16.11.21, 09:06Fot. Screenshot You Tube Łączy nas piłka

Kompromitacja na zakończenie eliminacji. Biało-Czerwoni znacząco oddalili się od mundialu

Polska reprezentacja przegrała wczoraj po słabym meczu na Stadionie Narodowym w Warszawie z Węgrami 1:2 i roztrwoniła ogromną szansę na otrzymanie pozycji rozstawionej w kluczowym barażowym meczu o awans do Mistrzostw świata w Katarze.

Wszystko, co złe zaczęło się jeszcze na długo przed meczem, na skutek niewytłumaczalnej decyzji sztabu szkoleniowego, by nasza reprezentacja rozpoczęła zwieńczający wielomiesięczny wysiłek eliminacyjny, kluczowy mecz z Węgrami na Stadionie Narodowym w Warszawie, bez kilku swoich najlepszych graczy w składzie, z Lewandowskim, Glikiem, Zielińskim czy Milikiem na czele. Wcześniej, w meczu z Andorą, celową rzekomo żółtą kartkę otrzymał Krychowiak, co również wykluczyło go z udziału we wczorajszym spotkaniu.

Poważnie osłabieni na własne życzenie kadrowo Polacy i tak posiadali, szczególnie w pierwszej fazie spotkania, dość wyraźną optyczną przewagę nad Madziarami. Jednak to podopieczni Marco Rossiego a nie Paulo Sousy niespodziewanie objęli prowadzenie w tym meczu, po kolejnym już spektakularnym błędzie Wojciecha Szczęsnego w ważnym meczu o punkty.

Po przerwie Sousa próbował ratować sytuację posyłając na plac gry Zielińskiego czy Milika, a należący do najlepszych tego dnia na boisku Karol Świderski uzyskał nawet wyrównanie. Niestety na 10 minut przed końcem meczu Węgrzy przeprowadzili znakomitą akcję i Biało-Czerwoni mogli tylko podziwiać, jak Gazdag pokonuje bezradnego tym razem Szczęsnego.

Polacy zagrali słaby mecz i po raz drugi w całej historii Stadionu Narodowego, przegrali w swej szczęśliwej dotąd twierdzy mecz o punkty. Choć Węgrzy są przyzwoitym, poukładanym zespołem, który potrafi nawiązać walkę nawet z najlepszymi, o czym przekonało tegoroczne Euro, to jednak wczorajszą porażkę Polaków należy zdecydowanie postrzegać w kategoriach kompromitacji. Stefan Szczepłek napisał wręcz o „sabotażu” w wykonaniu sztabu polskiej kadry, która w kluczowym meczu odpuszcza spotkanie i w ogromnym stopniu minimalizuje szanse Biało-Czerwonych na upragniony awans do mundialu.

Na portugalskiego trenera polskiej reprezentacji wylała się chyba największa jak dotąd fala krytyki. Kibice i dziennikarze nie potrafią zrozumieć jego decyzji odstawienia w kluczowym spotkaniu najważniejszych piłkarzy. Sam Paulo Sousa bronił się na pomeczowej konferencji następującymi słowami: „Cały czas to powtarzam, że będą chwile, gdy Roberta z nami nie będzie i musimy być na to gotowi. Oczekuję, że inni piłkarze też będą brali na siebie odpowiedzialność”.

„To był słaby mecz w naszym wykonaniu. Jestem zawiedziony, podobnie jak wszyscy kibice, dzisiejszą porażką. Przed nami trudne zadanie w barażach, ale Polacy zawsze walczą do końca. Teraz jest czas na wnioski sztabu szkoleniowego i poprawę błędów” - skomentował w mediach społecznościowych nowy prezes PZPN Cezary Kulesza. Jest tajemnicą poliszynela, że w przypadku braku awansu na mundial portugalski szkoleniowiec raczej nie miałby co marzyć o utrzymaniu posady selekcjonera polskiej reprezentacji.

Sprawę roztrwonienia na finiszu całego eliminacyjnego dorobku i zaprzepaszczenia na własne życzenie rozstawionej pozycji w barażach w swoim stylu bagatelizuje za to były już prezes PZPN, Zbigniew Boniek, który Sousę w dziwnych okolicznościach zatrudnił. Jednak nawet Boniek powinien rozumieć, że to ogromna różnica grać kluczowy mecz na wyjeździe z mistrzami Europy – Włochami, Portugalią czy nawet Szwecją, która w meczach o punkty niezmiennie leje nas od 30 lat, a zagrać ten mecz w Warszawie na Narodowym z Macedonią czy Finlandią.

Losowanie zestawień barażowych odbędzie się za 10 dni, same mecze rozegrane zostaną w marcu przyszłego roku.

 

ren/TVP Sport

Komentarze

domowy katar2021.11.16 22:46
Grajkom nikt nie chciał zapłacić za baraż na Narodowym więc się obrazili i postanowili że baraż zagrają na wyjeździe z drużynami rozstawionymi.Efekt wiadomy bo najwyżej sklasyfikowaną drużyną z którą wygrali to Albania 66-miejsce w rankingu FIFA ale to może i lepiej dla nerw ludzi
rakas2021.11.16 18:56
Winę ponosi były prezes Boniek,który za ogromne pieniądze wybrał potałacha trenera,który systematycznie niszczy dorobek polskiego zespołu.
Glaudiusman2021.11.16 18:46
Nie rozumiem tego zasrańca Bońka, dlaczego trzyma jeszcze tego nieudacznika portugalczyka, jednego?
gumowa kaczka2021.11.16 18:32
Węgrzy byli lepsi ,na EURO 2020 przegrywali ale z klasowymi zespołami
Dam2021.11.16 15:59
"Stan polskiego sportu, zwłaszcza gier zespołowych, jest smutnym odzwierciedleniem stanu polskiego państwa" Andrzej Duda
Samoboj , a miales chamie2021.11.16 15:54
Sam (z) Maryno ... POPOd pierzyno ... a to cyganka wegierka ... i POPOszlo w sufit ...
MaxFiend2021.11.16 13:13
Nawet św. Hubert nas nie lubi?
Sw. Hubert2021.11.16 15:42
... jelen chodzi po rykowisku i ryczy , bo ma bardzo zle zycie ... !!!!! A skadze ja to mial wiedziec ze Madziary im rogi doprawio ... hehe
Anonim2021.11.16 11:20
A co maja powiedzieć Włochy czy Portugalia które tez zajęły 2 miejsce jak Polska i oddaliły sie od mundialu?
Hanys GórnoŚląski2021.11.16 10:55
To co zrobi Krychowiak - nie dziwi - wszak to osoba mocno ograniczona intelektualnie. Ale to co zrobił niejaki Souza - to juz ewidentnie zakrawa na skandal: prawdopodobnie chce się na siłę wyrwać bo otrzymał lepszą propozycję.
profyyy kyler jaGut2021.11.16 15:45
... a i dobrze .... Katar w lecie ... to by ich zabilo ... a jam ci kyler .... shalom
Grzegorz2021.11.16 9:46
Taki układ? Byl?
Skład jak na San Marino2021.11.16 9:30
A to byli Węgrzy i bardzo ważny mecz. Sousa o tym nie wiedział? Czy zrobił to celowo? W każdym przypadku, nie nadaje się na selekcjonera Polskiej Kadry.
Ed2021.11.16 9:26
Dla jednych to zaskoczenie, dla innych żadnia niespodzianka. Piłka nożna to gra zespołowa i drużyna musi być zgrana w tym kierunku. Gołym okiem widać poziom wyszkolenia naszych "orłów".
Grali bardzo nerwowo2021.11.16 9:18
...byli powolni, jakby zmęczeni. No i nie widać było pomysłu na grę. To było jak odwalanie pańszczyzny. No i te paskudne faule...