18.03.20, 18:15

Wincenty Łaszewski dla Frondy: Wielki kryzys i objawienia Matki Bożej

Narzekamy na nasze czasy? Wiedzmy więc, że mogły być inne. Świat miał realną szansę znajdować się dziś w zupełnie innym miejscu: lepszym. Niestety nie skorzystał z oferty. A były nią dane w latach po drugiej wojnie światowej wskazówki samego nieba!

 

Widocznie zagrożenie było wówczas spore, skoro niebo się odezwało. Objawienia zawsze nas dziwią, Bóg jest przecież wierny swej zasadzie mieszkania ponad naszym doczesnym sufitem przyrodzoności i pozostaje „nieobecny” w historii. Nie narusza ludzkiej wolności, nie ujawnia się w swej potędze, jest Bogiem poznawanym przez wiarę i wybieranym przez miłość. Tylko raz po raz czyni wyjątek - gdy dzieje się tak źle, że musi ratować świat. Wtedy dzieją się cuda, pojawiają znaki, historia odnotowuje objawienia.

Po 1945 r. pojawiła się wielka fala nadprzyrodzonych interwencji. Dlaczego właśnie wtedy i jakiego tematu dotyczyła? Czego - powiedzmy to w języku przyrodzoności - tak bardzo obawiał się Bóg, że w wielu miejscach świata pojawia się Jego wysłannik?

Maryja zjawia się we włoskiej Tre Fontane (dzielnica Rzymu) i francuskim L'Ile Bouchard, w holenderskim Vorstenbosch, we włoskich Varz, w Montepoli, Grottamare i Casanova, w Urucaina w Brazylii, w słowackiej Tyromestice, w niemieckich Tannhausen, Monachium i Forstweiler, w Stockport leżącym opodal angielskiego miasta Manchester, we francuskim Pieskop, w Kayl leżącym na terenie Luksemburga, w Hasznos na Węgrzech. Istna lawina, co ciekawe - monotematyczna. Zostanie ona powtórzona raz jeszcze, choć w mniejszej skali, w latach 60-tych, ale wtedy niebo będzie już mówić językiem wypełniających się proroctw. Dwadzieścia lat wcześniej pokazuje prosty sposób ominięcia pułapki zastawionej przez Przeciwnika, w Garabandal czy nieco późniejszej Akcie powie mroczne: „Stanie się”.

Na razie jeszcze nie ma choroby, wciąż można jej uniknąć. Jeżeli teraz Kościół nie posłucha, kiedyś będzie musiał poddać się długiej i bolesnej terapii oczyszczenia. Tylko - pytanie jest otwarte - czy pacjent się na nią zgodzi?

 

WIZJA SILNEGO KOŚCIOŁA

To, o czym mowa, działo się tuż po drugiej wojnie światowej, która pociągnęła za sobą nie tylko spustoszenia materialne, ale może przede wszystkim duchowe (o tych ostatnich nie mówi się niemal wcale!). Na poziomie ducha - tzw. walki duchowej - był to wymarzony początek dla nowych działań wrogów Kościoła. Pojawiła się szansa na narodziny epoki wrogiej chrześcijaństwu i tradycyjnym wartościom kształtującym od wieków zachodnią cywilizację.

Przed kilkudziesięcioma laty ten proces można było jeszcze zatrzymać. Objawienia wskazywały rozwiązanie. Było ono proste i logiczne: miał się pojawić silny Kościół, Kościół-autorytet, Kościół-twierdza. Podstawą jego skuteczności miało się stać silne moralnie i ugruntowane w wierze duchowieństwo - ich mocna więź z Bogiem. To kapłani i osoby zakonne miały stać się autorytetem dla zagubionego świata. W tamtych latach Kościół wciąż był potężnym graczem, z którym liczył się każdy. Miał realny wpływ na ludzi i ich wybory. Także polityczne…

Silny Kościół stanowiłby skuteczną przeszkodę w budowaniu „nowego ładu”. Nic dziwnego, że przeciwnicy zamiarów Boga przygotowali na niebie i na ziemi (tu też szatana ma swoje armie) plan, rzec można - genialny. Przez pokolenia nie udawało się im zdobyć bram Kościoła. Teraz miało się to stać! Co obmyślił książę ciemności? Chciał pozyskać dla siebie ludzi poświęconych Bogu i przez nich stać się pasterzem Kościoła! Kościół będzie wtedy bezbronny. Będzie siał zgorszenie, a wierni oskarżą o nie pasterzy Kościoła, nie zdając sobie sprawy, że to dzieło jego wrogów - „piątej kolumny”, która weszła w struktury Kościoła i właśnie wyszła z ukrycia. Jednocześnie Kościół zmieni też swoją niezmienną przez wieki naukę, rozmyje swoją moralność, zaproponuje rozejm i pokój ze światem, w końcu przejmie jego wartości, a dyskusję na temat aktualności przykazań uzna za milowy krok w swym rozwoju. W końcu zrezygnuje z misji nadprzyrodzonej i stanie się instytucją zaangażowaną w szczęście człowieka już nie wieczne, ale doczesne. Poświęci uwagę wymiarowi horyzontalnemu, zagubi wymiar wertykalny.

Czy nie jesteśmy tego świadkami?

 

REAKCJA HIERARCHII

Wskazówki płynące z nadprzyrodzoności (powtarzane w wielu miejscach, by przebiły się do świadomości Kościoła) były w latach 1946-1947 bardzo pozytywne. Maryja mówiła, że duchowieństwo może oprzeć się nadciągającemu kryzysowi, który czeka Kościół na progu następnych dekad. Wzywała do modlitwy za kapłanów i osoby zakonne, prosiła o nawrócenie.

Jednak Kościół nie posłuchał tych wezwań, a objawienia nie zostały uznane za wiarygodne (wyjątkiem jest L'Ile Bouchard). Dlaczego? Odpowiedź wydaje się bardzo prosta: Nikt nie lubi, gdy się go krytykuje. Nie lubi tego nawet Kościół, tym bardziej, że nie wszyscy sprawujący w nim władzę to prawdziwi święci (ci przyjmują krytykę z wdzięcznością). Dość w tym miejscu przytoczyć jeden przykład: proboszcza, który wpadł w furię, gdy parafianka chciała zamówić mszę w jego intencji. Rozumował, że jeśli trzeba się za kogoś modlić, to znaczy, że ten ktoś potrzebuje modlitwy, czyli coś jest z nim nie tak…

Reakcja niektórych hierarchów Kościoła była podobna. Być może niektórzy z nich już byli „wprowadzeni” z zewnątrz…

Fala objawieniowa nie spełniła zamierzonej roli. W 1972 r. papież Paweł VI powiedział z bólem: „Odnosimy wrażenie, że przez jakąś szczelinę wdarł się do Kościoła Bożego swąd szatana”. A trzy lata później ten sam papież zada wyznawcom Chrystusa najtrudniejsze z możliwych pytań. Będzie pytać, czy udziałem Kościoła jest jeszcze „moc z wysoka”, która zmienia świat. W adhortacji Evangelii nuntiandi pojawi się zapytanie o to, co dziś się stało z ukrytą energią Dobrej Nowiny: „Jak ma się dziś sprawa tej mocy tkwiącej w orędziu ewangelicznym, która ma przenikać do głębin sumienie człowieka?” (p. 4)

Ratunek świata przez Kościół-autorytet? Może to wciąż aktualna szansa, skoro apel sprzed siedemdziesięciu laty powtarza papież-emeryt:„Kościół szczególnie pilnie potrzebuje przekonujących pasterzy, którzy sprzeciwiają się dyktaturze ducha czasów i postanawiają w pełni żyć i myśleć w oparciu o wiarę” (List Benedykta XVI na pogrzeb kard. J. Meisnera).

Wincenty Łaszewski

Komentarze

Pandemium2020.03.29 18:43
Co powiemy Panu Jezusowi w niedzielę Zmartwywstania. Czy nadal będziemy nieczuli na Bliźnich? Nienarodzonych, Starców i Słabszych?
Zraniony pies2020.03.26 16:16
JESTESMY TERAZ SWIATKAMI WALKI ZLA Z DOBREM BOŹE RATUJ ZAGUBIONE DUSZE
katolik2020.03.19 9:43
Cyt. " Co obmyślił książę ciemności? Chciał pozyskać dla siebie ludzi poświęconych Bogu i przez nich stać się pasterzem Kościoła! Kościół będzie wtedy bezbronny. Będzie siał zgorszenie, a wierni oskarżą o nie pasterzy Kościoła, nie zdając sobie sprawy, że to dzieło jego wrogów - „piątej kolumny”, która weszła w struktury Kościoła i właśnie wyszła z ukrycia." Warto dodac, iz ta „piąta kolumna” o ktorej mowi p. Łaszewski - wrogowie Kosciola niszczacy go od wewnatrz - to w glownej mierze agenci SB i ich dzieci, ktorzy weszli do Kosciola w ramach tzw. neomarksistowskiego 'marszu przez instytucje'. Zyjemy w postkomunistycznym, antychrzescijanskim swiecie antywartosci serwowanych nam juz przez kilkadziesiat lat przez postkomunistyczne instytucje kultury, uniwersytety, media, sądownictwo, a takze przez wielu wrogow Kosciola udajacych duchownych wewnatrz Kosciola. Wielu ludzi , ktorzy mowili o tym wczesniej - wysmiewano, teraz mam nadzieje, coraz wiecej ludzi jest tego swiadomych . Najwyzszy czas zaczac bronic praw Bozych, poszanowania czlowieka, sprawiedliwosci oraz etosu pracy (pracy dla dobra wspolnego, dla obrony godnosci czlowieka, a nie pracy nastawionej na robienie wlasnej kariery czy popularnosci jak to sie dzialo przez ostatnie kilkadziesiat lat).
anonim2020.03.19 9:17
"Świat miał realną szansę znajdować się dziś w zupełnie innym miejscu: lepszym" Skoro tak, to bądźmy precyzyjni, a to: 1. papieże, bo Rosji nie poświęcili publicznie Najświętszemu Sercu Maryi (Św. Łucja), 2. hierarchowie polskiego KK + PAD i władze państwowe, bo nie dokonały aktu Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski, to są oczywiste zaległości wobec Nieba? A Niebo mówi wprost, będzie kara, będą zarazy, będzie straszliwa wojna. Jeśli to są zaległości wobec Nieba, to sprawcy są znani, i trzeba mówić tak, jak jest, tak jak nauczał nas Jezus Chrystus.
Pieś2020.03.19 8:37
Wychodzi na to, że i szeregowi kościółkowi i hierarchowie kolaborowali z szatanem kryjąc swoich kumpli. Mafia kościelno-szatańska?
Jamaika2020.03.19 8:27
Nie rozumiem przesłania. A z artykułu wynika jako kościół nie był silny? To dlaczego była beatyfikacja JPII, który naśladował św. Pawła. Co do polityki powojennej była jedna. Wytłukło się 80mln ludzi, zarobiło się na tym, ruszyło gospodarkę, nie tykało się Watykanu. To teraz nie będziemy płacić dobrze pozostałym, a tym bardziej inwalidom. Ściągnie propagandowo czarnuchów z kolonii w ramach multikulti. Kościół będzie atakował komunistów, ale nie ateistów, żydów i islam a my będziemy robić swoje. Druga rzecz którą nie pojmuje. Cuda z hostią. Kapłan się poślizgnął na posadce, hostia zaczęłą krwawić. Jakie to objawienie??? Dla mnie manipulacja czymś
Prawda2020.03.18 22:56
W średniowieczu religia wiodła prym i co z tego mieliśmy? Niepiśmienne społeczeństwo głupie jak but, inkwizycję, krucjaty, wieki ciemnogrodu i zacofania. Dopiero jak ludzie zaczęli porzucać religia i dokonywać odkryć naukowych (które wg kosciola były herezja) to Europa zaczęła się rozwijać. Chociażby medycyna - rozwój przez wieki był blokowany przez kościół katolicki i gdyby kościół wygrał to teraz prawdopodobnie koronawirus by nas wykończył a tak prędzej czy pózniej powstanie szczepionka. Mówicie trwoga to do Boga a w obliczu epidemii i globalnego kryzysu gdzie ludzie szukają pomocy? U księdza czy w szpitalach? Kto i jak opracuje lekarstwo? Wierni modlący się w kościołach, czy grupa naukowców pracujących ciężko w laboratorium opierający się na badaniach genetycznych? PS.Badania genetyczne rownież są napiętnowane przez kościół, prawda? ;))
Palindrom2020.03.19 7:16
Pięknie bredzisz…
Anna2020.03.19 8:25
Najpierw poczytaj sobie człowieku trochę historii średniowiecza nie tylko z lewackich źródeł, to będziesz wiedział, jaki cywilizacyjny rozwój dała nam ta epoka - rozwój uniwersytetów (medycyna, prawo), architektury (popatrz na katedry, których jeszcze lewacy nie zdążyli zniszczyć), literatury, muzyki, sztuki w szerokim rozumieniu, etc., etc Wstydź się swojej ignorancji i braków w wykształceniu.
jan2020.03.19 17:04
Nieuku doucz się
Czesc kotku2020.03.18 22:12
Cześć kotku, Szukasz seks przygody online? A moze w realu? Nie czekaj tylko dolącz do nas! www.paniedzis.pl -- Miliony kobiet czekają aż wreszcie ktoś napisze do nich! Pokazy online chat skype i seks tel!
anonim2020.03.18 20:19
Siła wiernych pasterzy jest ogromna, słucham to doświadczam. W zasadzie dla takich ludzi konkurencji w "świecie" brak!
KatoObłąkańcówZamykaćWKatakumbach2020.03.18 19:40
Psychiatryki są dosłownie wypełnione religianckim bełkotem objawiennym. Obłąkanym śnią się na jawie wszelkie te kato-skrzaty - pambuki, bozie, jezusiny, jamiołki - którymi karmiono ich wyobraźnię od kołyski.
Palindrom2020.03.19 7:20
Nie wspomniałeś o szczególe: w tzw, psychiatrykach nie ma durniów.
kuria2020.03.18 19:23
Dlaczego tekst nie uwzględnia wizjonerów religijnych z Tworek i Kobierzyna ani osobistej mistyczki księdza intronizatora Natanka?
Palindrom2020.03.19 7:17
Masz Youtuba, tam się produkuj…
szczepionki nie doczekasz2020.03.18 19:16
Katolicka Kretynizacja Polski pisze: - "tak robią ludzie z jajami! " - A ty je masz, jaja? To dlaczego nie masz dzieci? Katolicka Kretynizacja Polski pisze: - "ja pierdyolę" - To dlaczego nie masz dzieci? Katolicka Kretynizacja Polski pisze:-"Klechy nie mogą sobie oficjalnie ruchać.." A ty umiesz? To dlaczego nie masz dzieci? Katolicka Kretynizacja Polski pisze: '...czemu katolicy są takimi głupimi c h u j a m i?' A ty go masz, ch u j a? To dlaczego nie masz dzieci? Przyznaj się "biedroński",że dostajesz erekcji tylko otwierając strony Frondy. Bo jaki inny mógłby być powód?
Rdest2020.03.19 1:10
Zapomniales zakonczenie: To dlatego nie masz dzieci.
Katolicka Kretynizacja Polski2020.03.18 19:09
"Ratunek świata przez Kościół-autorytet" a jaki może mieć autorytet banda pedofilów i pazernych na pieniądze klechów? nie róbcie sobie jaj! kościół jest zgniły moralnie...
JS2020.03.18 19:14
Spójrz najpierw na siebie, jaki ty jesteś. Pozdr.
LUKA2020.03.19 8:04
ty gnido kretyńska z płaskim mózgiem . debil i prostak
Artur2020.03.18 19:03
Wszyscy jesteśmy winni obecnemu stanowi rzeczy. Gdy rozmawiam ze znajomymi i widzę bezradność gdy mowa o młodzieży to widzę że dojrzali ludzie wstydzą się przekazywać wiarę. To jest miara upadłości dzisiejszego świata. Rodzice nie wierzą. że ich dzieci przez nich pójdą do piekła i że przez ich bierność narażeni są na wciąganie w krąg zła homoseksualizmu, aborcji, życia na kocią łapę. Dla społeczeństwa często ważniejsze jest ukończenie studiów niż czystość i regularne uczestnictwo w Eucharystii. Trzeba to wyznać przed sobą samym - często jesteśmy na dnie z własnego wyboru i niewiary. I chociaż obecne zdarzenia były wielokrotnie zapowiadane to wciąż jest wielu takich co tłumaczą to sobie zbiegiem okoliczności lub nie przyjmują tego do wiadomości wcale.
janem2020.03.18 18:56
Kosciol to tez wieni, to ty-JS, a co ty zrobiles by bylo inaczej,lepiej?
Stani2020.03.19 8:32
Wierni fałszywej ideologii, niestety
MT(*)2020.03.18 18:21
Módlmy się, przepraszajmy Jezusa i Maryję za nasze codzienne grzechy. Również za grzech braku reakcji wobec wszechogarniającego świat zła, bo obojętność wobec grzechu jest jeszcze większym grzechem. To będzie naszą siłą, wtedy nie straszny będzie nam szatański wrzask potępionych za życia i z własnej woli.
JS2020.03.18 18:19
Jednak Kościół nie posłuchał tych wezwań... Minęło 2000 lat od przyjścia Pana Jezusa i mamy wśród hierarchów podobne zachowania jakie mieli arcy-kapłani i uczeni w Piśmie. Jednym słowem - pycha, która gubi. Pozdrawiam
B522020.03.18 20:07
kolego nie mogę się z tobą zgodzić do końca unijni komisarze wywiedli europejczyków w pole że jak uwierzą w ich ideały wejdą w 21 wiek a zawiedli swoich wyznawców i nas do średniowiecza z cywilizacji zostało światło w gniazdku
B522020.03.18 20:30
a wystarczyło 20 lat wpajania ideologij - wniosek ideologa czerwonej szarańczy bardziej smakuje a to że cofa do średniowiecza to sutek uboczny
JS2020.03.19 8:22
My myślimy, że średniowiecze to okres ludzkiej głupoty. Ale to nie prawda. Ludzie poszukiwali prawdy trochę na oślep, popełniali błędy, no bo skąd mieli czerpać wiedzę, naukę ? Każdy sam robił eksperymenty ale pytał się innych. Tamci ludzie mieli o wiele bystrzejsze umysły niż my. Musieli szybko podejmować decyzje, wyciągać jakieś wnioski, mieć się na baczności a najważniejsza dla nich była wiara w Boga i oni mieli wiarę, nie to co my, którzy wierzymy w swoje urządzenia, telefony, samochody, komputery, pieniądze, naukę, wiedzę, w ludzi. Ale większość nie wie jak jest oszukiwana przez podstawioną fałszywą naukę i wiedzę, i to od małego. Pozdrawiam