29.07.14, 14:01Fot. Facebook Przystenek Jezus

Dla większości na Woodstocku Zbawiciel to zupełna nowość

FRONDA.PL: Jaka jest skala nawróceń osiąganych dzięki działalności ewangelizatorów Przystanku Jezus?

Robert Kościuszko, rzecznik prasowy PJ: Nie prowadzimy wprawdzie statystyk liczbowych, ale mogę opisać, jak wygląda to w praktyce. Na pole Woodstocku wyrusza 700 naszych ewangelizatorów, by rozmawiać z młodzieżą i ją poznawać. Zapraszamy wszystkich na nasze spotkania ewangelizacyjne. Pod nasz namiot przychodzi na takie spotkania nawet 1000 osób. Powiedziałbym, że jest to naprawdę dobre, pozytywne przyjęcie zaproszenia, jakie kierujemy do woodstockowiczów. Wieczorami jest też okazja do spowiedzi, nasi księża mają wówczas dyżury. Zdarza się, że tak wielu młodych ludzi jest wtedy obecnych, przyjmując sakrament pojednania , że przez wioskę Przystanku Jezus jest wprost trudno przejść.

Czy Przystanek Jezus utrzymuje kontakty z osobami, które nawróciły się podczas Woodstocku?

Tak. Wśród społeczności Przystanku Jezus jest wiele osób, jakie napotkaliśmy kiedyś na Woodstocku, a które poszły za Chrystusem i przyłączyły się do naszego grona. Dziś ewangelizują razem z nami. Mogę tu wymienić choćby ks. Grzegorza Hermana, w przeszłości zapalonego woodstokowicza, rockowca, motocyklistę. Ks. Grzegorz po pewnym czasie odczytał swoje powołanie i jest dziś proboszczem we Francji. Obejmuje swoją służbą 10 starych parafii, w których nie ma już proboszczów. Można rzec, że ratuje on w ten sposób sytuację Kościoła w zachodniej Europie. Przyjeżdża do nas każdego roku, przywożąc ze sobą młodzież z Francji. Uczy ją ewangelizacji, sam też w niej uczestniczy. To jest oczywiście tylko jeden z wielu przykładów osób, które poszły dzięki pracy Przystanku Jezus za Chrystusem.

Jak z katolickiej perspektywy wygląda problem alkoholu, narkotyków i nagości na festiwalu Owsiaka?

Im jesteśmy bardziej doświadczeni jako ewangelizatorzy, tym bardziej widzimy, jak wielu ludzi niszczy swoje życie poprzez alkohol czy narkotyki. Oczywiście, organizatorzy zastrzegają, że dystrybucji nielegalnych środków na festiwalu nie ma, ale tego nie da się przecież w takiej skali upilnować. Jeżeli chodzi o wspomnianą przez Pana nagość, to powiedziałbym nawet o pewnej rozwiązłości, lubieżności. Wielu młodych ludzi oferuje swoje ciało przygodnym osobom. To jest dla nas bardzo trudne, bo wielu z nich w ogóle nie interesuje się naszym przesłaniem. Nie chcą iść za Panem Jezusem, wolą pozostać przy swoim stylu życia.

Z organizatorami przystanku Woodstock mamy, można rzec, rozbieżny światopogląd. Oni nie widzą problemu w spożywaniu gigantycznych ilości piwa. Wiele razy z nimi na ten temat rozmawialiśmy, ale nie możemy nic na to poradzić. Głosimy po prostu Pana Jezusa, głosimy abstynencją i stajemy się pewnym przykładem, zachętą do pójścia inną drogą.

Centrum festiwalu Woodstock stanowi muzyka. To w przeważającej większości rock. Przypomnę, co na ten temat pisał Benedykt XVI, jeszcze jako kardynał, w dziele „Duch liturgii”: „Rock… jest wyrazem elementarnych namiętności przybierających na festiwalach charakter kultyczny; jest on antykultem wobec kultu chrześcijańskiego. Człowieka doświadczającego masowości oraz wstrząsu rytmem, hałasem i efektami świetlnymi uwalnia on niejako od niego samego, sprawiając, że uczestnik festiwalu, poprzez ekstazę zniesienia swoich granic, poddaje się - by tak rzec - pierwotnej władzy wszechświata”. Jak to wygląda na Woodstocku z punktu widzenia Przystanku Jezus?

Ewangelizatorzy nie mają wpływu na program muzyczny Woodstocku. Mamy swoje cele, prezentujemy młodzieży także muzykę uwielbieniową. Na festiwalu widać przede wszystkim upojenie alkoholem. Ludzie są podchmieleni. Myślę, że około połowa uczestników festiwalu jest pod ciągłym wpływem alkoholu. To jest bardzo, można rzec, pierwotne upojenie i sądzę, że wyprzedza ono jakiekolwiek doznania muzyczne.

Jak odnosi się do Przystanku Jezus administracja Woodstocku, sam Jerzy Owsiak?

Na pewno nie jest to współpraca. Jesteśmy zaproszonymi przez gospodarza gośćmi. Mamy całkowicie inny światopogląd, wyznajemy inne wartości. Gospodarze, czyli pan Jerzy Owsiak i jego ekipa, szanują nas na tyle, by pozwolić nam głosić młodzieży to, w co wierzymy. Pozwalają, by Kościół miał na Woodstocku swojego przedstawiciela. Jednak n festiwalu są obecni także przedstawiciele innych, można powiedzieć, duchowych koncepcji. Są wyznawcy Hare Kriszna, uznawani w Polsce za sektę; są też inne grupy religijne ze wschodu. Przystanek Jezus znajduje się na Woodstocku, bo został tam zaproszony; dzięki temu Kościół może realizować na festiwalu pewne cele. To wszystko.

W obliczu takich pokus jak alkohol, narkotyki, seks, niezgodna z chrześcijaństwem muzyka, sekty: czy można powiedzieć, że Woodstock to dobre miejsce dla młodych katolików?

Właśnie po to tam jesteśmy: by stworzyć dla katolickiej młodzieży pewną oazę. We wiosce Przystanku Jezus, a więc w miejscu Kościoła, można spędzić praktycznie cały Woodstock. Jesteśmy tam, bo odkryliśmy pewien brak, który chcieliśmy wypełnić. Naszym zdaniem bez Przystanku Jezus katolicka młodzież byłaby na Woodstocku całkowicie zagubiona, wystawiona na różne pokusy młodzieńczego życia, które płynie tam bez hamulców.

Mówiąc krótko: gdyby nie Przystanek Jezus, to posłałby Pan na ten festiwal swoje dzieci?

Nie.

A jak sami woodstockowicze odnoszą się do ewangelizatorów? Nie ma zagrożenia przemocą?

Przemocy nie ma. Zdarzają się czasami jakieś pomyłki. Przykładowo, kiedyś pewien ksiądz czy kleryk dość nieostrożnie podszedł do rozbawionych, tarzających się w błocie uczestników festiwalu. Został wciągnięty w błoto w sutannie, bo wzięto go za przebierańca.

Młodzi ludzie, z którymi rozmawiamy, najczęściej mają pewne antykościelne stereotypy. Twierdzą, że gdzieś w Kościele, na przykład u księdza, widzieli grzech. W rozmowie padają oskarżenia właśnie pod adresem Kościoła, nie Boga. Z naszej strony nie ma agresywnych odpowiedzi, ale zrozumienie. Tłumaczy, że w Kościele chodzi przecież o Boga właśnie, nie o ludzi. Ukierunkowujemy rozmowę na Pana Jezusa. Gdy młodzież spotyka duchownych, którzy mówią otwarcie, że Kościół składa się z ludzi grzesznych, mogących jednak dostąpić zbawienia, to rozmowy zaczynają przybierać inny tor. Nie ma ucieczki od trudnych tematów. Młodzież jest zaskoczona słysząc o Zbawicielu, który może poradzić sobie ze wszystkimi problemami. Dla większości naszych rozmówców taki Chrystus to zupełna nowość.

Ewangelizatorzy Przystanku Jezus mają już duże doświadczenie w kontaktach z młodzieżą często oddaloną od Kościoła. Jak z tej perspektywy wyglądają starania, jakie podejmuje dziś polski Kościół celem przyciągnięcia do siebie młodych osób?

Wygląda to bardzo dobrze. Przygotowania do Światowych Dni Młodzieży idą pełną parą. Przystanek Jezus będzie tworzyć w tych ramach Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji. Wielu biskupów, jak choćby bp Grzegorz Ryś czy bp Edward Dajczak, bardzo dobrze czują młodzież. Mają ojcowskie serce, a to w połączeniu z entuzjazmem młodych ludzi sprawia, że ewangelizacja staje się coraz bardziej dynamiczna. Kościół używa nowych technologii, Internetu, telefonów komórkowych. To nadaje głoszeniu Słowa energii. Wierzymy, że to przynosi owoce i że jesteśmy dziś w ofensywie wobec świata; to daje nam paliwo, by działać z jeszcze większym wysiłkiem i iść do przodu na polu ewangelizacji młodzieży.

Co stanowi największą przeszkodę w ewangelizowaniu polskiej młodzieży?

Błyszczący świat, który przekłada młodemu człowiekowi rozmaite propozycje. Młodzież jest całkowicie zaabsorbowana różnymi impulsami, brakuje jej uwagi i siły, żeby skoncentrować się na duchowej drodze, jaką wskazuje jej Kościół. Internet, massmedia, telewizja, smartfony, facebook… To wszystko rozprasza młodych ludzi. Potrzeba im dziś szczególnie wyciszenia.

Jaki jest więc największy magnes, który przyciąga młodzież do Kościoła katolickiego?

Przyjaźń. Prawdziwi przyjaciele: po pierwsze rodzice, którzy darzą dzieci bezinteresowną, rodzicielską miłością, ufundowaną na Bogu. Podobnie jest u rówieśników: potrzeba osób, na których można się oprzeć i którym można zaufać. To jest szczególnie ważne w zestawieniu z powierzchownymi kontaktami internetowymi, gdzie ludzie piszą do siebie po zdaniu i natychmiast zmieniają rozmówcę.

Rozmawiał Paweł Chmielewski

Zobacz plan Przystanku Jezus

Komentarze

anonim2014.07.29 14:20
pewnie znów będzie hare kryszna :(
anonim2014.07.29 14:22
Nie wiem, czy to dobry pomysł, czy ta młodzież w przerwie między taplaniem się w błocie, a wstrzykiwaniem sobie marihuany, będzie zainteresowana przyjęciem Zbawiciela do serca. W sumie próbować nie zaszkodzi, ale wątpię w powodzenie tej szczytnej akcji.
anonim2014.07.29 14:27
Umm, ciekawe jak Przystanek Jezus zareaguje na występ lewicowego zespołu Ska P o ściśle antyklerykalnych poglądach, który ma prześmiewczą piosenkę o papieżu :D Będzie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa? :D I ze skutecznością nawracania to bym nie przesadzał ;p z tym, że Jezus jest nowością również nie. ;)
anonim2014.07.29 14:53
Każdy sposób ewangelizowania jest dobry, czasami trzeba wejść do paszczy lwa, aby komuś pomóc, szczególnie że dość aktywnie działają tam krisznowcy, ze swoją jakże radosną pieśnią: O BOSKI CZARNY, BOSKI, BOSKI// O BOSKI ZŁY, BOSKI, BOSKI.....
anonim2014.07.29 15:31
Nie widzę u Owsiaka szacunku dla chrześcijaństwa jest przyzwolenie i takie semantyczne: toleruję czyli jeszcze zdzierżę.
anonim2014.07.29 15:49
@agarwaen22 ------------------------------------------------ "Umm, ciekawe jak Przystanek Jezus zareaguje na występ lewicowego zespołu Ska P o ściśle antyklerykalnych poglądach, który ma prześmiewczą piosenkę o papieżu :D Będzie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa? :D" --------------------------------------------------------- Cóż... Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa tylko wtedy będzie miało sens, kiedy to rzeczywiście znieważona zostanie głowa państwa, a więc papież. Osobiście, byłbym jednak ostrożny. Szkoda zwyczajnie dorosłych ludzi, którzy ciągle zachowują się jak dzieci w piaskownicy, nic sobie przy tym nie robiąc po doświadczeniu tylu wojen w historii świata, nada siejąc nienawiść. Ci ludzie nie są w stanie zrozumieć, iż nienawiści wcale nie stanowi oznaki postępu, wszelako pojmowanego. Jej przykłady odnajdujemy już przecież kilka tysięcy lat wstecz. Prawdziwie postępowym, byłoby szerzenie przekazu dialogu, zrozumienia, wzajemnej przyjaźni ponad podziałami. Nie wiem w jakim celu organizatorzy zapraszają na koncerty fanatyków, zdolnych li tylko obrażać, siać ferment i nienawiść. Dziś, tak jak chyba nigdy, potrzeba właśnie wzajemnego poszanowania, ponad podziałami.
anonim2014.07.29 16:07
@Sylabariusz https://www.youtube.com/watch?v=tehR8WnoaWs Ciężko byłoby podczepić ten kawałek pod jakiś paragraf, ale jestem pewien, że ktoś postara się o uznanie tego za obrazę uczuć religijnych. ;p Na szczęście nie ma szans wygrać takiej sprawy. Wolność artystyczna przede wszystkim. ^^ Jest jeszcze mój ulubiony kawałek tej grupy: https://www.youtube.com/watch?v=JuRmtE3mVBg Bardzo żałuję, że nie byłem na Woodstocku ostatnim razem kiedy grali i że w tym roku również mnie ich koncert ominie. Oprócz swoich lewicowych poglądów, które często mnie przerażają, grają bardzo fajną żywą muzykę, a ich koncerty to prawdziwy majstersztyk. :) Ale fakt, że Przystanek Jezus nie stara się nawet bojkotować tak antyklerykalnego zespołu mnie osobiście dziwi. ;p Organizatorzy zapraszają zespoły na które jest popyt i tyle. Nie dopisywałbym żadnej ideologii. To jest festiwal muzyczny przede wszystkim.
anonim2014.07.29 16:16
Panie Kościuszko, jeżeli jest pan rzecznikiem prasowym PJ to wymagałbym od pana podstawowej wiedzy o innych wyznaniach, które są obecne na Przystanku Woodstock. Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny już od jakichś 24 lat jest w pełni przez polskie prawodawstwo uznane za legalny związek wyznaniowy i nazywanie go sektą jest zwykłym przeinaczeniem żeby nie powiedzieć więcej i pana nie urazić. Muzyka rockowa obecna w kulturze od lat również nie wydaje się mieć złego wpływu na kogokolwiek zdrowo myślącego i posiadającego coś takiego jak "rozum". Istnieje również mój drogi Panie coś takiego jak rock chrześcijański. Do tom23, nawet nie bedę komentował jawnego idiotyzmu
anonim2014.07.29 16:26
@agarwaen22 ------------------------------------------------- "Ciężko byłoby podczepić ten kawałek pod jakiś paragraf, ale jestem pewien, że ktoś postara się o uznanie tego za obrazę uczuć religijnych. ;p" ---------------------------------------------------------- Być może, nie mnie oceniać... Zapis o tzw. obrazie uczuć religijnych, pomimo, niewykluczone, szczytnych intencji, jest w swej strukturze bzdurny i przede wszystkim jasno niesprecyzowany, i to stanowi problem. Ja osobiście chciałbym, aby żadne przepisy nie musiały ludzi powstrzymywać przed obrażaniem i opluwaniem siebie nawzajem. Proszę się zastanowić, jak to w ogóle brzmi... Tym bardziej, że bazować powinniśmy przecież w oparciu o wielowiekowe doświadczenie dziejów, naznaczonych wojnami, krwawymi konfliktami, nienawiścią właśnie. Dla mnie osobiście - takie przekonanie powinno stanowić normę. Jeśli ten zespół rzeczywiście opluwa, sieje nienawiść, pogardę, to, choćby kunszt muzyczny był na niezwykle wysokim poziomie, ja się po prostu tym brzydzę... Podkreślam raz jeszcze, złożenie powiadomienia o popełnieniu przestępstwa będzie uzasadnione, jeśli rzeczywiście znieważona zostanie głowa państwa. ------------------------------------------------------------- "Wolność artystyczna przede wszystkim. ^^" ------------------------------------------------------------- Hehehe xD. No i tutaj bym polemizował... Naprawdę?? Pana zdaniem, pozbawiona wszelkich granic?? Szczerze wątpię... Jeśli oznaką "wolności" ma być w istocie przyzwolenie na opluwanie, szerzenie nienawiści, to warto się chyba jednak nad tym zastanowić. Poza tym... Tak się zastanawiam... W Konstytucji RP obowiązuje taki zapis: "Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkowstwa". (Art. 13). Cóż... A może warto byłoby rozszerzyć zapisy Art.13 dotyczące nienawiści także na twórczość artystyczną?? Nawet jeśli artyści nie odwołują się do ideologii nazizmu, faszyzmu, czy komunizmu, to zawsze mogą odwoływać się ku ideologii skrajnej, fanatycznej nienawiści... ---------------------------------------------------------- "Oprócz swoich lewicowych poglądów, które często mnie przerażają, grają bardzo fajną żywą muzykę, a ich koncerty to prawdziwy majstersztyk. :)" ------------------------------------------------------- Dobrze, że skrajny fanatyzm Pana razi - powinien. A co do muzyki, nie przeczę. --------------------------------------------------------- "Organizatorzy zapraszają zespoły na które jest popyt i tyle. Nie dopisywałbym żadnej ideologii. To jest festiwal muzyczny przede wszystkim." ------------------------------------------------------------- I to niestety nie napawa już optymizmem... Jeśli popyt jest na nienawiść, na skrajny fanatyzm... Musi mieć Pan świadomość, że nie wszyscy, tak jak Pan, słuchają muzyki tego zespołu li tylko za sprawą kunsztu muzycznego, ale właśnie głównie przez wzgląd na skrajny fanatyzm, jaki zawiera się w przekazie...
anonim2014.07.29 16:34
najgorsze że na tym owsiakowym spektaklu zwanym woodstockiem jest sekta która werbuje ludzi "pod przykrywką" tanich obiadków
anonim2014.07.29 19:53
Umm, boję się, że moje wypowiedzi zostały potraktowane zbyt poważnie. Dlatego śpieszę z wyjaśnieniem, jestem za całkowitym wykreśleniem potworka prawnego jakim jest "obraza uczuć religijnych" w moim przekonaniu te uczucia nie różnią się niczym od pozostałych, można je porównać to uczuć na podłożu estetyki, bądź być może trafniejsze będzie ich porównanie do uczuć związanych z wyznawania ideologią. Nie ma potrzeby dodatkowo chronić uczuć religijnych. Ten zespół tak jak i inne potępiające pewne (podkreślam pewne) wydarzenia w historii kościoła katolickiego czy też jego obecne decyzje polityczne nie sieją nienawiści, tylko wyrażają swój sprzeciw oraz niezadowolenie z obecnej sytuacji. Tak jak ma prawo zrobić to każdy (oczywiście w granicach prawa), forma wyrazu często jest prześmiewcza, a przekaz w wyjątkowo ostrej formie, ale są to sprawy, które bulwersują zarówno artystów jak i słuchaczy. I zgadzam się, że fanatyzm w każdej postaci (prawie) zawsze jest czymś złym i nie powinniśmy pozwalać na szerzenie nienawiści, jednak w piosenkach wymienionego przeze mnie zespołu nie ma nawoływania do nienawiści, przekaz nie namawia młodych ludzi do agresywnych zachowań, artyści przedstawiają jedynie swój punkt widzenia w odniesieniu do konkretnej politycznej siły jaką jest kościół katolicki na świecie. Nie jest to zespół podobny do Konkwisty czy innych nacjonalistycznych zespołów odwołujących się do ideologii nazistowskiej oraz do rasizmu, żaden kawałek zespołu Ska P nie nawołuje do agresji, przedstawia jednak pewien punkt widzenia w bardzo ostry sposób. Fanatyków nigdy nie brakowało i nie będzie brakować zarówno po jednej jak i po drugiej stronie barykady, chociaż w dzisiejszych czasach mowa o walce pomiędzy lewicą, a prawicą jest przestarzała, podział nie jest już tak jasny jak kiedyś. W każdym razie każdemu rodzajowi fanatyzmu mówię stanowcze nie, fanatyzm wyłącza racjonalne myślenie, dobry fanatyk to taki, który nie zadaje pytań i idzie razem z resztą owczego stada, to nie jest bajka dla mnie. Ja wolę prowadzić dialog i starać się porozumieć z każdym, niezależnie od poglądów. I akurat na woodstocku naprawdę nie ma i nigdy nie było zespołów siejących agresję lub nienawiść na jakimś tle ideologicznych, rasowym czy religijnym. Co do wioski Kryszny, to naprawdę nie spotkałem się z jakimś nagabywaniem ze strony członków tej społeczności, zawsze są mili uśmiechnięci, sami raczej nie zaczynają tematu religii, mają rozstawione swoje namioty i kto chce ten może przyjść na wykłady, porozmawiać o ich wierze, pomedytować, poćwiczyć jogę itd. Czemu wioska Kryszny jest znacznie bardziej popularna od Przystanku Jezus? Ludzie z wioski Kryszny, bawią się razem z woodstockowiczami, razem tworzą przyjazną atmosferę, na terenie ich wioski organizowane są koncerty, podczas parady, rozdawane są jabłka, nikt nikogo nie ocenia, nikt nikogo nie ewangelizuje na siłę. No i dają całkiem niezłe jedzenie, jeżeli ktoś lubi opcję wegetariańską w delikatny sposób na ostro. :D
anonim2014.07.30 13:37
Kilret, tym wstrzykiwaniem się zdradziłeś ( ͡° ͜ʖ ͡°)
anonim2014.08.1 8:52
"Młodzież jest zaskoczona słysząc o Zbawicielu, który może poradzić sobie ze wszystkimi problemami. Dla większości naszych rozmówców taki Chrystus to zupełna nowość." Niestety ludzie odchodzą od Kościoła. Chociaż 90% społeczeństwa polskiego jest ochrzczona, formalnie należy do Kościoła, to w rzeczywistości duża część katolików w tej wspólnocie nie uczestniczy ani czynnie, ani nawet biernie. Stare pokolenie jeszcze jakoś trzyma wiarę, choć wiarę spaczają im niby-katolickie media, które nawołują bardziej do nienawiści, niż do miłości, jaką przykazał nam Jezus. Wszystko to też odstrasza młode pokolenie, wśród którego rzeczywiście może być już tak, że dla większości "Chrystus to zupełna nowość". Młodzi widzą krzyczącą na mównicy sejmowej wariatkę powołującą się na Biblię, sami nie chcą tacy być, negują wszystko, co ona mówi, w tym Słowo Boże, odchodzą od Boga. Niedługo wiara umrze - przez księży politykierów oraz świętoszkowatych dziennikarzy i polityków. Gratuluję Frondo, gratuluję Rydzyku, gratuluję posłanko P. - przyczyniacie się do tego.
anonim2014.08.1 10:37
Zamknijcie ryje wreszcie i przestancie gledzic i jeczec. Jak wam sie nie podoba Woodstock z pozycji katolickich, to zabierzcie dupe w troki i jedzcie go zmieniac jak ci dzielni ludzie z Przystanku Jezus zamiast siedziec przed monitorkiem i rytualnie opluwac sie. Mam wielki szacunek dla ludzi z PJ, bo wiem z bezposrednich relacji co tam sie dzieje, co robia i na co sa narażeni. Tam sie dzieje jedna z niewielu w Polsce bezposrednich akcji ewangelizacyjnych w tlumie. Akcja bezposrednia wymagajaca duzo odwagi i zaparcia sie. siebie. Modle sie za tych dzielnych ludzi. btw- Kilret -> twoj wpis to celowa autokompromitacja katolika czy tak po prostu nie masz pojecia o czym piszesz?
anonim2014.08.1 10:55
@tom23 "krisznowcy, ze swoją jakże radosną pieśnią: O BOSKI CZARNY, BOSKI, BOSKI// O BOSKI ZŁY, BOSKI, BOSKI....." Wydaje mi się, że hare kriszna nie ma takiego znaczenia. Poszukaj mi na stronach anglojęzycznych czegoś na ten temat. Wygląda na to, że wymyślił to jakiś polski oszołom, a garstka mniej kreatywny oszołomów w to uwierzyła.