10.10.14, 17:15Joanna Szczepkowska (fot. Wikipedia)

Krakowska: Szczepkowska ma rację, mówiąc o homolobby w teatrze

Joanna Krakowska, wicenaczelna miesięcznika "Dialog", współwłaścicielka Oficyny Wydawniczej Errata specjalizującej się w książkach o teatrze przyznaje na łamach „Gazety Wyborczej” rację Joannie Szczepkowskiej, kiedy ta mówi o homolobby w teatrze. Wprawdzie, można polemizować z wieloma (jeśli nie z większością jej tez), ale akurat warto posłuchać tego, co ma do powiedzenia na temat dyktatury gejów w sztuce.

Na dowód twierdzenia, że teatrem rzeczywiście rządzą homoseksualiści, Krakowska przypomina sytuację, która przytrafiła się jej samej. Pięć lat temu napisała wraz z Krystyną Duniec felieton dla portalu e-teatr, w którym ubolewała nad dyskryminacją kobiet w polskim teatrze, w którym „rządzi mężczyzna i w dodatku gej”. Autorki apelowały o to, by na scenie zaprezentować także kobiecość, która „nie będzie ani projekcją męskiej heteroseksualnej wyobraźni, ani dodatkiem do męskiej homoseksualnej tożsamości”. Ich tekst spotkał się z ostrą reakcją działacza Kampanii Przeciw Homofobii, który oskarżył panie o... „homofobię w czystej postaci”. „To było zabawne, bo my od lat byłyśmy w związku” - komentuje w rozmowie z „Dużym Formatem” Krakowska.

Dalej Krakowska dodaje, że dziś w Polsce nie jest możliwa poważna rozmowa na ten temat, bo panuje „homofobiczna atmosfera”. Mówi jednak, że głos Szczepkowskiej jest tym bardziej bezcenny, bo aktora mówi to, co myśli, nie zważając na konsekwencje. Zapewnia też, że ceni osoby, którym nie brak odwagi, by narazić się na krytykę własnego środowiska.

Krakowska to kolejna osoba, która mówi o „gejowskim lobby” w teatrze. Wcześniej na problem swoim głośnym felietonem zwróciła uwagę Joanna Szczepkowska. Ale tak naprawdę dyskusja zaczęła się od wywiadu, jakiego Robertowi Mazurkowi udzielił Grzegorz Małecki. Aktor zażartował sobie, że niektórzy reżyserzy, aby ukryć swoje niekompetencje, chowają się za plecami wpływowych osób, bo przecież „posiadanie znajomego z branży jest trendy i artystom dodaje splendoru”.

Szczepkowska szybko została okrzyknięta prawicową kato-oszołomką, bo przecież jej słowa wpisują się w retorykę Prawa i Sprawiedliwości czy Kościoła na ten temat. Prawicowe media zresztą chętnie podchwyciły wypowiedzi aktorki, a ona sama zaczęła często i regularnie pojawiać się na ich łamach. Wobec tego, jej głos o homolobby przestaje już być „głosem z zewnątrz”, ale jest uznawany za „prawicowe” bujdy. Dlatego tym bardziej warto wsłuchać się w wypowiedź Krakowskiej, bo mówi to osoba nie tylko związana z teatrem, ale także z lewicą.

MaR

Komentarze

anonim2014.10.10 17:49
Pani Joanno to że żyje Pani w lesbijskim związku, wcale nie wyklucza Pani z kręgu podejrzeń o homofobię. Księża oddający się uciechom z innymi mężczyznami bardzo często wypowiadają homofobiczne treści.
anonim2014.10.10 18:10
Apage satanas!
anonim2014.10.10 18:21
Dyrektorzy teatrów pozwalają aby zboczeńcy homoseksualni dyktowali co i w jaki sposób ma być na scenie prezentowane dlatego tatry stały się na obecną chwilę siedliskiem dewiacji. Sztuka POdupada więc należy homoseksualnych degeneratów wyrzucić i normalnych aktorów przyjąć bo teatr współpracujący z lgbtq jest reklamą homoseksualnego schorzenia.
anonim2014.10.10 18:35
krzysiek! Czy ty umiesz czytać tekst ze zrozumieniem? Jeśli tak, to nie pisz pierdół?
anonim2014.10.10 19:39
Krzychuj, dlaczego, cokolwiek tu napiszesz cuchnie odbyciarstwem? Facet, jeśli komuś z czegoś zlizujesz własny kał, to chociaż wypłucz gebę zanim cokolwiek powiesz! Dziwne to i podejrzane, że ten portal jeszcze cię nie spłukał w opcji "na grubo".
anonim2014.10.10 20:24
"Gdyby w teatrze działało homolobby to wszystkie albo większość wystawianych sztuk opowiadałaby o perypetiach gejów i lesbijek." Krzysiu, nie pajacuj. Gdyby wszystkie albo większość wystawianych sztuk opowiadałaby o perypetiach gejów i lesbijek to przychodziliby na nie tylko wyżej wspomniani przez co teatr by upadł, stałby się jakimś teatrzykiem dla ekscentrycznej subkultury. A "normalny" homoś to się ze swoją orientacją nie obnosi, wiec jak się który obnosi to od razu wiadomo że aktywista.
anonim2014.10.10 22:19
To już mamy świadków na nierówne traktowanie w sztuce, wyróżnia się artystów w zależności od ich praktyk seksualnych, chore.
anonim2014.10.10 22:45
"Hahah widać, że do teatrów nie chodzisz, bo tam na szczęscie homofobów nie ma!" No to jest dla mnie oczywiste, skoro coś nie istnieje to i w teatrze być nie może. "Niedawno byłem na sztuce, w której chłopak pokazywał goły tyłeczek" No i co? Kupiłeś bilet na następne przedstawienie? To że towarzystwo z Twojej subkultury na takie sztuki chodzi nie znaczy ani że w każdej sztuce pokazują tyłki ani że wszyscy miłośnicy teatru chodzą je oglądać. "Wśród gejów jest znacznie więcej zainteresowanych sztuką" Hahaha! No tak, zapomniałem,propaganda to podstawa. Homosie to przecież elita, wybitni naukowcy, aktorzy, pisarze, kulturalni ludzie i przykładni rodzice a w ich związkach rodzi się więcej dzieci niż w heteroseksualnych. Nie znajdziesz homosia wśród kierowców ciężarówek, górników albo co gorsza w wśród meneli pod nocnym.
anonim2014.10.12 20:14
Krzysiu, zjedz Snickersa, bo jak jesteś głodny to zaczynasz strasznie bredzić.