07.10.15, 08:57

Tak szanują Polskę za PO. Tusk jest w Brukseli "panem Nikt"

Strasburskie wystąpienie przewodniczącego Tuska czyli "pana Nikt"

 

1. Wczoraj na sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu miało miejsce kolejne wystąpienie przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, tym razem miał on przedstawić konkluzje nieformalnego jej posiedzenia z 23 września poświęconego problemowi masowej imigracji do krajów UE.

Zaczęło się od zgrzytu "dyplomatycznego", przewodniczący Tusk spóźnił się na obrady i po parominutowym oczekiwaniu, przewodniczący PE Martin Schulz zdecydował, że jako pierwszy wystąpi szef Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker.

Ten zaczął najpierw od żarcików ze spóźnienia przewodniczącego Tuska, a później stwierdził że Komisja wypracowała rozwiązania, które mogłyby w długookresowo rozwiązać problemy związane z masową imigracją do UE ale nie znajduje zrozumienia w Radzie i tu wymownie popatrzył na Donalda Tuska, który zmieszany właśnie zasiadał na swoim miejscu na sali parlamentarnej.

2. Samo wystąpienie przewodniczącego Tuska było stosunkowo krótkie i przebijała przez nie bezradność szefa Rady w zetknięciu z poważnymi realnymi problemami powodowanymi przez tysiące imigrantów, którzy codziennie przybywają do Włoch, Grecji i na Węgry.

Padło nawet z jego ust stwierdzenie, że jutro w PE wystąpią kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji François Hollande, to być może przedstawią jakieś ważne rozwiązania w sprawie imigrantów (rzeczywiście dzisiaj w PE jest zaplanowana tzw. debata kluczowa z ich udziałem, choć tak naprawdę nie bardzo wiadomo dlaczego wystąpi tylko ta dwójka przywódców, a nie szefowie rządów wszystkich krajów UE).

W ten sposób przewodniczący Tusk publicznie potwierdził, że tak naprawdę Radą kieruje duet Merkel-Hollande, a on tylko zwołuje i prowadzi jej posiedzenia więc trudno od niego wymagać jakiś przełomowych rozwiązań.

Najmocniej atakował przewodniczącego Tuska szef frakcji liberałów wieloletni premier Belgii Guy Verhofstadt, który najpierw prześmiewczo pokazał jedną stronniczkę konkluzji z posiedzenia Rady, a w pewnym momencie zaczął się nawet zwracać do przewodniczącego Tuska, per proszę pana.

3. Przypomnijmy tylko, że według zapowiedzi prominentnych polityków Platformy i wspierających ich mediów w Polsce z okresu kiedy Donald Tusk zostawał przewodniczącym Rady Europejskiej, miał być nie tylko jako go nazywano „prezydentem Europy” ale też bardzo ważną osobą, z którą mieli się liczyć czołowi światowi przywódcy.

Nic takiego nie ma niestety miejsca, Donald Tusk jest coraz częściej traktowany jest w instytucjach europejskich jak przysłowiowe „piąte koło u wozu”, nie rozpoczyna żadnych ważnych merytorycznych dyskusji o problemach UE, nie organizuje konferencji prasowych i prawie nie spotyka się z dziennikarzami.

Ba coraz częściej europejska biurokracja wspomina z sentymentem poprzednika Tuska na tym stanowisku byłego belgijskiego premiera Hermana Van Rompuya, który wprawdzie został kiedyś określony przez przywódcę jednej z frakcji w PE Nigela Faraga jako „urzędniczyna w zarękawkach” i „człowiek o charyzmie mopa” ale teraz okazuje się, że jego wiedza i kwalifikacje są dla naszego byłego premiera wręcz niedoścignionym wzorem.

4. Zresztą podobne odczucia w stosunku do sposobu funkcjonowania Rady pod przewodnictwem Tuska od dłuższego czasu, mają kraje nadbałtyckie i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, a nawet mniejsze kraje tzw. starej Unii.

Przywódców tych krajów coraz bardziej irytuje, że Tusk uzgadnia nawet agendę posiedzeń Rady najpierw z Merkel i Hollandem, a także główne konkluzje kolejnych szczytów w Brukseli i to jest dopiero punkt wyjścia do debaty wszystkich przywódców 28 krajów UE.

Coraz częściej dostrzegają to także dziennikarze i eksperci pracujący w Brukseli i oni także Tuska nie oszczędzają, a ten w rewanżu unika konferencji prasowych, a jak już do nich dochodzi, najczęściej odczytuje tylko komunikaty i nie odpowiada na żadne pytania.

Smutne te spostrzeżenia z PE kiedy człowiek patrzy jak przewodniczącego Rady, do niedawna przecież wieloletniego premiera Polski, traktują jak "pana Nikt".

Zbigniew Kuźmiuk

Komentarze

anonim2015.10.7 9:09
To oczywiste dla myślących. Cała "charyzma" Chyżego Roja została misternie utkana na Czerskiej, Wiertniczej i Woronicza...Bez tych ośrodków Mr. Nobody jest tylko zakąską Makreli... Tylko idiota pomyli mściwe cwaniactwo z inteligencją.
anonim2015.10.7 9:24
Chyba jednak niewielu spodziewało się, że stanowisko p. Tuska (podobnie jak dawniej inne stanowisko p. Buzka) będzie wpływowe. Zapewne nie p. Kuźmiuk??? Znaczące jest stanowisko niemieckojęzycznego p. Junckera. A znając "dorobkiewiczowstwo" p. Tuska trudno się po nim spodziewać wiele dla Polski (może jednak kiedyś zrozumie, że od Niemców już dostał swoje i wiele więcej mu nie dadzą, więc może teraz coś zrobić dla Polski i swojego w niej imienia - choć to też mocno wątpliwe) ...
anonim2015.10.7 9:56
Tusk swoją intelektualną miernotę próbuje skompensować coraz surowszym spojrzeniem. Niedługo zacznie zabijać wzrokiem jak Bazyliszek. Oby tylko wtedy nie spojrzał w lustro, bo zginie od własnego wzroku i co wówczas poczną po nim jego sieroty?
anonim2015.10.7 10:20
Skoro "polski" prezydent nie szanuje swojej ojczyzny i ośmiesza, szkaluje ją na arenie miedzynarodowej, to jak można oczekiwać, że wszyscy będą szanować Polskę?
anonim2015.10.7 12:12
tusk już w polsce był dla mnie nikim.
anonim2015.10.7 12:24
Chwila moment - tak "szanują" Donaldra Tuska, a NIE POLSKE. Z Polską to nie ma nic wspólnego. Ten pan przecież Polski w UE nie reprezentuje. A swoją drogą - pogratulować tym, którzy nie tylko wybrali Donka i PO, ale stali murem za w/w.
anonim2015.10.7 12:52
Dziękuję Klaro.
anonim2015.10.7 13:18
Miał Tusk konsjerża Grasia,teraz sam został kamerdynerem,rzucił funkcję premiera Polski dla tej fuchy.On kiedykolwiek charyzmatyczny był?
anonim2015.10.8 1:02
Oj, szatany, szatany... ten to dopiero jest European Donkey i jaką robi karierę :)