09.06.16, 19:30

Wildstein o tym jak anty-pisizm kończy się poważnymi ubytkami w intelekcie

Gazeta Wyborcza już odkryła ponure konsekwencje 500+.

Nie wiem czy wyobrażacie sobie taką tragedię! Teraz wczujcie się proszę w duszę redaktora Gazety Wyborczej, zrozumcie ten koszmar. Okazuje się, że z powodu 500+ kobiety zaczęły zajmować się... swoimi dziećmi! Serio!

Jak konstatuje artykuł, kobiety, zamiast rozwijać się jako kelnerki i barmanki (serio!), zamknęły się w 4 ścianach, i przestały dbać o swoje koneksje towarzyskie i zawodową karierę na barze, ale opiekują się dziećmi. 
Wyraz artykułu jest iście apokaliptyczny. To, że rząd pozwolił kelnerkom zajmować się dziećmi, jest ostatecznym zwycięstwem patriarchatu, męskiego szowinizmu itd.

To chyba piękny przykład, jak anty-pisizm kończy się poważnymi ubytkami w intelekcie.

Ale z drugiej strony podoba mi się ten tryb refleksji. Można go pociągnąć. Np.

Rząd skrócił konieczność pracy w kamieniołomach! To tragedia! Teraz ludzie, zamiast spędzać czas ze sobą, zamykają się w swoich czterech ścianach i zajmują rodzina. Wspólnota umiera!

Albo:
- podwyższenie świadczeń socjalnych dla pracowniczek afrykańskich plantacji kawy to prawdziwy cios w tych ludzi. Teraz, zamiast rozwijać swoją znajomość realiów zachodnich (pracując dla międzynarodowych korporacji i oglądając napisy po angielsku), siedzą w swoich wioskach i niczego się już nie nauczą.

Albo:
- konieczne utrzymanie jest najniższych stawek za godzinę pracy. Inaczej ludzie, zamiast siedzieć setkami, przez długie godziny w zakładach pracy, wydają pieniądze na niezdrowe jedzenie i wychodzą wcześniej, niszcząc wzajemną bliskość pracowników.

Cóż, Wyborcza to jednak stan umysłu.

A ja od siebie, tak krótko- jeździłem dużo po Polsce. Współpracowałem z organizacjami zajmującymi się edukacją dzieciaków z najbiedniejszych regionów Polski. Oglądałem te straszne skutki 500+. Jednym z głównych, jak mówią sami nauczyciele - że rodzice biednych dzieci zaczęli się angażować w edukację swoich pociech i życie szkoły. Bo się już nie wstydzą, bo są w stanie dać pieniądze na przybory, na wycieczkę szkolną itd...

Ale kogo to obchodzi, skoro można bredzić, że 500+ niszczy możliwość rozwinięcia swojej kariery jako barmanki.

Dawid Wildstein/Facebook