie, jak się spełniają w swoim gronie, interesuje mnie prawo do własnej oceny zjawiska homoseksualizmu i wyrażania swoich poglądów bez zastraszania prawnego. A także prawo do ochrony swoich dzieci przed ich propagandą np. w szkole. Nie wiem, ile poronień przypada na jedno dziecko poczęte in vivo i zapewne nikt tego nie wie. Z in vitro korzystają ludzie, którzy mają problem z zapłodnieniem wskutek np. niedrożności jajowodów, nie w ogóle niepłodni. Takim, co nie mają właściwie rozwiniętych narządów płciowych albo nie wytwarzają komórek rozrodczych in vitro nie pomoże.
Piotrek2021.09.30 17:08
Kontynuując drugi zaczęty przez nas wątek, odświeżyłem sobie opowiastkę z księgi Sędziów, o której wspomniałaś — jest makabryczna, tak jak ją zapamiętałem. Nie możesz zestawić tych dwu historii i pisać, że Biblia potępia traktowanie kobiety jak przedmiot i jej wyprowadzanie do mężczyzn mających ochotę na seks potępia — moim zdaniem jest w tym względzie konsekwentna. Mieszkańcy miasta gwałcili kobietę, aż do świtu — ta miała na tyle sił, aby dostać się do domu, w którym za Biblią "nocował jej pan", i zmarła. Jej pan wściekł się właśnie z tego powodu. Przypomnijmy przy okazji, że Biblia instruuje, jak należy bić niewolników i problemem nie jest pobicie — to jest jak najbardziej w porządku, problemem jest uszkodzenie niewolnika lub pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Za to jest kara. Pan dodatkowo poćwiartował ciało żony i rozesłał kawałki znajomym, zapraszając do wspólnej zemsty. Bo przecież jak się kogoś bardzo kocha, a nie traktuje jak przedmiot, to tak się właśnie robi, prawda? Zgadzam się, że Sodoma i Gomora musiały istnieć i zgadzam się, że spotkał je kataklizm. Resztę uważam za dorobioną legendę. Ludzie od zawsze starali się wyjaśniać nieszczęścia i zrozumieć ich celowość. Robią to zresztą do dziś — gdy wybuchła pandemia, na frondzie można było czytać do woli o bożej karze. Jak widać, zmieniły się czasy, ale nie natura ludzka i trzęsienia ziemi wciąż wywołują kobiety w krótkich sukienkach, lub o zgrozo homoseksualiści. Kontynuując temat Sodomy i Gomory przy okazji wyjaśnienia przyczyny kataklizmu można było jeszcze obsmarować błotem sąsiednie plemiona — bo zazwyczaj ich się nie lubi, dorabiając historię o tym jak to ich protoplasta mieszkał w mieście nierządu, a przy okazji ich ojcowie zrodzili się z nierządu, albo jeszcze lepiej — z kazirodztwa. Znów temat znany po dziś dzień na frondzie.
leszczyna2021.09.30 21:39
Historie z Sodomy i Gibea są w świetle Biblii pozabiblijne, tzn. dzieją się poza światem biblijnych norm i praw. Wprost mówi się, że o takich rzeczach nie słyszano w Izraelu. Nie zredagowano też praw regulujących podobne dramaty. Wiele podawanych przez Ciebie szczegółów, jak kara za zabicie niewolnika, to realia ówczesnego świata w wersji light, bo np. w Rzymie można było zabić niewolnika bez konsekwencji, zatem świat żydowski jest tu postępowy i to wg nawet współczesnych kryteriów: niewolnik jest pod ochroną prawa żydowskiego. Prawo zwyczajowe nakazywało rzymskim panom nie rozdzielać rodzin niewolników, ale to był dobry zwyczaj, nie twarde prawo. Postępowanie męża zagwałconej na śmierć kobiety to przedstawianie dowodów wg ówczesnych kryteriów, co zrozumiały plemiona izraelskie, ale Ty nie zrozumiałeś, bo zapewne nie znasz realiów starożytnego świata i oceniasz różne biblijne teksty wg współczesnego ateistycznego i lewicowego punktu widzenia, czyli praktykujesz rozumienie przeszłości na podstawie swojego o niej wyobrażenia w odniesieniu do tego, co dzieje się współcześnie - co sam wcześniej pisałeś. Ahistoryzm typowy dla krytyków Biblii. Na koniec święta prawda: "zmieniły się czasy, ale nie natura ludzka". Natura jest trwała, co za moich szkolnych czasów było rewelacją przemycaną przez nauczycieli nie-komunistów.
Piotrek2021.10.1 18:28
Masz rację, że interpretacja tekstów biblijnych nie jest łatwa i wymaga przygotowania, którego nie posiadam i w wielu ocenach mogę się mylić. O tym, żeby spojrzeć na wysyłanie kawałków ciała, jako materiał dowodowy faktycznie nie pomyślałem. Z drugiej strony już w kulturach zbieraczo-łowieckich potrafiono z szacunkiem pochować zwłoki, przyozdabiając je kwiatami. Nie byłoby też tragedii Antygony, gdyby uważała, że niepochowane zwłoki brata mogą być materiałem dowodowym do pokazywania znajomym, w celu udowodnienia okrucieństwa ojca — jakoś do Greków oglądających przedstawienie docierała jej tragedia. Tu naprawdę nie potrzeba przekonań lewicowych. Śmierć bliskiej i kochanej osoby i towarzyszący mu smutek jest doświadczeniem ponadczasowym. Jeżeli w świecie żydowskim i naokoło ćwiartowanie zwłok było jak najbardziej w porządku, to tylko dlatego, że był to świat prymitywny — co już napisałem na samym początku naszej rozmowy i chciałbym jeszcze raz podkreślić i to jest istotne i widzę, że poniekąd ty również się z tym zgadzasz. Nie mam jednocześnie pretensji o to, że ówcześni Żydzi czy społeczności żyjące obok były prymitywne. Cenne jest zrozumienie ich postępowania — jednak jednocześnie warto sobie z tego prymitywizmu zdawać sprawę. Bo błędne przekonanie, które pojawiło się w Biblii o tym, że Bóg zsyła kataklizmy, choroby, wojny i mści się tak jak ludzie w zamian za złe postępowanie, wśród większości osób religijnych pokutuje do dziś — czego przykładem jest choćby Faustyna. Mam nadzieję, że oboje się zgadzamy, że jest to przekonanie głupie i że powiedzenie Jezusa o tym, że deszcz pada na dobrych i złych jednakowo, jest znacznie mądrzejsze.
leszczyna2021.10.1 23:06
@Piotrku, od razu rzuca się w oczy nieznajomość tematu "Antygony", czemu winni są inspirowani nowożytną filozofią tłumacze i nauczyciele-poloniści, nie znający greki. Problem Antygony, córki Edypa, nie Kreona, który zabronił pochówku Polinejkesa, polegał na tym, że chcąc zawrzeć małżeństwo z Hajmonem musiała rozliczyć się z obowiązków wobec swojego rodu. A ten obowiązek nakazywał pochówek brata. Dlatego ona się go podjęła, nie jej siostra, która nie była zaręczona. Dramat w "Antygonie" to ingerencja państwa w prawo rodowe, nie konflikt państwa i religii, jak to jest pokazywane w szkołach. Idąc na śmierć Antygona śpiewa pieśń weselną ku czci Erosa, bo tak wyraża się jej miłość do Hajmona. Manipulacja polega na usunięciu fragmentu, w którym ona mówi, że gdyby na polu leżał jej mąż czy dzieci, nie rzuciłaby na nich ziemi w symbolicznym pogrzebie, bo może mieć innego męża i inne dzieci, ale z bratem łączy ją więź krwi na zawsze. Co szokujące czy niezrozumiałe, najlepiej wyrzucić z tekstu i po sprawie. Ten przykład pokazuje, jak bardzo trzeba ważyć swoje sądy w ocenie ludzkiego postępowania i rozumienia świata. Biblia wyrasta z tamtych czasów i sama odzwierciedla rozwój mentalności i sposobów opisu rzeczywistości. Stąd pozorne sprzeczności, jak to, że Mojżesz oglądał Boga twarzą w twarz w ST, i słowa Jana Ewangelisty, że Boga nikt nigdy nie widział, dopiero Syn Jednorodzony, który z nieba zstąpił, o Nim pouczył. Zmieniały się języki i systemy prawne, obyczaje, państwa i kultura - Biblia powstawała ponad 1000 lat! Zaś idea boskiej kary za ludzkie zło jest z pochodzenia pogańska, jej dobitnymi wyrazami są dzieła greckie: "Odyseja" pokazuje ukaranie długimi wędrówkami do domu Greków za znieważenie świątyń w Troi, natomiast "Persowie" to dramat klęski wojennej zesłanej za bezbożne przekroczenie Hellespontu przez armię perską. Sama idea nie jest bezsensowna, jednak zbyt prymitywnie pojmowana, zwłaszcza jako młot na jakichś swoich przeciwników. Obraz Boga się zmieniał w rozumieniu autorów ST, i "stanęło" na prorokach, gdzie sprawiedliwość Boża polega na przejściu człowieka od czynienia zła do czynienia dobra, to jest prawdziwa pokuta, nie wór i popiół pokutny. Także nie mściwe odgrywanie się Boga na wrednych ludziach. Bóg to ten, kto nie zapomni o człowieku nawet gdyby rodzona matka zapomniała. To wezwanie "Idź i odtąd już nie grzesz". PS. Czy wiesz, że Jezus nie mógł kazać ukamienować cudzołożnicy, którą mu przyprowadzili uczeni? Bo powinni przyprowadzić też tego, z kim cudzołożyła, gdyż Mojżesz nałożył karę śmierci na oboje winnych. A ci uczeni panowie faceta ukryli, tylko kobietę wystawili na śmierć. Zatem nie można było udowodnić jej czynu wobec braku współsprawcy mimo, że ją złapano na gorącym uczynku. Masy tekstów ST i NT nie rozumie się, bo się nie zna ówczesnych realiów.
Piotrek2021.10.4 17:20
Co do Jezusa i cudzołożnicy nie zastanawiałem się, czy mógł ją kamienować, ale to, co piszesz ma sens — pamiętam, że w nakazie biblijnym kamienować mieli kolejno rodzice, starszyzna i wreszcie cała społeczność. Kreon oczywiście nie był ojcem Antygony. Sztukę czytałem bardzo dawno, natomiast była jedną z pierwszych rzeczy jaka przyszła mi do głowy, w kontekście naszej dyskusji. Z tym prawem rodowym może jest ziarno racji, jednakże to nie jest problem słabych polonistów — wszystkie opracowania twierdzą, że ta tragedia ukazuje konflikt między prawem boskim a stanowionym. Faktycznie, doczytałem, że potrzeba pogrzebania zwłok może być obowiązkiem rodowym, jednakże wyraźnie oczekują tego bogowie — np. tu są fragmenty greckiego tekstu — nie będę wklejał — razem z tłumaczeniami: https://journals.openedition.org/cultura/2620 Do you be the kind of person you have decided to be, but I shall bury him! It is honourable for me to do this and die. I am his own and I shall lie with him who is my own, having committed a crime that is holy, for there will be a longer span of time for me to please those below than there will be to please those here; for there I shall lie forever. As for you, if it is your pleasure, dishonour what the gods honour! So for Antigone the act of burying Polynices, although it is a crime under Theban law,9 is a pious and noble act in the eyes of the gods (at least in the eyes of the infernal gods).10 10 The fact that burial rites have a religious significance, although they are closely associated with honouring the family, is the common Greek view – see e.g. BROWN, Sophocles, 8 n. 32; EHRENBERG, Sophocles, 30; V. C. ROSIVACH, “On Creon, Antigone and Not Burying the Dead”, Rheinisches Museum für Philologie 126 (1986), 209. Btw. Eros w niektórych podaniach był bóstwem podziemnym - nie wiem czy tak było w samej tragedii, nie miałem czasu sprawdzić. Uważam, że mój punkt jest wciąż ważny - już w starożytnym świecie okazywano szacunek dla zwłok - szczególnie osób bliskich.
leszczyna2021.10.4 20:50
Poloniści są na dole hierarchii wykładni literatury, zwykle korzystają z materiałów opracowywanych na uczelniach i dostosowują nauczanie do wymagań egzaminacyjnych: jeżeli mają inne zdanie niż oficjalne, to zachowują je dla siebie, by uczniowie lepiej zdali np. maturę. Albo uczniowie wiedzą swoje, a piszą, co trzeba. To taka wolność myśli w środowisku oświatowym. Oczywiście, obowiązek pogrzebu jest wymogiem religijnym, to poza dyskusją, ale u Sofoklesa mają go wykonać osoby z rodziny zmarłego Polinejkesa, czyli jego siostry, Antygona i Ismena. Gdyby ich zabrakło, szukano by dalszych krewnych, wreszcie państwo by musiało, jak u nas w prawie spadkowym. Kreon chciał pozbawić wroga ojczyzny pogrzebu, ale zrobił dwa błędy: naruszył religijne tabu i trafił tym akurat w narzeczoną swojego syna Hajmona. Ona musiała pogrzebać brata, by zgodnie z sakralnym prawem poślubić Hajmona i wejść do rodu Kreona, zresztą swego wuja. I tu jest kolejna pętla, bo gdyby siostry zginęły czy uciekły, ale nie pogrzebały brata, to właśnie Kreon by musiał, bo jako brat Jokasty był wujem Polinejkesa. Zatem sam siebie "wrobił" na śmierć i życie swojego państwa, bo tu jest kolejna sprawa: nie może rządzić król naruszający prawo zarówno boskie, jak ludzkie, bo bogowie ukarzą takie państwo w sposób, jaki podaje "Król Edyp".
Piotrek2021.10.4 17:45
Poruszyłaś wiele ciekawych wątków. Oczywiście masz rację, że greckie czy rzymskie bóstwa były mściwe, ale ten charakter posiada również Jahwe z pięcioksiągu i nie jest to bynajmniej myśl lewicowa — już w ewangelii Judasza z II w. postawiona jest podobna teza. Twoje podejście o stopniowym rozpoznaniu natury Boga przez ludzkość i historie biblijne jest ciekawe i wydaje mi się, że taka interpretacja jest jedyną rozsądną w dzisiejszych czasach, niemniej jednak osoby wierzące popełniają te same błędy co teksty biblijne i upatrują dosłownie w nieszczęściach bożych kar — a nawrócenie rozumieją właśnie przez wór pokutny. Ogólnie mógłbym się zgodzić na jakieś interpretacje symboliczne — w przypadku historii o Sodomie i Gomorze, powiedzmy, że zło systemowe sprowadza zagładę na całą społeczność, która się go dopuszcza (oczywiście zagładę duchową - odczłowieczenie). Ale same szczegóły - że homoseksualizm, że deszcz ognia i siarki, są zupełnie nieistotne - to prymitywny opis transcendentnej prawdy. Myślę jednak, że te szczegóły były bardzo istotne dla autorów tekstu, tak samo jak dla wielu współczesnych czytelników. Na koniec - wiesz, że tekstu o nierządnicy (kóry również i do mnie przemawia) nie ma w najstarszych znanych rękopisach, więc został po prostu w okresie późniejszym dopisany? (źródło Bart Ehreman i Daniel Wallace).
leszczyna2021.10.4 22:16
Narracje biblijne jako opis transcendentnej prawdy to trafne ujęcie wielu zagadnień, bez względu na, powiedzmy, stopień kulturowego zaawansowania materiału fabularnego. Biblia jako przesłanie Boga dla człowieka jest na wszystkie czasy, "wystartowała" w danych okolicznościach i nosi ich ślady, a jej zawartość metafizyczna ujawnia się czytelnikowi zależnie od jego pojemności intelektualnej i pokory w lekturze. Odnośnie fragmentu o kobiecie z Ewangelii Janowej tak, czytałam, że nie ma go w najstarszych zachowanych rękopisach, ale to nie jest równoznaczne z późniejszym dopisaniem jako czymś nieautentycznym, bo owe kodeksy mają adnotację, że są inne z inną wersją tekstu. Wydaje mi się, że mamy do czynienia z różnymi tradycjami piśmiennymi, gdzie pewne wątki nie zawsze są kontynuowane czy włączane do głównego tekstu. W tym zdarzają się zaginięcia kart ze zwojów, duplikaty, zwykłe błędy przy kopiowaniu - masy pracy nieraz potrzeba, żeby ustalić oryginalny tekst. Nie podzielam pesymizmu Ehrmana w tym względzie, sądzę, że istota przekazu NT jest zachowana.
fgld2021.09.28 9:03
przykre to jest...., jak postępowi myślą, że w taki sposób zrobią środowisku lgbt cacy, to się mylą, świadczą o tym same wypowiedzi ze środowiska lgbt (dość niewygodne dla tego środowiska), jest taka książka francuskiego homoseksualisty pt. Homosekualista przeciwko małżeństwu dla wszystkich (Homoseksuel contre la marriage pour tous); jeśli ludzi z lgbt natura nie daje takiej możliwości ze względu na zaburzenie w osiągnięcie celu prokreacji, to Państwo się w to nie pchajcie; poza tym sylwetka mamy i taty jest fundamentem dobrego rozwoju dla dzieci, wielu byłych homoseksualistów a także dzieci (zobacz książka Cóki Jeftego /Jephtkah's Daughters. Innocent casualities..., niestety nietłumaczona na j. polski) wyraża się negatywnie o wychowywaniu w takich parach; z całym szacunkiem do środowiska lgbt, bardzo proszę nie wpychajcie się Państwo w to co funkcjonuje na ziemi od początków istnienia człowieka czyli jakieś 3 mln lat...!
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2021.09.28 9:00
Brawo! Niedługo Polska będzie ostatnim bastionem patologii, gdzie ideologie religijne ze wschodu narzucają prawo wszystkim obywatelom. Ale przyjdzie w końcu czas na zmiany i u nas :)
Anonim2021.09.28 10:37
dałbym 200 łapek w górę ale się nie da.
anonim2021.09.28 8:32
Zgoda na zwiazki jednoplciowe, to zgoda na swinstwo. Mezczyzna z kobieta, to jest zwiazek,ktory ma na celu potomstwo. Zwiazek jednoplciowy to ma na celu tylko d....e.
Anonimus2021.09.29 9:11
Mylisz się. Nie zawsze związek mężczyzny i kobiety ma na cele potomstwo. Szok? Nie każdy chce i może mieć dzieci. A związek jednopłciowy może mieć różne cele: Wspólne życie w miłości. Planowanie wspólnej przyszłości, wspólne dziedziczenie, branie kredytów. ( i śpieszę odpowiedzieć, że nie. Umowa cywilnoprawna zawarta z adwokatem nie rozwiązuje zawiłości tych zagadnień) Jeżeli ktoś myśli, że dla LGBT liczy się wyłącznie seks, to jest opóźnionym mentalnie .nastolatkiem.
leszczyna2021.09.29 15:47
Jednak tylko cele małżeńskie, prokreacyjne, są wyznacznikiem szczególnego statusu prawnego małżeństwa. Jeżeli ludzie nie mogą mieć dzieci lub nie chcą, ale wchodzą w zaprzysiężony związek życiowy jako mężczyzna i kobieta, korzystają z uprawnień małżonków niezależnie od zrodzenia czy wychowywania potomstwa. Związek lgbt obala tę zasadę.
Dumny Katolik2021.09.28 2:05
Od zarania dziejów 11-13 latki zostawały matkami(np. Maryja), czekam aż wróci normalność.
Jazzz2021.09.27 20:12
Ale wstyd. A dla dzieci nie mają litości.
Kristo2021.09.27 17:09
Miło patrzeć jak w jakimś kraju miłość do bliźniego i prawdziwa równość wygrywa. Natomiast fanatyzm religijny przegrywa.
...2021.09.28 9:07
to nie jest kwestia tzw. miłości czy miłosierdzia, CAŁKOWICIE wykrzywiasz / parodiujesz te pojęcia ...
Europa2021.09.27 16:53
Przyjdzie normalność i do nas. Tylko dlaczego ZAWSZE musimy być co najmniej 50 lat za Europą...
Ten chuj żydowski Skrzypek na dachu2021.09.27 15:34
Siedzi taki chüj żydowski od rana do rana i napierdala rzygi w klawiaturkę. Gówno ten chüj żydowski wie o Holandii, USA bo NIBY SKĄD?! Gówno ten chüj żydowski wie o medycynie oprócz tego syfu, którym się faszeruje, aby nie zdechnąć. A ten chüj żydowski jeszcze NIE nauczył się manipulować takim głupstwem jak IP.
skrzyp na polu2021.09.27 15:46
z czym trzeba ostrzec walczyc, z grypką czy z homofobią? Rumunia jako pierwsza mowi glosno o reinfekcjach (raczej Niegroznych) ktorych sa juz procenty a nie jak wczesniej promile promili.
Jazzz2021.09.27 20:14
Napisz jeszce raz. Ale po polsku.
Anonim2021.09.27 15:21
Skoro Holendrzy ciesza sie liczbą 12 tys homomalzenstw (plus rozwody ktorych bylo 8 tys) to Szwajcarzy nabija moze 5 tys... Szwajcarow stac na wszystko wiec nie napisze ze gowno kogo obchodzi glod, niedogrzane mieszkania, niewykupione recepty.. Szwajcarzy niech se pedaluja i nie zapomna o innych dewiantach ktorych moze znacznie wiecej.......... walka z grypką i homofobią to najwazniejsze rzeczy na swiecie
Anonim2021.09.27 15:29
ps kiedys z glupoty moze bym to poparl, podobnie jak w walce z grypką poparlbym zolte strefy, ale kiedys nie wiedzialem ze bandziorow i psycholi nigdy sie nie zadowoli... caly czas bedzie malo malo i malo a ja na niekonczace sie żądania znam to 1 skuteczne lekarstwo - wyp***c,,,,,,,, dajcie w koncu normalnie pooddychac
matis892021.09.27 15:14
Lewacka legalizacja pedofili.
Kristo2021.09.27 17:04
Przecież "prawacki" Korwin chciałby legalizacji seksu z dziećmi. Oczywiście nie chodzi mu o pedofilię, tylko o seks z dziewczynkami, które już zakwitły, wtedy to już nie pedofilia. Także gdzie problem? Niemniej nie rozumiem łączenia pedofilii z homoseksualistami. A to mało katolickich księży molestowało dziewczynki?
matis892021.09.27 19:27
Prawacki jest Braun, Korwin to lewakoateista o gospodarczo prawicowych poglądach, nie światopoglądowo, jest niewierzący, ateista. W artykule mowa o lewackiej legalizacji pedofili, a pedofile w KK to najczęściej geje. Nawet mowa mowa o gejowskiej lewackiej gej lawendowej mafii w Watykanie.
Romuald Kłos2021.09.28 2:10
To się chyba nazywa Hebefilia i całkowicie popieram, dziewczyna po pierwszym okresie jest już kobietą i gówno mnie obchodzi co innego wbrew naturze mówi prawo.
Anonim2021.09.28 2:08
A co złego jest w pedofilii? czyli miłości do dzieci. Katole każdą definicję przeinaczą i przekręcą.
Anonim2021.09.28 5:07
Jeszcze kilak lat temu pedofilia była legalna w Watykanie. Zniósł to dopiero nielubiany przez ciebie Papież "lewak"
Kwartet Żydków PATO-HEJTERÓW2021.09.27 15:07
Dlaczego Woleński, Hartman, Passent, Urban są tacy PRO-HOMO? Może mają w rodzinach HOMO-ZBOKÓW, może sami są CICHODAJKI, ale i to NIE JEST ICH GŁÓWNA MOTYWACJĄ! . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kościoł Katolicki jest i te miliony moherów, katoli, prawaków (czyt. szmalcowników), innymi słowy, ciemna masa, która parch otwarcie GARDZI. Taki parch jest od czasów biblijnych. Zachęcam do czytania, a wytrwałych do przyczytania "Ksiąg Jakubowych" i choć to w dużej mierze fikcja literacka, ale czytelniku dowiesz jaki parch jest ZABOBONNY. Nic dziwnego, że chrześcijaństwo było i jest dla ludzi jak powiew świeżego powietrza, NADZIEJĄ i WOLNOŚCIĄ od ZABOBONÓW.
Nic tylko być "dumnym"!2021.09.27 15:02
W 1981r. Gaëtan Dugas homoseksualista padł pierwszy na AIDS. Od tamtego czasu homoseksualizm przy użyciu broni, jaką jest HIV-AIDS zamordował dziesiątki milionów ludzi. Homoseksualiści są na zbiorowej liście największych zbrodniarzy w historii ludzkości. I dalej bezkarnie mordują .... i paradują. . . . . . A skąd się wziął HIV-AIDS? . . . . Z Afryki, z zoofilii. Szukający nowych "wrażeń" zboczeńcy z Europy, USA i Kanady mieli seks z ... małpami. Tak z małpami, cyt.: "Pre-1980. It is widely believed that HIV originated in Kinshasa, in the Democratic Republic of Congo around 1920 when HIV 𝐜𝐫𝐨𝐬𝐬𝐞𝐝 𝐬𝐩𝐞𝐜𝐢𝐞𝐬 𝐟𝐫𝐨𝐦 𝐜𝐡𝐢𝐦𝐩𝐚𝐧𝐳𝐞𝐞𝐬 𝐭𝐨 𝐡𝐮𝐦𝐚𝐧𝐬. Up until the 1980s, we do not know how many people were infected with HIV or developed AIDS."
Art2021.09.27 21:40
No dobrze, ale co na to twój lekarz? Reszta rodziny w porządku?
Po 11 ...2021.09.27 14:53
Myślę, że jak ostatecznie się potwierdzi, że prezes jednej z ważniejszych polskich partii prawicowych to homoseksualista (wiemy o tym od dawna), to i w Polsce homoseksualiści zyskają dodatkowe prawa, włącznie z prawem do adopcji ... kotów.
SZOK! TYLKO U NAS!2021.09.27 14:41
Sejmik podkarpacki uchylił tzw. deklarację anty-LGBT. W jej miejsce radni przyjęli stanowisko "Podkarpacie jako region tolerancyjny". Decyzję podjęto przy 18 głosach "za" i sześciu głosach przeciwnych. Uchwałę zmienili także radni lubelscy.
Ciekawy2021.09.27 14:41
A ja o jeden więcej!
PILNE!!!2021.09.27 14:35
Szwajcarzy to protestanci... Trochę to dziwne - nieprawdaż? - gdy spojrzy się na mapę - wszystkie kraje protestanckie mają jakość życia o wiele razy lepszą niż ta np. w katolickiej Polsce
Po 11 ...2021.09.27 14:55
W Szwajcarii jest więcej katolików od protestantów. I to sporo więcej, ok 10% więcej.
Anonim2021.09.27 15:00
wyjątek od reguły, po prostu protestanci mają więcej dzieci i więcej pracowników, ksiądz też ma dzieci i pracuje :D
Po 11 ...2021.09.27 14:25
Poniższe komentarze pięknie pokazują, że polskim katolikom jest bliżej do Putina, niż do Europu zachodniej. Cóż nic nowego.
Anonim2021.09.27 15:01
raczej bliżej do talibów.
Anonim2021.09.27 14:10
kwestia czasu i pis tez zmusza
Anonim2021.09.27 13:51
teraz bedzie można mówić; głupi jak szwajcar
Anonim2021.09.27 13:52
ufff, polaczki odetchną...
A o hameryce2021.09.27 14:07
żydku zapomnij!
Ikar2021.09.27 13:43
Czy te durne pały przegłosowały też małżeństwa z kozami, czy są jeszcze na to zbyt wsteczni?
XD2021.09.27 14:10
Pragnę przypomnieć że koza nie jest w świetle prawa osobą podejmującą świadome decyzje prawne. Dwoje dorosłych ludzi natomiast może takie decyzje podejmować, decyzje te podejmowane są świadomie za obopólną zgodą.
taka prawda2021.09.27 14:13
Skoro twierdza ze nie ma plci,to dlaczego nie moga stwierdzic wkrotce ze koza ma swiadomosc nastolatka,skoro pies ma dla nich juz dzisiaj swiadomosc 4letniego dziecka.
XD2021.09.27 15:21
Dlatego, że koza nie ma zdolności prawnej podobnie jak dziecko. Koza ma prawo do życia, pies wedle nauki ma samoświadomość 4 latka, ale nie podejmuje świadomych decyzji moralnych. Serio trzeba Ci tłumaczyć czym się różni pies czy dziecko od dorosłego człowieka?
leszczyna2021.09.27 16:35
Jeżeli koza nie ma zdolności prawnej, to tę zdolność można jej nadać. A co, nie można? Można, skoro można ogłosić małżeństwem dwóch kopulujących ludzkich samców. Czym się różni pies czy dziecko od dorosłego? - np. tym, że aborcja szczeniaka to by było naruszenie praw zwierząt, a aborcja płodu homo sapiens to prawo ludzkiej samicy, w konserwatywnych kręgach zwanej jeszcze kobietą, a u postępowców osobą z macicą.
Maria Błaszczyk2021.09.27 23:55
Nienawiść sprawia, że tracisz zdolność do jakiegolwiek rozumowania logicznego. Czy można nadać kozie zdolność prawną, tego nie wiem, ale co z tego, skoro i tak nie nabierze ona zdolności do czynności prawnej, jaką jest ślub. A to dlatego, że koza nie potrafi pojąć, na czym polega obowiązek alimentacyjny wobec teściów ani nie będzie potrafiła wyegzekwować równości praw. Ale to jeszcze drobiazg, dalej brniesz w takie łgarstwa, że ręce opadają. Widziałaś gdzieś obrońców zwierząt lobbujących na rzecz zakazu aborcji u suk - nie u szczeniaków, szczeniaki nie bywają w ciąży, albo mordujących weterynarzy albo wysadzających kliniki aborcyjne, czy jakie tam metody cenią sobie "obrońcy życia"? Chociaż jakąś idiotkę z różami u weterynarza widziałaś? No więc nie. Nawet, obowiązkowe wg polskiego prawa usypianie ślepych miotów bezdomnych zwierząt nie budzi kontrowersji - a to już są szczeniaki czy kociaki. Do tego, to Twoje konsekwentne udawanie kretynki nie rozumiejącej, że "kobieta" i "osoba z macicą" to nie są synonimy. Że istnieją dwa zbiory - kobiet i niekobiet. I w każdym z nim są osoby z macicami i bez macic. Dla przykladu, ja jestem kobietą. I mam macicę. Kitty Anderson jest kobietą. Nawet wg prymitywnych katolickich standardów, taką płeć przypisano jej przy urodzeniu. Mąż Diane Rodriguez nie jest kobietą, a ma macicę. Ten chłopak: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/759058/ ma macicę, a jest mężczyzną. Naprawdę, przeciętnie inteligentny ośmiolatek rozumie, że jeśli dla przykladu stworzymy zbiór zawierający "liczby parzyste" i "liczby nieparzyste" i z jakiegoś powodu wyodrębnimy z niego podzbiór "liczby podzielne przez pięć", to nie oznacza, że "liczby parzyste" i "liczby podzielne przez pięć" to synonim. Więc może siądź sobie gdzieś spokojnie i napij się herbaty czy co tam lubisz, uświadom sobie, że pan Elton John z mężem ani pani Ogar-Hill z żoną nic Ci nigdy złego nie robili i nie ma powodu tworzyć z nich wspólnego zbioru z gwałcicielami zwierząt. Nie ma więc się co kompromitować i udawać głupszej, niż się jest tylko po to, by stworzyć homofobiczny rzyg.
Piotrek2021.09.28 9:35
Pani Mario, uwielbiam pani komentarze.
A ty geny, geny, geny2021.09.27 13:33
O hameryce to ty najlepiej zapomnij, żydku.
geny, geny, geny2021.09.27 13:15
Szwajcaria, to przecież sztuczny twór utworzony przez lichwę bogatych żydów francuskich, dlatego większość mieszkańców Szwajcarii to potomkowie plemienia, które jest obciązone genem dewiacji.
Anonim2021.09.27 13:20
Polska za to jest tworem genów chłopskiego kołtuństwa, obciążonego wsteczniactwem i strachem przed wszystkim co nieznane.
krzysztof2021.09.27 13:42
Pederastia nieznana? Aleś ty głupi, jak but, zboczeńcu. Znana aż za dobrze i szkodliwa zdrowotnie i społecznie. Niedługo będzie tam prawo szariatu i ich wszystkich szwajcarskich durniów, nierobów do kieratów zaprzęgną.
W niektórych regionach Szwajcarii2021.09.27 12:58
szczególnie tych wysokoalpejskich są małżeństwa, z konieczności, z krowami.
Anonim2021.09.27 13:00
Ale nikt cię nie pytał o twoich rodziców.
Muuuu ....2021.09.27 13:15
Aber natürlich.
Anonim2021.09.27 12:39
Przecież gdyby w Polsce zrobiono takie referendum to wynik byłby taki sam. Wszyscy to wiedzą.
Ciekawy2021.09.27 12:39
Może faktycznie jedynym ratunkiem jest inwazja na Europę milionów muzułmanów? Raz dwa z homoseksualistami zrobią porządek.
Anonim2021.09.27 12:41
Ten komentarz pokazuje, że katole niczym się nie różnią od kozoj*bców pod względem umiłowania do zamordyzmu i wpie*dalania się w cudze życie.
festyn pod tecza2021.09.27 14:10
sam zboczencu swoja koldre odsuwasz,mimo ze nikt nie chce twojej sodomi ogladac.Zabierasz sie teraz za nasze dzieci i wypinasz te swoje du...sko w nasza strone.
Anonim2021.09.27 12:32
Jan Paweł drugi powiedział by dziś raczej: "Ch*je, wyciągnijcie mnie z tej trumny!" xD
K.K.2021.09.27 12:24
Skoro są małżeństwa jednopłciowe, co jest czystym absurdem, to ja domagam się legalizacji małżeństw jednoosobowych dla osób z rozdwojeniem jaźni.
Piotrek2021.09.27 12:29
Czystym absurdem są wierzenia o przenoszeniu gór wiarą, rozmnażaniu jedzenia, lub porodzie dziewicy. Najciemniej pod latarnią.
K.K.2021.09.27 12:34
Tyle tylko, że nikt nie sankcjonuje prawnie wiary w przenoszenie gór. Możesz w to wierzyć, albo nie. Dostrzegasz różnicę?
Anonim2021.09.27 12:37
A jaki problem widzisz w usankcjonowaniu małżeństw jednopłciowych, poza tym, że ktoś 2000 lat temu napisał że to złe?
hehehe2021.09.27 12:44
Taki problem, że to nie jest małżeństwo więc przynajmniej nie kradnijcie nazewnictwa. Nawet nieformalny związek kobiety i mężczyzny ma swoją odrębną nazwę - konkubinat więc po co homosie ryćkają się z butami w nie swoje sprawy?
K.K.2021.09.27 12:44
Taki problem, że istotą małżeństwa jest związek osób dwóch różnych płci. Ta różnica płci o tym decyduje. Nie ma czegoś takiego jak małżeństwo jednopłciowe - to wewnętrzna sprzeczność. Równie dobrze mógłbyś sobie kupić dwie marynarki, albo dwie pary spodni i twierdzić, że kupiłeś sobie garnitur.
hehehe2021.09.27 12:46
Ciekawie by wyglądał w marynarce na zadku :-)
Anonim2021.09.27 12:46
No to co za problem żeby wprowadzić do prawodawstwa związek dwóch osób tej samej płci, na tych samych prawach co małżeństwo, tylko pod inną nazwą?
K.K.2021.09.28 5:07
Tu nie chodzi o nazwę, ale o istotę rzeczy. Związkiem małżeńskim może być tylko i wyłącznie związek osób różnych płci ze względu na prokreacyjny charakter takiego związku. Zrównywanie związków gejowskich i lesbijskich z małżeństwem jest nieuzasadnione, a wręcz szkodliwe. Małżeństwo jako związek z natury prokreacyjny powinno być przez Państwo traktowane w sposób szczególny, bo spełnia szczególną rolę społeczną zapewniając danej wspólnocie narodowej trwanie.
Piotrek2021.09.27 12:51
Jest to wewnętrzna sprzeczność w Biblii. Jeśli wyjdzie się poza religijny obraz, nie ma w tym żadnego problemu. Zobacz zresztą jakim szczęśliwym człowiekiem jest Kurski łamiący biblijne schematy i jakie dramaty musiał przechodzić Henryk VIII chcący w zgodzie z religią poukładać swoje życie.
leszczyna2021.09.27 16:48
To nie jest sprzeczność, ale konsekwencja. I Biblia nie jest pierwsza w negatywnej ocenie homoseksualizmu, np. kodeks Hammurabiego na wieki przed Biblią kwalifikował go jako przestępstwo. Henryk VIII w zgodzie z Biblią układał sobie życie, może przez fałszywe oskarżenia i egzekucje swoich żon? Chyba jakąś alternatywną biblię czytałeś.
Piotrek2021.09.28 9:18
Nie wiem, kto z nas czyta alternatywną Biblię. I pewnie, że Biblia nie jest pierwsza w negatywnych ocenach homoseksualizmu - ale czego się spodziewać po prymitywnej moralności biblijnych społeczności. Henryk VIII, żył w religijnym społeczeństwie, wszystkie jego poczynania musiały mieć religijne umotywowanie. Biorąc sobie za żonę Annę Boleńską powoływał się na zapisy z Biblii. Jego postępowanie - w kontekście do poczynań Kurskiego pokazuje jaką patologią jest religijne społeczeństwo.
Piotrek2021.09.28 9:25
Miało być "w kontraście do".
leszczyna2021.09.28 17:15
Babilończycy z XVIII wieku przed Chr. nie byli społecznością biblijną, bo Biblii jeszcze nie było. Po prostu dewiacyjne zachowania były karane. Powoływanie się na Biblię to nie to samo, co rozumienie Biblii i jej przesłania, co zresztą jest zawarte w Biblii: Pan Jezus mówi, że są ludzie, którym się wydaje, że zabijając kogoś w imię Boga oddają Mu cześć, na przykładzie żydowskich prześladowców wierzących w Jezusa Mesjasza. Patologia, cóż - wszędzie może się zdarzyć, myślę, że "dzieła" Mao TseTunga albo Pol Pota, ateistycznych fanatyków, są tego przykładem.
Piotrek2021.09.28 19:35
Nie odnosiłem się do moralności innych kultur - zgodziłem się z Tobą, że nie tylko Biblia, prezentowała negatywne oceny homoseksualizmu, a następnie stwierdziłem, że moralność społeczności prezentowanych w Biblii jest często prymitywna - co jest prawdą - mam nadzieję, że zgadzamy się co do tego faktu. Niestety leszczyno, ale ilekroć w historii moralność społeczna miała umotywowanie religijne, źle się działo i dzieje - i wielu niewinnych ludzi z tego powodu cierpi. Wystarczy, że popatrzysz na współczesne państwa wyznaniowe, żeby mieć wyobrażenie na ten temat. Patologia wszędzie się może zdarzyć, to prawda. W państwach wyznaniowych zdarza się zawsze.
leszczyna2021.09.28 21:18
Zatem inaczej rozumiemy pojęcie "społeczności biblijnej" - dla mnie to społeczność kształtowana przez lekturę Biblii, lepiej czy gorzej zabiegająca o przestrzeganie jej zaleceń, dla Ciebie to społeczność opisywana czy wzmiankowana przez Biblię, ale spoza biblijnego świata, czyli goim - narody. Poziom moralny pogan nie musiał być niski, myślę, że np. Sokrates nie był moralnie prymitywny. Jeśli chodzi o historię, to lepiej znać fakty niż liczyć na swoje wyobrażenia na podstawie zjawisk dzisiejszych.
Piotrek2021.09.28 23:48
Dobra widzę, że muszę to wyklarować — bo ciągle się nie rozumiemy. Najwyraźniej nie bierzesz pod uwagę faktu, że sama Biblia może prezentować prymitywną moralność. To, co Biblia opisuje jako moralne, w szczególności jako boże nakazy często jest prymitywne. Zostawmy Sokratesa, Platona i Arystotelesa. Nakazy starego testamentu są często nie tylko prymitywne, lecz zasługują na potępienie. Społeczności, które żyły według nakazów biblijnych i historie, które przedstawia Biblia, są często prymitywne moralnie — oczywiście nie odstają od świata wokół nich. Współcześni chrześcijanie z lubością przedstawiają Sodomę i Gomorę, jako karę za homoseksualizm, ale jakoś umyka im fakt, że Lot, który prowadził pertraktacje z Bogiem, nie miał żadnych oporów, żeby swoim sąsiadom zaoferować swoje córki jeszcze dziewice do zabawy. Bóg, który osobiście rozmawiał z Lotem, mógł mu wyjaśnić, że jego córki to też ludzie, nie sądzisz? I szczerze to mocno mnie zastanawia, że współczesnym chrześcijanom w ogóle nie przeszkadza uprzedmiotowienie kobiet w tej historii (o którym tak się rozpisujesz w kontekście małżeństw jednopłciowych), ale jest dla nich oczywiste, że Bóg miał problem z homoseksualizmem. I za to się wkurzył i spalił wszystkich ludzi w tych miastach — jest to tak samo głupie jak twierdzenia, że tsunami zostało wywołane przez kobiety w krótkich sukienkach, lub twierdzenia Faustyny, że zniszczenie Warszawy przez Niemców to kara boża za rozwiązłość. Chrześcijanie mają hopla na punkcie ludzkiej seksualności — to jest dla nich jakaś skaza wołająca o największe boże kary — i myślę, że źródłem tych chrześcijańskich problemów w tym temacie są właśnie głupie, prymitywne historie biblijne.
leszczyna2021.09.29 10:24
Teraz to dopiero się nie rozumiemy, ale inaczej, opierasz się zarówno Ty, jak niestety przeciętni chrześcijanie na obiegowym, prymitywnym rozumieniu Biblii. Jak stoi w Liście św. Piotra, są w Piśmie Świętym miejsca trudne do rozumienia i ludzie źle to sobie tłumaczą, dlatego potrzebny jest niejako urzędowy wykład treści wiary. Stąd jest Magisterium w KK. Przykład Lotem już był nieraz na tym forum w wersji, jaką podałeś. Pisałam parę pracy, że Bóg w ogóle ocalił Lota i jego rodzinę ze względu na ich pokrewieństwo z Abrahamem, nie z powodu zasług Lota. Właśnie w Sodomie i Gomorze nie znalazło się 10 sprawiedliwych. Ale "znawcy Biblii" dalej swoje. Nie mogę się wypowiedzieć za "współczesnych chrześcijan", tylko za siebie, i nie określam, z czym Bóg "miał problem", tylko czytam tekst i go analizuję. Homoseksualizm pojawia się niejako po drodze i przy okazji wykonania decyzji o zagładzie miast, jako dopełnienie innych wykroczeń, za które decyzja o zagładzie zapadła. Są one opisane gdzie indziej, u proroków choćby, polegają ogólnie na bałwochwalstwie i nie słuchaniu praw Bożych. Stąd nawiązanie to tego wątku u św. Pawła, który homoseksualizm przedstawił jako wynik złego rozpoznania rzeczywistości przez tych, co oddali cześć dziełom Stwórcy zamiast oddawać cześć Stwórcy. To złe rozpoznanie to "błąd" - gr. plane, łac. error, a sam czyn jest wbrew naturze i to jest istota rzeczy. To nie jest jakaś obsesja seksualna, w Biblii seks ma wysoką rangę, choćby w Pieśni nad Pieśniami. Moim zdaniem źródłem chrześcijańskich problemów z seksem nie jest Biblia, ale jej wypaczenie w postaci adaptacji do doktryny biblijnej treści manichejskich, choćby przez św. Augustyna, co potem w średniowieczu skrajnie praktykowali albigensi. W tej nauce samo ciało już jest złe, a seks to dno moralne, i manicheim niestety zatruł na długo mentalność chrześcijańską.
Piotrek2021.09.29 11:34
Ale zgodzisz się, że moralność Lota w kwestii jego córek jest prymitywna? Bo tam za bardzo nie ma co interpretować — jego propozycja jest jednoznaczna: "Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, bylebyście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem!»".
leszczyna2021.09.29 15:44
Przecież napisałam, że Lot nie był zaliczony do 10 sprawiedliwych, zatem jego propozycja dania córek na używanie Sodomitom mieści się w jego "standardzie". Same córki też się wykazały nie byle czym: upiły ojca i spały z nim, by mieć potomstwo, a on pijany nieświadom był dokonanego kazirodztwa. Do tego żona Lota nie posłuchała ostrzeżenia i spojrzała do tyłu podczas ucieczki, więc stała się słupem soli. A i zięciowie dopełnili sodomickiego obrazu: zlekceważyli ostrzeżenie o zagładzie i woleli zostać w Sodomie niż ocaleć. Jak widać, wszyscy do kompletu stanowili zaprzeczenie zasad moralnych ST. Jedno ważne na końcu: prawo gościnności było uznawane za tak ważne, że nawet najbliższe osoby należało poświęcić dla jego zachowania. Ale to już wątek pochodzenia pozabiblijnego.
Piotrek2021.09.29 16:25
Na jakiej podstawie uważasz, że Biblia odcina się od propozycji Lota? Chciałbym też wiedzieć, czy odczytujesz tę historię dosłownie? Tzn. czy był historycznie Lot, czy miał córki, które zaoferował sąsiadom, czy miał żonę, która faktycznie zamieniła się w słup soli i czy los Sodomy i Gomory, był bożą karą za niemoralne prowadzenie się mieszkańców? No i jaki jest prawdziwy sens tej historyjki?
leszczyna2021.09.29 19:08
Biblia "odcina się" to chyba chodzi o to, że nie pochwala, że potępia. Nie znam tekstu biblijnego, który by sposób postępowania Lota uznawał za właściwy, np. w przepisach prawnych. Analogiczną sytuację opisuje Ks. Sędziów, tym razem rzecz dzieje się w Izraelu, w pokoleniu Benjamina: mężczyźni z Gibea żądali od jednego z mieszkańców wydania im gościa do homoseksualnej orgii ze skutkiem śmiertelnym, ale on zaproponował im żonę owego lewity. Ona więc padła ofiarą Gibeatów, co było uznane za zbrodnię niebywałą w dziejach Izraela. Wszystkie skutki zbiorowej perwersji spadają na jej sprawców, w tym skutki prawne i vendetta pozostałych plemion żydowskich. Całe zdarzenie jest opisane jako przykład bezprawia w czasie bezkrólewia, gdzie wszyscy obracają się w tym bezprawiu, a niektórzy przypłacają je życiem, także ofiary owej zemsty na Benjaminitach. Postacie Abrahama czy Lota, ogólnie dzieje Izraela opisane w Biblii wydają mi się realne w zasadniczych zarysach, a jeśli chodzi o los miast Sodomy i Gomory, to może popatrz na takie obrazy o ich odkryciu i badaniu: Sodoma i Gomora (Dokument 2020 HD - Timo Shely) polskie napisy, Sodoma i Gomora w archeologii biblijnej - cały film. Człowiek spalony płonącą siarką może ulec deformacji fizycznej i chemicznej, może tak się stało w przypadku żony Lota, choć niekoniecznie sól to był chlorek sodu. Po kremacji ciało zmienia się w popiół. Nie dam rady tu opisywać dziejów i wyników badań nad losami miast znad Morza Martwego, ale kara boska za zło mieszkańców jest do pomyślenia. Choć najlepszą interpretacją wydają mi się słowa Jezusa z Ewangelii Łukasza, że Sodomie i Gomorze lżej będzie w dniu sądu niż tym, którzy odrzucają misję Mesjasza.
Roman2021.09.27 12:45
A w jakim celu należało by sankcjonować rozwiązłość i czyny homoseksualne ?
Anonim2021.09.27 12:50
Po co w ogóle zatem sankcjonować ludzkie związki?
Piotrek2021.09.27 12:45
No nie - przynajmniej, w Polsce jest szereg prawnych rozwiązań, sprzyjającym osobom uznającym te wierzenia za prawdziwe i promujących te przekonania. Niedawno miałem okazję na yt słuchać rozważań biskupa Rysia o tym jak to ludzie byli zdziwieni gdy Noe budował arkę pośród pustyni - co jest tak samo prawdziwe jak przekoanie Kopaczowej o ludziach polujących z kamieniami na dinozaury. Gdyby nawet prawo nie promowało tych wierzeń, to nie przeszkadza w ich praktykowaniu (co popieram). To samo tyczy się osób homoseksualnych - Szwajcarom po prostu nie przeszkadza, że chcą mieć rodziny. To jest chyba jedyny kraj w Europie, w którym na poważnie jest praktykowana demokracja. Tym bardziej cieszy mnie ich postępowość.
leszczyna2021.09.27 16:54
Ależ nikomu nie przeszkadza, że ktoś chce mieć rodzinę: wystarczy się postarać o kontakt z kobietą i facet będzie mieć rodzinę. Jednak w zwykłym społeczeństwie dziecko ma ojca i matkę, a u lgbt-owców ma dwóch ojców, a matkę odstawia się do kąta, by się wysłużyła gejom i nie wtrącała do swojego potomka, który będzie "ich dzieckiem". Popieranie tego to obelga dla dzieci.
Piotrek2021.09.28 9:23
Bo ty byś chciała (z całą sympatią do twojej osoby), żeby ludzie układali sobie życie i zakładali rodziny na twoich zasadach. To jest po prostu niemoralne — i tu mam problem z osobami religijnymi, że chcą narzucać innym ludziom, co jest dobre, a co złe. I może w twoim własnym przypadku nie dostrzegasz, że to problem, ale gdy weźmiesz na warsztat np. świadków Jehowy i ich wierzenia, o tym, że transfuzja krwi jest złem absolutnym natychmiast i bez problemu zauważasz, że ich wierzenia nie powinny mieć wpływu na życie innych osób. Otóż dokładnie to sam odnosi się do twoich wierzeń.
leszczyna2021.09.28 17:23
Nie napisałam nic wg moich wierzeń, bo "kontakt z kobietą" to co innego niż przyjęty w moim wyznaniu sposób zakładania rodziny. Faktycznie, jeśli geje mają potomków, to dlatego, że zawiesili swoje gejostwo na kołku i zrobili skok w bok do kobiety. Nawet dziecko z surogatki jest dzieckiem kobiety i mężczyzny, nie dwóch mężczyzn ani dwóch kobiet. To nie ma nic wspólnego z wierzeniami religijnymi, tylko z biologią rozrodu człowieka. Jeżeli homoseksualista spłodził dziecko, to ma do niego prawo tak samo, jak matka dziecka, a drugi homoseksualista nie ma nic do tego nieswojego dziecka. Wykorzystywanie kobiet jako surogatek gejowskich to ich poniżenie, a zamawianie u nich dziecka to handel żywym towarem.
Piotrek2021.09.28 19:46
Czy aby jesteś pewna, że tylko biologia rozrodu człowieka jest dla ciebie problemem w akceptacji homoseksualizmu, czy może jednak gdy ta przeszkoda zostałaby przez postępy naukowe rozwiązana, to ty jednak wciąż miałabyś obiekcje w tym temacie? Nie wiem, ale twoje argumenty są niepoważne — uważasz, że pary, które nie mogą mieć dzieci, a mimo to je posiadają, zdobyły je w wyniku handlu żywym towarem, albo na zamówienie? I myślisz, że Szwajcarzy zaakceptowali właśnie takie rozwiązanie?
leszczyna2021.09.28 21:36
Akceptację homoseksualizmu może u mnie spowodować naturalne poczęcie i zrodzenie potomstwa w wyniku współżycia seksualnego przez samych mężczyzn lub przez same kobiety. Bo sens płci jest ukierunkowany na prokreację, taka jest budowa anatomiczna człowieka i innych istot rozmnażających się płciowo. Nie wiem, jak postępy naukowe miałyby wyprodukować mężczyznę z narządem do kopulacji z mężczyzną, inaczej zbudowanego niż ten znany z rozwoju homo sapiens, który jest zaprogramowany do kopulacji z kobietą. W naturze nie ma osobników genetycznie zdeterminowanych do aktów w obrębie swojej płci, jakieś potencjalne przyszłe hybrydy nie są interesującym argumentem. Co uważam, napisałam wyżej: jeśli facet praktykujący seks z innym facetem ma dziecko, to przecież nie z nim, ale z kobietą, zatem jest jak najbardziej zdolny do aktu z osobą odmiennej płci i to aktu płodnego. Jeśli zaś homopary mają dziecko z surogatki albo z nasienia jakiegoś mężczyzny, to przecież to jest nadal dziecko kobiety i mężczyzny, tyle że jego ojciec lub matka zostali wykluczeni z jego życia, a dziecko zostało przejęte przez kogoś, kto nie jest jego rodzicem. Jeśli surogacja jest płatna, to oczywiście jest to na zamówienie i jest to handel żywym towarem, a zaakceptowali to nie tylko Szwajcarzy, ale wszystkie państwa, które prawem zezwoliły na takie praktyki.
Piotrek2021.09.29 0:16
W tej chwili jest już możliwe połączenie DNA dwóch różnych plemników. To oznacza możliwość posiadania biologicznego potomstwa dla dwóch mężczyzn. Prace nad sztuczną macicą również są zaawansowane. To tylko kwestia czasu, gdy wizje Huxleya zostaną zrealizowane. Prokreacja i akty płciowe są już zresztą od dawna rozdzielone — nie wiem czemu ignorujesz ten fakt. Bardzo wielu ludzi uprawia seks dla przyjemności, a nie po to, żeby się rozmnażać. Wielu ludzi z kolei rozmnaża się bez uprawiania seksu. Ale Ty oczywiście tak ustawiasz kryteria, żeby ten fakt się nie liczył. Jest to głupie, bo postęp medycyny już dawno zatarł granicę między tym co naturalne i sztuczne. Serio uważam, że twoja niechęć jest motywowana wyłącznie religijnie i nie ma podstaw naukowych - gdyby takie istniały większość psychologów i psychiatrów podzielałaby Twoje zdanie.
leszczyna2021.09.29 10:35
To, o czym piszesz, jest mi znane, ale oceniam to jako manipulacje służące produkcji ludzi wbrew naturze. Natura to kobieta i mężczyzna, wytwór ewolucji, jeśli nie pasuje Ci pojęcie stworzenia. Człowiek powinien iść za naturą również w prawie, nie budować świata za jej zaprzeczaniu. Technicznie różne rzeczy są możliwe, co nie znaczy, że bezpieczne i dobre. Jeśli chodzi o naukowców, to obracałam się w ich świecie na tyle długo, że wiem jakimi kryteriami często się kierują. I nie zawsze są to cele godziwe. Pamiętaj, że taki Mengele na przykład to był lekarz i naukowiec, doktor medycyny i antropolog-ewolucjonista, a więc awangarda ówczesnej nauki. Przy tym zbrodniarz, podobnie jak niejeden kolega z branży nie tylko medycznej. Naukowiec-chorągiewka to dr Lew-Starowicz, który najpierw głosił, że homoseksualizm trzeba leczyć elektrowstrząsami, a teraz, gdy to się nie opłaca, głosi co innego i znów jest "na fali". Psycholodzy i psychiatrzy są pod taką presją jak inni - "niepoprawni politycznie" są odsuwali od kariery naukowej.
Piotrek2021.09.29 12:04
Niestety, jeżeli chodzi o medycynę i etykę medyczną nie są to tak kryształowe nauki jak matematyka czy fizyka (ze względu na zainteresowanie wielkich koncernów, czy polityków) i rozumiem twoją ostrożność. Niemniej jednak właśnie do psychologów, psychiatrów, etyków medycyny miałbym największe zaufanie w takich kwestiach jak ludzka seksualność. Starowicz może jest chorągiewką, ale mógł też zmienić swoje zdanie ze względu na wyniki badań. Co do ewolucji i ludzi — jeszcze do niedawna sprawnie funkcjonowała selekcja — przeciętna kobieta rodziła wiele dzieci — z których statystycznie jakaś dwójka dożywała dorosłości. Dziś śmierć niemowlęcia jest wielką tragedią, mimo że kiedyś zdarzała się powszechnie i w zgodzie z naturą. Sztuczne macice, o których wspomniałem, w pierwszej kolejności pewnie będą użyte do podtrzymania życia wcześniaków — ludzi, którzy z punktu widzenia natury nie powinni przeżyć. Niestety, ale ingerencja w naturę jest cechą i ceną rozwoju cywilizacji. Homoseksualizm wśród ssaków jest zjawiskiem powszechnym btw, tak samo jak istnienie całego spektrum zachowań seksualnych. Istnieje też cała masa procedur medycznych takich jak medycyna estetyczna, czy piercing, lub zachowań takich, chociażby jak chodzenie w butach na szpilkach, które są niezgodne z naturą, a mimo to są powszechne i w dzisiejszych czasach nie budzą kontrowersji.
leszczyna2021.09.29 16:11
Statystyka przeżywalności potomstwa nie jest mi znana, ale najwyraźniej inaczej pojmujemy rolę medycyny: Ty jako ingerencję w naturę, ja jako wspomaganie natury tam, gdzie ona sama zawodzi. Są lekarze-"naturaliści", którzy biernie przyglądają się rozwojowi choroby i wkraczają dopiero w stanie ciężkim, twierdząc, że dają szansę naturze. Niestety należą do nich ginekolodzy położnicy i przyczyniają się do niejednego poronienia. Innym obliczem "medycznego naturalizmu" jest technologiczne przedłużanie życia tam, gdzie ono naturalnie dawno by zamarło. Pojęcie natury i bioetyka to rozległe dziedziny filozofii i tu nie rozstrzygniemy wielu kwestii. Dla mnie in vitro dla męża i żony, ewentualnie dla konkubentów, to sztuczne naśladowanie natury tam, gdzie ona zawodzi, natomiast robienie zarodka z dwóch plemników to wynaturzenie, bo natura celowo działa tworząc jajeczka i plemniki, by dawały początek potomstwu. I motywem tej działalności jest zysk z zaspokojenia potrzeb ludzi w układzie partnerskim niepłodnym z natury, nie dążenie do naprawy natury tam, gdzie ona choruje i zubaża ludzi w ich zgodnych z nią dążeniach. Zresztą w Paryżu w 2018 czy 2019r. geje nieśli baner z napisem "LGBT nie jest dla dekoracji, obali się wasze społeczeństwo". To cel rewolucji społeczno-kulturowej.
Piotrek2021.09.29 16:43
Oczywiście, że medycyna, a zwłaszcza jej najnowsze zdobycze, jest ingerencją w naturę, a nie wspomaganiem. Ciekawie opisałaś in vitro, ale stwierdzenie, że "natura zawodzi" budzi już u mnie uśmiech. Natura opiera się na statystyce. To, że ktoś tam ma statystycznego pecha, dla natury nie ma znaczenia. Eliminacja tego pecha jest już natomiast czymś sztucznym i to już jest mały bunt przeciw naturze — bo zasadą natury jest to, że ci z pechem są eliminowani z elitarnej grupy rozmnażających się osobników.
leszczyna2021.09.29 19:15
W perspektywie twojej wizji medycyny i natury robienie zarodka z dwóch plemników celem zaspokojenia żądania homoseksualistów to wręcz gwałt na naturze, wszak ludzie decydujący się na taki związek sami usuwają się z grona "elitarnej grupy rozmnażających się osobników". Taka elita rozmnożeniowa może być tylko męsko-damska, a jakoś seksualnie zaburzeni osobnicy niestety wypadają poza ewolucyjny rozwój materiału genetycznego.
Piotrek2021.09.30 9:47
przeniosłem naszą dyskusję na samą górę komentarzy - bo w tym wątku zaczyna się już ciężko pisać i czytać.
fcuk piss2021.09.27 15:10
wreszcie bys kogos poslubil
Skrzypek na dachu2021.09.27 12:17
Teraz Szwajcarija to kraj gdzie ksiadz ma zone a ta zona to menszczyzner . Pan Bog ich ukara , benda mieli euro zamiast franka .
katolicka deratyzacja Polski2021.09.27 12:08
Szwajcaria to tak samo,jak Holandia kraj protestancko-kalwinski,czyli drugi Izrael plus wieprzowina.
BRAWO!2021.09.27 12:08
Pan Szwajcarom sprzyja - wystarczy porównać ich jakość życia z tą w przyklasztornej wiosce nad rzeką
Skrzypek na dachu2021.09.27 12:23
Zadowolenie w zyciu nie jest cos co mozna zmierzyc albo policzyc na dolary , bo nigdy nie bedzie mial prawdziwe radosc ten kto nie zna slowa Pana Jezusa .
PILNE!!!2021.09.27 14:34
Szwajcarzy to protestanci... Trochę to dziwne - nieprawdaż? - gdy spojrzy się na mapę - wszystkie kraje protestanckie mają jakość życie o wiele razy lepszą niż ta np. w katolickiej Polsce
BieS2021.09.27 18:41
To na mapie pisze jaką mają jakość życia?
srosz2021.09.27 12:04
czyli tam społeczność "dojrzała" do zboczeństwa."gratulacje"
Następnym logicznym krokiem2021.09.27 12:04
...będzie legalizacja pedofilii a następnie zoofilii.
fcuk piss2021.09.27 15:12
w klasztorach pierwsze jest zalegalizowane nad drugim episkopat debatuje i wkrotce wyda oswiadczenie
Jan Paweł 2022021.09.27 11:58
Nie »tak zwanych«, tylko małżeństw ze wszystkim z tego wynikającymi prawami. Na pohybel papistom.
katolicka deratyzacja Polski2021.09.27 12:09
Protestanci to mordercy i zwierzeta.