07.03.16, 16:37

Terlikowski: Nie ma sprawy Zelnika, bo jest wola stanięcia w prawdzie

Nie wiem, co znajduje się w teczce Jerzego Zelnika. I nie zamierzam go rozgrzeszać, jeśli znajduje się w niej coś złego. Już teraz mogę jednak powiedzieć, że nie ma sprawy Jerzego Zelnika, ani tym bardziej nie istnieje z nią problem. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Jerzy Zelnika wybrał – jak sam zapewnia – drogę prawdy. I już teraz przeprasza, a także zapewnia, że będzie stawał w prawdzie o tym, co zrobił (lub co mu się przytrafiło w młodości).

I to jest dokładnie droga, którą iść należy. Nie wierzę ludziom (przepraszam frondową autorkę), którzy zapewniają, że nigdy w życiu nie zbłądzili czy nie popełnili błędu. Ja popełniłem ich wiele, i gdybym mógł cofnąć czas zrobiłbym wszystko, by w pewne kwestie nie wchodzić. Chrześcijanin jednak nie jest, co za szczęście, człowiekiem, który nie grzeszy, ani takim, który nie popełnia błędów, ale kimś, kto próbuje stawać w prawdzie o sobie i swoich wyborach, kto żałuje, postanawia poprawę, przeprasza.

Taką właśnie drogę wybiera Jerzy Zelnik. On chce stanąć w prawdzie, zmierzyć się z przeszłością. I tego szczerze mu gratuluję i dziękuję mu za to. To zupełnie inna postawa, niż ta którą wybrał Lech Wałęsa. Ten ostatni zwodzi, kłamie, ucieka od odpowiedzi. I to właśnie jest jego największy (obecnie) problem. Zelnik inaczej: bierze się za bary z rzeczywistością i chce zrobić, to co do niego obecnie należy: stanąć w prawdzie. I wierzę, a także modlę się za to, by mu się to udało. To będzie bowiem ważna lekcja dla każdego z nas, byśmy i my, w codzienności, stawali w prawdzie o swoich wyborach. Na to nie jest za późno, a drogę tą można zacząć już dzisiaj.

Tomasz P. Terlikowski

<<< KAPŁANKI CZY KURY? SIEDEM NIEZWYKŁYCH HISTORII - NIEZWYKŁYCH KOBIET >>>

<<< ZOBACZ KONIECZNIE! KULISY GLOBALNEJ ZMOWY! >>>

<<< JAK ŻYĆ I NIE STRACIĆ NIC Z TEGO ŻYCIA! ZOBACZ >>>


Komentarze

anonim2016.03.7 16:46
Przez ćwierć wieku milczał o tym epizodzie, podczas gdy z drugiej strony był wielkim zwolennikiem lustracji. Teraz, gdy prawda i tak wyjdzie na jaw, w ostatniej chwili postanawia się przyznać. Czy gdyby nie poczuł zagrożenia, powiedziałby cokolwiek? Hipokryzja.
anonim2016.03.7 16:55
Nic dodać, nic ująć. Z ks. Mieczysławem Malińskim było podobnie.
anonim2016.03.7 17:07
Panie Terlikowski i reszta, przestańcie naginać fakty na potrzeby Waszej żałosnej propagandy! Znalazła się teczka na Zelnika, to nawet nie znając jeszcze jej zawartości próbujecie go rozgrzeszać i wciskać ciemnemu ludowi, że "skoro powiedział" to tak zrobi! Sam chłopina się plącze i na razie za wiele nie mówi, bo sam nie wie co na niego mają! Pan Panie Terlikowski, gdyby miał nieczyste sumienie potrafiłby sobie przypomnieć, prawda? A może nie? Wasza bezczelna hipokryzja jest już śmiesznie żałosna. Od kilku tygodni plujecie na Wałęsę, kiedy nie jest pewne na 100%, że podpisy Bolka były prawdziwe, gnoicie w Wasz obłudny sposób człowieka, a innego próbujecie bronić, bo Wasz?! To postawa prawdziwego katolika, Panie T?!
anonim2016.03.7 18:52
Wy wszyscy tu komentujący PAJACE!!! Jesteście starymi komuchami, albo ich synkami. Wasza inteligencja, jest na poziomie jednokomórkowca. Bo tu nie chodzi o to że ktoś w przeszłości był taki lub inny, tylko o to kim jest obecnie. A to dla tego: Będąc w byłej rzeczywistości i w młodym wieku, nie doświadczony, z energią człowiek inaczej podchodzi do świata - otoczenia. Przeżyłem to i wiem jak było, ale mnie, nikt nie był w stanie przekręcić /zostać "działaczem" systemu/. Tylko że wywodziłem się z anty komunistycznego środowiska i dla tego dziś jestem emerytem, z głodową emeryturą. Ale do tematu. Mleko się wylało i stało się. Więc kto umie się do tego przyznać i powiedzieć przepraszam, jest OK. A że późno, a po co miał nieprzyjemną przeszłość sam rozgrzebywać, jak mogła sprawa już nigdy nie ujrzeć światła. A że stało się jak się stało więc przeprasza i jest w porządku. A co innego jak by przeczył - sam sobie, jak WIELKI BOLEK ! Dla tego, dla NIEGO MAM WIELKI SZACUNEK - dla BOLKA NIE !!! Bo Bolek, nie posiada honoru !!! ZASTANÓWCIE SIĘ NAD SOBĄ.
anonim2016.03.7 19:21
Emerycie ze sprośną cyfrą, nie wiem w jakiej "rzeczywistości" żyjesz, jakie masz autorytety i w co wierzysz. Prawdą jest, że fronda, jak i wielu nawiedzeńców manipuluje faktami, nagina swoje już nadwyrężone sumienie, żeby bronić spalone na starcie "wartości". Nie pień się tak, tylko spójrz obiektywnie! Nie przymykaj klapek za bardzo, bo to niesamowicie deformuje rzeczywistość i zawęża trzeźwe myślenie.
anonim2016.03.7 20:33
" A że późno, a po co miał nieprzyjemną przeszłość sam rozgrzebywać, jak mogła sprawa już nigdy nie ujrzeć światła." Ale lustrację popierał. Tzn. że chciał rozgrzebywać cudzą przeszłość licząc, że swoją uda mu się zagrzebać?
anonim2016.03.8 11:23
Jest sprawa Zelnika! I nie chodzi o podpis (choć boli), i chęć stanięcia w prawdzie - chwalebna zaiste... Problem jest gdyż pan Jerzy aktywnie uczestniczył w ważnych społecznie dyskusja, pokazywał zdecydowaną postawę, a żył w cieniu "teczki" i ten cień położył się nie tylko na niego, ale na wielu innych ludzi, którzy traktowali serio to co mówił i robił.
anonim2016.03.8 11:26
Czy fakt, że niektóre rozgłośnie wkręcały na antenie pana Zelnika ma związek z jego teczką?
anonim2016.03.8 13:15
Tak, tak Pan Zelnik przyznaje się do tego co jest już oczywiste, bez żadnych szczegółów bo a nuż przyznał by się do czegoś co miało miejsce a nie ma w papierach, więc czeka na ekspertyzę eksperta Gmyza a potem przyzna się do wszystkiego...na co jest papier oczywiście. Hipokryzja frondowiczów nie zna granic. Jak zelnik donosił to to wytłumaczenie jest takie: był młody nie wiedział co robi a jak donosił wałesa to wytłumaczenie brzmi: był młody ale oczywiście wiedział co robi. Dla mnie donoszenie to donoszenie. pan Zelnik przez tyle lat nie pisnął ani słowem o tym bo był pewny że nie ma już jego teczki a tu taka niespodzianka