Ks. Kralka to znany charyzmatyk i ewangelizator, wieloletni opiekun Pallotyńskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji. Dwa i pół roku temu ograniczył jednak swoje aktywności, udając się na urlop. Teraz poinformował o rezultatach tego czasu.

- „Drodzy, po zakończeniu dwuipółletniego czasu urlopu, przeżywanego jako okres refleksji i rozeznawania mojego miejsca w życiu, Kościele i świecie, pragnę poinformować, że podjąłem decyzję o opuszczeniu struktur Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego. Jednocześnie chcę jasno zaznaczyć, że nie będę pełnił funkcji kapłańskich”

- napisał na Facebooku.

- „Jest to decyzja głęboko przemyślana i rozeznana. Dojrzewała we mnie przez dłuższy czas i jest podjęta w zgodzie z moim sumieniem oraz wewnętrznym poczuciem odpowiedzialności za własne życie i drogę, którą wybieram”

- dodał.

Kościół katolicki zbyt „ciasny”?

Choć o przyczynach swojej decyzji duchowny nie pisze szeroko, to można wnioskować, że struktury Kościoła katolickiego okazały się zbyt wąskie dla charyzmatycznego ewangelizatora. To kolejny owoc protestantyzacji czy pentekostalizacji Kościoła?

- „Powodów tej decyzji jest wiele i nie sposób w krótkiej formie opisać ich w pełni. Wśród nich znajdują się zarówno przyczyny teologiczne, jak i strukturalne. Coraz wyraźniej doświadczam, że nie jestem w stanie odnaleźć się w obecnych strukturach Kościoła ani dalej funkcjonować w taki sposób, jakiego wymagałaby ode mnie dalsza posługa. Nie potrafię również zgodzić się z niektórymi sposobami, w jakich kapłaństwo Kościoła wyraża dziś siebie i swoją posługę”

- stwierdził ks. Kralka.

Zapewnił przy tym, że odejście z kapłaństwa nie oznacza porzucenia wiary.

- „Pozostaję chrześcijaninem. Nadal chcę głosić Ewangelię i służyć tym, którzy poszukują Boga. W sposób szczególny pragnę być blisko osób znajdujących się na peryferiach Kościoła — tych, którzy mają trudność z odnalezieniem się w jego strukturach i instytucjonalnym wymiarze, którzy z różnych powodów czują się zagubieni lub wykluczeni”

- podkreślił.