Prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP prof. Adam Glapiński zaproponowali alternatywną możliwość sfinansowania przedsięwzięć zaplanowanych w ramach programu SAFE, bez konieczności udziału w unijnej pożyczce. Pomysł „Polski SAFE 0 proc.” skomentował na antenie Telewizji wPolsce24 były ambasador Polski przy NATO Tomasz Szatkowski.

- „Dla mnie problem SAFE wiąże się przede wszystkim z aspektem ustrojowym. Niewątpliwie wynika on z apetytów Komisji Europejskiej, która chce tym razem rozszerzyć swoje kompetencje na sferę obronności. Jest już komisarz po raz pierwszy do spraw obronności i jest też poważny budżet. To z jednej strony pozwala zaadresować poważne problemy, ale z drugiej strony służy jak zwykle Komisji Europejskiej do rozszerzenia swojej kompetencji tam, gdzie ich do tej pory nie było”

- zauważył.

Dalej wskazał na mechanizm warunkowości, który służy „do ograniczania suwerenności państw członkowskich”. Przywołał w tym kontekście analizę prof. Ryszarda Piotrowskiego.

Z uwagi na te wszystkie zagrożenia, w ocenie Szatkowskiego należy szukać alternatyw.

- „Nie jestem finansistą, więc trudno mi komentować w sposób bardzo szczegółowy rozwiązanie proponowane przez pana prezydenta w porozumieniu z prezesem Narodowego Banku Polskiego, ale wiem, że tego rodzaju podobne mechanizmy były stosowane. Tu może chodzić czy to o wykorzystanie lewara rezerwy złota, czy też o dozowanie ilościowe. Już nie będę się rozwodził, tak jak powiedziałem, nie jestem finansistą, ale jest to krok konstruktywny, który pokazuje, że są alternatywy, które nie ograniczają naszej suwerenności”

- podkreślił.

Dlaczego natomiast rząd Donalda Tuska tak bardzo naciska na udział w unijnym programie?

- „Są takie plotki i opinie, że mechanizm SAFE miał być też taką pułapką na dzisiejszą opozycję w sytuacji, gdyby przejęła władzę po to, żeby wcześniej straszyć tym, że wykorzystanie tych środków zostanie zahamowane, a także po to, aby móc później nawet zablokować i prowokować nowe problemy ewentualnej demokratycznie wybranej władzy”

- wskazał gość wPolsce24.

- „Ryzyko ograniczenia suwerenności jest jasne i mówią o tym zarówno czołowi politycy opozycji, jak i też najpoważniejsi polscy konstytucjonaliści”

- dodał.