Prezydent Andrzej Duda nie podpisał przygotowanej przez rząd Donalda Tuska ustawy o zwalczaniu tzw. mowy nienawiści, kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego. Ten we wrześniu orzekł o niekonstytucyjności przygotowanych przez rządzących przepisów. Jakiś czas temu jednak media poinformowały, że minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ma nowy pomysł w tym zakresie. W Polsce mają powstać specjalne jednostki prokuratury do walki z „mową nienawiści”. Teraz o swoich planach na antenie RMF24 opowiedział sam szef resortu sprawiedliwości.

- „Ja będę tutaj reorganizował prokuraturę i w najbliższych tygodniach pokażę specjalną strukturę, która będzie wyspecjalizowana w ściganiu mowy nienawiści wobec wszystkich. Mam nadzieję, że to zadziała”

- zapowiedział minister Żurek.

Sprawa Borowskiego

W ub. tygodniu media poinformowały, że Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał legendarnego działacza opozycji antykomunistycznej Adama Borowskiego na sześć miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności w sprawie z prywatnego aktu oskarżenia, wniesionego przez posła Romana Giertycha. Oskarżenie dotyczyło słów, które Borowski wypowiedział ponad rok temu na antenie Telewizji Republika, a które, w ocenie posła Giertycha, mogły „poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania zawodu adwokata”. „Widzimy mecenasa – jednego z wielu oczywiście, bo ten zawód się zdegenerował – który z przestępcami współpracuje” – powiedział Borowski o Giertychu. Na antenie RMF24 minister Żurek był pytany, czy pół roku więzienia za wypowiedź na temat Romana Giertycha jest adekwatną karą.

- „Adam Borowski mógł przeprosić. Nie chce tego zrobić. Pamiętamy sprawę Jarosława Kaczyńskiego, gdzie zmieniono przepisy tak, by prezes nie ponosił dużych kosztów publikacji przeprosin - po pozwach cywilnych w sprawie z Sikorskim. Co się później okazuje? Że nie mamy instrumentów, żeby kogoś, kto jest oszczercą - a po drugiej stronie mamy czynnego adwokata, któremu się mówi: współpracujesz z gangsterami - to podważa tak naprawdę możliwość wykonywania przez niego zawodu”

- grzmiał minister Żurek.

Co znamienne, kilkanaście dni temu, kiedy w związku z wykonywaniem zawodu adwokata rzecznik rządu Adam Szłapka atakował mec. Bartosza Lewandowskiego, minister sprawiedliwości i prokurator generalny nie kierował tego typu protestów.

Zaostrzenie art. 212

Dalej minister Żurek zapewniał w rozmowie z red. Tomaszem Terlikowskim, że opowiada się za wolnością słowa, ale jego zdaniem postępowania cywilne są zbyt wolne.

- „Ja walczyłem o wolność słowa, jak była komuna, i uważam, że więzienie za wypowiedzi jest zbyt surowe, ale z drugiej strony wiemy, jak ciągną się procesy cywilne. Jak ktoś kogoś obrazi, obrzuci błotem, to będzie miał wyrok prawomocny w niektórych sądach za sześć lat. Do tego doprowadził minister Zbigniew Ziobro”

- powiedział.

Dlatego prokurator generalny opowiada się za zaostrzeniem słynnego art. 212.

- „Te postulaty zmiany 212 Kodeksu karnego są od lat, ja uważam, że powinniśmy usiąść i próbować to zmienić. Kary powinny być bardzo wysokie, a w postępowaniu cywilnym właściwie nie kary, a zadośćuczynienia, odszkodowania czy nawet koszty publikacji. Powinniśmy wrócić do tego: Skłamiesz? Będziesz musiał opublikować w tym samym medium, będzie to kosztowało 50 tys.”

- mówił.

Mówiąc o sprawie Borowskiego stwierdził, iż „musimy mieć świadomość, że mowa nienawiści prowadzi w bardzo złym kierunku”. Oby świadomość ta dotarła więc do polityków obozu władzy, używających coraz wulgarniejszych określeń wobec polityków opozycji i głowy państwa.