27.01.16, 09:20

Kowalczyk: Podatek od marketów da budżetowi wielkie zyski

Minister Henryk Kowalczyk był gościem radia RFM FM. Pytany przez dziennikarza Konrada Piaseckiego, czy jest pewien, że podatek od marketów nie spowoduje wzrostu cen, odparł:

"Oczywiście. Jeśli nawet w pierwszej chwili sklepy będą chciały przerzucić podatek na klientów, to konkurencja spowoduje, że będą musiały zrezygnować".

Kowalczyk przypomniał, że podatek 1,3 proc. będzie nałożony tylko na gigantów handlowych. Tymczasem ci, którzy mają obrony do 300 mln zł rocznie, zapłacą tylko 0,7 proc. Najmniejsze sklepy, mające obrót do 18 mln zł rocznie, podatku nie zapłacą wcale.

"Małe do 18 milionów obrotu nie będą płaciły w ogóle. Te trochę większe będą płaciły podatek dużo mniejszy, niż te największe, bo to jest 0,7 proc. Te największe - 1,3 proc., więc to jest drugie tyle więcej. Tu jest ten element konkurencji. Dotrzymaliśmy słowa - żaden podatek nie jest obłożony stawką większą niż 2 proc., a tak była pierwotna propozycja" - tłumaczył.

"Te podatki, jak już mówiłem, wcale nie muszą oznaczać przeniesienia cen na klientów. Przecież te małe sklepy praktycznie podatku nie zapłacą, tylko te duże. A te duże właśnie najczęściej wyprowadzały zyski, więc my sięgamy po te zyski, które były wyprowadzane" - dodawał minister.

"Oczywiście każdy pretekst będzie dobry, jeśli chodzi o podwyżkę cen, ale to powinno się później wyrównać, jeżeli chodzi o konkurencję" - mówi Kowalczyk.

Jak wyjaśnił, podatek handlowy ma przynosić 3 mld zł budżetowi każdego roku.

Minister zdaje sobie przy tym sprawę, że banki po nowym podatku jednak przerzucają koszty na klientów. Kowalczyk wskazuje jednak przykład PKO BP twierdząc, że ten bank tego nie robi, więc z czasem może wszystko się wyrówna. 

Kowalczyk był też pytany o sprawę handlu w niedzielę. Niestety, w rzadzie mówi się tu o podatku "weekendowym". Choć Kowalczyk przyznaje, że za pomysłem stoją też motywacje światopoglądowe, to jednak zrównywanie handlu w sobotę i w niedzielę to nieporozumienie. Nie ma najmniejszej potrzeby, żeby ograniczać handel w soboty. Szczególnym podatkiem mógłby być obłożony handel w niedzielę właśnie. 

bjad/rmf24.pl

Komentarze

anonim2016.01.27 9:53
w soboty też wyższy podatek - bo szabas, a jak przyjadą islamiści to i piątki będą wyżej opodatkowane :)
anonim2016.01.27 9:57
Czy nie będzie tak jak z PKO BP? Oczywiście, za wszystko zapłacą klienci a sklepy podniosą ceny. Sami chcieliście! :-D
anonim2016.01.27 12:52
Nie łatwiej byłoby stworzyć od razu przymusową daninę pobieraną automatycznie z każdej wypłaty. A nie, wtedy ciemny lud piSSu zorientowałby się, że to on płaci a nie prezes czaruje pieniądze.