O sporze w rządzie pisze portal Dziennikzbrojny.pl.
- „MF chciałoby w praktyce, aby spłata zadłużenia SAFE odbywała się ze środków MON, czyli z ustawowego limitu wydatków obronnych”
- wskazuje Tomasz Dmitruk.
MON tę propozycję jednak odrzuca podkreślając, że zwyczajnie nie ma odpowiednich środków.
- „Propozycja MF spotęguje już istniejący problem i w efekcie spowoduje skonsumowanie wszystkich posiadanych przez MON środków na transformację Sił Zbrojnych RP do obsługi zadłużenia obydwu funduszy [FWSZ i FIZB], co w efekcie zatrzyma jakikolwiek proces rozbudowy i wzmacniania zdolności obronnych państwa”
- stwierdził resort.
Jak zauważa Dmitruk, realizacja założeń resortu finansów sprawi, że po 2028 roku, czyli najpewniej po oddaniu władzy przez rząd Donalda Tuska, „proces dalszej modernizacji technicznej Wojska Polskiego może się załamać”.
Do sprawy odniósł się na antenie Telewizji Republika były zastępca dyrektora Centrum Operacyjnego MON Mateusz Kurzejewski.
- „To kontynuacja sporu, który między MF a MON jest od dłuższego i dotyczy również FWSZ. W czasach, gdy Funduszu był wprowadzany w życie, w czasach rządów PiS, wprowadziliśmy mechanizm, który umożliwiał spłatę tych pożyczek z obligacji, które są brane po to, by pozyskiwać sprzęt zbrojeniowy, spoza budżetu MON. W tej chwili minister finansów, Andrzej Domański, postawił sprawę tak, że albo szef MON będzie sam spłacał zadłużenie z FWSZ z budżetu MON, albo to nie będzie funkcjonowało”
- wyjaśnił.
Zaznaczył, że resortowi obrony nie grozi jedynie brak środków na nowy sprzęt.
- „Tam zabraknie pieniędzy też na uposażenia, emerytury, wyposażenie indywidualne żołnierzy. Jeśli wejdzie w życie rozwiązanie, którego chce minister Domański, ministerstwo obrony zbankrutuje”
- stwierdził.
