„Caracas jest właśnie bombardowane. Zaalarmujcie świat: Wenezuela została zaatakowana" - napisał w mediach społecznościowych prezydent Kolumbii Gustavo Petro, apelując jednocześnie o natychmiastowe zwołanie posiedzenia ONZ.

Media podają, że już w nocy w stolicy Wenezueli Caracas słychać było eksplozje.

Nad stołecznym miastem przelatywać miały również śmigłowce, identyfikowane przez świadków jako amerykańskie CH 47G.

Serwis Clash Report donosi, że zaatakowane miały zostać Fort Tiuna, lotnisko wojskowe Generalissimusa Francisco de Miranda, a także znajdująca się na północy kraju baza morska La Guaira. 

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump od dawna groził konsekwencjami nawet w postaci ataku lądowego w przypadku jeśli wenezuelski reżim Nicolasa Madura nie przestanie przymykać oka na zalewanie USA narkotykami z tego kraju.

Wspomniany wenezuelski przywódca ogłosił dziś wprowadzenie stanu wyjątkowego w całym kraju.

Nakazał również rozmieszczenie odpowiednich systemów obrony.

„Maduro nakazał wdrożenie dekretu o natychmiastowym przejściu do walki zbrojnej” – podało w specjalnym komunikacie MSZ Wenezueli.