14.10.20, 17:13Fot. screenshot - YouTube (Racjonalista.tv)

,,Czego k***a nie rozumiecie?’’ Aborcyjna działaczka atakuje TK

Liderka Strajku Kobiet Marta Lempart w wulgarnym wpisie zaatakowała Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy. Proaborcyjnej działaczce nie podoba się uchylenie immunitetu sędzi Beacie Morawiec oraz to, że za kilka dni Trybunał Konstytucyjny zajmie się tzw. przesłanką eugeniczną. „NIE – LE – GAL – NE!” – stwierdza w emocjonującym wpisie Lempart.

- „Co czujecie teraz, gdy teoretycznie wolne media i teoretycznie wolni ludzie nazywają zawieszony przez TSUE twór pt. Izba Dyscyplinarna SN sądem? Gdy kłamią, że to coś wydaje orzeczenia? Gdy idą ręka w rękę z PiS i z telewizją TVPiS, przyklepując nielegalne działania przebranego za sędziego funkcjonariusza Tomczyńskiego, mówiąc tak, jakby ten pan rzeczywiście miał jakąś władzę uchylania immunitetów sędziom?” – pyta działaczka.

- „Czy myślicie, że w przypadku politycznego oświadczenia, jakie wypluje z siebie w przyszłym tygodniu magistra Julia Przyłębska, udająca prezeskę Trybunału Konstytucyjnego, czy to w sprawie ustawy o RPO, czy też naszej – aborcji, będzie inaczej? A potem, znów, kolejne wypociny Tomczyńskiego czy innego przebierańca w SN – czy do tego czasu coś się zmieni?” – dodaje.

Dalej liderka Strajku Kobiet przekonuje, że ostatnie działania Sądu Najwyższego oraz przyszłe działania Trybunału Konstytucyjnego są nielegalne:

- „Tak czy siak, jest to zdrada. Bolesna, bo od mniej lub bardziej »Swoich«. Zdrada ciepła, domowa, pachnąca ciasteczkami. Działania tzw. Izby Dyscyplinarnej SN są NIELEGALNE. To, co dzieje się w budynku Trybunału Konstytucyjnego jest NIELEGALNE. Czego, k.wa, nie rozumiecie?” – pisze.

 

A teraz wszyscy razem: NIE - LE - GAL - NE! Nie, że "budzi wątpliwości"! Nie, że "sprawa ma dodatkowy aspekt"...

Opublikowany przez Martę Lempart Wtorek, 13 października 2020

Trybunał Konstytucyjny zajmie się 22 października rozpatrzeniem poselskiego wniosku dot. tzw. przesłanki eugenicznej. Sędziowie zadecydują, czy zgodne z polską konstytucją jest dokonanie aborcji ze względu na podejrzenie choroby dziecka. Jeżeli stwierdzą, że nie, wówczas przepisy ustawy z 1993 roku zostaną uchylone i sprawą nie będzie musiał zajmować się już Sejm.

kak/wPolityce.pl, DoRzeczy.pl, Facebook

Komentarze

BABCIA2020.10.15 17:04
i*****a
Lewackiej Gendery Brunatny Tylec2020.10.15 14:00
czego kuźwa nie kumasz suko?
Maria Błaszczyk2020.10.15 12:08
Szkoda, że wiele osób nie rozumie (może nie chce zrozumieć), że uniemożliwienie aborcji jest zwyczejnie odmawianiem podstawowych praw człowieka osobom w ciąży i formą niewolnictwa.
Zych2020.10.15 13:13
Tak, prawo do zabijania jest najważniejsze - szczególnie dla marksistów.
T.2020.10.15 13:57
Idąc tokiem myślenia MB: Zabicie krówki, czy świnki aby rolnik i jego rodzina miała co jeść miała za co kupić chleb, ubranie jest złe. Zabijanie najbardziej bezbronnych- dzieci w łonie matki - podstawowe prawo człowieka... No ręce opadają.
Maria Błaszczyk2020.10.15 14:12
Zastanowiło mnie kryterium bezbronności - a w jaki sposób ta świnka ma się bronić??? Do tego, wiesz, to nie zabicie świnki jest kluczowym problemem. Raczej sposób produkcji czyniący z życia tego - bezbronnego - stworzenia kwintesencję cierpienia, koszty środowiskowe tej produkcji i szkodliwość tego produktu dla zdrowia konsumentów. I nie ma nic złego w tym, że rolnik kupi chleb i ubranie dla rodziny. To jest całkiem wskazane. Chodzi o to, by nie zarabiał na to w sposób nieetyczny. Jak płatny morderca albo włąściciel burdelu z niewolnicami albo handlarz zdrowia użyje argumentu, że przecież za coś musi chleb kupować i ubranka swoim dzieciom, to też uznasz, że to dobry powód to tej działalności?
Anonim2020.10.15 14:13
Sorry, przegrałam ze słownikiem. To był "handlarz bronią" a nie "zdrowia", oczywiście.
T.2020.10.15 14:22
Ty, która mówisz że zabijanie dzieci nienarodzonych jest podstawowym prawem człowieka, mówisz tu o etyce? Nie chce nawet wiedzieć jaki system wartości wyznajesz. To tak jakby Hitler razem ze Stalinem i Pol Potem mówili o moralności, etyce i poszanowaniu życia ludzkiego. Ręce opadają po raz kolejny. Nie ośmieszaj się nawet.
Maria Błaszczyk2020.10.16 18:26
Nie mówię nic o dzieciach nienarodzonych; z róznych powodów, ale głównie dlatego, że nic takiego nie istnieje. Dziecko z definicji jest, jak się urodzi. A kobieta to człowiek. I żadne argumentum ad hitlerum czy stalinum albo pol potum tego nie zmieni - co zabawne, wszyscy ci dyktatorzy zabraniali aborcji... Istotą takiego zakazu jest odmawianie człowieczeństwa kobietom i do tego trzeba naprawdę nie mieć jakiegoś kawałka mózgu odpowiedzialnego za etyczne postępowanie i empatię. No i tego od logicznego rozumowania, bo zakaz aborcji a najlepszym razie nie wpływa na ich liczbę, w najgorszym powoduje jej zwiększenie.
T.2020.10.20 15:04
Dziecko nienarodzone nie istnieje - czyli go nie ma. Te 9 miesięcy w łonie matki to ściema dla naiwnych, dzieci przynosi bocian - medycyna kłamie. Brawo !!! brak słów.
violencja2020.10.25 23:14
Nie jesteś Maryśka kobieca.Nie...
gienek2020.10.15 10:52
Tą szmate matka urodziła ale zapomniała uduśić.
T.2020.10.15 10:40
A Pani czego nie rozumie w stwierdzeniu, że sądownictwo Polskie było jest i będzie poza jakimikolwiek traktatami unijnymi, bo w ów traktatach nie ma mowy o oddaniu zwierzchnictwa nad władzą sądowniczą? Ale łatwiej jest szczekać za tłumem niż myśleć ...
abc2020.10.15 9:53
Dobrze ze matka owej pani nie doszła do wniosku aby ją wy-abortować.I pewnie ów pani by się z tym zgodziła z racji swej głupoty
abc2020.10.15 8:24
Geje i transy bez agresywnych lesbijek nawet nie zdołali by się zebrać.Podczepieni pod lesby lalusie,którym brak energii.Taka JEST PRAWDA O RUCHU lgbtub
oficer LWP2020.10.15 8:30
idź śladem pieniądza to na końcu dojdziesz do Sorosa, po drodze natkniesz się na Krytykę Polityczną, Gazetę Wyborczą czy Fundację Batorego
opty2020.10.15 7:07
Aborcja nie ma zastosowania; wprowadzić Q.....e eutanazje......
polacke2020.10.14 22:39
Chciała siebie przedstawić, to się i przedstawiła.
ddii2020.10.14 22:16
Morawiec to będzie przestroga dla Krakowskich Cwaniaków
gw2020.10.14 21:57
czas szmate wyskrobać, kto mi pomoże
sok z banana2020.10.14 21:25
takie straszydło, a jednak jej się udało - nie wyskrobali jej
TSUE2020.10.14 20:19
to moze sobie zawieszac plaszczyk na haku,a nie nasze sady
Jeny2020.10.14 20:06
westchnijcie lepiej za tę upadłą kobietą w modlitwie, bo głupota jej jest wielka i nieskończona jak sam wszechświat
Anonim2020.10.15 11:59
A nie wiesz, że nawracanie żydów jest "zakazane"? Tak przynajmniej nawija Franko
Prof. doktor J.Hertrich-Woleński, poezje:2020.10.14 19:47
"KAŻDEMU HOMOFOBOWI TRZEBA €HOOJA W DOOPE WŁOŻYĆ . . . JAK PRZYJEMNOŚĆ TĄ POCZUJEWNET W NIEJ SKURVVIEL ZASMAKUJE. . . I PRZETANIE ZŁOŚĆ WYLEWAĆ NA TO CZEGO WCZEŚNIEJ NIE ZNAŁ. . . WIEC GDY SPOTKASZ HOMOFOBA WIESZ CO ROBIĆ BY SPRÓBOWAŁ.... " - Takich PRL "naukowców" wychował, takim nadawał tytuły!
NIE MA brzydszych kreatur2020.10.14 19:38
od lesbos i żydów! Wysrael jest pełen takich piękności. Brrr ..... !
taro2020.10.14 19:09
ale ryj,az sie niedobrze robi.
gay2020.10.14 18:41
To chłop aborcji sobie nie zrobi są ohydne brzydkie dlatego nigdy w żadną ciąże nie zajdą tyle co sobie powrzeszczą idę zwymiotować, wyobraziłem sobie z nią sex
szybki lopez2020.10.14 18:37
Co ta tłusta parchata świnia szczeka. Nikt tej sz.maty kijem nie chciał nawet dotknąć to się zlesbijczyła i maca się z takimi samymi tłustymi parchatymi świniami.
yu ken danse2020.10.14 18:36
wygrałaś
piękna i młoda lamparcica2020.10.14 18:34
a nie żadna lewacko-faszystowska Q#####a
Beka z beki2020.10.14 18:13
ja wiem, dlaczego ta Godzilla supportuje ruchy aborcyjne. Z zemsty. Bo sama jest taką paskudą, że nikt nie chce jej zapłodnić. Umrzyj, Buka!
Michał Jan2020.10.14 17:57
A takie lemparcice, czemu k**** nie rozumieją, że jak ktoś się ciągle drze, to nie ma jak z nim rozmawiać?
ole2020.10.14 17:39
Jaka szkoda, że natura nie wyspecjalizowała się w samoistnym abortowaniu takich wynaturzonych moralnie stworów, jak toto na zdjęciu.
Natalja Siwiec2020.10.14 17:37
Jeśli nie chcecie aborcji to jej nie róbcie, nikt Was do tego nie zmusza ani nie namawia. Czego nie rozumiecie szanowni Katolicy?
Michał Jan2020.10.14 17:52
Naprawdę jeszcze nie dotarło do Ciebie, jak obciachowy jest ten argument? Wiedza, że postać ("płód", czy "dziecko" - mniejsza o semantykę) ma inne DNA niż osoba niechcąca zostać matką jeszcze nie przebiła się przez ideologiczne zacietrzewienie?
Natalja Siwiec2020.10.14 17:59
Weź odpowiedzialność za te wszystkie upośledzone płody, za te warzywa i inne zdeformowane "dzieci". W innym przypadku zamilcz.
Michał Jan2020.10.14 18:06
A niby za kogo się masz, że wpadło Ci do głowy rozkazywać mi, co mam robić? Intelektualna A-klasa niech się trzyma tematu, którym była aborcja jako taka, a nie w konkretnych przypadkach. W sprawie dopuszczalności aborcji ze względu na wady wrodzone wiele razy już się wypowiadałem i nie jestem za tym, żeby była zakazana - jedynie wyprowadzona z państwowego systemu do prywatnego. P. Godek niech zakłada fundacje wspierające opiekę nad dziećmi z wadami, a lemparcice niech robią ściepkę na koszty aborcyj. Proste rozwiązanie pozbawiające dylematów moralnych lekarzy na państwowym.
Maria Błaszczyk2020.10.14 18:05
O cholercia... Inne DNA ma też kosmówczak, zaśniad groniasty, fetus in fetu. Właściwie, to każda komórka rozrodcza ma inne DNA. Każdy plemnik i każda komorka jajowa mają swoje, unikatowe DNA, nie ma dwóch plemników z takim samym... Co i tak jest bez znaczenia. Bo kobieta to nie rzecz. Traktowanie jej jak bezdusznego inkubatora, który traci człowieczeństwo, gdy jakaś zapłodniona komórka się w niej zagnieździ, wymaga nieprawdopodobnej nienawiści i pogardy do połowy ludzkości.
Michał Jan2020.10.14 18:17
Przepraszam, ale to Ty traktujesz kobietę, jeżeli nie jak rzecz, to coś prymitywnego umysłowo. Ta komórka nie zagnieździła się w niej, jak sars, tylko za jej świadomym przyzwoleniem. A chcącemu nie dzieje się krzywda, chyba że uznamy, że jego świadomość jest na poziomie dziecka. Uważasz kobiety za istoty o umysłowości dziecka? Bo ja nie. A jak inne DNA, to już nie decyduje o sobie, tylko o czyimś życiu lub śmierci. Tej świadomości próbujesz kobiety pozbawić, choć chyba nie zaprzeczysz, że istotą człowieczeństwa jest odpowiedzialność, a nie nieustanne z niej zwalnianie.
Maria Błaszczyk2020.10.14 19:33
Tymczasem w Polsce dziennie, wg szacunków policji, bardzo ostrożbnych, dochodzi do 200 zgwałceń dziennie. Co zresztą zabawne, przyzwolenie męzczyzny tu beztrosko pomijasz; i jak jakiś ks. Behrend miesiącami gwałci dziecko i na koniec usuwa jej ciążę, po czym tego samego dnia znów gwałci to jakoś pomijasz... I nie o "czyimś" życiu i śmierci. T onie jest "ktoś". "Ktoś" zawiera w sobie element podmiotowości. Komórki rozrodcze, nawet zapłodnione, a także zarodki, mają podmiotowość jak truskawka - czyli żadną. Taką samą różnicę robi im przerwanie ciąży, jak truskawce zerwanie z krzaczka... Swoją drogą, śmieszne, sprowadzasz sam siebie do swojego DNA. Ja siebie uważam za coś więcej.... No i nadal - jak usuniesz sobie fetus in fetu, bo Ci kręgosłup uciska albo powoduje niedrożność jelita albo zrobisz resekcję jądra z potworniakiem - to również "decydujesz o czyimś życiu". https://gazetalubuska.pl/dziennie-w-kraju-moze-dochodzic-nawet-do-200-gwaltow-z-tego-zaledwie-kilka-jest-zglaszanych-policji/ar/7833783
Michał Jan2020.10.14 20:25
Nie zjeżdżaj do klasy rozgrywkowej, w której bryluje Coco Jambo Warszawa, jak ta Siwcowa. Dyskusja była o aborcji jako takiej, a nie o szczególnym jej przypadku, w którym, na dodatek jest dopuszczalna.
Maria Błaszczyk2020.10.14 20:36
Najpierw używasz argumentu, że sama zaprosiła. A potem, że wtedy dozwolona. A jednocześnie czytasz, że zgłaszanych jest koło procenta, może dwóch, zgwałceń. I nie masz z tym problemu? I co do zaproszenia, widzisz tylko jedną osobę, która powinna ponieść konsekwencje. A osobnik, co nie umie pomyśleć, zanim... to bez znaczenia. Od ponoszenia konsekwencji są inne, męzczyźni do wyższych celów są stworzeni. I ciekawa jestem, czy jakbyś kogoś zaprosił do zamieszkania w Twoim ciele, to byś uważał, że nie masz już prawa go wyprosić...
Michał Jan2020.10.14 21:46
Najpierw dyskutujemy o aborcji. Nie idzie, więc przeskakujesz na gwałty. OK, 200 dziennie brzmi groźnie, ale to szacunek policji wywiedziony z 5 zgłoszeń. Czy sugerujesz, że tylko z tych 195 niezgłoszonych, pochodzą właśnie wszystkie "potrzeby" aborcji? P. Przybysz też z gwałtu?
Maria Błaszczyk2020.10.14 22:34
Nie. Nie sądzę też, by dało się logicznie uzasadnić, że prawa człowieka przysługują jedynie kobietom zgwałconym, a reszta to w najlepszym razie żywy inwentarz. Dotyczy to również pani Przybysz. I choć nie podzielam jej niefrasobliwego stosunku do tematu zapobiegania niechcianej ciąży, to nadal nie uważam, by ktokolwiek miał prawo czynić z niej ubezwłasnowolnioną niewolnicę. Ale to Ty pisałeś o zapraszaniu. No więc ja twierdzę, że jak Cię jakiś gnój gwałci, to Ty jego potomstwa nigdzie nie zapraszasz. A jeśli Ci te dane - ewidentnie zaniżone - się nie podobają, to masz jeszcze np. badania fundacji STER, gdzie fakt zgwałcenia w ciągu życia zgłosiło 22,4 proc. badanych kobiet. Co nijak nie odzwierciedla liczby zgwałceń, bo takie przypadki jako pani Karoliny Piaseckiej, gdzie gnój gwałci codziennie lub prawie codziennie, a w każdym razie regularnie, nie są rzadkością.
Michał Jan2020.10.15 8:00
Jeżeli kobiety mają nie ponosić konsekwencji swoich wyborów, to właśnie wtedy stanowią "żywy inwentarz". Ale to nie ja je takimi chcę uczynić. Co do "gwałtów" - definicja oczywiście zrobiła się płynna, jak to przy nieubłaganym postępie. W którymś ze skandynawskich krajów już niedługo będzie wymagana zgoda "dana na papier". Tyle o ideale "wolnej miłości". Dziwi mnie to zestawienie policyjne 200:5 o tyle, że dotyczy to kraju o jednym z najniższych wskaźników przemocy domowej, przy najwyższym stopniu "zgłaszalności" owej. Widać "przemoc pozadomowa" rządzi się innymi prawami.
Maria Błaszczyk2020.10.15 11:45
Decyzja o aborcji to również ponoszenie konsekwencji własnych wyborów. Ale wciąż - niech mężczyźni pilnują swoich co bardziej niesfornych kawałków, a problemu nie będzie. Ja wiem, że się naczytałeś o biednym zgwałconym Locie, ale na wykładzie z seksuologii mnie uczono, że to bzdura i jakby był taki ubzdryngolony, by zupełnie nie wiedzieć, co się z nim dzieje, to owo zajście w ciążę córeczek wymagałoby sporej wiedzy i znajomości pewnych technik, których niewykształcone pasterskie kobiety w tamtych czasach mieć nie mogły... A co do zgód na piśmie - to jest tak, jak z domem publicznym dla zoofilów w Danii i aborcjami NRDowskich sportowczyń. Jest to bzdura. Co do płynnej granicy - no cóż, jest ona płynna w tym sensie, że ktoś moze raz chcieć uprawiać seks, a innym razem nie, określony rodzaj może mu odpowiadać lub nie, z jednym partnerem może się zgadzać, a z innym wręcz przeciwnie. Ale wciąż ta granica jest jasna. Chciany to jest seks, niechciane - zgwałcenie. Pism do tego nie potrzeba, w większości przypadkow - w ogóle słów. Słowa są potrzebne w przypadkach wątpliwych. Zaś co do przemocy domowej, to chyba sobie jaja robisz. Wg oficjalnych statystyk nie ma przemocy domowej w Afganistanie. Na litość boską, przejdź się do domu samotnej matki u siebie w okolicy; albo do MOPSu. A nie opieraj się na danych opartych na samoopisie na dużym poziomie abstrakcyjności, gdzie po prostu ankietowani nie rozumieją dokładnie, co zawiera się w pytaniu (dlatego STER uzyskał takie dane - nie pytał "czy zostałaś kiedykolwiek zgwałcona", tylko czy "kiedykolwiek odbyłaś stosunek seksualny po tym, jak ktos Ci podał jakieś środki narkotyczne, po których byłaś nieświadoma lub nie w pełni świadoma" albo "pod presją" albo "bo sprawca wykorzystał pozycję władzy").
Anonim2020.10.15 12:07
Czyli "zgwałcenie" to takie nic, betka, szklanka wody. Nazwę to Inflacją Znaczeń. Skoro "zgwałceniem" jest w zasadzie wszystko, to znaczy że zgwałcenie jest niczym. Typowa lewacka manipulacja - aby przyszykować Pałkę do rozwalania "tradycyjnej kultury", tworzy się nowomowę, dodaje literkę ale tak, aby przesuwać znaczenia, (z)gwałcenie to tylko przez pierwszy kwartał jest "gwałt", później to "gwałt" jest zgwałceniem, "niechcianym seksem", czyli phi, fiu! śmiechu warte. Musicie wymyślać nowe, lepsze słowa, ale baza się wam kurczy. Już wszystko zostało przeżute i wyplute.
Maria Błaszczyk2020.10.15 12:47
Jak dla Ciebie akt przemocy, uprzedmiotowienie innej osoby, wraz z tego konsekwencjami (w ciągu miesiąca po zgwałceniu u 94% ofiar diagnozuje się objawy zespołu stresu pourazowego, takie jak przerażenie, trudności z koncentracją, bezsenność itd.), to betka, to naprawdę jesteś potwornie niebezpiecznym człowiekiem.
Michał Jan2020.10.15 14:22
Nie dyskutowaliśmy o gwałcie, tylko o odpowiedzialności za decyzję. Tu się wyłożyłaś, bo uznanie wykonania aborcji za odpowiedzialność jest śmieszne. Konsekwencje ponosi nie podejmująca decyzję, tylko przyszły człowiek. Genug - resztę, razem ze swoją jakże obiektywną fundacją Ster możesz sobie schować.
Maria Błaszczyk2020.10.16 18:30
Macierzyństwo to przede wszystkim odpowiedzialność. Serio, mam w tej kwetsi doświadczenie. Decyzja o nierozmnażaniu się w danym momencie czy z danym człowiekiem jest jej częścią. I nie, żaden przyszły człowiek żadnej konsekwencji decyzji o aborcji nie poniesie, bo w ogóle nie zaistnieje byt, który mógłby jakąś odpowiedzialność ponosić. Serio. A co do fundacji STER to rozumiem, że nikt nie będzie Ci mówił, że gwałcenie nie jest fajne.
verizanus2020.10.14 17:54
Jak nie chcecie kryminaliści zabijać ludzi o inicjałach NS to nie zabijajcie. Czego tu nie można zrozumieć??? ;)
Anonim2020.10.15 9:54
Hitlerowcy ujęli by to podobnie: Jeśli nie chcecie zabijać podludzi, to ich nie zabijajcie, nikt Was do tego nie zmusza ani nie namawia. Czego nie rozumiecie szanowni Katolicy?
Maria Błaszczyk2020.10.15 12:53
Eeeeee... No chyba jednak nie. Podstawową linią obrony nazistowskich morderców było "ja tylko wykonywałem rozkazy"; gdy się mówi o polskich zbrodniach wobec mniejszości zydowskiej, argument - skądinąd fałszywy, bo nijak nie różnicujący z wieloma innymi aktywnościami, typu handel na czarnym rynku czy posiadanie radia - jest taki, że za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Itd.
Ja, Szatan2020.10.14 17:35
ANEKS DO INSTRUKCJI DLA MOICH WIERNYCH PACHOŁKÓW – pogrobowców faryzeuszy, czcicieli trupa Lenina, wyznawców masonów i brukselskich neomarksistów, którzy w amoku szaleją na Frondzie: „katolicka kretynizacja polski”, „Po 11…”, „Natalja Siwiec”, „Polak Ateista Dumny Gej”, „Maria Błaszczyk”, „Klejnot Nilu” i wielu innych z tej samej szajki ***** Doceniam waszą aktywność, poświęcony (stracony?) czas, wasze nędzne wypociny oraz pretendujące do śmiesznych, a w istocie głupkowate komentarze na forum Frondy. Niestety, nie zauważyłem, by ktokolwiek się tym przejmował. Nie zyskaliście mi ani jednej duszy! Ale dla was, durnie, piekło zawsze stoi otworem. Do zobaczenia zatem! ***** (–) Szatan, strącony z Nieba ex-cherubin, „Non serviam!”
Anonim2020.10.14 17:34
A teraz zagadka dla Bystrzaków - Drastyczną większość krzykliwych lewackich agitatorów Coś łączy. Są Rodakami, ale nie są Polakami. Kim są ci Ludzie? Kto pierwszy odpowie? Powtórzę: nie są Polakami, ale są Rodakami. Pierwsze 5 osób otrzyma ocenę bdb z plusem.
Maria Błaszczyk2020.10.14 17:34
"Tzw. przesłanka eugeniczna" to idiotyzm, manipulacja używana przez zwolenników torturowania kobiet po to, by wytwarzać skojarzenia z nazistowskimi zbrodniami na tle eugenicznym. Nie znam - i idę o zakład, że nikt z redakcji ani P.T. komentratorów Frondy przypadku - by przyczyną przerwania ciąży były jakieś względy eugeniczne.
verizanus2020.10.14 17:55
Chodzi o to żeby nie zabijać dzieci w łonach matek tylko dlatego że są chore.
Maria Błaszczyk2020.10.14 18:09
Dzieci??? Dzieci w łonach matek się nie zdarzają. Dziecko z definicji jest, jak się wydostanie na zewnątrz. A co do chorób - wiesz, choroby są różne. Są takie jak wszawica albo grypa. I takie jak bezmózgowie, beznercze albo triploidalność. Wart mieć tego świadomość. I jeszcze mieć na uwadze, że ta kobieta to żywa czująca istota.
verizanus2020.10.14 18:25
W tym problem, że nie wszyscy uznają ludzi za ludzi. Socjaliści mają często różne definicje. Nie wiadomo dlaczego akurat definicja socjalistów ma obowiązywać? ;)
Maria Błaszczyk2020.10.14 20:19
Socjalizm nic tu nie ma do rzeczy. Kobiet za ludzi nie uznają zupełnie inni ludzie. Nie znam żadnego socjalisty, więc tu nie mam pewności, ale największą nienawiść do kobiet obserwuję jednak u os osób o poglądach prawicowych...
Anonim2020.10.14 20:52
Dziecko w świetle prawa Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka za dziecko uznaje każdą istotę ludzką od poczęcia do osiągnięcia pełnoletniości (tj. co do zasady 18 lat)[1]. W rozumieniu Konwencji o prawach dziecka, przyjętą przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych 20 listopada 1989 roku „dziecko” oznacza każdą istotę ludzką w wieku poniżej osiemnastu lat, chyba że zgodnie z prawem odnoszącym się do dziecka uzyska ono wcześniej pełnoletniość (art. 1)[2]; dziecko, z uwagi na swoją niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej opieki i troski, w tym właściwej ochrony prawnej, zarówno przed jak i po urodzeniu (wstęp).
Maria Błaszczyk2020.10.14 21:08
No tak. A w konstytucji stalinowskiej napisane było, że prawo gwarantuje obywatelom wolność słowa, wolność druku, wolność zgromadzeń i wieców, wolność pochodów ulicznych i demonstracji, zrzeszania się w organizacje społeczne i ze zapewnia się nietykalność osobistą, nikt nie może być aresztowany bez postanowienia sądu lub sankcji prokuratora... Itd... Pisanie prawa tak, by zakłamać rzeczywistość, ma spore tradycje, ale nie robi to z idiotyzmu czegoś sensownego. A że w ONZ uważają, że słowa znaczą to, co znaczą, to chyba dobrze? ONZ jasno mówi, że ochrona płodu musi ustąpić przed prawami kobiet. Np. art. 12 Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych czy Konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet. I wzywał Polskę do złagodzenia tego drakońskiego prawa.
Waarnemer2020.10.15 1:02
Czy istotą ludzką staje się też dopiero poza macicą? Czyli staje się nią w trakcie porodu? A w trakcie ciecia cesarskiego jeśli akurat połowa dziecka - przepraszam - płodu - jest na zewnątrz, a połowa jeszcze w macicy, to dla Pani, w tym określonym momencie jest w połowie człowiekiem? Niezależnie od semantyki. Można go nazwać płodem, dzieckiem, jaśniepanem czy brukselką. Nie zmienia to faktu, że jest to człowiek na wczesnym etapie rozwoju. I tak jak zabicie nastolatka czy emeryta jest zabójstwem, tak samo, zabicie człowieka na nieco wcześniejszym etapie rozwoju jest takim samym zabójstwem. Nieważne czy człowiek ten był zdrowy czy na cokolwiek chory. Aborcja jest brutalnym morderstwem istoty ludzkiej, człowieka!
Maria Błaszczyk2020.10.15 11:59
"Istotą ludzką" to chyba jest. Człowiekiem na wczesnym etapie rozwoju również. Ale przecież prawo w zależnosci od wieku jest różne. Ja mogę kupić wódkę, a tu gdzie mieszkam nawet skręta. A moje dzieci nie, a przecież też są "istotami ludzkimi". Prawa nie są ustanawiane w sposob dobrowolny, tylko czemuś służą. Na ogól ochronie jakiegoś interesu. Rzecz w tym, że zarodek i płód na wczesnym etapie interesów żadnych nie ma, bo nie ma nikogo, kto mógłby je mieć. Co do porodu... Jeśli już doszło do porodu, to doprawdy nie ma co się zastanawiać, która część to dziecko. To nie jest tak, że płody nie mają wartości. Mają, to oczywiste. "Mona Liza" również ma wartość, a nie ma praw. Natomiast kobieta ma jedno i drugie. Jednym z praw, które ma, jest decydowanie o swojej płodności. Jeśli już doszło do porodu, to mleko się wylało, nie ma już o czym decydować.
Waarnemer2020.10.16 12:25
I tu się nie zgadzamy. Każda istota żywa, na dowolnym etapie życia ma "interes" w tym żeby żyć. Ma prawo do życia, które przeważa nad ewentualnym prawem matki do zabójstwa. Nie ma ono tylko żadnych środków do obrony tego prawa do życia. "Płód nie ma interesu, bo nie ma nikogo kto mógłby je mieć" - ależ jest - mały człowiek, mała bezbronna istota ludzka, która chce żyć, nawet jeśli na tym etapie życia nie potrafi jeszcze tego wyrazić.
Maria Błaszczyk2020.10.16 18:34
No właśnie nie ma. Tak jak interesu żeby żyć nie ma bakteria kałowa, którą domestosem zamordujesz w kiblu. Po prostu tam nie ma żadnego podmiotu, który miałby jakieś interesy. Nie ma żadnych praw - bo ich nie potrzebuje. A kobieta - nie matka, naprawdę sądzisz, że powstanie zygoty czyni z kobiety matkę - ma prawo do samostanowienia, do ochrony zdrowia i życia itd. I nie dlatego że ten płód nie potrafi tego wyrazić. Rzecz nie w ekspresji. Tylko w braku istnienia podmiotu, który ten interes miałby mieć. Tam nie ma żadnej świadomości, żadnego "ja", co jest warunkiem sine qua non zaistnienia interesu w czymkowliek.
Waarnemer2020.10.17 19:24
Człowiek nieprzytomny lub w śpiączce też nie ma świadomości i żadnego "ja". Może będzie mieć, tak jak dziecko nienarodzone kiedyś na pewno będzie mieć to swoje "ja". Tu się różnimy. Dla mnie życie jest darem i świętością. Człowiek istnieje od poczęcia, od poczęcia też zaczyna się jego rozwój. Uzyskanie świadomości jest pewnym etapem tego rozwoju, ale nie przesądzającym o istnieniu prawa do życia czy "interesów" takiej istoty. Zresztą nie jesteśmy w stanie zidentyfikować czasu powstania świadomości. Dziecko w łonie matki może być świadome, reaguje przecież na bodźce, reaguje na głos matki, reaguje na ostre dźwięki, na światło. A może dziecko po urodzeniu także przez pewien czas nie ma świadomości? Jak to ocenić? Czy może mi Pani udowodnić że ma Pani świadomość? Jakieś "ja"? Nie muszę Pani wierzyć na słowo, proszę jednoznacznie to udowodnić. Zdolność do porozumiewania się mają także programy komputerowe, które nie mają świadomości. Mały człowiek to nie bakteria kałowa, nie miałbym odwagi użyć takiego porównania... Pisanie, że w małej istocie ludzkiej "nie ma podmiotu" jest zatem czystym i tragicznym w skutkach skrajnym uprzedmiotowieniem ludzi - najmłodszych ludzi. A kobieta staje się matką w momencie zaistnienia w niej nowego życia, maleńkiego człowieka. To wielki dar i ogromna odpowiedzialność. To człowiek, nie pasożyt, choć wielu ludzi tak go postrzega. Jeśli kobieta dokona aborcji nadal jest matką, tylko matką-morderczynią martwego dziecka, która dokonała zabójstwa na zlecenie... Wcześniej pisała Pani "jeśli doszło do porodu to mleko się wylało", otóż mleko się wylało znacznie wcześniej - gdy doszło do poczęcia nowego życia. Życia, które należy szanować, chronić i kochać, a nie brutalnie mordować, szukając na siłę usprawiedliwienia dla tak obrzydliwego czynu...
Anonim2020.10.14 17:33
dlaczego twoja mamusia cie nie wyskrobala?
Maria Błaszczyk2020.10.14 17:38
Bo chciała ją urodzić? To chyba dobry powód, by mieć dziecko? Pani Lempart urodzila się w 79 roku, gdy kobieta sama miała prawo decydować, czy chce czy nie chce urodzić. Co ciekawe, w tamtym roku urodziło się w Polsce 691 tys dzieci, czyli prawie 2 razy więcej niż pod miłościwie panującym nam PiSem...
Anonim2020.10.14 17:44
Mniej? No cóż, lewackie pranie mózgu poczyniło kolosalne postępy, ludnośc sie zlaicyzowała. Jeszcze dekada takiego Postępu, i narody UE będą skazane na likwidację, w sensie ścisłym i dosłownym. Dzisiejsze roczniki 10-30 lat nadają się już tylko na przemiał, jedyna nadzieja w tym, że szlag ich trafi, bo aby ich wyleczyć, wyprostować, potrzeba będzie wojny i jakiś strasznych okoliczności. Wtedy być może część z nich, w obliczu grozy śmierci, oprzytomnieje.
Maria Błaszczyk2020.10.14 17:58
Eeee... Niesamowite... W momencie, w którym rodzisz dziecko, jedną z pierwszych osób, które spotykasz, jest ksiądz. Następnie musisz dokonywać cudów na kiju, by dziecko nie trafiło na "lekcje religii" już w przedszkolu. Na każdym rogu pomnik santo subito obrońcy pedofili, albo chociaż ulica jego imienia. Zmuszanie do słuchania katolickich bredni na inauguaracjach roku szkolnego, niedziele dla boga i rodziny w podręczniku do polskiego, kościół w każdej wioseczce... To jest to lewackie pranie mózgu? No cóż, to chyba nie pretensja do lewaków, tylko do nieprzytomnie chciwego kleru, który w nosie ma konsekwencje własnych działań i skoro dziś mogą się nahapać, t opo nich choćby potop. Ja tam po nich płakać nie będę, ale z ich dążeniem do uutodestrukcji nic wspólnego nie mam.
Michał Jan2020.10.14 18:09
Straszne rzeczy w tej Holandii, czy tam Niderlandach. Od maleńkiego uczą, co współtworzyło fundament społeczny odległych Polaków?
Maria Błaszczyk2020.10.14 18:13
Wiesz, ja się tu nie urodziłam. Ja tu przyjechałam jako dorosła kobieta. Z dzieckiem zresztą. A przedtem chodziłam do polskiej szkoły. Pracowałam w polskim szpitalu. Mam rodzinę, koleżanki, a pomniki i ulice kolegi Wojtyły oglądam na własne oczy, podczas tych kilku miesięcy w roku, które spędzam w Polsce...
Michał Jan2020.10.14 18:23
Nie wiedziałem, że śp. Karol Wojtyła, papież św. Jan Paweł II był Twoim kolegą. Gdybyśmy chcieli ponazywać ulice imionami wyłącznie tych, którzy nie podobają się nikomu, to musielibyśmy skończyć na numerowanych (np. 7. Północnej). Co do aktywności księży, to chyba należy do ich obowiązków. Rozumiem, że niektórzy widzą kościół zredukowany do instytucji charytatywnej, ale zapewniam, że nie do tego został powołany.
Maria Błaszczyk2020.10.14 20:24
Moim nie był. Tylko tych, co tak jego imieniem wszystko jak leci nazywają i ozdabiają Polskę tymi statystycznie nad wyraz szkaradnymi pomnikami. Między stawianiem tego wszędzie a numerowaniem ulic, jest spora przestrzeń. Np. nie sądzę, by ktoś miał coś przeciwko stokrotkom, rudzikom, miłości, postępowi i wielu innym rzeczom... Jakoś sobie byśmy poradzili. Ale przyznam, że koncepcja, że zadaniem księży było wykończenie instytucji kościoła katolickiego, jest dla mnie nowa. Myślałam, że im to przypadkiem wyszło. No nic, w takim razie pogratulować sukcesu.
Michał Jan2020.10.14 20:28
Wykańcza ich posoborowa miałkość biskupów, a nie aktywność oddanych księży.
Maria Błaszczyk2020.10.14 20:41
Oddani księża są jak białe nosorożce. Każdy z nas widział na zdjęciu. Ale w prawdziwym życiu więcej spotyka się takich, co to zarabiają więcej od ratownika medycznego, a zajmują się nachodzeniem położnic. Albo za więcej niż średnia polska pensja pracują w urzędzie skarbowym, choć doprawdy tam nawet nie ma kobiet z kapustą na cyckach... I człowiek wtedy sobie myśli, że coś jest nie talk ze światem, gdzie nie ma ratownika medycznego i nauczycieli takich normalnych przedmiotów, jak fizyka, żeby nie dziwiono się, czemu nie było krateru w Smoleńsku, a jest na księzy, którzy nie wiadomo, po co są...
Michał Jan2020.10.14 21:48
Jak się nie widzi, to może trzeba iść do lekarza, tego od oczów. Np. moje zaangażowanie nie wzięło się znikąd.
Maria Błaszczyk2020.10.14 22:39
No przecież piszę, ża każdy widział, ale mało kto na żywo. Ja widziałam ks. Kaczkowskiego czy Tischnera czy tego kardynała Krajwskiego. Ale nijak się oni mają do tej armii chciwych, ale niezbyt dobrze wykształconych, nienawistnych, zalęknionych, o poziomie etycznym pozwalajacym na pasożytowanie na podatniczym cycu, kosztem ludzi wykonujących pracę na rzecz innych.
Anonim2020.10.15 2:19
Tischner budził moje obrzydzenie, a jego antyetyczna postawa gwałtowny sprzeciw. Wyjątkowo odrażające indywiduum.
Maria Błaszczyk2020.10.15 11:53
Jasne. Podejście racjonalne, w którym naczelną wartosćią jest prawda rozumiana w sposób klasyczny i nieskomplikowany, jako zgodność sądu z rzeczywistością, oparte na przekonaniu o zdolności człowieka do samorozwoju i myślenia, w którym główną rolę odgrywają autetntyczne relacje. Rozumiem, że to budzi Twoje obrzydzenie, Ty lubisz, jak Ci powiedzą, jak ma być, i żadnego tam myślenia i poznawania rzeczywistości nie będziesz stosował.
Anonim2020.10.14 22:20
Kościół w każdej wioseczce ,ciekawe,mieszkam w Polsce od urodzenia i nie widziałałem kościoła w kazdej wioseczce. Chyba nie rozumiesz co to parafia jest. Kiedy ty widziałaś podręcznik do szkoły biedna kobiecino ,takich bzdur jak tu piszesz to czytać się nie da.
Maria Błaszczyk2020.10.14 22:46
Masz rację, z każdą to przesadziłam. Ale naprawdę ich rosnąca liczba w dobie zwiększającej się mobilności i przy systematycznym spadku wiernych, jest zdumiewająca. Gdy upadał komunizm, było ok. 9300 parafii, teraz jest o tysiąc więcej.
Anonim2020.10.14 17:49
btw, nie zapominajmy, że ojcami tamtych 690-tysięcznych dzieci byli normalni faceci, nie to co dzisiejsze półbezpłodne uniseksualne wymoczki. Tamci potrafili, gdy przyszło co do czego, iść z gazrurkami na ZOMO. Dzisiaj to niemożliwe. Rurkowce nie maja jaj.
Maria Błaszczyk2020.10.15 13:11
NA Twój użytek przeprowadziłam analizę porównawczą. Mam jednego męża, jednego syna a, póki co, do tego jednego chłopaka córki. Wszyscy trzej posiadają Fryzurę, każdy z nich układa ją dłużej niż ja - chociaż to nie ich wina, ja mam kręcone włosy, myję, suszę, gotowe... Mój mąż nosi rurki. Nie przeszkodziło to mu spłodzić gromadki dzieci. Mój syn, oprócz Fryzury, ma fenomenalne wyczucie stylu, przy czym jest kompletnym ascetą. Posiada po trzy zestawy na lato i na zimę, każdy z nich zapiera dech w piersiach, chociaż wybiera z sieciówek. Co do płodności trudno powiedzieć, ale dla niego może być nadzieja, bo straszny z niego abnegat. Te swoje zabójcze zestawy może nosić niewyprasowane albo wyplamione i mam mu nie zawracać głowy. Jego trądzik to również jego sprawa, do żadnego lekarza nie pójdzie. Rurek nie nosi. I nie dlatego, by ich nie było w sieciówkach. Po prostu woli co innego. No ale jeszcze jest chłopak Z. Przeciętnie ma na sobie równowartość niezłego samochodu, rurki jak najbardziej, sporo biżuterii, wszystko wypacykowane, makijaż też ma, mimo doskonałej cery. Do tego jest wysoko sklasyfikowanym zawodnikiem kick boxingu, wiecznie fioletowo-zielono-żółtawym od siniaków, jak siądzie na kanapie, to z ciężarkiem, 30 kg minimum, żeby nie marnować czasu robi sobie bicki, w tym roku oni robią maturę i on planuje zostać żołnierzem zawodowym, najchętniej jakimś komandosem czy coś w ten deseń... Wiesz, taki typowy testosteronowy typ, co to ocieka męskością do tego stopnia, że ma w sobie zero agresji - no bo po co mu ona, zabije Cię machnąwszy ręką ja Ty na muchę. Co do płodności, wolałabym jeszcze trochę poczekać, zanim się dowiem, ale naprawdę nie sądzę, bym miał z tym problemy. Ze śmiesznych rzeczy, jest niemalże najlepszym kumplem mojej najmłodszej córki, uczy ją boksować w takich ogromnych rękawicach i razem oglądają tutoriale makijażowe...
Michał Jan2020.10.14 18:00
Jak już mówimy o statystykach, to ostatnio znacznie mniej dzieci rodzi się z zespołem Downa. Coś świta, czy nadal chcesz się zapierać tej eugeniki?
Maria Błaszczyk2020.10.14 18:11
A od kiedy to osoba z zespołem Downa może mieć dzieci??? Niby w jak sposób może wpłynąć na pogorszenie jakosci gatunku?
Michał Jan2020.10.14 18:27
OK. Masz rację, to nie żadna eugenika, tylko forma akcji T4. Zadowolona?
Maria Błaszczyk2020.10.14 20:14
Że nie widzisz różnicy między terminowaniem ciąży a mordowaniem ludzi? No wiesz, niby z czego mam być zadowolona... Jestem raczej zaniepokojona. Każdy ma jakieś ograniczenia, ale to idzie na tyle daleko, że budzi mój lęk. Zabicie jakiejś osoby i przerwanie ciąży mają się do siebie tak, jak kopnięcie Ciebie i kopnięcie spadającego na kogoś ciężkiego, np. pary nart. W pierwszym przypadku mamy ofiarę, kogoś, w tym wypadku Ciebie, kto ucierpiał, boli go coś, ma siniaka czy złamanie. W drugim nikt nie ucierpiał - para nart nie miała nic przeciwko, no i ten, na kogo nie spadły, skorzystał poniekąd na tym działaniu, bo nie ucierpiał.
Anonim2020.10.14 20:31
Nie widzimy żadnej specjalnej różnicy. Po prostu pozbawia się życia egzemplarz gat. Homo Sapiens, przy czym jeśli szlachtujemy osobnika dorosłego, to najczęściej jest to jakiegoś rodzaju degenerat, ale jeśli szlachtujemy dziecko w fazie "płodu", na 90% mordujemy przyszłą osobę najdalszą od degeneracji, a na 10% mordujemy altruistę i osobę godną najwyższego szacunku. Jak wykazałem, zabicie dorosłego osobnika Homo Sapiens w praktyce jest czynem wielokrotnie gorszym od zabicia "płodu".
Maria Błaszczyk2020.10.14 20:54
No właśnie nie. To nie jest osoba. Słowo "osoba" ma wiele definicji, ale każda zakłada podmiotowość. A przynależność do gatunku Homo sapiens nie jest tu ani konieczna ani wystarczająca. I w ogóle pojęcie gatunku to nie jest coś, co ma jakiś desygnat, to pewien konstrukt teoretyczny, o wielu bardzo słabych puunktach. Z kolei argument z ciągłości jest nie do obrony, starczy rozważyć kwestię fuzji/rozszczepienia zarodka by stwierdzić, że jest to idiotyzm. A co do różnicy - myślę, że po owocach ją poznacie. Gdy coś prowadzi do bezsensownego cierpienia to raczej jest złe. Jeśli bezsensowne cierpienie ogranicza - to wręcz przeciwnie.
Michał Jan2020.10.14 20:31
Świetnie udało Ci się to zracjonalizować. Może ułatwia to nastawienie "tu i teraz" oraz "co widać".
Maria Błaszczyk2020.10.14 21:12
Zracjonalizować? Ale gdzie w tym jest racjonalizacja? Istotą morderstwa - a Akcja T4 była masowym morderstwem - jest to, że się kogoś morduje. W przypadku aborcji nie ma nikogo takiego - żadnej ofiary, nikogo, kto ucierpiał. Poważnie, nie da się zamordować czegoś, co nie ma chociażby minimalnej świadomości. A większość ludzi uznaje to za zupełnie niewystarczające i dopuszcza np. zabijanie inteligentnych i wysoce świadomych waleni czy innych naczelnych.
Michał Jan2020.10.14 21:57
Tak. Zracjonalizować. Oboje przeszliśmy przez ten etap i nadal przechodzimy przez inne. Ofiary Aktion T4 doszły do takiego, w którym ktoś uznał, że kwalifikują się do unicestwienia. Twoja kwalifikacja osób z zespołem Downa dotyczy etapu u zarania. Masz wybitne kwalifikacje do budowania raju na ziemi. Nie powiem.
Maria Błaszczyk2020.10.14 22:51
Ale tam BYŁY ofiary. Ludzi zabijano. Tu - NIE MA. Nikt nie zostaje zamordowany, bo nie ma żadnego "ktosia". Osoba z zespołem Downa to co innego niż jakikolwiek zarodek. Bo niebycie a bycie osobą to różnica zasadnicza. A uznając prymat indywidualnych wyborów nie da się stworzyć raju na ziemi. Można co najwyżej uniknąc kilku indywidualnych dramatów.
Michał Jan2020.10.15 8:05
Pomijając, co o Tobie myślę po takim dictum, rzecz miała się o nazwę rodzaju aborcji. Jeżeli nie pasuje "eugeniczna", bo OK, eugenika miała "ulepszać" społeczeństwo w przyszłości, a nie obecnie, a osoby z zespołem Downa nie mogą mieć potomstwa, to "aborcja T4" już pasuje akuratnie.
Maria Błaszczyk2020.10.15 12:06
Prawdę mówiąc, wobec takiej nienawisci czuję się dość bezradna. Nie, to nie jest jak cokolwiek związanego z akcją t4. Do cholery, przestań pomijać ten drobiazg, że to się dzieje w czyimś ciele. Kosztem czyjegos, kulson, zdrowia. Narażając czyjeś - nie Twoje - życie. Nie masz obowiązku poświęcać swojego ciała, dobrostanu ani życia dle nikogo. Chociażby moje życie od tego zależało, nikt nie ma prawa Ci utoczyć kropli krwi. A cudzymi ciałami i życiami rozporządzasz niczym książę Farquad ze Shrecka.
Michał Jan2020.10.15 14:29
Jeżeli widzisz tu jakąś nienawiść, to już naprawdę pewne procesy zaszły u Ciebie za daleko. Ja w mężczyznach i kobietach widzę Ludzi, a nie człekoształtnych. Człowiek ma prawo do złych wyborów i ponoszenia ich konsekwencji. Człekokształtnym zabrania się czynić, co "mądrzejsi" uznają za niewłaściwe, a z konsekwencji innych czynów próbuje się ich uwalniać. Nie można bardziej nienawidzić ludzi niż odmawiać im człowieczeństwa. Również tym, którzy we wczesnym stadium rozwoju orzeczono prawdopodobieństwo zespołu Downa.
Maria Błaszczyk2020.10.16 18:41
No ale to Ty odmawiasz kobietom prawa do wyboru i ponoszenia konsekwencji ich wyboru. Do tego potrzebna jest duża ilość nienawiści. Co gorsza, potrzebna jest ona, by skazywać ewentualne dziecko na bycie dzieckiem niechcianym. No a we wczesnym stadium rozwoju człowieczeństwa po prostu nie ma. Człowieczeństwo to "ogół cech wspólnych wszystkim ludziom; w etyce wartość i godność każdego człowieka związana z jego OSOBOWĄ naturą". OSOBOWĄ naturą - zarodki czy płody na wczesnym etapie nie mają OSOBOWEJ natury. Obecność osobowej natury wymaga działania organu, w którym jakiekolwiek funkcje są podejmowane w drugiej połowie ciąży... Co jeszcze nie znaczy koniecznie, że daje on radę ten aspekt bycia osobą osiągnąć w drugiej połowie ciąży, ale ciąże z zespołem Downa przerywa się wcześniej, więc to bez znaczenia.
man.of.Stagira2020.10.14 17:29
Skoro to CZŁOWIEK może orzec, iż tzw. aborcja z przesłanek e u g e n i c z n y c h jest LEGALNA, to dlaczegóż to CZŁOWIEK nie mógłby orzec iż jest NIELEGALNA? Czego nie rozumiecie tow. Lempart?..
Maria Błaszczyk2020.10.14 17:32
Aborcji nie wykonuje się z podstawie przesłanek eugenicznych. Jest to oczywiście teoretycznie możliwe, ale nie są znane takie przypadki.
Anonim2020.10.14 17:38
Chodzi ci o to, że większość szlachtowanych "płodów" ludzkich nie miałaby i tak dzieci? To jest wąskie, literalne, talmudyczne wręcz rozumienie terminu Eugenika. Margaret Sanger miała na ten temat inne zdanie.
Maria Błaszczyk2020.10.14 17:51
Również o to. Większość z tych, gdy ciąża jest terminowana z powodu przesłanki embriopatologicznej, nie przeżyje porodu lub czasu bezpośrednio po nim. A Mary Sanger to akurat była rzeczywista eugenika, czyli próba redukcji "mniej wartościowych" w jej mniemaniu grup ludzi. Jeśli Twoim celem jest zmniejszanie populacji biednych, a zwiększanie populacji bogatych i zaradnych, to jest eugenika. Opiera się to na wyższościowym stosunku do grup wykluczonych. Jak nie chcesz okaleczać kobiety zmuszając ją do urodzenia przez cesarskie cięcie bezmózgowca z wodogłowiem to jest zupełnie coś innego, najpierw sprowadzając ją do roli inkubatora na trupka. Jest to działanie oparte na poszanowaniu podmiotowości tej kobiety - i ja szczerze uważam, choć jest to dla mnie jednoznacznie nieetyczne, że kobieta ma prawo również tego bezmózgowca urodzić - bo to jej ciało, jej życie i jej decyzja.
UWAGA!2020.10.14 17:29
Pojawi się wiele wściekłych wpisów. BĄDŹCIE CZUJNI.
Waarnemer2020.10.15 0:55
To oczywiste. Przerażające jest, jak wielu ludzi nie rozumie (może nie chce zrozumieć), że aborcja jest zwyczajnie morderstwem istoty ludzkiej...
Maria Błaszczyk2020.10.15 12:49
Przerażające jest, jak wielu ludzi nie rozumie (może nie chce zrozumieć), że odmawianie ludziom prawa do decyzji w kwestii ciąży i porodu jest zwyczajnie uprzemiatawianiem istoty ludzkiej...
Waarnemer2020.10.16 12:27
Ależ to proste - prawo do decydowania o ciąży kończy się tam gdzie wchodzi w grę życie innego człowieka, niezależnie jak maleńki by nie był. Nikt nie ma prawa do zabijania innego człowieka. To podejmowanie decyzji za tą maleńką istotę i traktowanie jej jakby nie była człowiekiem jest prawdziwym uprzedmiatawianiem człowieka.
Maria Błaszczyk2020.10.16 18:45
Aha. To zastanów się, jak to jest, że kobiety są jak inkubatory, ich prawa przestają istnieć, gdy chodzi o podtrzymanie życia płodu. A Ty jako ojciec nie miałbyś nawet obowiazku oddać krwi dla ratowania noworodka, którego sam spłodziłeś. Kobieta ma obowiązek swoje ciało udostępnić, Ty nie musisz udostępnić nawet pół litra krwi... To prawo jakoś wyjątkowo wybiórczo uderza w kobiety a bardzo ładnie nadaję się do ich dyscyplinowania.
...2020.10.14 17:24
Pierwsza która uciekła przed aborcją. A teraz sama chce ich na nią wysyłać?