22.07.19, 08:45

,,Ojcze Nasz'' - arcyciekawa książka ks. prof. Chrostowskiego

Jeżeli czegoś nie rozumiemy, zwłaszcza w sprawach wiary przekazywanej od dawna, trzeba podjąć wysiłek, by zrozumieć treść utrwalonych w tradycji formuł. Nie jest przecież tak, że wiele pokoleń chrześcijan odmawiało tę modlitwę, nie rozumiejąc, o co w niej chodzi – wyjaśnia ks. prof. Waldemar Chrostowski, autor książki „Ojcze Nasz” (wyd. Biały Kruk).

 

Odmawialiśmy „Ojcze nasz” tysiące razy, od dziecka znamy na pamięć treść tej modlitwy – ale czy naprawdę dobrze ją rozumiemy? To pytanie staje się szczególnie aktualne w obliczu nowego tłumaczenia szóstej prośby Modlitwy Pańskiej: „i nie wódź nas na pokuszenie”. Bóg nas ani nie kusi, ani nie przywodzi do złego – taka wykładnia chyba nikomu wierzącemu nie przychodziła do głowy. A jednak w mediach takie interpretacje zaczęły się pojawiać, stąd niezwykle istotne i palące stało się, abyśmy w pełni zrozumieli Modlitwę Pańską, każde jej słowo. Abyśmy poznali także jej historyczne uwarunkowania.

Nie ma lepszego przewodnika po tych zagadnieniach niż wybitny biblista i wielki erudyta ks. prof. Waldemar Chrostowski. W nowej książce „Ojcze Nasz” prowadzi nas po każdej części Modlitwy Pańskiej, tłumacząc jej sens, trwałe zakorzenienie w Piśmie Świętym – także w Starym Testamencie – wskazując głębokie teologiczne treści zawarte w jej słowach. Czyni to językiem pięknym i zrozumiałym.

Odwołuje się zarówno do Biblii, jak i długiej tradycji Kościoła, a także medytacji kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz papieży św. Jana Pawła II i Benedykta XVI. „Ojcze nasz” jest bogactwem i darem, jak każda modlitwa, czyli rozmowa z Bogiem. Słowa codziennego pacierza, do których jesteśmy przyzwyczajeni od małego, mogą dzięki dogłębnej refleksji i dogłębnemu poznaniu obdarzyć nas nową duchową mocą.

Równocześnie „Ojcze Nasz” jest książką niezwykle aktualną, ponieważ w wielu krajach Modlitwa Pańska została zmieniona. Chodzi oczywiście o brzmienie szóstej próby – i nie wódź nas na pokuszenie. Ks. prof. Waldemar Chrostowski tłumaczy to w sposób następujący: „Szósta prośba Modlitwy Pańskiej stała się przedmiotem dociekań i dyskusji zmierzających w kierunku, by ją zmienić tak, aby była bardziej zrozumiała. Na jednym biegunie stoją ‘praktyczne wątpliwości zwyczajnego wiernego’, a na drugim inicjatywy niektórych episkopatów i wypowiedzi papieża Franciszka. Odnosząc się do nich, należy poczynić podstawową uwagę: jeżeli czegoś nie rozumiemy, zwłaszcza w sprawach wiary przekazywanej od dawna, trzeba podjąć wysiłek, by zrozumieć treść utrwalonych w tradycji formuł. Nie jest przecież tak, że wiele pokoleń chrześcijan odmawiało tę modlitwę, nie rozumiejąc, o co w niej chodzi. Teologia to wiara szukająca zrozumienia, a teologia bez wiary jest jak pływanie w suchym basenie. Można poruszać rękami i nogami oraz udawać, że się pływa, ale to tylko imitowanie pływania. Do rozstrzygnięcia pozostają dwie istotne kwestie. Po pierwsze, jak ta prośba była rozumiana w najstarszym okresie Kościoła i czym wyjaśnić jej przekład na język łaciński, który stał się podstawą przekładów na inne języki, również polski. Po drugie, które znaczenie rzeczownika wybrać – ‘próba’ czy ‘pokusa’?”

Między innymi na te pytania odpowiada książka „Ojcze Nasz”.

 

Ojcze Nasz. Dzieje i przesłanie Modlitwy Pańskiej”, ks. prof. Waldemar Chrostowski, wyd. Biały Kruk, 168 stron, twarda oprawa, papier 130 g.

Więcej informacji na https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiazki/ojcze-nasz-dzieje-i-przeslanie-modlitwy-panskiej

Komentarze

JPIII2019.07.22 13:57
Kto te kłamstwa będzie czytać? Ten pedophil nic nie napisał o tym, że Chrystek był owocem starego pedophila zw. B.. ogiem, że to bożyszcze molestowało i gwałciło 14-letnią dziewczynkę zw. Mar...ychą. Katopedophile uważają starego pedophila zw. bogiem za swojego świętoszka. Prawda was wyzwoli katole.
Maciek Arczyński2019.07.22 14:58
I co durnowaty Ty... myślisz, że dopiekłeś katolom? Wiesz ile razy nasi poprzednicy w wierze byli zabijani, szykanowani z powodu naszej wiary? I co? Wrogowie nie dali rady zniszczyć Kościoła... Oj durnyś, durnyś... Następny, który myśli, że pokona Boga. Wiesz co usłyszał św. Paweł kiedy prześladował pierwszych wyznawców Chrystusa? A przecież nie prześladował Chrystusa tylko Jego wyznawców... To kiedy umrzesz koteczku? To już coraz bliżej, czyż nie? I staniesz przed Tym, któremu urągałeś... Staniesz misiu... Ot bohatyr się znalazł. Kpij dalej... Ale... ten się śmieje kto się śmieje ostatni. Tak, tak umrzesz... Nie dziś to jutro. Nie jutro to pojutrze. A jak nie pojutrze to może za rok, za dwa, za dziesięć, czy może za 50 lat. Nieważne. Pewne jest to, że jednak umrzesz. To jest pewne. W końcu i tak umrzesz. Jak ten p. Rockefeller co to miał z 7 przeszczepów serca, ale i tak kipnął dożywszy ledwo setki. He, he, he... A podobno miał wszystko... Ha, ha, ha... Chociaż czy jest się z czego śmiać... Zmarnował życie.
JPIII2019.07.22 16:29
Ja nie jest od dopiekania. Ja uświadamiam katoli w jakie bydle i pedophila wierzą. Kościół zdechnie za parę, paręnaście lat. Zdechł we Francji, zdycha w Niemczech, bankrutuje w USA. I coraz mniej wierzy w te bajki.
marianl2019.07.22 16:34
Widocznie słabo znasz duszę naszego narodu gdzie może być wszystko tylko nie rezygnacji z wiary katolickiej która umacniała pokolenia i niosła nadzieję w bardzo trudnych momentach.Pomodlę się za ciebie.
Maciek Arczyński2019.07.22 16:37
Durnyś. Od początku istnienia Kościoła co jakiś czas wieszczono jego koniec. Nie jesteś ani pierwszy ani ostatni, ale tak samo niemądry jak oni. Kombinuj dalej skoro niczego innego nie umiesz. A swoją drogą repertuar masz bardzo ograniczony. Zupełnie jak w Talmudzie. To Wam tylko pozostało.
Maciek Arczyński2019.07.22 11:51
Jaki papież? "papież" - to się zgodzę. Całe duchowieństwo zapatrzone w tego swojego "umiłowanego przywódcę" przejedzie się na nim jak "Zabłocki na mydle". Oby nie było za późno na opamiętanie. Swoją drogą duchowni - co poniektórzy - tępią herezję (a przynajmniej niektóre jej objawy, a jednocześnie nie przeciwstawiają się twórcy i strażnikowi tej herezji. Drogie duchowieństwo, Wy myślicie, że Pan Bóg w związku z tym będzie Wam błogosławił? Zapytam żydowskim obyczajem, żeby było zrozumiałe: a jaki on ma mieć w tym interes, żeby popierać kłamstwo?
Maciek Arczyński2019.07.22 11:53
Errata Powinno być: On (dużą literą) "... a jaki On ma mieć w tym interes, żeby popierać kłamstwo. Jest wszak Prawdą Wcieloną."
JPIII2019.07.22 14:01
Czy to ty miałeś rodzinę w Toruniu?
twitter:@PromocjaPWS2019.07.22 9:16
Polecam ciekawy i niezwykle ważki art. dotyczący trzech ważnych konfliktów, w jakich w pewnym momencie znalazł się Kościół - akapity: TEZA O KONFLIKCIE RELIGII I NAUKI , KOMPETENCYJNY KONFLIKT RELIGII I WŁADZY , KONFLIKT RELIGII I WŁADZY , SPRAWA GALILEUSZA historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#ane , MITOLOGIA NOWOCZESNOŚCI historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#mit SPIS TREŚCI historiasztuki.com.pl/022-00-00-ANTROPOLOGIA.php#spi Polecam PWS K. Karonia: youtube.com/HISTORIASZTUKI2011 i wiedzaspoleczna.pl