04.06.19, 13:50

Kardynał: Mówcie mi John - to walka z nadużyciami

Do kardynała - po imieniu. Według Johna Dew, arcybiskupa Wellington w Nowej Zelandii, tak właśnie należy mówić. "Po prostu John" - przekonuje hierarcha. W jego ocenie księża i biskupi powinni zrezygnować z kościelnej tytulatury, by w ten sposób przeciwdziałać klerykalizmowi. On sam daje przykład i nie pozwala się w żaden sposób tytułować.

Kard. John Dew mówił o tym w rozmowie z nowozelandzkim portalem "Stuff". Jak wskazał, to element walki o zmianę klerykalnych postaw. Żadnych eminencji, eskcelencji; żadnych ojców, księży czy wielebnym. Po prostu: John. Według kardynała to klerykalizm jest winny pladze nadużyć seksualnych, rezygnując więc z tytulatury walczy się zarazem o bezpieczeństwo bezbronnych powierzanych duchownym.

Jak wskazuje arcybiskup, tytuły to wprawdzie "drobnostka", ale rzecz może pomóc, zwłaszcza w tak egalitarnym społeczeństwie, jak nowozelandzkie.

bb/stuff

Komentarze

Jana2019.06.4 20:25
Nie jestesmy dzikusami i zwracamy się do siebie przez Pan i Pani.Co poza tym jest sztuczne.
duchowny krak2019.06.4 17:36
Podoba mi sie: Kazek - nie Jego Eminencja ks. Kardynał. Staszek - nie Jego Eminencja ks. kardynał - emerytowany Metropolita. Wojtek - nie Jego ekscelencja ks. Prymas. Super!
Slawek2019.06.4 14:14
Kardynał wygłasza bzdury
as as2019.06.4 14:14
Jak duchowni będą się do siebie zwracać po imieniu, to nie będzie homoseksualizmu w kościele ani pedofilii? Janek, weź się.... Frankowi niezupełnie o to chodziło