28.01.15, 18:25Czy kobieta może zostać kardynałem? (fot. Wikipedia)

Czy kobieta może zostać kardynałem? Odpowiedź liturgisty z Rzymu

Agencja prasowa „Zenit” opublikowała odpowiedź ks. prof. McNamarę na pytanie,  czy kobiety mogą zostawać kardynałami.

„Myślę, że odpowiedź brzmi: nie” – powiedział ks. profesor. „To oczywiście prawda, że godność kardynalska jest godnością właśnie, a nie święceniem. Jest jednak także prawdą, że od samego początku istnienia urzędu kardynalskiego zawsze wiązano go ze stanem kapłańskim” – mówił dalej uczony.

Wyjaśnił następnie, że kardynałowie dzielą się na biskupów, księży i diakonów, choć obecnie niemal wszyscy są biskupami. „Jest tak, bo już od dość wczesnego okresu wybór biskupa Rzymu był ograniczony do biskupów diecezji otaczających diecezję Rzymu (…). Dodawano do tego najważniejszych księży z diecezji rzymskiej oraz diakonów, których wówczas było jeszcze niewielu i często odpowiadali za administrację” – powiedział ks. McNamara. Dodał, że podział ten wciąż jest do pewnego stopnia odzwierciedlany w składzie kolegium kardynalskiego.

„To prawda, że tytuł nadawano niekiedy tym, którzy nie byli wyświęceni – jednak, mówiąc dokładnie, nie byli to ‘nie klerycy’. W tamtym czasie mężczyzna od strony kanonicznej wchodził do stanu kapłańskiego (co zakładało obowiązek celibatu), otrzymując pierwszą tonsurę. To było minimalne wymaganie, by zostać kardynałem. Niestety, część z tych osób zachowywała się bardziej jak książęta niż jak duchowni” – wyjaśnia uczony. Dodaje, że bywało jednak inaczej. I tak sekretarz stanu Piusa VII, kardynał Ecole Consalvi, choć był tylko diakonem, zachowywał się - we–ług słów Napoleona Bonapartego – bardziej jak ksiądz niż wielu, którzy księżmi byli.

Tak czy inaczej od czasów papieża Jana XXIII wszyscy kardynałowie powinni być biskupami. „Papież może jednak, i często z tego korzysta, zrobić wyjątek” – wyjaśnia prof. McNamara i dodaje, że ma to jednak zasadniczo miejsce jedynie w stosunku do tych duchownych, którzy przekroczyli już 80. rok życia.

„Podsumowując, jako że historycznie godność kardynalska jest powiązana ze stanem kapłańskim, powiedziałbym, że istnieje przeszkoda, by mianować kardynałem kobietę” – dodaje.

Profesor przypomina jednak, że w przeszłości zdarzało się, że także kobiety miały znaczący wpływ na wybór biskupów. Było tak na przykład w przypadku wyboru św. Ambrożego w Mediolanie. Prof. McNamara wymienia też Izabelę Kastylijską, która „miała niemałą rolę w wyborze episkopatu, choć ostatecznie to papież” odpowiadał za nominacje.

Rzymski liturgista i teolog przypomina, że wybór papieża przez kardynałów nie pochodzi z ustanowienia Boga. Dopiero od 1059 roku to wyłącznie kardynałowie wybierają biskupa Rzymu. „Pomimo tego jest to niezwykle mocno zakorzenione w bardzo starej tradycji komunii pomiędzy sąsiadującymi kościołami, która była stopniowo, z biegiem czasu adaptowana tak, by odpowiadać obecnej sytuacji w Kościele powszechnym” – kontynuuje profesor.

pac/zenit.org

Komentarze

anonim2015.01.28 19:04
Zanim "wpadnie" nowy, bardzo ważny w tym Pontyfikacie pomysł, wróćmy do październikoweego synodu z synowską prośbą do Pp. Franciszka: http://ratujmyrodzine.pl/
anonim2015.01.28 19:09
Profesor (a za nim Fronda) wykazał się dosyć daleko idącą ignorancją... Podział kardynałów na kardynałów-biskupów; kardynałów-prezbiterów i kardynałów-diakonów nie ma nic wspólnego ze stopniem święceń. I akurat kardynałów-biskupów jest najmniej.
anonim2015.01.28 21:59
Jaka dyskryminacja. To po prostu pragmatyka
anonim2015.01.28 22:00
Oj sobie chlopcy zrobili z kosciola ekskluzywny meski klub i beda bronic tej placowki jak niepodleglosci... Maja swoje ubranka, ceremonialy, opary kadzidla, ekscytujace "sekreciki" buziaki w pierscionki i stuly... Przynaleznosc kobiet do kosciola mnie zdumiewa. Ale co Franciszek niesmialo rzuci slowo o tym, ze chcialby wyrazniejsej obecnosci i roli kobiet w kosciele, to mu sie zaraz dostaje, chociaz logicznych argumentow przeciw brak..
anonim2015.01.28 22:00
A co do równouprawnienia: to czemu niby my, chłopy, nie możemy rodzić dzieci. Jawna dyskryminacja, prawdaż
anonim2015.01.28 22:01
A ja się pytam, jakie są logiczne argumenty za
anonim2015.01.28 22:54
Objawił się nam "ekspert" stawiający się ponad ks.prof. Edward McNamara... No to może nasz "ekspert" Maciej0 wskaże choć jeden przykład polskiego kardynała, który nie jest biskupem... Jeśli tego nie zrobi to każdy może go nazywać kłamcą-meglaomanem Nawet jak się czyta durną wikipedię to trzeba rozumieć pojęcia tam użyte, a nie jak Maciuś0 - wyczytał i...- no właśnie, bua, ha, ha, eeech znów te lewe, takie mundre chcą być, a ciemne jak tabaka w rogu.
anonim2015.01.29 9:41
@swojski_lewak A podmiot macierzyński musi mieć waginę. Koniec i kropka, debilu.
anonim2015.01.29 9:59
@Nabi Żaden z polskich kardynałów nie jest kardynałem-biskupem, których (na całym świecie) jest tylko 9. Spośród Polaków, którzy są kardynałami, kardynał Ryłko ma stopień kardynała-diakona, a pozostali kardynałowie są kardynałami-prezbiterami. I tyle.
anonim2015.01.29 13:26
@swojski_lewak Bardzo się cieszę, że oszczędziłem ci pisania pajacu, przecież to dla ciebie mordęga. Wysiłek nie do pojęcia dla normalnego człowieka. Debili twojego pokroju należy izolować od reszty społeczeństwa, najlepiej w mauzoleum na placu Czerwonym.
anonim2015.01.29 15:24
@swojski_lewak Ulituję się nad lewacką ignorancją i odpornością na elementarną wiedzę i ci napiszę. Najgłupszy katolik ma tę wiedzę, której brakuje broniącym się przed nią lewakom. Sakrament kapłaństwa został ustanowiony przez Jezusa podczas ostatniej wieczerzy, na której byli obecni Jego apostołowie, nie apostołki. Gdyby miało być inaczej, Jezus powołałby na apostoła np. Martę albo Marię z Magdalii, ale tego nie zrobił. Czemu? Bo kobieta jest powołana w akcie swojego stworzenia do zupełnie innych celów, do których nie może być powołany mężczyzna. Jak sądzę większość mężczyzn nie ma z tym problemu. Dlaczego ty masz? Brak pogodzenia się ze swoją płcią i jej rolą w życiu jest dużym nieuporządkowaniem wewnętrznym. PS Nie interesują mnie twoje wrażenia, ignorancie. Dostałeś darmową lekcje, o resztę musisz się postarać sam.
anonim2015.01.29 22:25
Maciej0 próbuje wykręcić się sianem, ale z tego widać, że trochę próbował się dokształcić - i to dobrze Zatem przypomnijmy - moje pytanie było w kontekście nazwania ks. profesora ignorantem - dlatego nie pisałem o wskazanie kardynałów-biskupów - ale o wskazanie w Polsce kardynała który nie jest biskupem Teraz jak już Maciej0 nieco dokształcił się - to pewnie oczekiwanie tego wskazania trochę traci na aktualności. Jednak zwracam uwagę na tekst artykułu: "Wyjaśnił następnie, że kardynałowie dzielą się na biskupów, księży i diakonów, choć obecnie niemal wszyscy są biskupami. „Jest tak, bo już od dość wczesnego okresu wybór biskupa Rzymu był ograniczony do biskupów diecezji otaczających diecezję Rzymu (…). Dodawano do tego najważniejszych księży z diecezji rzymskiej oraz diakonów, których wówczas było jeszcze niewielu i często odpowiadali za administrację” – powiedział ks.prof McNamara." I gdzie tu mowa o "stopniach kardynalskich" do których odwołuje się Maciej0 (po znalezieniu ich wikipedii bez zrozumienia)? Dlaczego bez zrozumienia? Bo ks.prof McNamara mówił o możliwości mianowania kardynałów, którzy albo nie mieli święceń (osoby świeckie), albo jedynie święcenia niższe (diakonat) (co dawno temu stosowano - a zakaz mianowania kardynałami nie-księży, czyli osób bez co najmniej świeceń kapłańskich został zapisany w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983r) lub kapłańskie (prezbiter), a o tym już Maciej0 nie wiedział...
anonim2015.01.29 23:37
@Nabi Moja pierwsza wypowiedź dotyczyła zdania: "Wyjaśnił następnie, że kardynałowie dzielą się na biskupów, księży i diakonów, choć obecnie niemal wszyscy są biskupami". Z niego jednoznacznie wynika, że autor tego zdania (którym gwoli prawdy może być nie ks. profesor, a redaktor Frondy) myli stopnie godności kardynalskiej ze stopniem święceń kapłański. Skoro mówi, że kardynałowie "dzielą się" (a nie np. dzielili się), to ma na myśli sytuację aktualną, a nie historyczną, gdyż obecnie kardynałem (w zasadzie) nie może zostać mężczyzna nie posiadający święceń prezbiteratu. A skoro mówi o sytuacji aktualnej, to nie może twierdzić, że obecnie "niemal wszyscy są biskupami". I zupełnie niepotrzebne są te kpiąco-zaczepne wycieczki osobiste, które w złym świetle stawiać mogą tylko ich autora...