24.10.18, 10:40

Oto wizja Służebnicy Bożej Pauli Zofii Tajber, o której mało kto z nas wie

W Roku Eucharystii jesteśmy zachęcani do odkrywania Eucharystii na nowo, do świadomego uczestniczenia we Mszy św. oraz do częstej adoracji Najświętszego Sakramentu. Przykład umiłowania Eucharystii dają nam święci i błogosławieni, którzy traktowali ją jako wyjątkowy dar i źródło siły w dążeniu do doskonałości. Jezus Eucharystyczny był przedmiotem najwyższej czci również dla służebnicy Bożej Pauli Zofii Tajber, założycielki Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Duszy Chrystusa Pana. 

Zofia Tajber pochodziła z ziemi podlaskiej, a dzieciństwo i młodość spędziła w Żytomierzu. Przeżyty w latach studenckich kryzys wiary stał się dla niej inspiracją do poszukiwania nowej drogi życia. Po kilku latach wewnętrznej udręki, w Chrystusie wystawionym w Najświętszym Sakramencie, odnalazła swoje szczęście doczesne i wieczne. Zrozumiała, że jest powołana do założenia nowej rodziny zakonnej poświęconej czci Najświętszej Duszy Chrystusa Pana. Zdaniem służebnicy Bożej, całe życie wewnętrzne człowieka powinno opierać się na przekonaniu, że Jezus którego przyjął w Komunii św., uczestniczy w jego myślach, słowach i postępowaniu. Wiara w obecność Jezusa w duszy - według jej nauki - wydelikatni sumienia ludzkie, bowiem każdy będzie zwracał uwagę na swoje postępowanie. Idea życia Jezusem jest środkiem na odrodzenie ludzkości i zaprowadzenie Bożego pokoju na ziemi. Jest ona „szkołą życia duchowego”, która wprowadza człowieka w życie Boże, daje mu możność posiadania Boga i oddania się do Jego wyłącznej dyspozycji. Służebnica Boża podkreślała, iż trzeba dostrzegać Jezusa w bliźnich, dlatego uwrażliwiała siostry, by odnosiły się do bliźnich z wielkim szacunkiem. Mówiąc o obecności Chrystusa w duszy ludzkiej, chciała ukazać, że Pan Bóg jest nie tylko dla wybranych, ale z każdym chce nawiązać łączność i „każdego człowieka wynieść do wielkiej świętości”. 

Z pism Matki Tajber wynika, że adoracje Najświętszego Sakramentu i częste przyjmowanie Komunii św. prowadziły ją do głębokiego zjednoczenia z Chrystusem. Często powtarzała siostrom, że Pan Jezus, którego przyjmujemy w Eucharystii, przychodzi podjąć trud pracy nad naszym uświęceniem. Dlatego radziła, aby w Sakramencie Miłości przyjmować Jezusa raz jako Brata, innym razem jako Mistrza, Przyjaciela lub Lekarza czy Zbawiciela. Tylko trwanie w Chrystusie - winnym Krzewie może wydać bogate owoce w apostolstwie. W nabożeństwie do Duszy Chrystusowej służebnica Boża widziała antidotum na szerzące się materializm i liberalizm. Przypomina również dzisiaj, że rzeczy materialne, choć są potrzebne do godnego życia człowieka, nie mogą go zdominować i zniewolić. Źródłem siły do pokonywania w sobie trzech pożądliwości: ciała, oczu i pychy żywota jest Chrystus, którego przyjmujemy w Eucharystii. Sł. Boża Paula Zofia ukazała to wyraźnie swoim życiem. Jej posłannictwo dobrze streszcza fragment modlitwy: Boże, Źródło wszelkiej świętości (…) prosimy Cię o chwałę ołtarzy dla Twej służebnicy m. Pauli Zofii Tajber, która swoim życiem wielbiła Najświętszą Duszę Chrystusa, widząc w Niej najdoskonalszy wzór naszego zjednoczenia z Bogiem i ofiarnej miłości, i która bezgranicznie oddana była sprawie odrodzenia ludzi poprzez służbę uświęcenia nieśmiertelnych dusz ludzkich.

***

Na całym świecie znany jest obraz Pana Jezusa Miłosiernego, wykonany przez krakowskiego malarza Adolfa Hyłę. Mało kto wie, że artysta ten namalował jeszcze inny obraz, który staje się na naszych oczach obrazem słynącym z łask i cudownych uzdrowień. Jest to wizerunek Pana Jezusa Promieniującego, zwany popularnie obrazem Najświętszej Duszy Chrystusowej.

Obraz został namalowany według wizji, jaką miała w roku 1919 Sługa Boża Paula Zofia Tajber. Na modlitwie ujrzała promienną postać Jezusa, który powiedział: Najmilsza, oddaję ci Duszę Moją Boską ku uczczeniu, byś Ją i Jej żądania przekazała światu całemu. Promienie światła, przenikające Jego postać, najpotężniej wychodziły z Jego piersi, tworząc jakby krąg słońca.

Obejmowały nie tylko ludzi będących w kościele, lecz przebijały się przez mury świątyni i falami trafiały w ludzi przechodzących obok kościoła. Artysta to rozchodzenie się światła z Duszy Chrystusowej na ludzkie dusze przedstawił na obrazie w formie promieni przenikających przeźroczyste kółka, które symbolizują dusze ludzkie.

Według pragnień Matki Założycielki obraz Duszy Chrystusa Pana miał być dla współczesnych ludzi, zagubionych w materializmie, gorącą zachętą do zwrócenia uwagi na wartości duchowe. Przede wszystkim miał przypominać człowiekowi, iż posiada duszę nieśmiertelną, odkupioną Przenajdroższą Krwią Zbawiciela Świata.

mod

Źródło: niedziela.pl/duszajezusa.pl