16.12.17, 17:00Zdj. Pixabay, domena publiczna, CC0, Wikimedia Commons, CC0

Ateizm to mądrość? Nie, to intelektualny obciach!!!

Święty Charbel, popularny wśród maronitów libański mnich, nigdy nie dążył do cudowności. Jego ciało mimo upału i wysokiej wilgotności nie rozkłada się. Nauka jest wobec tego fenomenu całkowicie bezradna. Czy Richard Dawkins mnie słyszy? Czy Stephen Hawking zbada sprawę? Raczej nie. Dalej będą opowiadać swe urojone dyrdymały.

Książką „12 tajemnic chrześcijaństwa, które rzuciły wyzwanie nauce.” Patrick Sbalcherio rzuca wyzwanie twórcom oświeceniowych, przeciwnych Bogu areopagów, i ich współczesnym spadkobiercom, którzy przekonali w ciągu kilku wieków Europejczyków, że rozum kłóci się z wiarą.

Cudowne, ludzką ręka niestworzone przedmioty - Całun turyński, opończa sprzed prawie pięciuset lat z mikronowej wielkości wizerunkiem Maryi z Guadelupe - lewitacja i stygmaty, ciała, które nie uległy zepsuciu i uzdrowienia, wszystkie te cudowności przebadane zostały przez naukowców. I naukowcy ogłosili: jesteśmy wobec tych zdarzeń bezradni.

Okładka książki kłamie. Cuda nie rzucają wyzwania nauce. Jednak są śmiertelnie niebezpieczne dla naukowców w typie Dawkinsa czy Hawkinga, którzy wykorzystują swój autorytet naukowy do szerzenia zabobonnych, ateistycznych ideologii.

Prawdziwa nauka, bezinteresowne poszukiwanie prawdy, nie jest sprzeczne z wiarą, ponieważ i nauka i wiara znają granice swych kompetencji i ich nie przekraczają. Kiedy wiara anektuje tereny podległe nauce mamy do czynienia z magią czy okultyzmem; kiedy nauka próbuje wkraczać na tereny wiary, mamy antropozofię, teozofię, naukawe (w odróżnieniu od naukowych) wierzenia New Age, takie jak pozytywne myślenie, bioenergoterapia czy NLP. Tak się składa, że dziś obchodzimy wspomnienie świętego Anzelma, XII-wiecznego benedyktyna, Prymasa Anglii, świetnego teologa, nazywanego ojcem scholastyki. Święty stworzył podstawę do rozważań wzajemnego stosunku wiary i rozumu, które nie wykluczają się, ale uzupełniają. Według tego arcybiskupa Canterbury i doktora Kościoła, wiara uprzedza rozum, a ten wyjaśnia jej tajemnice. Idąc za naukami Anzelma, Tomasza i innych klasyków realistycznej filozofii, Patrick Sbalcherio, który jest historykiem i dziennikarzem, wykładowcą prestiżowej uczelni L’Ecole cathedra de Paris, rzucił swoją książką wyzwanie różnego rodzaju ideologom posługującym się nauką dla szerzenia ateizmu i niewiary.

Nauka według miejskiej, oświeceniowej legendy, jest bowiem w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania. Jednak, tak naprawdę, rozum może poznawać rzeczywistość tylko do pewnej granicy. Za tą granicą leży królestwo Tajemnicy.

„12 tajemnic” czyta się świetnie, książka jest tomistycznie klarowna, mądra, ale też pełna uwielbianych przeze mnie rodzynków-ciekawostek. Na przykład nie wiedziałem, że Kartezjusz, ojciec bezdusznego, kalekiego intelektualnie oświeceniowego racjonalizmu, był wychowankiem jezuitów.

Święty Charbel, popularny wśród maronitów libański mnich, nigdy nie dążył do cudowności. Jego ciało mimo upału i wysokiej wilgotności nie rozkłada się. Nauka jest wobec tego fenomenu całkowicie bezradna. Czy Richard Dawkins mnie słyszy? Czy Stephen Hawking zbada sprawę? Raczej nie. Dalej będą opowiadać swe urojone dyrdymały. Z wielkim namaszczeniem, językiem budzącym szacunek ludzi nie do końca wykształconych. Hawkinga, astrofizyka, poważam. Hawking, deistyczny ateista, propagandzista idei wycofanego ze świata Boga, jest zdecydowanie mniej inspirujący. I w dodatku jakoś ufam bardziej świętemu Charbelowi, który całym życiem zaświadczył, że sprawy ducha traktuje poważnie. Charbel nie wypowiadał się o kwarkach i ogólnej teorii wszystkiego. Hawking był mniej ostrożny. Zaczął wypowiadać się o Bogu.

Rozum i wiara mogą służyć tej samej sprawie. Ale trzeba ich używać choćby tak, jak uczył święty Anzelm. Światopogląd, który zamknie oczy na sferę cudów jest obciachowy. Cudowność jest częścią historii. Rozum nie kłóci się z wiarą. Bądźcie uczciwi intelektualnie i to przyznajcie!

Robert Tekieli

Pierwotnie opublikowano w lipcu 2017