13.09.13, 11:23Logo Solidarności (fot. archiwum fronda.pl)

Awantura o chustę z napisem „Solidarność”. „W Sejmie to niestosowne”

Wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka zażądała zdjęcia chusty, gdyż jej zdaniem, miejsce takich symboli jest w związkowej centrali. „Nie mam awersji do związków, ale bardzo proszę o usunięcie ponieważ nie jest to stosowne, aby na tej sali ten symbol wisiał” - powiedziała.

W obronie chusty „Solidarności” wystąpiła Beata Kempa. „To jest niedopuszczalne, żeby pani mówiła na tej sali, że miejsce symbolu Solidarności jest niestosowne w polskim parlamencie. My żałujemy, że nie mamy jeszcze innych chust, tych wszystkich związków, które dzisiaj się zjednoczyły w walce o wolność i godność Polaków” - mówiła.

W końcu chustę zdjęła pracownica Sejmu.

MBW/Dziennik.pl/IAR

Komentarze

anonim2013.09.13 13:04
Ale czemu tu się dziwić? Politycy po pokazali, że nie chcą być hipokrytami a na takich by wyszli opowiadając się przeciw solidarności pod jej sztandarem. A tak to by wyszło tak jak z politykami pisu którzy głosują za traktatem lizbońskim podpierając się flagą biało-czerwoną. A tak po chyba uznała że w tym przypadku hipokryzja będzie śmieszna i bezczelna i nie zdecydowali się na nią. A może uznali że tu jest niepotrzebna gdyż otwarcie opowiadają się przeciw S?
anonim2013.09.13 13:40
Dla mnie ten symbol jest znakiem tamtych czasów. Szkoda, ze nie zastrzeżono go prawnie jako symbol historyczny z najwyższymi honorami. Dzisiaj nikt nie powinien go oglądać. Solidarność w tamtych czasach oprócz wielu rzeczy z którymi się nie zgadzam postulowała namiastkę wolności i to było piękne. Dziękuje. Dzisiaj to jest zwykły związek. Nic mi do tego, byle by się sami finansowali i opłacali swoje rachunki. Głoszą głupoty i tyle. Niech zmienią barwy. W gospodarce jest konflikt między producentami i klientami, a nie przedsiębiorcami i pracownikami. Kto nie wierzy i uważa, ze jako pracownik - on i jego podobni są najważniejsi niech spojrzy ile w domu ma produktów z zagranicy. Nie każdy się da, ale gdyby tylko te które się da zamieniłby na produkt wyprodukowany w Polsce to stworzyłby w sposób bezpośredni miejsce pracy - choćby jedno. Kupując z zagranicy często doprowadza do likwidacji już istniejących. Pracownik nie robi tego. Ktoś kupuje czekoladę z Niemiec, ktoś inny Amerykański ciągnik rolniczy, a jeszcze inny bieliznę z Chin. Te rzeczy są produkowane również w Polsce. Czemu inna preferencja? Bo jest wybór. Powtórzę: nie robi tego, gdyż jest klientem nade wszystko Człowiek kupuje coś np niemieckiego i ma w nosie producenta (producenci to nie tylko przedsiębiorcy, ale i pracownicy, bo wspólnie PRODUKUJĄ). Założę się, że gdyby związkowcy zrozumieli że podwyżka dla Górnika oznacza droższą energie dla wielu polskich rodzin to może coś do nich dotarłoby. Producent ma zasady gry. Jeśli produkuje coś ze stali, a stal w międzyczasie zdrożała (dla wszystkich zdrożała - także dla jego konkurencji) to ma wyższy koszt. Cena towaru pójdzie do góry. Droższy towar to mniej go sprzeda, bo ludzie mniej chętnie kupują gdy ceny idą w górę. Jak mniej sprzeda to miejsca pracy są zagrożone (nikt nie produkuje dla sztuki czy zapełniania magazynu). Przychodzą zwolnienia. Więcej bezrobotnych to pensje nie rosną, a czasami spadają. Ludzie mają mniej pieniędzy to znowu mniej kupują i znowu cykl się powtarza. Teraz w miejsce stali - pełen koszt zatrudnienia pracownika. Dzisiaj pensja minimalna wynosi 1600 zł. Netto - 1181 zł, Brutto 1600, ale producent płaci 1930 zł To koszt dla producenta jak każdy inny. Jak podniosą pensje minimalną do 2000 zł to: Netto - 1459, Brutto 2000, a producent płaci: 2412 zł To zmiana zasady gry dla wszystkich producentów. Tak samo jak podwyżka stali. Nasza opowieść jeszcze raz: Jeśli producentowi koszt wzrósł z 1930 zł na 2412 zł (tak samo konkurencji) to ceny produktów idą w górę. Jak idą w górę to mniej ludzie kupią. Jak mniej kupią to mniej trzeba wyprodukować co wiąże się z stagnacją, a w końcu ze zwolnieniami - ktoś może nawet zbankrutować. Większe bezrobocie. Nie ma parcia na podwyżki pensji dla tych, którzy jeszcze pracują bo jest wielu na miejsce pracownika. Mniej osób pracuje to producent mniej sprzeda i znowu cykl się ponawia. Pamiętajmy, że sztucznie wykreowani bezrobotni poprzez postulat pensji minimalnej nie tylko nie zarabiają, ale też dostają zasiłki. Skąd rząd ma pieniądze na rosnące koszty "socjalu"? Może podnieść podatki. Komu? Nie ważne, bo podatków nie płacą pracownicy, ani pracodawcy. Podatki zawsze płacą klienci. Dzieje się tak, gdyż Producent nie tworzy towarów motywując się dochodem BRUTTO, a tylko i wyłącznie NETTO. Wszystko kalkuluje dla wartości netto. Jak podatki wynoszą 100% to dochód netto wynosi 0%. Czy ktoś z was się chwali pensją brutto? Kogoś z was to w ogóle interesuje? Czy kogoś interesuje w ogóle cyferka na banknocie? W Zimbabwe wszyscy mają pensje liczone w setkach milionów. Nie ma znaczenia ile wynoszą pensje dzisiaj. Ważne jest ile towarów i usług można nabyć za naszą pracę. Działalność związkowa obniża wartość nabywczą naszych portfeli - nawet jeśli ktoś uważa, że mu podniesiono pensje o 100 zł to doprowadził, ze wszyscy zbiednieliśmy.
anonim2013.09.13 15:10
Czy na wspolnote dzialania, podyktowana wspolnota interesow nie ma miejsca w polskim Sejmie??? Czy nowicka dosiegla jakas "pomrocznosc jasna", czy tylko byla na kacu gigancie??? Jak to mozliwe, ze zwolenniczka mordowania dzieci jest w katolickiej Polsce wicemarszalkiem????!!! Polacy, czy Was to nie rusza? Gdzie moralnosc, gdzie godnosc i gdzie honor Polski, ktora obrala Maryje na swoja Krolowa????!!! Jak dlugo jeszcze damy sobie pluc w twarz przez polskojezycznych wrogow Narodu Polskiego??! Wierze, ze dzieki tym wszystkim upokorzeniom Polska i Polacy wyjda mocniejsi i pewni swojej milosci do Matki, ktorej na imie RZECZPOSPOLTA POLSKA. BHO!!!
anonim2013.09.13 15:41
@Ryndyuk Tłumacz dalej, niby jasno i klarownie, ale się nie da zrozumieć. Człowiek myśli kategoriami tu i teraz. Dopóki będzie tzw. demokracja to wybory będą wygrywać różni socjaliści obiecywacze. Związkowcy natomiast będą się kreować na obrońców uciśnionych dobrze na tym wychodząc.
anonim2013.09.13 20:53
Ryndyuk - dobre tłumaczenie, ale i tak 90% ludzi uważa że podniesienie płacy minimalnej to najlepsza recepta na biedę. Głównie dzięki takim kretynom jak Solidarność.
anonim2013.09.14 8:37
Cos takiego, jak zasada wolnego rynku juz od co najmniej wieku nie dziala. Wladze ma tzw. wielki kapital, ktory dazy jedynie do maksymalizacji zysku. Tyle naszego, ile sobie wywalczymy - inaczej zejdziemy na poziom niewolnikow, ktorzy beda tyrac sa przyslowiowa miche i podly kat do spania. W czasach, gdy jeszcze ZSRR trzymal sie mocno, pracownik w bloku wschodnim mial przerabane - choc chyba i tak zylo mu sie lepiej niz obecnie - ale przynajmniej ci na Zachodzie mieli sie dobrze, bowiem kapitalisci obawiali sie jednak wplywu komuny u siebie. Teraz jedynie w krajach gdzie sa mocne Zwiazki Zawodowe (Niemcy, Francja, Szwecja i jeszcze kilka innych) szaraczek ma wzgledne poczucie bezpieczenstwa dnia jutrzejszego; tam gdzie kapital lub rezym (Korea Polnocna, Chiny; Rosja) zdolal sobie podporzadkowac "motloch" co najmniej polowa spoleczenstwa nedznie wegetuje, bez nadziei na poprawe losu. Zaczadzeni ideologia korwinowcow - ci, ktorzy staja przeciw walczacym o godnosc pracownika zwiazkowcom podobni sa do trzody z bajki I. Krasickiego: TRZODA Pies wierny, owca prosta, ale dobre zwierzę, Z wilkiem i lisem raz weszły w przymierze: Lis, aby od kur stronił, Wilk, aby owce bronił, Jednak, iż był lis zdradny, wilk w siłę zamożny, Pies był ostrożny. Gdy szły w manowce, Pilnował owce, A na odwodzie Czuwał przy trzodzie. Raz gdy się kury, gęsi, owce w radę zeszły, Przybył tam i rzekł do nich lis w lata podeszły: «Próżno się zgromadzacie już to razy kilka; Zawsze jest podejźrzenie na lisa i wilka: Na wilka, co was broni, kochane jagnięta, Na lisa, co was strzeże, kury i gąsięta! Pies was w to podejźrzenie ku nam przyprowadza, Pies was zdradza». Więc wyrok zgromadzenia psa odejść przymusił. Cóż zatem? Wilk zgryzł owce, lis kury wydusił I tak to zawsze bywa, gdy się zejdą w kupie Pilnujący roztropni, pilnowane głupie. Drogie dzieci - warto jest znac nie tylko historie, ale i dawne lektury szokolne. Inaczej ani sie obejrzycie, a tak samo, jak przywolana w powyzszej bajce trzoda skonczycie. Klarcia mowi, jak jest. :) PS: Sytuacja jest bardziej niz podla - nie tylko w Polsce - niegdysiejsza lewica troszczaca sie, jak by nie patrzec, o los ludzi utrzymujacych sie z pracy wlasnych rak, dzis jest za pan brat z moznymi tego swiata, a jedyne co ma do zaproponowania, to promocja szeroko rozumianej rozpusty. W Polsce klasycznym tego przykladem sa: Ryszard Kalisz i Janusz Palikot; w Niemczech: Joschka Fischer i Gerhard Schröder; we Francji: Dominique Strauss-Kahn i Francois Hollande.
anonim2013.09.16 0:49
" Nie ma znaczenia ile wynoszą pensje dzisiaj. Ważne jest ile towarów i usług można nabyć za naszą pracę." Człowieku, długo trzeba myśleć aby coś takiego napisać? I to wszystko wykorzystując wizerunek R.Reagana... Proponuję iść do sklepu, w Polsce oczywiście, i zobaczyć ileż to towaru można kupić za 1181 zł. Niewiele? Aaaa to zapewne wina związków zawodowych...