04.07.14, 20:38

Demoniczna joga. Poruszające świadectwo kobiety wyzwolonej z jogi

Agnieszkę znam osobiście, to bardzo szczera i otwarta osoba. Roześmiana długowłosa blondynka. Trzydziesto-kilku latka, mieszkanka Warszawy. Z wykształcenia jest psychologiem. Ktoś kto naoglądał się horrorów, z pewnością w tej roześmianej osobie nie dostrzegł by dzisiaj śladów dawnego zniewolenia zakończonego egzorcyzmami. Uczestniczyłyśmy razem w kilku akcjach ewangelizacyjnych, tam kilkakrotnie słyszałam jej świadectwo, rozmawiałyśmy też na ten temat. Modliłyśmy się razem. Ręczę zatem, że to o czym opowiedziała w klasztorze ojców bernardynów w Rzeszowie podczas jednej z katechez audiowizualnych, a co jest udokumentowane na portalu „Żywa wiara”, jest prawdą. To dla wielu może brzmieć jak coś zmyślonego, ale to jest prawda.

Wymienię teraz podstawowe tezy jej świadectwa:

Angieszka miała bóle kręgosłupa. Taki był banalny pod jej poszukiwań ćwiczeń fizycznych, które by jej pomogły. Ten skromny i dość racjonalny początek jej świadectwa. To, o czym opowiada później świadczy, że niewinność intencji nie chroni nas przed zgubnymi skutkami jogi. Fakt, iż chcieliśmy „tylko” wyleczyć kręgosłup, nie oznacza że demony na które się w ten sposób otworzyliśmy, będą powstrzymywane przez tę „dobrą” intencję.

Agnieszka nie poszła do sekty, nie zaangażowała się w ruch religijny. Na ten sam kurs jogi chodziła elita miasta, w którym wówczas mieszkała. Kurs, w którym uczestniczyła odbywał się w kilkugwiazdkowym hotelu. Nie rozmawiano na kursie na tematy duchowe.

Agnieszka otworzyła się duchowo na działanie nauczyciela jogi. Czy po tym pierwszym kroku jakim jest zapisanie się na kurs, miała szanse się powstrzymać przed postępowaniem dalszego otwierania się na złe wpływy? Wygląda na to, że powstrzymanie takiego zgubnego procesu jest niemożliwe, lub jest możliwe tylko przy wzywaniu Boga na pomoc. Agnieszka była początkowo zadowolona z tego, co dawała jej joga, a nauczyciel wzbudzał fascynację swoją wiedzą i postawą. Było jednak coś więcej niż zwyczajna fascynacja, czy może jakieś podświadome zakochanie się w mężczyźnie. Był to wpływ duchowy, coś czego bardzo trudno się pozbyć.

Agnieszka doświadczała nawiedzeń demonicznych. Tu dokonam już pewnej interpretacji tego, o czym ona opowiada. To, że w różnych okolicznościach Agnieszka odczuwała nadprzyrodzoną duchową obecność swojego guru, nie było żadną jego teleportacją, bilokacją, telepatią czy innymi zjawiskami wymyślonymi przez okultystów, czy zwolenników New Age. Były to już, dobrze znane z innych świadectw osób zniewolonych, symptomy obecności złego ducha. Był to odczuwalny zmysłami sygnał jego duchowej obecności.

Agnieszka z czasem odczuwała coraz silniej, że to co na początku wydawało się jej być zyskiem płynącym z uprawiania jogi, szybko pękało jak bańka mydlana. Co więcej, rzeczy które ulegały z początku poprawie, z czasem pogarszały się. Co więcej, jakby jej życie pogrążało się w mroku. Duchowa obecność podziwianego nauczyciela jogi, z początku dająca jakieś ukojenie, z czasem zaczynała coraz bardziej ciążyć. Zły duch coraz mocniej dawał o sobie znać i objawiał swoje mroczne oblicze.

Agnieszka otrzymała dary paranormalne. Ciekawe, że przy uprawianiu jogi otrzymała to o co z początki w ogóle nie prosiła. Jako racjonalna osoba. Nie nastawiała się na to, że będzie posiadała cechy jak jakaś wróżka, medium czy prorokini. A jednak takie rzeczy są całością w mrocznym pakiecie „darów” Jakie niesie ze sobą uprawianie jogi. Skąd jednak wiadomo, że są to „dary”? A jeżeli dary to od kogo, a jeżeli nie wiadomo od kogo, to skąd wiadomo, że są to „dary”?.

Agnieszka doświadczyła tego, że za owe „dary” przychodzi prędko zapłacić cenę dla matki najdroższą, to znaczy koszmary senne zaczynały dręczyć jej dziecko. Zdawała sobie sprawę, że był to efekt działania jogi, ponieważ symbolika tych snów miała związek z dręczeniami jakie dotyczyły jej jako matki. To świadectwo mówi nam, że rzeczywistość duchowa jest całością. Jeżeli zły duch zapraszany jest do domu, on jest gotów zamieszkać w rodzinie. Jest to jakby symetryczne zjawisko do sytuacji, kiedy do domu zapraszany jest Pan Bóg. Jeżeli w domu wypowiadane są słowa modlitwy, Bóg przychodzi na nasze wezwania, Bogu poświęcany jest dom i rodzina. Jeżeli zaś mantrami wzywamy diabła, przychodzi diabeł. Coraz bardziej czuła się zniewolona duchowo, ogarniało ją przerażenie. Nie zaniechała jednak praktykowania jogi, zmieniła tylko szkołę...

Świadectwo Agnieszki w swoim wyrazie przypomina nam to co świadczy były jogin, a obecnie mnich chrześcijański : „Trzeba dobrze zrozumieć, że yoga nie jest prostą techniką relaksacyjną: chodzi o technikę, która była wypracowana w hinduizmie powoli, przez całe wieki. Dla hinduizmu człowiek stanowi tylko emanację, niewielką cząstkę boskiej duszy świata, bezosobowej energii, która wypełnia wszechświat. Yoga jest uprzywilejowana drogą, która ma prowadzić do zjednoczenia z tym wielkim kosmicznym „Ja". Jednak dla nas chrześcijan, którzy mamy wielką łaskę poznania Objawienia Boga osobowego i transcendentnego, który stworzył świat i człowieka z Miłości i który wzywa każdego człowieka, by pozwolił Mu napełnić się Jego Miłością - panteizm hinduski, mimo całej swojej szlachetności jest regresją. Poza tym już samo praktykowanie yogi stanowi wielka pułapkę duchową. Yoga sama w sobie jest techniką bardzo skuteczną, która prowadzi do obudzenia ukrytych w nas naturalnych energii. Weźmy na przykład hatha-yogę, która jest popularna na Zachodzie. Wszystkie jej pozycje mają za zadanie zaktywizowania w człowieku kundalini, energii życiowej, która umiejscowiona jest u podstawy kręgosłupa. Celem praktykowania jest sprawienie, by kundalini wznosząc się, osiągało kolejne czakramy (centra energetyczne) i po długiej praktyce dotarło do czakramu znajdującego się na szczycie głowy. Sam doświadczyłem tego i muszę stwierdzić, ze yoga uaktywnia w nas energie, które są bardzo realne i jeszcze bardzo mało znane, a które pozwalają na osiągnięcie stanów nadzwyczajnych (ja sam stosowałem i uczyłem technik lewitacji). Mędrcy Indii ostrzegają jednak swoich uczniów przed ryzykiem rozchwiania psychicznego, czy nawet obłędu. Bez wątpienia energie, które pobudza yoga maja charakter energii naturalnych, ale od pewnego momentu nie można wykluczyć obecności sił nieczystych.”

Choć Agnieszka lekkomyślnie niegdyś zaprosiła do swojego życia szatana, obecnie Bóg jest zwycięzcą w jej życiu. Bóg zawsze jest silniejszy od szatana i jeżeli szczerze ofiarujemy się Jezusowi szatan zostaje wyproszony. Świadectwo to daje nadzieję osobom zniewolonym, żeby śmiało ofiarowywały się Panu Bogu, a osiągną pełnię wolności.

Maria Patynowska

Zapis świadectwa na profilu YouTube portalu „Żywa wiara”


Komentarze

anonim2014.07.4 21:39
Ludzie, jak można tak kłamać!? Trenuję jogę, moja żona trenuje jogę, jeździmy na wyjazdy, moje dwie koleżanki trenują jogę. Co Wy za brednie piszecie, jak można tak ludzi mamić, jak można ich tak okłamywać, na czyje zlecenie?! Swoim postępowaniem i słowem odstraszacie ludzi od kościoła. Mnie na pewno, mimo iż jestem czynnym katolikiem. Chyba zrezygnuję w ogóle z KK, może pójdę do batystów, mam taką możliwość. Nie mogę wprost uwierzyć, że tak postępujecie. Po prostu nie mogę.
anonim2014.07.4 21:39
Ludzie, jak można tak kłamać!? Trenuję jogę, moja żona trenuje jogę, jeździmy na wyjazdy, moje dwie koleżanki trenują jogę. Co Wy za brednie piszecie, jak można tak ludzi mamić, jak można ich tak okłamywać, na czyje zlecenie?! Swoim postępowaniem i słowem odstraszacie ludzi od kościoła. Mnie na pewno, mimo iż jestem czynnym katolikiem. Chyba zrezygnuję w ogóle z KK, może pójdę do batystów, mam taką możliwość. Nie mogę wprost uwierzyć, że tak postępujecie. Po prostu nie mogę.
anonim2014.07.4 21:41
o jodze i innych zagrożeniach duchowych: www.egzorcyzmy.katolik.pl
anonim2014.07.4 21:51
Nie tak dawno na frondzie pojawił się artykuł stawiający broń palną w pozytywnym świetle. Proch wymyślili przecież chińscy uczeni ci sami, co tai-chi(chińską jogę)
anonim2014.07.4 22:04
Objawy paranoi mocno widoczne. Czy psychiatra badał?
anonim2014.07.4 22:18
Joga jest jawnym odstępstwem od Boga,nie da się pogodzić chrześcijaństwa z wiarą w wielobóstwo(demony).To są te same "energie"(złe duchy) co używają newageowscy bioenergoterapeuci,uzdrawiacze.
anonim2014.07.4 22:57
RationalismusXXI jesteś czynnym katolikiem ale teraz zrezygnujesz bo ci jagę obrazili? Ty chyba chciałeś potwierdzić w ten sposób jej świadectwo.
anonim2014.07.4 23:11
Rationalizmus przyjacielu,zwróć się do Boga Żywego, a nie szukasz złotych gruszek u złego.
anonim2014.07.4 23:51
@RationalismusXXI Nic dziwnego bo gadasz jak opętany. Czym jest zło gdy go nie widać http://dodane.pl/folder/54084/SWIADECTWA_NAWROCENIA -- Zagrożenia ze strony wschodnich technik medytacyjnych http://www.youtube.com/watch?v=AzxnX8so73k
anonim2014.07.5 0:09
@Edit Joga nie ma nic do tego. Już dawno jestem obrzydzony Kościołem Katolickim, kłamstwami, manipulacjami. Miałem romans z Baptystami. Jednak wróciłem, stwierdziłem, że dam szansę KK. Wychowałem się w tej religii. Ale pomału jestem znowu zmęczony, nie potrafię funkcjonować w takiej obłudzie. Jogę znam co nie co i potrafię się ustosunkować do tych bzdur. Ćwiczę ją od ponad roku (chyba już nawet koło dwóch) i nigdy nie była kamieniem na mojej praktyce katolickiej. Poza tym nie uciekam od chrześcijaństwa, co to, to nie. Wiem, że KK nie cały jest taki, znam wielu rozsądnych księży, zresztą kilku z nich jest znana z Frondy, najczęściej wieszane są na nich psy. Męczy mnie jednak przyzwolenie KK na takie rzeczy, na takie kłamstwa. To nie religia, to ideologia. @Sebastos Mimo iż nie uważam, że zwracam się do złego, to dziękuje. Twoje słowa są pełne empatii i miłości. Dziękuję Ci za nie. To najfajniejsza rzecz jaka mnie tu spotkała.
anonim2014.07.5 1:09
Ta Pani faktycznie ma problem ale z zaburzeniami na tle religijnym.
anonim2014.07.5 5:19
Rationalismus, wiem co czujesz
anonim2014.07.5 8:30
Rzetelne,sensowne świadectwo.Tak się dzieje jak P.Jezus okazuje swoje Miłosierdzie ,wystarczy tylko westchnienie z serca :)
anonim2014.07.5 10:12
Chiny są OK, a tylko Indyjskie rzeczy to zło.
anonim2014.07.5 13:47
@Carl_Russell Jak napisałem joga jest równie dalekowschodnia, co proch strzelniczy, wiec porównanie trafne.
anonim2014.07.5 13:50
"Bez wątpienia energie, które pobudza yoga maja charakter energii naturalnych, ale od pewnego momentu nie można wykluczyć obecności sił nieczystych.”" Czyli tylko od pewnego momentu, do którego można nie dojść.
anonim2014.07.5 15:20
Jako praktykujący przez wiele lat yogę i to na najwyższym poziomie, i bynajmniej nie chodzi tu fizyczną hatha, mogę autorytatywnie stwierdzić, że bazuje ona na elementarnej błędnej przesłance, która mówi, że o własnych siłach można coś osiągnąć. Nie mówię, że jest ona nieprawdziwa, ale wskazuję na koszty jakie ponosisz, cenę jaką płacisz za uzyskanie osiągnięć. W filozofii jogi często używa się terminu: realizacja bądź samorealizacja. Uważam, z własnej perspektywy wieloletniego praktykującego różne ścieżki yogi, że termin "realizacja" jest całkowicie pozbawiony sensu. Początek uwikłania w yogę bierze się od bezkrytycznego przyjęcia pojęcia "realizacji", niejako wiary samorealizację jako taką. Otwiera to wiele możliwości, ale nie takich, jakich byśmy oczekiwali. Rozwijając duchowe - okultystyczne moce, niedostrzegalnie nadajemy niewłaściwy kierunek naszemu życiu: wejście w ich posiadanie jest faktem na tyle znaczącym, który skutecznie zaburza nasze relacje ze światem, z otoczeniem, właśnie na rzecz i za cenę tych mocy i doświadczeń, które są faktem. Celem yogi jest osiągnięcie nadprzeciętnych uzdolnień, dzięki którym możemy zaznaczyć swoją obecność w świecie znacznie różniący się od tego, który jest nam znany. Mówi się, że celem właściwym yogi jest osiągnięcie wyzwolenia z cyklu narodzin i śmierci, poprzez stopniowe wycofanie zmysłów, co jest procesem długotrwałym i w jodze niebezpośredniej stopniowym. Sama idea i cel jaki yodze przyświeca jest szlachetny, jednak na drodze do jego osiągnięcia stoi naprawdę wiele przeszkód, m.in. po osiągnięciu zdolności telepatycznych (co w jodze lub tantrze buddyjskiej uznaje się za wysoki pułap realizacji) i innych cech przezwyciężenia zaciemnień, pojawia się wiele przeszkód i niebezpieczeństw, i faktem jest że praktyka yogi winna odbywać się jedynie pod okiem doświadczonego mistrza. W takiej formule, praktyka yogi i sam praktykujący nie jest narażony na niebezpieczeństwo. Niestety, niewielu ludzi bierze sobie do serca te uwagi, wypowiadane przez samych doświadczonych joginów. Prawdziwa sztuka yogi jest bardzo wymagająca i zwykle w kulturze indyjskiej zwyczajowo jeśli jogi nie uprawia "zawodowy" sannyasin (odpowiednik naszego księdza, czy zakonnika), na życie w wyrzeczeniu i względnym odosobnieniu decydują się ludzie wchodzący już w etap końcowy życia. To pozwala uniknąć adeptowi jogi wielu omyłek. Moim zdaniem, najwyższą formą jogi, które to słowo można tłumaczyć jako "zjednoczenie" (zjednoczenie z Bogiem, z Bóstwem) jest realizacja bez realizacji, realizacja-nierealizacji, albo nierealizacja-realizacji, w której osoba czy też podmiot nie ma w ogóle świadomości, że coś osiąga (jest to częsty komponent nauk buddyjskich, w swojej czystej postaci bliskich naukom Jezusa), co więcej - nie pragnie niczego osiągać, ponieważ rozumie bądź ufa wyjaśnieniom innych, że osiągnięcia są pozorne, że działanie dla osiągnięć jest działaniem niekorzystnym, które zamiast uwolnienia - uwikłanie w splot zależności typu: przyczyna - skutek, w związku z tym zrealizowani-niezrealizowani mędrcy i mistrzowie, jak Jezus Rebbe i wielu wielu innych, kładło duży nacisk na kwestię motywacji naszego działania, że pragnąc uwolnienia, przede wszystkim musimy pamiętać i rozumieć powody własnych działań i decyzji, krótko mówiąc: to, czemu one służą. Nie chcę powiedzieć, że joga jest taka, czy inna, korzystna albo szkodliwa, ale chcę przestrzec przed nieodpowiedzialnością i nierozważnym podjęciem jakichkolwiek wysiłków zanim dokładnie nie sprecyzujemy, czemu one tak naprawdę maja służyć. Musimy pamiętać, że pierwotnym i jedynym celem jogi jest wyzwolenie (zbawienie), że kierowanie się chęcią osiągnięć, wejścia w posiadanie mocy i zdolności jest złą pobudką, tak jak niewłaściwą pobudką w podejmowanych przez siebie wyborów w aspekcie oficjalnej chrześcijańskiej religii jest lęk, nawyk, przyzwyczajeniem, opinia innych, przymus itp. Tak więc, praktykowanie jogi, tak jak aktywność w każdej innej sferze kulurowej i pojęć, filozoficzno-religijnej, zależnie od naszej wiedzy odnośnie skutków, zależnie od naszego samopoznania w kwestii naszych motywacji i zdolności przewidzenia rezultatów naszych działań mogą być właściwe, orzystne albo niekorzystne i niewłaściwe. Podsumowując: nie należy niczego demonizować, jak i nie należy w stosunku do niczego, nie wyłączając form religijności katolickiej i obyczajności wykazywać krótkowzrocznej i naiwnej spolegliwości. Kościół i jego praktyki wymagają reformy. Jednak, aby to mogło się stać, musimy stanąć wobec kwestii fundamentalnej - domniemanych fałszerstw w tekstach Ewangelii. Dopóki nikt z poważnych ludzi nie zdobędzie się na odwagę, aby przeprowadzić w tej materii najdokładniejsze śledztwo, dopóty kościół nie spełni oczekiwań w nim pokładanych, dopóty będziemy trwać w półprawdach, obłudzie i niewiedzy - ciemnocie.
anonim2014.07.5 15:32
Tak samo jak wasz pan yogin ,daje wam moce okultystyczne,tak samo nasz Duch Św. W Kościele Katolickim daje nam tzw.charyzmaty,które pomagają nam uwalniać tych ,którym zabijacie duszę nieśmiertelną.Ale sprawiedliwość was dosięgnie,a wasze moce obrócą się przeciw wam(diabeł zawsze niszczy swoje narzędzia).Nawroćcie się póki Bóg chce wam okazać swe miłosierdzie.
anonim2014.07.5 15:33
Odnośnie tego co napisałem wcześniej chciałbym zaznaczyć iż jestem przeciwnikiem powszechnego dostępu do broni.
anonim2014.07.5 15:34
Któż jak Bóg!
anonim2014.07.5 15:34
Dążeniem każdego człowieka, kochającego prawdę, powinno być domaganie się przeprowadzenia najdogłębniejszego śledztwa w bulwersującej sprawie domniemanych i możliwych fałszerstw, dokonanych w tekstach czterech Ewangelii.
anonim2014.07.5 15:35
@Sebastos O jakich mocach ty tutaj mówisz?
anonim2014.07.5 15:37
@Suryaz Dzisiaj już tego nie sprawdzimy, pozostaje nam wiara.
anonim2014.07.5 15:39
Sebastos przestań bredzić.
anonim2014.07.5 15:51
Sebastos demoniczna aktywność takich oszustów, jak ty dorównuje istotom piekielnym, w tym licznym papieżom - synom nieodrodnym Szatana. Niemniej, prymitywizm i chora tępota przez twój łajdacki jad przebija.
anonim2014.07.5 18:22
@pawel-student o tych mocach którym suryaz służy.Ja natomiast błogosławię Ci suryaz w imię Jezusa i Maryji.
anonim2014.07.5 18:42
@suryaz i koledzy jego,zapamiętajcie sobie do końca życia"Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą7. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».Jezus wasz Bóg.
anonim2014.07.5 19:44
Czy autorka tak na poważnie?
anonim2014.07.6 12:44
@Sebastos Masz tu kilka przykładowych pozycji jogi. http://inanutshell.ca/wp-content/uploads/2013/11/main_yoga1.jpg , jesteś pewien pewien iż nigdy nie przyjąłeś żadnej z nich? Ja swego czasu próbowałem skatalogować je wszystkie, żeby nie uprawiać jogi nieświadomie. Szybko zrozumiałem, że to niemożliwe.
anonim2014.07.6 12:47
Mnie przezaza cos innego. Jak zrozumielem kobieta jest psychologiem. Niestabilna emocjonalnie niedojrzala pana, ktora zakochuje sie w joginie a potem ma koszmary ktore prowadza ja w objecia innej grupy ludzi ktorzy daja jej "ukojenie" .... O matko i ktos taki PRACUJE JAKO PSYCHOCOG ? A swoja droga to chetnie zobacze kogos lewitujacego. Interesuje mnie to z punktu widzenia grawitacji, tak zwyczajnie jako kogos kto na co dzien w pracy i badaniach opiera sie na fizyce.
anonim2014.07.6 15:43
Pawel_student idź na słownię,pobiegaj,rowerek,basen,stretching sobie zrób,uprawiaj jakiś sport, a nie wolisz ryzykować swoją wolność przez togę,asany które maja znaczenie duchowe.Nie ma czegoś takiego w kulturze dalekowschodniej jak yoga dla sportu.To jest tak jak z przedmiotem magicznym,okultystycznym,nie musimy być świadomi jego działania,żeby on przyciągał złe duchy.
anonim2014.07.6 19:04
Mario, myślę, że o. Verlinde, mimo swego doświadczenia, myli się gdy mówi, że "Bez wątpienia energie, które pobudza yoga maja charakter energii naturalnych". Przy czym dopiero "od pewnego momentu" dopuszcza występowanie sił nieczystych. Wg mnie, jeśli już jakieś siły wystąpiły, to miały od samego początku związek ze złym duchem. Kundalini nie jest naturalną energią, lecz wpływem rzeczywistości nadprzyrodzonej, a dokładnie wpływem złego ducha, podszywającego się pod różne kłamstwa. Także błędnie upatruje występowanie w człowieku tzw. czakramów, itp. rzeczy. Pozdrawiam serdecznie.
anonim2014.07.6 20:03
Właśnie o tym napisałem. Na jogę nie chodzę, za to jeżdżę na rowerze. Gdybyś zobaczył obrazek wiedziałbyś o co chodzi.
anonim2014.07.7 14:03
@RationalismusXXI Wiesz zapewne że ludzie mają różne predspozycjie jeden jest bardziej rozwinięty duchowo drugi mniej i tak Np w sztukach walki tylko wybrani uczniowie są wprowadzani w głębsze tajniki tej sztuki demonicznej bo sztuki walki to także Joga ale nie statyczna tylko w Ruchu, aktywna podobnie jak Taniec Kultyczny. Abyś uwiadomił (zresztą już o tym pisałem na innym forum) Hinduski JOGIN zawsze był uważany za "Mahasiddha" czyli osobę która ma władzę, kogoś kto jest napełniony mocą okultystyczną - owe nadprzyrodzone moce "Sadhis" jest także przynętą dla zaawansowanch uczniów jogi. Abyś sobie uzmysłowił Uświadom sobie że 84 podstawowe Assany zatwierdził bóg-demon Siwa (Niszczyciel por Ap. ) który jest jednocześnie królem tańca (kultycznego ku czci bogów demonów) Np przyjęcie pozycji asany Natarajasana jest kultem dla Sziwy bo człon Nata oznacza tancerza Raja króla a całość króla boga śmierci i zniszczenia.-Nataraja jest imieniem boga Sziwy Jedną z najważniejszych asan jest Bhudżangasana -oznacza "kobrę" z czym się kojarzy z Wężem w Raju. (Rdz. 3,1 nn) tak jak napisałem na początku są uczniowie którzy nigdy nie dostąpią Oświecenia Iluminacji Przebudzenia do życia z Wężem tak jak Budda Sakjamuni. Trzeba być wybranym - co nie oznacza że Wąż ich nie usidli, czyli zwiąże z sobą na zawsze, po to, aby byli w z Nim w piekle
anonim2014.07.8 9:41
Joga to otwarcie drzwi,naprawdę są takie za które wejście jest surowo wzbronione,bo na przykład nie mamy radioochronnego skafandra.Wszyscy chcą spróbować wszystkiego jak dzieci tylko że to dorośli infantylni i bezrefleksyjni.
anonim2014.07.8 9:46
I dlatego własnie tak bardzo denerwuje mnie wieczne poszukiwanie duchowości, wyższych odczuć, aniołów i wyższego poziomu odczuwania, transcendencji i innych pierdó .... Dopóki nie uświadomicie sobie, że jesteśmy tu i teraz i nie ma żadnego przed tym jak byliśmy i po tym jak byliśmy to tak będzie . Wszelkiej maści cwaniaki i ci spod krzyża i ci spod gwiazdy Dawida i ci spod .... turbanu wykorzystują i ugruntowują w ludziach "poszukujących" przekonanie, że jest czego szukać . I masz ! Nawet joga może doprowadzić człowieka do jakiejś schizy. Mało tego. Nie mam żadnych wątpliwości, że te cwaniaki od sprzedaży garnków za kilka tysięcy robią starszym ludziom taką samą wodę z mózgów jak ci od jogi i ci od aniołków i nieba. To jeszcze nic . Tak z ciekawości w celach poznawczych, zajrzyjcie kiedyś na racjonalista.pl. Tam "niby" ateiści opowiadają głupoty o jakiś ceremoniach nadania imienia dziecku. O ślubach humanistycznych. Po jakiego dzwona im to ? Trzeba żyć, zgodnie z uniwersalnymi zasadami współżycia społecznego, cieszyć się i delektować rodziną, pięknem otaczającego nas świata, a wszelkie ceremonie organizować w otoczeniu bliskich i przyjaciół nie zapraszając do tego tzw. "mistrzów ceremonii", którzy póki co u ateistów są bezpłatni ale jak stanie się to bardziej popularne to trzeba będzie im płacić bo nie będą mieli czasu na inna pracę niż udzielanie ślubów humanistycznych itp. Jak trzeba będzie im płacić to trzeba będzie również będzie gdzieś ich ulokować i tak powstanie świecka plebania . Następnie rozbuduje się naszą salę ceremonialną. Potem zorganizuje się struktury lokalne, a następnie krajowe, a później to już tylko międzynarodowe. I pójdzie . Będzie ateistyczny Watykan, pieniądze, nieodłączna korupcja, szarlatani itp. ,itd. "Ale głupi ci Rzymianie - Obelix"
anonim2014.07.8 15:02
@Radzi Dziękuje Ci za wyjaśnienie. Zaryzykuję.
anonim2014.07.8 15:06
@Slowly Dokładnie, do takich samych wniosków doszedłem. Jestem co prawda wierzący, ale uważam, że najważniejsza jest osobista relacja z Bogiem. Mam czasem ochotę pomodlić się z innymi, najchętniej na jakiejś polanie, pod niebem, albo jakąś strzechą. A nie kościoły dziękczynne za grube bańki budowane.
anonim2014.07.8 18:30
@RationalismusXXI Ewangelia wg św. Mateusza 5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 19 Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną. 20 Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną. 21 Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.
anonim2014.07.8 21:06
@Radzi Nie wiem co palisz, ale tez chce sprobowac ... choc strach jest ! Moge jakis czakram otworzyc albo cos tam ... ale jak to mowia jest ryzyko jest zabawa. Daj namiar na to ziolo.
anonim2014.07.9 14:31
Ciemnota i zabobon. O grafomanii nie wspominając.
anonim2014.07.10 11:50
Sebastos - mistrz. Dawno się tak nie uśmiałam :D
anonim2014.07.16 9:57
A czy jazda na rowerze nie pobudzi tego kundaliniego? Zwłaszcza, gdy siodełko niewygodne?
anonim2014.07.17 19:45
Ćwiczyłam jogę, na szczęście przestałam, miałam nieco podobne nieprzyjemności co w artykule. Szkoda mi obecnie czasu, jaki poświęciłam jodze, bo cena była wysoka. Lepiej na spacer wyjść, naturę pooglądać. Nie wszyscy przechodzą przez "spektakularne" ujawnienia demonicznych "energii", ale co ciekawe nikt z moich dawnych znajomych z którymi ćwiczyłam kilkanaście lat temu nie jest obecnie katolikiem. Są grupą miłych ludzi z raczej wrogim nastawieniem do kościoła, coraz bardziej zdziwaczałych i odjechanych. Po owocach ich poznacie. A i jeszcze zauważyłam, że niezwykle dużo czasu poświęcają na te wygibusy, zaniedbując inne obszary życia np. rodzinę. O swoich przeżyciach rzadko opowiadam, bo ludzie nie wierzą i obśmiewają. Obecnie myślę, że miałam baaardzo dużo szczęścia, że mnie Bóg wyrwał z tego światka.
anonim2014.07.31 8:00
Polecam książkę "Śmierć guru" Rabi R. Maharaj - w naturalny i uczciwy sposób opisuje hinduskie życie i zwyczaje, jako potomek długiej linii bramińskich kapłanów i guru.
anonim2014.08.6 22:14
W opowieści pani Agnieszki niewiele jest o jodze. To, co mówi o moralności, to zwyczajnie nieprawda. Ale oczywiście bardzo jej współczuję, bo na pewno ma kłopot, ale wątpię, że z powodu praktyki asan. Od 1,5 roku praktykuję jogę codziennie. Nie zauważyłam u siebie żadnego z objawów opisanych w artykułach Frondy. Może dlatego, że w odróżnieniu od pani Agnieszki nie interesuję się żadną religią, a w szczególności nie pociąga mnie okultyzm, jak panią Agnieszkę jeszcze niedawno (co jasno wynika z jej opowieści). Po artykułach Frondy atakujących jogę, nikt w moje szkole jogi nie wpadł w popłoch. Uśmialiśmy się po prostu zdrowo.
anonim2014.08.15 9:26
Serio? -_-