26.07.18, 20:30screenshot Youtube

Jarosław Kaczyński wyjaśnia, dlaczego wniosek prezydenta Dudy przepadł

W zdecydowanej większości, bo nie wszyscy [wstrzymali się od głosu]. Byli tacy, którzy głosowali za. Tutaj zdecydował termin, który został uznany dość powszechnie za bardzo trudny” - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński o odrzuceniu przez Senat wniosku prezydenta Andrzeja Dudy dotyczącego referendum konsultacyjnego.

Dalej w rozmowie z Michałem Adamczykiem na antenie TVP Info Jarosław Kaczyński dodał:

To by utrudniły obchody 100-lecia odzyskania niepodległości w tym momencie kulminacyjnym, 10-11 listopada, a z drugiej strony byłoby to kolejną przesłanką, w naszym przeświadczeniu, do tego, by bardzo niewielu ludzi, obywateli skorzystało z tego prawa do uczestniczenia w referendum, a co potem byłoby wykorzystane przeciwko prezydentowi, ale prawdopodobnie także przeciwko PiS”.

Zaznaczył też jednak, że temat nowej Konstytucji wciąż jest aktualny, ponieważ sama idea prezydenta jest jak najbardziej słuszna. Podkreślił, że teraz konieczne jest rozpoczęcie rozmów na ten temat i pytanie o to społeczeństwa. Zaznaczył również:

Tylko jest kwestia tego momentu i na pewno będziemy jeszcze do tej sprawy wracać. Czy w trakcie tej kadencji, czy w przyszłej, to nie wiem. Powtarzam: to bardzo ważna idea, ważny pomysł i my podchodzimy do tego z wielkim szacunkiem, tak jak z wielkim szacunkiem podchodzimy do prezydenta”.

Prezes PiS zapewnił również o aktualności jego słów na temat wystawienia prezydenta Dudy w wyborach prezydenckich w 2020 roku.

Rozmowa dotyczyła również kwestii reformy sądownictwa, co do której – jak wskazał prezes PiS – zapisy w konstytucji są jasne:

Konstytucja w art. 180 pkt. 5 przewiduje możliwość reformy, i to takiej głębokiej, ustrojowej reformy sądownictwa i nawet stwierdza, że w tej sytuacji sędziowie mogą być przenoszeni w stan spoczynku, czyli to wyjątek od zasady, że sędziowie są nieusuwalni, i to dotyczy także oczywiście I prezes SN, a tutaj jest jeszcze inna przesłanka z art. 180 ust. 4 czyli że parlament określa wiek w którym przechodzi się na emeryturę”.

Dalej podkreślił:

W jednym i drugim ustępie, a także w art. 183, który mówi o tych 6 latach, czyli maksymalnym okresie bycia przez osobę wybraną w odpowiednim trybie I prezesem SN, nie zastrzega, że nie dotyczą tej sytuacji, czyli osoby I prezesa SN te wyjątki, które wynikają ze wspomnianych przeze mnie artykułów”.

Jak zaznaczył – nie ma mowy o złamaniu konstytucji w tej kwestii, jednak co innego w przypadku wybrania sędziów Trybunału Konstytucyjnego w poprzedniej kadencji:

[…] zrobiono coś, na co Konstytucja w oczywisty sposób nie pozwala”.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreślił też, że nie można przebudować polskiego państwa bez reformy wymiaru sprawiedliwości tak, aby rzeczywiście służyło ono obywatelom. Wskazał też na odczucia społeczne w tej kwestii:

Jeździłem po Polsce przez cała lata bardzo intensywnie i na każdym spotkaniu, jeżeli tylko mówiłem o reformie, to wybuchała owacja. Były takie dwie sprawy, które doprowadzały do owacji. Sprawa emerytur, powrotu do dawnego wieku emerytalnego i sprawa reformy sądów”.

dam/300polityka.pl,TVP