27.02.21, 09:05

Czy na pewno wierzysz w Kościół? O pseudo chrześcijanach mówi Wincenty Łaszewski

Wielu wieszczy dziś koniec Kościoła Katolickiego. Coraz więcej ludzi odchodzi od wiary, mówiąc, że w Boga wierzą, ale nie w Kościół. Katolicy popadają w przerażający marazm i nie potrafią już bronić największych wartości, które bezprecedensowo są dziś deptane przez innych. Co mamy zrobić w tej sytuacji? Jak ją zrozumieć? Na to pytanie odpowiada Wincenty Łaszewski, autor najnowszej książki „Exodus. 7 proroctw o Kościele” w której pokazuje, że prawdziwy katolik nie może tracić wiary w prawdziwy Kościół!

Wielu ludzi mówi o Kryzysie Kościoła, w taki sposób, że trudno pozbyć się złudzenia, iż stracili już w niego wiarę. I nie chodzi tu paradoksalnie o osoby z zewnątrz Kościoła, a z jego środka. Dlaczego wśród nas, chrześcijan jest teraz tyle lęku i pesymizmu?

Odpowiem pytaniem: Czy wielkość lęku i pesymizmu nie jest po prostu wypadkową jakości naszej wiary? Czy nie tu - w jakości wiary - powinniśmy szukać źródła pojawienia się wśród nas pesymizmu chrześcijańskiego?

Dziwny termin, prawda? To pojęcie, które nie istnieje! Chrześcijaństwo i pesymizm wzajemnie się wykluczają!

Czyli… w ludziach wierzących i lękowych istnieje oczywista sprzeczność! Albo nie wierzą naprawdę, albo tylko udają pesymizm. Innego rozwiązania tej sprzeczności nie ma.

Jeśli miałbym powiedzieć kilka słów więcej, zapytałbym: Ilu z tych „lękowych” traktuje swoją wiarę jak coś, co do czegoś zobowiązuje? Ilu z nich „jest” w Kościele? Najprostszy sprawdzian to odpowiedź na pytanie: Ilu tych z „chrześcijańskich pesymistów” chodzi choć co niedzielę na liturgię?

Takich ludzi, którzy nie są we wspólnocie Kościoła, a którzy uważają się za katolików jest dziś coraz więcej. Ci, co przez lata „niby byli” w nim byli, żyjąc gdzieś na jego obrzeżach, robią dziś krok „od” Kościoła i nagle znajdują się „poza” nim.

Proboszcz parafii, gdzie uczęszczamy na liturgię mówi o 4/5 katolików, którzy nie chodzą do kościoła. O kim rozmawiamy? O ludziach, którzy wierzą (i wierzę, że naprawdę wierzą!), ale są jak owce bez pasterza i nawet nie wiedzą, w co mają wierzyć! Jeżeli by chodzili co tydzień na mszę, to nawet jeśli nie będzie ich wychowywać kapłan (bo - jak nauczał Benedykt XVI nie jest dla ludzi światłem, które i oświeca, i ogrzewa) to powinna wychowywać ich liturgia i świadectwo innych uczestników.

Cóż - dodam z bólem: powinna, ale to twierdzenie znowu jest prawdziwe tylko w teorii.

ZOBACZ WIĘCEJ W NAJNOWSZEJ KSIĄŻCE WINCENTEGO ŁASZEWSKIEGO „EXODUS. 7 PROROCTW O KOŚCIELE”

My, świeccy, jesteśmy w sprawach wiary niekompetentni. Jesteśmy specjalistami w innych dziedzinach. Rzeźnik, sprzedawca, programista, nauczyciel fizyki czy profesor socjologii - oni nie są teologami! I jak w specjalistycznym sklepie liczymy na pomoc pracowników, tak i Kościół ma nam tę „teologiczną pomoc” zapewnić. Więcej - być świadkiem!

Kto do Kościoła nie chodzi, z całą pewnością żadnej pomocy nie otrzyma.

Pozostawiam na marginesie pytanie, czy chodzący ją otrzyma, bo owi klienci nawet tego nie sprawdzają - oni nie przychodzą. A ich wiedza jest fatalna. I tak oto chrześcijaństwo, które jest zaprzeczeniem pesymizmu (co nie wyklucza obecności w nim dramatu) staje się w tym ludziach siewcą lęku i pesymizmu. Ich wiara nie rozprasza lęku. Ona ją generuje.

Słowa Matki Bożej z Fatimy, że Jezus pragnie, by ludzie Ją lepiej poznali i pokochali, można spokojnie przenieść na teren naszej rozmowy: ludzie mają lepiej poznać swoją wiarę, pokochać Boga - żywego, nie abstrakcję czy wypadkową swoich wyobrażeń. Człowiek nie chodzący do kościoła, ale i chodzący do kościoła i nie spotykający zaangażowanych kapłanów lub nie umiejący wejść w głębię liturgii (a i tego trzeba się nauczyć) zaczyna widzieć problemy świata i Kościoła w świetle „swojej wiary”, która nie jest prawdziwa, rodzi w nim za to prawdziwy lęk.

Dochodzimy do sedna problemu. W Credo, które uczestnicy niedzielnej liturgii odmawiają co tydzień, są nie tylko słowa, że „wierzę w jednego Boga”, ale i że „wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Czy rzeczywiście wierzymy w Kościół? Jeśli ktoś stracił w niego wiarę, niech nie wypowiada Wyznania wiary! Nie mówię: Niech zamilknie na te słowa, ale: Niech w ogóle nie mówi Credo! On jest już osobą niewierzącą, choć może sam o tym nie wie. Wierzy w Boga? Owszem, ale takiego, który nie uczynił Kościoła miejscem świętym, w którym dzieją się cuda, w którym rodzą się święci, gdzie czeka na godzinę narodzenia na ziemi Boże królestwo. Dla niego Kościół stał się instytucją, zakładem usługowym, kawałkiem tradycji… Gdy wokół Kościoła robi się szum, padają oskarżenia, ujawnia się szokujące fakty - taki człowiek zaczyna uważać, że w Kościele jest tyle zła, że nie minie pokolenie, a łódź Piotrowa zatonie…

Nie wie, że w Kościele jest też element Boski, więc - nieśmiertelny.

Jak z tego wysuwa wniosek? Trzeba się z Kościoła ewakuować, póki czas. Niedobrze być po tak mocno atakowanej stronie. Szkoda, że wielu uważa, że najlepiej przyłączyć się do atakujących.

Więc czy rozmawiamy o lęku i pesymizmie? Mam obawy, że o czymś innym: o decyzji opuszczenia Kościoła. Nie mówię o formalnej apostazji (choć i takie bywają). Mam na myśli masowe nieutożsamianie się ludzi z Kościołem. Już go nie bronią… Zaczęli go nawet atakować.

Ci ludzie chyba nigdy nie rozumieli, co to znaczy, że Kościół jest „jeden, święty, powszechny, apostolski”. Do wiadomości o skandalach w Kościele nie odniosą słów św. Jana Pawła II: „Ścięli kwiat, ale nie są w stanie powstrzymać wiosny”.

ZOBACZ NAJNOWSZĄ KSIĄŻKĘ WINCENTEGO ŁASZEWSKIEGO „EXODUS. 7 PROROCTW O KOŚCIELE”

Komentarze

Skrzypek na dachu2021.03.3 18:29
Nie , nie wierze w kosciol.......................wierze ze Pan Jezus to Najprawdziwszym Mesjaszem i tez wiem napewno ze Pan Bog Wszechmogacy istnieje naprawde .
Tom2021.03.1 12:56
Zabraniam być pesymistą. Precz z KK pesmymiści. Jak się czyta takie bzdety "uuchowionego" i nierzeczywistego to ciarki po plecach przechodzą.
ruisdael2021.03.1 12:47
Nie ma ludzi wierzących a niepraktykujących, ale są praktykujący a niewierzący!!!
Biblijny2021.03.1 10:34
Pytanie czy autor promowanej książki ma uregulowany status kanoniczny, na pewno zrobił doktorat jako marianin (po święceniach kapłańskich). W książce pod red. Napiórkowski Stanisław Celestyn OFMConv – "Matka Odkupiciela". jest wymieniany jako autor rozdziału "Pośrednictwo szczególne i wyjątkowe (Wincenty Łaszewski MIC)"
fdf2021.03.1 8:33
Wiara w kościół może przynieść wierzącemu kasę i władzę.
cam2021.03.1 7:44
W Polsce może 10 procent deklarujących się jako katolicy to ludzie wierzący, tak na prawdę i świadomie, stosujący nauki ewangelii w życiu codziennym. Reszta i unikalna na skalę światową diaspora NIEWIERZĄCYCH ale PRAKTYKUJĄCYCH. Nie wiedzą po co chodzą co niedzielę do kościoła, nie wiedzą co tam robią, ale chodzą bo tak ich od dziecka wytresowano, bo co ludzie powiedzą, bo tak wypada, bo warto się publicznie pokazać czy zareklamować, zwłaszcza przed wyborami....
Ozon2021.03.1 12:29
No masz rację katolicy nie wiedzą, co robią na Mszy świętej. Są wytresowani, krytyka takich osób spływa po nich jak woda po kaczce itd. itp. Proszę zastanów się co mówisz. Lubisz krzywdzić innych ludzi? Sprawia ci to przyjemność?
Patolog2021.03.2 19:02
Masz wiele racji, ale potrzebne jest pewne sprostowanie. Twoja uwaga dotyczy WSZYSTKICH WYZNAWCÓW WSZYSTKICH RELIGII na świecie. Przeciętny człowiek, gdziekolwiek by żył, najbardziej jest zainteresowany swoją pracą i problemami dnia codziennego. Nie ma czasu, chęci ani nawet potrzeby zgłębiać niuanse i meandry swojej religii. Podstawowe zasady i wykaz dni świątecznych w zupełności mu wystarczają. Taki jest przeciętny katolik, taki jest przeciętny protestant, żyd, muzułmanin, buddysta, hinduista, animista itd.
Not a church2021.02.28 18:35
Where have you been? Where are you going to?
Jarosław2021.02.28 17:14
Jezus nie ustanowił wcale kosioła, a glosił Królestwo Boże . Słowa o ustanowieniu kościoła sa nieautentyczne ( są wyrazem wiary pierwotnej wspólnoty wiernych ). Pisze o tym biblista Geza Vermes . Profesor Oxfordu w książkach Twarze Jeusa i Prawdziwa Ewangelia Jezusa.
WAWA2021.02.28 21:11
Geza Vermes zrobił spory ferment, ale to mało wiarygodny człowiek. Jego metoda jest całkowicie arbitralna. Między innymi zakłada, że czym teologia księgi jest bardziej zaawansowana, tym księga późniejsza. A później okazuje się, że teologia Pawła, chociaż najwcześniejsza (co Vermes uznaje), jest obok ewangelii Jana najbardziej zaawansowana. Cała argumentacja powinna się tu załamywać - ale nie dla Vermesa.
Ozon2021.03.1 12:34
Kiedy słyszę, że argumentacja jakiegoś profesora jest ważniejsza niż słowa Chrystusa, to opadam z sił!
Fakt2021.02.28 14:58
"5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie." (Mat. 6;5) Łażenie do kościoła nie jest zatem konieczne do zbawienia.
Beno2021.02.28 21:20
Jezus też powiedział: "To czyńcie na moją pamiątkę." Modlitwa i Eucharystia to dwie różne rzeczy. Zaś w ST Bóg chciał by mu wybudowano dom i żydzi chodzili do synagogi przynajmniej raz w tygodniu.
Anonim2021.03.1 8:10
Nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy to Biblia sama sobie zaprzecza.
Fakt2021.03.1 10:25
Należy pomyśleć przy jakiej okazji Jezus powiedział: czyńcie to na moją pamiątkę. Wieczerzę paschalną przygotowywano w domach, a nie w kościołach i czyniono to raz w roku w święto Przaśników. Na wieczerzy tej spożywano przaśny chleb i wino. W odróżnieniu od Jezusa katolicy spożywają hostię przy każdej okazji, ale tylko hostię. Wina jakoś nie ruszają. Nie obchodzą więc pamiątki Jezusa.
Po pierwsze, Biblia2021.02.28 14:46
Nie wierzę w kościół. Wierzę w Boga.
Nie masz jehowy pojęcia co słowo2021.02.28 15:15
Kościół oznacza! Kościół to NIE jest budynek, czy organizacja, jak np. wy jehowcy, Kościół to SĄ ludzie. Z greckiego IGLESIA - nikt w 'kościół" nie wierzy, ale IGLESIA to jest wspólnota wiernych.
Jenot2021.03.1 10:28
Skąd wiesz, ze on jest "jehowcem"? Tak ci sie pieprznęło i już. Świadkowie Jehowy nie zaglądaja i nie piszą na form Frondy.
Ozon2021.03.1 12:32
A skąd ty wiesz, że nie zaglądają? Kolejny "uczony"
rebeliant2021.02.28 12:08
"Widzę !!! Buzię widzę... twarz widzę !!!", "JA nie widzę !!!", "Ja widzęęęłł... widzęęęł".
R2021.02.28 10:02
Wierzyć w kosciol?? Już tytuł świadczy o dewocji I balwochwalstwie ignorantów uważających ze wszystko wiedzą.... typowo katolicka hodowla głupoli, Wierzy się w Boga a nie w zgromadzenia ludzi które nazywa się kosciolami
W Boga wierzę2021.02.28 9:24
w KK - NIE!!! Jestem zgorszony postawą urzędników KK. To nie kościół - to mafia. Bonifacy VIII ogłosił dnia 18 listopada 1302 bullę „Unam Sanctam”, w które zawarte jest twierdzenie, że poza Kościołem nie ma zbawienia. W Biblii nic nie ma o tym, że trzeba wierzyć w kościół. Tak sobie wymyślili mafiozi KK. Mt 25. 31 - Sąd ostateczny - gdzie tam jest mowa o tym aby wierzyć w KK. Chrystus wyraźnie powiedział o "tradycji" Mk 7.1 - Spór o tradycję. Poczytajcie.
Palindrom2021.03.1 8:25
W Biblii Lutra rzeczywiście wielu rzeczy nie ma. Kup sobie normalną Biblię, gdzie są Dzieje Apostolskie i listy św. Pawła.
A Ty Palindrom2021.03.1 11:19
nie zgaduj kim jestem - ani Jehowita, ani protestant, abyś dłużej nie musiał zgadywać.
Biblijny2021.03.1 10:24
Czyżby? "Gdybym zaś się opóźniał, [piszę], byś wiedział, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy." 1 Tm 3,15
Do Biblijny2021.03.1 11:17
Super, że przywołałeś 1 Tm 3,2-5 "Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?" To samo jest napisane odnośnie diakonów. Gdyby nie chciwość KK i wprowadzenie celibatu, może nie dopuszczaliby się takich bezeceństw. Jat to jest z tym stosowaniem się do Biblii?
Czy na pewno wierzysz w Kościół?2021.02.28 2:36
O pseudo chrześcijanach mówi Wincenty Łaszewski Wielu wieszczy dziś koniec Kościoła Katolickiego. Coraz więcej ludzi odchodzi od wiary, mówiąc, że w Boga wierzą, ale nie w Kościół. Katolicy popadają w przerażający marazm i nie potrafią już bronić największych wartości, które bezprecedensowo są dziś deptane przez innych. Co mamy zrobić w tej sytuacji? Jak ją zrozumieć? Na to pytanie odpowiada Wincenty Łaszewski, autor najnowszej książki „Exodus. 7 proroctw o Kościele” w której pokazuje, że prawdziwy katolik nie może tracić wiary w prawdziwy Kościół! Wielu ludzi mówi o Kryzysie Kościoła, w taki sposób, że trudno pozbyć się złudzenia, iż stracili już w niego wiarę. I nie chodzi tu paradoksalnie o osoby z zewnątrz Kościoła, a z jego środka. Dlaczego wśród nas, chrześcijan jest teraz tyle lęku i pesymizmu? Odpowiem pytaniem: Czy wielkość lęku i pesymizmu nie jest po prostu wypadkową jakości naszej wiary? Czy nie tu - w jakości wiary - powinniśmy szukać źródła pojawienia się wśród nas pesymizmu chrześcijańskiego? Dziwny termin, prawda? To pojęcie, które nie istnieje! Chrześcijaństwo i pesymizm wzajemnie się wykluczają! Czyli… w ludziach wierzących i lękowych istnieje oczywista sprzeczność! Albo nie wierzą naprawdę, albo tylko udają pesymizm. Innego rozwiązania tej sprzeczności nie ma. Jeśli miałbym powiedzieć kilka słów więcej, zapytałbym: Ilu z tych „lękowych” traktuje swoją wiarę jak coś, co do czegoś zobowiązuje? Ilu z nich „jest” w Kościele? Najprostszy sprawdzian to odpowiedź na pytanie: Ilu tych z „chrześcijańskich pesymistów” chodzi choć co niedzielę na liturgię?
c.d.2021.02.28 2:36
Takich ludzi, którzy nie są we wspólnocie Kościoła, a którzy uważają się za katolików jest dziś coraz więcej. Ci, co przez lata „niby byli” w nim byli, żyjąc gdzieś na jego obrzeżach, robią dziś krok „od” Kościoła i nagle znajdują się „poza” nim. Proboszcz parafii, gdzie uczęszczamy na liturgię mówi o 4/5 katolików, którzy nie chodzą do kościoła. O kim rozmawiamy? O ludziach, którzy wierzą (i wierzę, że naprawdę wierzą!), ale są jak owce bez pasterza i nawet nie wiedzą, w co mają wierzyć! Jeżeli by chodzili co tydzień na mszę, to nawet jeśli nie będzie ich wychowywać kapłan (bo - jak nauczał Benedykt XVI nie jest dla ludzi światłem, które i oświeca, i ogrzewa) to powinna wychowywać ich liturgia i świadectwo innych uczestników. Cóż - dodam z bólem: powinna, ale to twierdzenie znowu jest prawdziwe tylko w teorii. ZOBACZ WIĘCEJ W NAJNOWSZEJ KSIĄŻCE WINCENTEGO ŁASZEWSKIEGO „EXODUS. 7 PROROCTW O KOŚCIELE” My, świeccy, jesteśmy w sprawach wiary niekompetentni. Jesteśmy specjalistami w innych dziedzinach. Rzeźnik, sprzedawca, programista, nauczyciel fizyki czy profesor socjologii - oni nie są teologami! I jak w specjalistycznym sklepie liczymy na pomoc pracowników, tak i Kościół ma nam tę „teologiczną pomoc” zapewnić. Więcej - być świadkiem!
c.d.2021.02.28 2:37
Kto do Kościoła nie chodzi, z całą pewnością żadnej pomocy nie otrzyma. Pozostawiam na marginesie pytanie, czy chodzący ją otrzyma, bo owi klienci nawet tego nie sprawdzają - oni nie przychodzą. A ich wiedza jest fatalna. I tak oto chrześcijaństwo, które jest zaprzeczeniem pesymizmu (co nie wyklucza obecności w nim dramatu) staje się w tym ludziach siewcą lęku i pesymizmu. Ich wiara nie rozprasza lęku. Ona ją generuje. Słowa Matki Bożej z Fatimy, że Jezus pragnie, by ludzie Ją lepiej poznali i pokochali, można spokojnie przenieść na teren naszej rozmowy: ludzie mają lepiej poznać swoją wiarę, pokochać Boga - żywego, nie abstrakcję czy wypadkową swoich wyobrażeń. Człowiek nie chodzący do kościoła, ale i chodzący do kościoła i nie spotykający zaangażowanych kapłanów lub nie umiejący wejść w głębię liturgii (a i tego trzeba się nauczyć) zaczyna widzieć problemy świata i Kościoła w świetle „swojej wiary”, która nie jest prawdziwa, rodzi w nim za to prawdziwy lęk. Dochodzimy do sedna problemu. W Credo, które uczestnicy niedzielnej liturgii odmawiają co tydzień, są nie tylko słowa, że „wierzę w jednego Boga”, ale i że „wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Czy rzeczywiście wierzymy w Kościół? Jeśli ktoś stracił w niego wiarę, niech nie wypowiada Wyznania wiary! Nie mówię: Niech zamilknie na te słowa, ale: Niech w ogóle nie mówi Credo! On jest już osobą niewierzącą, choć może sam o tym nie wie. Wierzy w Boga? Owszem, ale takiego, który nie uczynił Kościoła miejscem świętym, w którym dzieją się cuda, w którym rodzą się święci, gdzie czeka na godzinę narodzenia na ziemi Boże królestwo. Dla niego Kościół stał się instytucją, zakładem usługowym, kawałkiem tradycji… Gdy wokół Kościoła robi się szum, padają oskarżenia, ujawnia się szokujące fakty - taki człowiek zaczyna uważać, że w Kościele jest tyle zła, że nie minie pokolenie, a łódź Piotrowa zatonie…
c.d.2021.02.28 2:37
Nie wie, że w Kościele jest też element Boski, więc - nieśmiertelny. Jak z tego wysuwa wniosek? Trzeba się z Kościoła ewakuować, póki czas. Niedobrze być po tak mocno atakowanej stronie. Szkoda, że wielu uważa, że najlepiej przyłączyć się do atakujących. Więc czy rozmawiamy o lęku i pesymizmie? Mam obawy, że o czymś innym: o decyzji opuszczenia Kościoła. Nie mówię o formalnej apostazji (choć i takie bywają). Mam na myśli masowe nieutożsamianie się ludzi z Kościołem. Już go nie bronią… Zaczęli go nawet atakować. Ci ludzie chyba nigdy nie rozumieli, co to znaczy, że Kościół jest „jeden, święty, powszechny, apostolski”. Do wiadomości o skandalach w Kościele nie odniosą słów św. Jana Pawła II: „Ścięli kwiat, ale nie są w stanie powstrzymać wiosny”.
Czy na pewno wierzysz w Kościół?2021.02.28 2:32
O pseudo chrześcijanach mówi Wincenty Łaszewski Wielu wieszczy dziś koniec Kościoła Katolickiego. Coraz więcej ludzi odchodzi od wiary, mówiąc, że w Boga wierzą, ale nie w Kościół. Katolicy popadają w przerażający marazm i nie potrafią już bronić największych wartości, które bezprecedensowo są dziś deptane przez innych. Co mamy zrobić w tej sytuacji? Jak ją zrozumieć? Na to pytanie odpowiada Wincenty Łaszewski, autor najnowszej książki „Exodus. 7 proroctw o Kościele” w której pokazuje, że prawdziwy katolik nie może tracić wiary w prawdziwy Kościół! Wielu ludzi mówi o Kryzysie Kościoła, w taki sposób, że trudno pozbyć się złudzenia, iż stracili już w niego wiarę. I nie chodzi tu paradoksalnie o osoby z zewnątrz Kościoła, a z jego środka. Dlaczego wśród nas, chrześcijan jest teraz tyle lęku i pesymizmu? Odpowiem pytaniem: Czy wielkość lęku i pesymizmu nie jest po prostu wypadkową jakości naszej wiary? Czy nie tu - w jakości wiary - powinniśmy szukać źródła pojawienia się wśród nas pesymizmu chrześcijańskiego? Dziwny termin, prawda? To pojęcie, które nie istnieje! Chrześcijaństwo i pesymizm wzajemnie się wykluczają! Czyli… w ludziach wierzących i lękowych istnieje oczywista sprzeczność! Albo nie wierzą naprawdę, albo tylko udają pesymizm. Innego rozwiązania tej sprzeczności nie ma. Jeśli miałbym powiedzieć kilka słów więcej, zapytałbym: Ilu z tych „lękowych” traktuje swoją wiarę jak coś, co do czegoś zobowiązuje? Ilu z nich „jest” w Kościele? Najprostszy sprawdzian to odpowiedź na pytanie: Ilu tych z „chrześcijańskich pesymistów” chodzi choć co niedzielę na liturgię?
c.d.2021.02.28 2:33
Takich ludzi, którzy nie są we wspólnocie Kościoła, a którzy uważają się za katolików jest dziś coraz więcej. Ci, co przez lata „niby byli” w nim byli, żyjąc gdzieś na jego obrzeżach, robią dziś krok „od” Kościoła i nagle znajdują się „poza” nim. Proboszcz parafii, gdzie uczęszczamy na liturgię mówi o 4/5 katolików, którzy nie chodzą do kościoła. O kim rozmawiamy? O ludziach, którzy wierzą (i wierzę, że naprawdę wierzą!), ale są jak owce bez pasterza i nawet nie wiedzą, w co mają wierzyć! Jeżeli by chodzili co tydzień na mszę, to nawet jeśli nie będzie ich wychowywać kapłan (bo - jak nauczał Benedykt XVI nie jest dla ludzi światłem, które i oświeca, i ogrzewa) to powinna wychowywać ich liturgia i świadectwo innych uczestników. Cóż - dodam z bólem: powinna, ale to twierdzenie znowu jest prawdziwe tylko w teorii. ZOBACZ WIĘCEJ W NAJNOWSZEJ KSIĄŻCE WINCENTEGO ŁASZEWSKIEGO „EXODUS. 7 PROROCTW O KOŚCIELE” My, świeccy, jesteśmy w sprawach wiary niekompetentni. Jesteśmy specjalistami w innych dziedzinach. Rzeźnik, sprzedawca, programista, nauczyciel fizyki czy profesor socjologii - oni nie są teologami! I jak w specjalistycznym sklepie liczymy na pomoc pracowników, tak i Kościół ma nam tę „teologiczną pomoc” zapewnić. Więcej - być świadkiem!
c.d.2021.02.28 2:34
Kto do Kościoła nie chodzi, z całą pewnością żadnej pomocy nie otrzyma. Pozostawiam na marginesie pytanie, czy chodzący ją otrzyma, bo owi klienci nawet tego nie sprawdzają - oni nie przychodzą. A ich wiedza jest fatalna. I tak oto chrześcijaństwo, które jest zaprzeczeniem pesymizmu (co nie wyklucza obecności w nim dramatu) staje się w tym ludziach siewcą lęku i pesymizmu. Ich wiara nie rozprasza lęku. Ona ją generuje. Słowa Matki Bożej z Fatimy, że Jezus pragnie, by ludzie Ją lepiej poznali i pokochali, można spokojnie przenieść na teren naszej rozmowy: ludzie mają lepiej poznać swoją wiarę, pokochać Boga - żywego, nie abstrakcję czy wypadkową swoich wyobrażeń. Człowiek nie chodzący do kościoła, ale i chodzący do kościoła i nie spotykający zaangażowanych kapłanów lub nie umiejący wejść w głębię liturgii (a i tego trzeba się nauczyć) zaczyna widzieć problemy świata i Kościoła w świetle „swojej wiary”, która nie jest prawdziwa, rodzi w nim za to prawdziwy lęk. Dochodzimy do sedna problemu. W Credo, które uczestnicy niedzielnej liturgii odmawiają co tydzień, są nie tylko słowa, że „wierzę w jednego Boga”, ale i że „wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Czy rzeczywiście wierzymy w Kościół? Jeśli ktoś stracił w niego wiarę, niech nie wypowiada Wyznania wiary! Nie mówię: Niech zamilknie na te słowa, ale: Niech w ogóle nie mówi Credo! On jest już osobą niewierzącą, choć może sam o tym nie wie. Wierzy w Boga? Owszem, ale takiego, który nie uczynił Kościoła miejscem świętym, w którym dzieją się cuda, w którym rodzą się święci, gdzie czeka na godzinę narodzenia na ziemi Boże królestwo. Dla niego Kościół stał się instytucją, zakładem usługowym, kawałkiem tradycji… Gdy wokół Kościoła robi się szum, padają oskarżenia, ujawnia się szokujące fakty - taki człowiek zaczyna uważać, że w Kościele jest tyle zła, że nie minie pokolenie, a łódź Piotrowa zatonie…
c.d.2021.02.28 2:35
Nie wie, że w Kościele jest też element Boski, więc - nieśmiertelny. Jak z tego wysuwa wniosek? Trzeba się z Kościoła ewakuować, póki czas. Niedobrze być po tak mocno atakowanej stronie. Szkoda, że wielu uważa, że najlepiej przyłączyć się do atakujących. Więc czy rozmawiamy o lęku i pesymizmie? Mam obawy, że o czymś innym: o decyzji opuszczenia Kościoła. Nie mówię o formalnej apostazji (choć i takie bywają). Mam na myśli masowe nieutożsamianie się ludzi z Kościołem. Już go nie bronią… Zaczęli go nawet atakować. Ci ludzie chyba nigdy nie rozumieli, co to znaczy, że Kościół jest „jeden, święty, powszechny, apostolski”. Do wiadomości o skandalach w Kościele nie odniosą słów św. Jana Pawła II: „Ścięli kwiat, ale nie są w stanie powstrzymać wiosny”.
Protestant2021.02.27 18:16
1. Powyższy tekst (niepodpisany, ale odwołujący się do książki W. Łaszewskiego) jest mieszaniną prawd, nieprawd, kłamstw i manipulacji. Trudno w krótkich komentarzach odnieść się do wszystkiego, zwrócę uwagę jedynie na to, co uważam za najważniejsze. Autor używa terminu „prawdziwy Kościół” – lecz go nie wyjaśnia. To byłby użyteczny termin, jeśli doprecyzujemy, co on oznacza. „Prawdziwy Kościół” to ten, który założył Jezus Chrystus i naprawdę należą do tego Kościoła wszyscy ci, których Chrystus akceptuje. O pewnych „aktywistach” chrześcijańskich Pan mówi: „nigdy was nie znałem” (Mt. 7,23). Tacy mogą być duchownymi, pastorami, biskupami a nawet papieżami, ale Jezus się do nich nie przyznaje. Jezus nie mówi: „kiedyś znałem was, ale teraz was nie znam”. Mówi precyzyjnie: „nigdy was nie znałem”. Nie definiując czym jest „prawdziwy Kościół” autor chce przemycić tezę, iż jest nim współczesny Kościół katolicki. Ale współczesny „Kościół katolicki” – to wyłącznie nazwa jednej z chrześcijańskich denominacji i nie ma wiele wspólnego ze starożytną ideą „powszechności” Kościoła o takiej nazwie. Dajmy na to wierzący w Chrystusa, należący do Prawosławia, nie przestał być częścią Kościoła Katolickiego (duża litera zamierzona), tylko dlatego, że jakaś inna (nie jego) denominacja została właśnie tak nazwana. To tak jak wyborca w USA, który głosuje na republikanów, nie przestaje być demokratyczny w swoich przekonaniach, chociaż „demokratami” nazywają się jego oponenci.
Protestant2021.02.27 18:17
2. Autor kilkakrotnie używa zwrotu „chodzić do Kościoła/kościoła”, jako rzekomego sprawdzianu „jakości wiary”. Zapytam przekornie: ile razy do Kościoła/kościoła chodził tzw. dobry łotr, albo Etiopczyk (ten z którym rozmawiał diakon Filip)? Ani razu, a jednak jakość ich wiary nie podlega dyskusji. Bo do Kościoła się nie chodzi, ale Kościołem się jest (jego częścią). Wierząc w Jezusa Chrystusa i mając Jego akceptację, jest się częścią Kościoła, częścią Ciała Chrystusa. I gdy człowiek do Chrystusa należy, to zazwyczaj szuka wspólnoty z innymi wierzącymi, więc wtedy „chodzi” do kościoła (budynku). Ale ktoś kto do Chrystusa nie należy, nie stanie się częścią Kościoła tylko przez to, że będzie chodził do kościoła, chyba że tam właśnie usłyszy Ewangelię i nawróci się do Chrystusa. W dobie pandemii trzeba podkreślić to samo od drugiej strony: człowiek należący do Chrystusa nie przestaje być częścią Kościoła, nawet jeśli przez pewien czas do kościoła nie chodzi.
Protestant2021.02.27 18:17
3. Kolejne zdanie jest już totalnym kłamstwem: „My, świeccy, jesteśmy w sprawach wiary niekompetentni. (...) I jak w specjalistycznym sklepie liczymy na pomoc pracowników, tak i Kościół ma nam tę „teologiczną pomoc” zapewnić.” Wyobraźmy sobie rodzinę, w której są dzieci w różnym wieku. Czy dopiero wtedy, gdy one chodzą do szkoły, z ust „kompetentnych” nauczycieli poznają prawdę o swoim ojcu? Nie, bo już wtedy gdy mają 0-3 lat ich ojciec albo ich troskliwie tuli, albo tłucze, doprowadzając nawet do ich śmierci. Zanim pójdą do szkoły, już o swoim ojcu wiedzą więcej, niż nauczyciele. Czy nie jest tak samo z wierzącymi oraz ich Ojcem (tym w niebie)? Każde dziecko Boga (w znaczeniu, jakie pojawia się w J. 1,12-13) ma kompetencje, aby być ekspertem w sprawach swojego Ojca, Stwórcy, Zbawiciela i Pana. To apostołowie byli wg faryzeuszy i kapłanów „niekompetentni”, a oni samozwańczymi „specjalistami”. Ale kto z nich w Jezusie rozpoznał Mesjasza? Pismo święte przekonuje wierzących, że mają już wszystko, co niezbędne, do widzenia prawdy: „Co do was, to namaszczenie, które otrzymaliście od Niego, trwa w was i nie potrzebujecie pouczenia od nikogo, ponieważ Jego namaszczenie poucza was o wszystkim” (1 J. 2,27). „Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego.” (1 Kor. 2,10). Człowiek prawdziwie wierzący ma w sobie Ducha Świętego, dlatego ma szansę być ekspertem od spraw Bożych.
Protestant2021.02.27 18:18
4. Kolejny nonsens: „Słowa Matki Bożej z Fatimy, że Jezus pragnie, by ludzie Ją lepiej poznali i pokochali, można spokojnie przenieść na teren naszej rozmowy: ludzie mają lepiej poznać swoją wiarę, pokochać Boga...” Po to, by zachęcić do wiary i miłości względem Boga, autor odwołuje się do rzekomych objawień maryjnych? Dlaczego nie wskazuje na to, co podstawowe, co ma Boży autorytet, i co trwa niezmiennie już od czasów Chrystusa, tzn. na Jego słowa? „A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa” (J. 17,3). A zatem poznanie Boga przez ludzi było celem (jednym z celów) przyjścia Bożego Syna na świat. I następstwem tego poznania Boga i poznania Chrystusa jest życie wieczne. A autor odwołuje się do czegoś nie tylko wątpliwego, mającego nawet dla katolików mniejszy autorytet, ale też do czegoś czego chrześcijanie nie znali przez 18 wieków. Co więcej przytoczone słowa rzekomego objawienia nie niosą tej Bożej obietnicy, że poznanie Ojca i Syna (dokonujące się w Duchu) oznacza posiadanie wiecznego życia.
Protestant2021.02.27 18:19
5. Właśnie obietnica wiecznego życia jest prawdziwą Bożą odpowiedzią na rozważany w tekście pesymizm chrześcijan. Chrystus zapewnia: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.” (J. 5,24). Jeśli uwierzyłem Chrystusowi, to jednocześnie otrzymałem duchowe życie, które będzie trwać przez całą wieczność. Nie np. do chwili śmierci – bo wtedy strach przed śmiercią paraliżuje i przedłuża diabelską niewolę (por. Hbr. 2,14-15). Wolność od strachu i pesymizmu daje zaufanie Bożemu słowu, a trwanie w katolickich praktykach (np. powtarzanie w kółko słów: „...módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej…”) ten strach i pesymizm jedynie pogłębia.
Protestant2021.02.27 18:19
6. Nie jest moim celem przekonywać, że życie wieczne mają wszyscy związani jakoś z chrześcijaństwem. Jezus bowiem mówił: „jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie” (Łk. 13,3.5). Z nawróceniem i wiarą w czasach apostolskich związany był chrzest (por. Dz. 2,38-39; Mk 16,15-16). W Kościele katolickim (ale też w Kościele prawosławnym oraz w części Kościołów protestanckich) chrzci się przeważnie niemowlęta. To sprawia, że nawrócenie musi nastąpić później, ale wciąż ma być radykalną i niepowtarzalną decyzją woli, decydującą o zbawieniu. Jeśli nawet jesteś człowiekiem religijnym, „od zawsze” chodzącym do Kościoła, rozważ, czy był w Twoim życiu moment takiego pojednania z Bogiem za pośrednictwem Chrystusa, które na wieczność uczyniłoby Ciebie sprawiedliwym przed Bogiem? „Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.” (2 Kor. 5,20-21).
Styki2021.02.27 18:44
Reszty nie komentuje bo i po co? To co piszesz to typowe dla protestantow.
Protestant2021.02.27 19:38
A szkoda. Bo zamiast odnieść się merytorycznie, zadawala się pan stwierdzeniem o tym, co jest rzekomo typowe. Nie chodzi o to, by przyznał mi pan rację, lecz o osobistą refleksję, która może zdecydować o pana wieczności. Pozdrawiam.
Styki2021.02.27 18:37
Ad 3 Kto powiedzial do apostolow..." idzcie i nauczajcie"?
Protestant2021.02.27 19:33
Wydaje się pan przeciwstawiać apostołów tym, do których Chrystus ich posyłał. Ale błędne rozumienie wynika z błędnego przekładu. Przeklad ekumeniczny przedstawia to poprawniej: "Potem jedenastu uczniów udało się do Galilei (...) Idąc więc, czyńcie uczniami wszystkie narody (...) ucząc je zachowywać wszystko, co wam nakazałem" (Mt. 26,16.19-20). A więc jedenastu uczniów otrzymuje zadanie "czynienia uczniów" - takich jak oni sami. Mają przekazać następnym uczniom wszystko, co sami usłyszeli. A więc każdy uczeń Chrystusa, ma usłyszeć dokładnie to samo, co oni usłyszeli. Piotr w swoim Drugim liście uważa wiarę adresatów za "równie godną czci", co jego własna (por. 2 P. 1,1)
Styki2021.02.27 18:32
I tutaj takze bladzisz! Kiedy Jezus nauczal a potem zostal ukrzyzowany z lotrem , jeszcze nikt do Kosciola nie chodzl, bo jeszcze go nie bylo.
Protestant2021.02.27 19:19
Jezus powiedział do swoich uczniów: "...królestwo Boże pośród was jest" (Łk. 17,21) - czyli w czasie traźniejszym, odnoszącym się do okresu sprzed ukrzyzowania. Pełnia wiary chrześcijańskiej (popaschalnej) polega na uznaniu w Jezusie Mesjasza, który króluje w niebie. Taką wiarę miał już tzw. dobry łotr, chociaż nie mieli jej jeszcze apostołowie. Dobry łotr należy więc do Nowego Przymierza. Był częścią Kościoła (Ciała Chrystusa) już od tamtego dnia, chociaż dla większej liczby ludzi początek był w dzień Zesłania Ducha.
Beno2021.02.27 20:46
Do protestanta: U was to już dawno przestali chodzić. Macie ponad 200 odłamów - tak się dobrze rozwijacie, a z kościołem katolickim chcecie ekumenizmu. W Szwajcarii pastorami mogą byś lesby i geje żyjące w takowych związkach. Co wy sobą reprezentujecie. A teraz do rzeczy. Dobrze wiesz, że za czasów łotra i Jezusa nie było katolickich kościołów, to gdzie miał chodzić - pierdzielisz jak najęty. A kto się w ostatniej chwili nawraca, i żałuje, to też może byś zbawiony. Jedno nie wyklucza drugiego. My katolicy mamy Eucharystię, a u was Pismo święte to sobie można w domu poczytać i w sumie nikt nie potrzebuje pastorów i waszych zborów. To po co pastor i zbór? Zaoszczędzicie pieniądze.U was wystarczy wierzyć, a poza tym to "róba co chceta", byleś wierzył.
Beno2021.02.27 20:47
Dawno przestali chodzić do zborów czy kościołów......
Styki2021.02.27 18:29
Bladzisz! Prawdziwy Kosciol to ten, ktory Jezus powierzyl Piotrowi
Protestant2021.02.27 19:09
Bóg nie jest zależny od człowieka. Ale jaki jest dowód na to, że Kk miełaby być Kościołem Piotra, a inne denominacje nie?
Styki2021.02.27 19:41
Pan Jezus nie powiedzial do Lutra , Ty jestes opoka , na ktorej zbuduje Kosciol moj.Powiedzial tak do apostola Piotra.
!!!2021.02.27 20:01
Opoką, Skałą jest Pan Jezus! Do Piotra kilka wersetów dalej Pan Jezus powiedział ; Idź precz szatanie!
Protestant2021.02.27 20:28
O rzeczywistym znaczeniu słów Jezusa, skierowanych do Piotra, mowi dokument pewnego teologa prawosławnego (tu: https://psd.edu.pl/wp-content/uploads/2017/07/Prymat_biskupa_Rzymu_z_perspektywy_Kosciola_prawoslawnego.pdf) - na str. 2-9.
Marek2021.02.27 20:57
A od kiedy ten wasz kościół istnieje? Ignorancie. Luter założył wasz kościół - w którym roku. 1570 lat - gdzie był wasz kościół? I nagle niejaki Luter, co to Jezusa nigdy nie widział, chyba że na obrazie, tak był oświecony, że odrzuca całą tradycję i kościół zbudowany na fundamencie apostołów, a więc Luter mądrzejszy od apostołów? Tak was ogłupili. Do prawosławnego kościoła, pięknych ikon, liturgii i długiej tradycji jest mi o wiele bliżej niż do was. Nic, a nic mnie nie pociąga: ani wasza liturgia, wasze zimne kościoły, ani wasza zrelatywizowana wiara, w sumie "róbta co chceta", byleś wierzył i podatek płacił.
Do Marek2021.02.28 9:33
Luter odszedł z ówczesnej instytucji KK, bo nie zgadzał się z powstającymi dogmatami, które oparte były na tradycji, nie na przekazie biblii, której wówczas nie było w takim układzie jak teraz. Obecny Kanon Biblii i tradycję przyjęto 8 kwietnia 1546 roku na Soborze Trydenckim, na którym uznano Tradycję za równorzędne źródło wiary w stosunku do Biblii: „(...) prawda i zasady postępowania znajdują się w księga spisanych i tradycjach niepisanych, które Apostołowie otrzymali z ust samego Chrystusa lub sami pod natchnieniem Ducha Świętego przejęli i tak je przekazali niejako z rąk do rąk, aż do naszych czasów”. Nie uznano np. księgi, gdzie jest napisane, że kolejnym apostołem po Judaszu była kobieta. A Chrystus wyraźnie powiedział co sądzi o tradycji. Mk 7.1
Palindrom2021.03.1 8:35
Luter odszedł, bo chciał sobie pociupciać, a kiedy wymyślił syntezę Boga z Szatanem (taka dialektyka, że przeciwieństwa tworzą jedność jak yin i yang), to się powiesił.
Mylisz się !...I TO BARDZO....!2021.02.27 20:45
"Protestancie"! Powiem krótko! ... TO TY I TWÓJ PROTESTANTYZM JEST MIESZANINĄ KŁAMSTW! TO TY TU MANIPULUJESZ! ...NIE WYSILAJ SIĘ CHŁOPIE ! ... NIKT I NIC NAS NIE ODCIĄGNIE OD JEDYNEGO PRAWDZIWEGO KOŚCIOŁA, KTÓRY UTWORZYŁ PAN JEZUS CHRYSTUS, MÓWIĄC NA OSTATNIEJ WIECZERZY/ cytuję: "...OTO TWORZĘ MÓJ KOŚCIÓŁ, ..A BRAMY PIEKIELNE GO NIE PRZEMOGĄ..."!
Z UK2021.02.27 17:32
Na swiecie byly o wiele gorsze pandemie, ale o modlitwach ludzie wtedy nie zapominali tak jak teraz, zarliwie modlili sie do Boga, Kosciolow tez nie zamykano na lata cale , tak jak tutaj na zachodzie... Na Wielkanoc powinnismy uczestniczyc we Mszy Swietej pokutowac za grzechy, za to, ze zapominalismy o Bogu czesto, sluchajac falszywych prorokow, falszywych idoli, nie znajac w pelni Slowa Bozego prosic Boga o przebaczenie, o poprawe i obiecac ze nie bedziemy isc na kompromis z Szatanem (ze Zlem tego ziemskiego doczesnego swiata)
Faustyna2021.02.27 14:50
Wierze w Boga Wszechmogącego i Jezusa a nie w Kościół. Z Bogiem
Palindrom2021.02.27 16:42
Wierzę w Boga (Skład Apostolski) Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi.\\ I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego;\\ który się począł z Ducha Świętego;\\ narodził się z Maryi Panny;\\ umęczon pod pontskim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion;\\ zstąpił do piekłów, trzeciego dnia zmartwychwstał;\\ wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego;\\ stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.\\ Wierzę w Ducha Świętego;\\ święty Kościół powszechny, Świętych obcowanie;\\ grzechów odpuszczenie;\\ ciała zmartwychwstanie;\\ żywot wieczny.\\
Anonim2021.02.27 16:56
Dokładnie. Puki co Kościół nie jest święty. Z Bogiem.
Palindrom2021.02.27 17:43
Obawiam się, że mylisz ludzi z Matką Boską w klapie marynarki z Kościołem. Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa, więc nie może nie być świętym.
Styki2021.02.27 18:49
Oczywiste jest , ze Kosciol sklada sie z ludzi grzesznych. Chrystus nie zakladalby Kosciola tylko ze swietych bo i po co.
Palindrom2021.03.1 8:53
Kościół nie składa się, to po pierwsze, po drugie nie jakimś wężowiskiem ludzi grzesznych (no chyba, że kościół Szatana). Kościół to wspólnota ludzi, którzy zdają sobie sprawę ze swojej grzeszności i niegodności, i dlatego gromadzą się wokół źródła łaski uświęcającej, jakim jest Chrystus i wokół sakramentów, przez które Bóg swoich łask i siebie udziela.
Chór jednoosobowy kurwy żydowskiej:2021.02.27 14:48
Beno, Darek, Aldona, AAAtomek, Po11... Cadyk spod Trocin, Cadyk bez Prostaty, doomsday, wd-59, Max, Michał, Klapa taka czy inna, ladysucksmydog'sdick, Izydor, chłopka, Grizzly, ateusz, belfer, Filip,...
Krzysztof2021.02.27 14:51
Katolikiem to ty nie jesteś.Z ciekawości jaka to religia?
Jestem prof. dr Hertrich-Woleński2021.02.27 15:13
i jestem kürwą żydowską przepełnioną nienawiścią do KK, polaczków oraz tego bękarta, jakim jest polska. Znajdziesz mnie na forum Frondy i nie tylko pod tymi jak wyżej nickami.
Grizzly2021.02.28 11:27
Niepotrzebnie mnie tutaj umieszczasz bo chodziło ci pewnie o złodziejską mendę bolszewicką!
KOLA2021.02.27 13:58
Kolejny Prorok - fałszywy. Ostatnim Prorokiem był Jezus Chrystus.
Palindrom2021.03.1 8:55
…chyba ostatnim Mesjaszem, którego wielu jeszcze nie poznało?
Beno2021.02.27 13:30
Ten artykuł to jedna strona medalu. A druga strona: wygodnictwo i tłumaczenie się: inni nie chodzą do kościoła, to i ja nie muszę. Pasterze kościoła zaś niewiele mówą o obowiązku Mszy świętej w niedzielę i święta i w ogóle o przykazaniach Bożych i kościelnych. Wielu słabo wierzących czerpie informacje z internetu, często zrelatywizowane prawdy, półprawdy, prawdy wybiórcze, a takich "niby wierzących" to i ksiądz nie przekona. Szkoda, że ludzie wierzą czasami bardziej fałszywym prorokom - często nawet księżom celebrytom - niż tym prawdziwym, którzy się modlą, którym zależy na Kościele, na wiernych i ich zbawieniu, a droga do zbawienia wiedzie najczęściej przez krzyż, wysiłek, ofiarę, poświęcenie, a nie przez wygodnictwo i konformizm.
Anonim2021.02.27 13:10
KK = SZAMBO!
AAAtomek2021.02.27 12:15
Rocznica 1100 lecia Chrztu Polski w 2066 roku będzie wyłącznie wzmianką na witrynach internetowych, np. Google.
Darek2021.02.27 13:37
Mam nadzieję że ta rocznica podbicia Polaków przez Kościół Katolicki będzie już po pierwszych rocznicach wyzwolenia Polski spod ponad tysiącletniej okupacji przez Kościół.
Maciej Piwowar2021.02.27 11:19
Wierze w MOC ,Byt,Boga WIEKUISTEGO STWÓRCE WSZECHŚWIATA ,wielu Imion Znanego.Wierze w Syna Człowieczego>>Jezusa Nazarejczyka -Odkupiciela Grzechu Pierworodnego ( Człowiek ZGRZESZYŁ i CZŁOWIEK GRZECH ODKUPIŁ)Nauczyciela JAK ŻYĆ ,Droga ,Drogowskaz do Boga.WIARA JEST WIECZNA ,OD ZARANIA LUDZKOŚCI ,ale Religie Stworzył Człowiek ,który swą Misie traktuje ,jak WYKONYWANĄ Prace.A co do Kościoła Katolickiego ,dopóki nie ZOSTANIE ZNIESIONY CELIBAT WŚRÓD KAPŁANÓW ,to Kościół będzie Ostoją ,Azylem dla Zboczeń.Pytam DLACZEGO NIE MA TEGO w PRAWOSŁAWIU ,PROTESTANTACH ,GREKOKATOLIKACH ,ISLAMIE ,JUDAIZMIE????????????????????????????????
Michał Rogoziński2021.02.27 10:20
Wolałbym by nie pouczał katolików były zakonnik, który pozacierał za sobą wszystkie ślady, do tego specjalista od fałszywych objawień. Bo w tym momencie to ja nie wiem co to znaczy być katolikiem. Mamy takiego papieża jakiego mamy, biskupów, którzy nie bronią wiary katolickiej i "świeckiego" eksperta jak wyżej. Panuje totalne bezhołowie w kwestii nauczania katolickiego. I nie jest to niestety wina katolików. 30 lat temu zastąpiono katechezę lekcjami religii, a teraz dziatwa się z nich masowo wypisuje. Biskupi i papież głoszą, że nie trzeba chodzić na Msze, nie trzeba przestrzegać przykazań, sami dając temu przykład, a eksperci są fałszywi. To czego oczekiwać? Kościół jest likwidowany odgórnie, nie oddolnie. Katolickiego nauczania (co to znaczy?) praktycznie już nie ma. Każdy biskup może rządzić w swojej diecezji jak mu się żywnie podoba, byle składka szła do Rzymu i byle okazywać serwilizm obecnemu papieżowi, cokolwiek robi.
Styki2021.02.27 10:42
Bzdury!!!Wincenty Łaszewski urodził się w 1956 roku. Jako dwudziestolatek zainteresował się tajemnicą Matki Boskiej i postanowił poświęcić jej swoją edukację, a jak się później okazało, resztę życia. Zaczął zgłębiać tajemnicę Maryi i jej objawień oraz badać to zagadnienie w kontekście społecznym, kulturowym i historycznym. Studiował teologię dogmatyczną w Lublinie, specjalizując się w mariologii oraz historii kultu maryjnego w Europie, którym poświecił również dalsze lata swojej edukacji. Naukę zakończył obroną pracy doktorskiej na uniwersytecie w Augsburgu, niemieckim mieście w Bawarii. Po ukończeniu studiów i obronie pracy doktorskiej kontynuował swoje badania nad kultem maryjnym, w międzyczasie zgłębiając kwestie objawień na całym świecie, szczególną uwagę poświęcając tym, które miały miejsce w Fatimie w 1917 roku. Na prośbę księdza Mirosława Drozdka z Zakopanego podjął się redakcji jednej z pierwszych w Polsce książek dotyczących objawień fatimskich – był to początek trwającego do dziś procesu publikacji kolejnych pozycji związanych z Matką Boską i tajemnicami fatimskimi
Michał Rogoziński2021.02.27 21:45
Mnie nie interesuje jak kto sobie życie układa i z czego żyje. Ale tylko prawda ma moc wyzwalajacą, a od samego mieszania herbata nie robi się słodsza. Mieszanie objawień uznanych przez Kościół z manifestacjami szatańskimi i podawanie tego naiwnym jako duchowego koktailu ogłupiającego bynajmniej nie przybliża do prawdy, nawet jeśli dzięki temu robi się za "specjalistę". A podawanie recept opartych na takiej mieszaninie to czysta duchowa homeopatia. Czymś innym jest znalezienie sobie sposobu na utrzymanie rodziny, a czymś innym uczynienie z tego sposobu metody na wprowadzanie ludzi w błąd. Kościół od tego bynajmniej nie rośnie, co najwyżej rośnie ropiejący wrzód na ciele Kościoła. Jeden z wielu, to prawda, ale Kościół w tej chwili ledwie zipie od tych wrzodów. Ryba psuje się od głowy. Powiedziałem swoje zdanie i tyle mojego udziału w tej "dyskusji".
thebodzio2021.02.27 10:50
Patrzysz na żółknące liście i parę zbutwiałych gałęzi, a nie widzisz całego drzewa. Kościół to nie tylko te dzisiejsze „żółknące liście”, tylko całe „drzewo”, na którym można się oprzeć. Od samego początku padało pytanie co to znaczy „Kościół” i od samego początku szatan próbuje grać tą niepewnością. To nie znaczy, że nie ma się co martwić i nic nie robić, ale nie można popadać w rozpacz. Przypuszczam, że np. Thomas More też musiał sobie zadawać za czasów rewolucji Henryka VIII pytanie co to znaczy „prawdziwy Kościół”. Przecież Henryk „niby aż tak wiele nie zmienił”. A jednak. Czy on, czy bp. Fisher, czy wielu innych nie dało się zwieść. Dzisiaj jest czas takiej próby dla nas. Kościół to sakramenty – te same od początku, Kościół to Eucharystia i Kościół to łączność z „regentem” Chrystusa na ziemi, czyli Papieżem (co nie znaczy, że wszystko co papież mówi jest automatycznie nieomylne i święte – są po temu odpowiednie kryteria). Kościół to też ciągłość Świętej Tradycji i Nauczania. Jeśli przez wieki mówiono A na dany temat, to teraz nie można mówić B. Oczywiście chodzi tu o istotę spraw, a nie ich formę.
Magdalena2021.02.27 12:04
Pamietam ksiedza Wincentego, Marianina w Warszawie na Pradze w koncu lat osiemdziesiatych - czy to ta sama osoba ?
Magdalena2021.02.27 12:08
Wiem ze tamten ksiadz odszedl z kaplanstwa...
Magdalena2021.02.27 17:26
Wydaje mi sie ze to ta sama osoba ! Odszukalam wlasnie pamiatkowy obrazek podpisany przez ksiedza Wincentego Laszewskiego, MIC w 1987 roku. Jest na nim cytat z Listu do Filipian (2,16) "Trzymajcie sie mocno SLOWA ZYCIA abym mogl byc dumny w dniu Chrystusa, ze nie na prozno bieglem i nie na prozno sie trudzilem". Znamienne...
o.2021.02.28 11:33
Ten sam.
Styki2021.02.27 10:17
Dokladnie tak.
Anonim2021.02.27 10:11
Co za GLUPIE pytanie , wiara w kosciol ? a coz to takiego? Jesli juz to wiara w BOGA!!!! Nie chce byc niegrzeczny ale to pytanie odnosnie "wiary w kosciol " ze zadal je jakis nieuk lub niedorozwoj.
Styki2021.02.27 10:19
Czyli co? Nie wierzysz w Kosciol, ktory zalozyl Chrystus?
berejczyk2021.02.27 10:35
A skąd ta informacja jakoby Pan Jezus założył jakiś "kościół" w Piśmie św. tego nie znajdziesz.
Styki2021.02.27 10:46
Stary, zaloz okulary a potem czytaj Pismo Swiete.
Palindrom2021.02.27 17:36
Styki, nie kop się z osłem… Poza tym sprawa "prawnie" wygląda tak, że Kościół Chrystusowy — przynajmniej ten widoczny, ziemski, został założony przez Ducha Świętego i Matkę Bożą w tydzień po Wniebowstąpieniu Pańskim — w Dniu Pięćdziesiątnicy, czyli w dniu Zesłania Ducha Świętego na Apostołów.
!!!2021.02.27 19:07
Ośle jeden, kościół to założył Konstatyn!
Palindrom2021.03.1 8:58
…pewnie, i pastor Chojecki
thebodzio2021.02.27 10:35
Jezus jasno powiedział Piotrowi, że na nim zbuduje swój Kościół. Jezus jest Bogiem, zatem Kościół, który buduje jest jego Kościołem. Nie „kościołami”, „denominacjami”, „religiami” tylko „Kościołem”. Nie ma prawdziwej wiary w Boga bez wiary w jego Kościół.
Palindrom2021.02.27 16:52
W Boga to i Szatan z całym piekłem wierzy – nie walczyłby przecież ze swoimi urojeniami, nieprawdaż? A teraz Skład Apostolski: Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego… […] Wierzę w Ducha Świętego; ▶► święty Kościół powszechny ◄◀, Świętych obcowanie…