12.06.19, 17:45

Chiny. Imperium puka do naszych bram

Rosja, Niemcy, Żydzi, Unia Europejska, USA to nie wszystkie problemy i wyzwania geopolityczne, przed którymi staje nasz kraj. Jednym z niezwykle ważnych, acz niesłusznie mało obecnych w debacie publicznej, wyzwań jest globalna ekspansja Chin, które coraz śmielej poczynają sobie na całym świecie, w tym i w Europie Centralnej.

Państwo Chińskie ma kilka tysięcy lat historii, od 2000 lat zasadniczo te same granice. We współczesnych Chinach dominuje lud Han, stanowiący 90% mieszkańców Chińskiej Republiki Ludowej. Chińczyków nie łączy wspólny język (posługują się wieloma, z których najważniejszymi są mandaryński i kantoński), ale wspólna tożsamość – silna tożsamość narodowa funkcjonowała w chinach już w V wieku naszej ery.

Z perspektywy tysiącleci historii XX jest krótkim okresem w chińskiej historii. Naznaczyły go ogromne cierpienia narodu chińskiego — dwie japońskie inwazje w 1932 i 1937 roku, w których czasie okupant dopuścił się ludobójstw, wojna domowa między nacjonalistami a komunistami w 1946 roku, tyrania władzy komunistycznej, która doprowadziła do kolejnego ludobójstwa.

Kiedy w Polsce klika Jaruzelskiego dławiła Solidarność, umacniała komunizm w gospodarce, pogłębiając kryzys, i przygotowywała transformację ustrojową, czyli rozkradanie majątku publicznego, komunistyczna dyktatura w Chinach zaczęła liberalizować chińską gospodarkę, co zapewniło ChRL dynamiczny rozwój gospodarczy i uzyskanie pozycji imperium światowego.

Od północy, od strony granicy z Mongolią, Chiny są chronione pustynią Gobi – Mongolia jest terenem ekspansji chińskiej, Chińczycy wykupują mongolskie surowce i osiedlają się w Mongolii. Od wschodu ChRL ma wybrzeże morskie i graniczy z niezamieszkałymi terenami Rosji (po rosyjskiej stronie granicy mieszka 7 milionów ludzi, po stronie chińskiej 100 milionów). Relacje gospodarcze ChRL z Federacją Rosyjską są korzystniejsze dla Chińczyków niż dla Rosjan.

Od południa Chiny mają granice z Wietnamem, Laosem i Birmą, z którymi toczą spory o kontrole nad akwenami morskimi (co zapewne kiedyś doprowadzi do wojny). Południowa granica Chin jest chroniona przed Indiami dzięki Himalajom, gdzie ChRL graniczy też z Nepalem, Bangladeszem, oraz Butanem.

Na południu ChRL okopują ziemie Tybetu. Muszą o robić ze względów geopolitycznych, z terenu Tybetu wypływają trzy najważniejsze dla Chin rzeki, by mieć nad nimi kontrole, Chińczycy zasiedlają okupowane tereny. Podobnie ChRL zasiedla rodowitymi Chińczykami i wykorzystuje jako poligon atomowy ziemie muzułmanów Ujgurów bogate w ropę. Chiny graniczą też z Pakistanem, Afganistanem, Tadżykistanem, Kirgistanem i Kazachstanem – skąd czerpią surowce.

Komunistyczna Partia Chin prowadzi kapitalistyczną politykę rozwoju gospodarczego, by nie dopuścić do niepokojów społecznych. Społeczeństwo zgadza się na rządy komunistów, właśnie dzięki temu, że czerpie olbrzymie korzyści z dynamicznego rozwoju gospodarczego. Zapewne zatrzymanie rozwoju doprowadzić może do niepokojów społecznych, już dziś Chińczycy bardzo buntują się przeciwko korupcji, codziennie odbywa się więcej niż 500 demonstracji – co pokazuje, jak ogromny jest potencjał niezadowolenia społecznego.

Władze komunistyczne są przeciwne demokracji – zdaniem chińskich komunistów demokracja rozbija jedność narodu, a prawa człowieka prowadzą do anarchii. Niechęć do demokracji jest uwarunkowana też chińską tożsamością kulturową, która stawia wyżej kolektyw niż jednostkę.

Olbrzymim problem Chin jest zatrute środowisko – wystarczy wspomnieć, że aż 40% ziem uprawnych w Chinach jest zatrute – taka sytuacja jest zgorzeniem dla bezpieczeństwa żywnościowego ChRL.

Geopolitycznie Chiny uzależnione są zarabiania na eksporcie swoich towarów, są zależne od globalnej gospodarki – kiedy zachód przestanie kupować chińskie towary, w Chinach powstanie problem bezrobocia, co doprowadzi do buntów w nowoczesnym państwie. Zagrożeniem dla Chińczyków jest konkurencja ze strony innych krajów i dominacja USA nad szlakami morskimi, którymi odbywa się prawie cały transport towarów.

By nie być wyeliminowanym z globalnego handlu przez amerykańską marynarkę, co doprowadziłoby do załamania gospodarczego w Chinach, Pekin rozbudowuje chińską marynarkę wojenną, inwestuje w porty głębokowodne w Birmie, Bangladeszu, Pakistanie i na Sri Lance, tworzy infrastrukturę transportu lądowego (od gazociągów po kolej), inwestuje w Afryce, wysyła na cały świat miliony chińskich robotników.

Duma narodowa nakazuje Chińczykom uznanie za swoje terytorium całego obszaru Morza Południowochińskiego, choć ChRL powinien akwenem proporcjonalnie podzielić się z sąsiadami. Kontrola na tym obszarem to jednak dla Chińczyków geopolityczna konieczność (zresztą sprzeczna z geopolityczną koniecznością Japonii).

Chiny konflikt graniczny mają nie tylko z Japonią, ale też z Tajwanem, przed półwiekiem zajętym przez chińskich nacjonalistów, i niebędącym chińskim terytorium, do którego Chiny roszczą prawa – swoimi inwestycjami ChRL kupują na Tajwanie sympatie potomków chińskich nacjonalistycznych nachodźców. Spory terytorialne ChRL ma też z Wietnamem i innymi państwami regionu.

W niezwykle ciekawy sposób, geopolityczne zagadnienia, wpływu geografii, klimatu, demografii, kultury i zasobów na decyzje polityczne we współczesnym świecie, opisał Tim Marshall w pracy „Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce” wydanej staraniem wydawnictwa Zysk. Jednym z takich zagadnień są geopolityczne uwarunkowania roli Chin we współczesnym świecie.

 

Jan Bodakowski

Komentarze

Ryszard Olejniczak2019.06.12 18:53
Po 1989 r mieliśmy szanse stopniowo zapisywać się w świadomości globalnych polityków jako kraj "między", światowy pośrednik cieszący się zaufaniem mocarstw zantagonizowanych rywalizacją o dominację.Do dziś jest to puste miejsce w polityce światowej. Ktoś jednak postanowił nas wewnętrznie skłócić, gdyż bał się rozjemców nad Wisłą (i dokonał tego z niezwykłą konsekwencją). Może nie wszystko stracone. Pod warunkiem jednak pamiętania, że naszymi śmiertelnym, można powiedzieć naturalnym, przeciwnikiem, pozostanie finansowy faszyzm, traktujący cywilizację chrześcijańską jak największego wroga.