Sprawa dotyczy listopadowego grafiku pracy sędziów Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, do którego dotarł reporter stacji. Z dokumentu – według nadawcy – wynika, że dyżury w tym sądzie pełni się w cyklach tygodniowych, a zamiany między sędziami mogą dotyczyć jedynie całych bloków, nie zaś pojedynczych dni.
Tymczasem w grafiku miał się pojawić wyjątek: sędzia Łukasz Malinowski figurował jako dyżurny w weekend 8–9 listopada, mimo że – jak przekazuje redakcja – nie obejmował wówczas pełnego tygodniowego cyklu. To właśnie po decyzji Sejmu o uchyleniu immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości sprawa trafiła do sądu i dotyczy ewentualnego aresztu.
Sam Zbigniew Ziobro skomentował te doniesienia na antenie Telewizja wPolsce24 w ostrych słowach. „Przekazano mi, że jest organizowana de facto prowokacja, że jest ustawiony sędzia i że wszystko jest ukartowane. (…) Dzisiaj dostaję dowód, że tak właśnie było, że była ustawka, było działanie kryminalne” – powiedział. Dodał także: „To nie ma nic wspólnego z prawem, z sądem w demokratycznym państwie. To jest działanie czysto kryminalne, jeżeli dokonuje się zmianę grafiku pod określonego podejrzanego”.
