24.12.18, 09:30Zdj. P. Tracz, KPRM, Flickr, domena publiczna CC0

'Porażki? Nie, to tylko wyzwania!' Premier podsumowuje rok

Premier Mateusz Morawiecki udzielił wywiadu Tygodnikowi "Niedziela". Polityk podsumował mijający rok i wskazał wyzwania na kolejny. Najważniejsze z nich- podkreślił szef polskiego rządu- to "doprowadzenie do przekształcenia naszej gospodarki, żeby zapewnić Polsce stabilność, bezpieczeństwo i podnosić jakość życia polskich rodzin".

Premier zwrócił uwagę, że kiedy rząd wprowadzał swoje programy społeczne, opozycja krytykowała je na dwa sposoby:

"Pierwszy, że nie da się, nie ma na to pieniędzy, nie opłaca się. Drugi, już trochę bardziej po cichu, że to przecież finansowanie patologii, że ludzie wydadzą te pieniądze na alkohol. Przepraszam, że w ogóle to przytaczam, ale pamiętam jak mną to wtedy wstrząsnęło. Przecież to jest okropne nieporozumienie i jakieś kolosalne niezrozumienie sytuacji naszych rodaków. Żeby prowadzić takie programy społeczne, jak 500+ czy wyprawka szkolna, trzeba najpierw wierzyć w odpowiedzialność i mądrość Polaków. Ja wiem, że Polacy dobrze korzystają z tych środków, więc nie mam wątpliwości, że to jest realne wspieranie polskich rodzin, które po prostu tego potrzebują"- powiedział Morawiecki. Jak dodał, widać już, że nasi rodacy bardzo dobrze wykorzystali środki z 500+: czy to na wspólne wakacje z dziećmi, dodatkowe zajęcia dla swoich pociech, czy na artykuły pierwszej potrzeby. 

"A jeśli chodzi o pieniądze na programy społeczne, wszyscy widzą, że polskie finanse publiczne są stabilne i zrównoważone, że są w najlepszej kondycji od wielu lat"- podkreślił polityk. 

Pytany o sukcesy rządu w kwestii polityki zagranicznej, premier wskazał w pierwszej kolejności wspólne oświadczenie szefów rządów Polski i Izraela, które pomogło zażegnać spór wokół ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. "Nie można przypisywać ani Polsce, ani całemu narodowi winy za zbrodnie popełnione przez nazistów i różnego rodzaju kolaborantów"- podkreślił szef polskiego rządu. Polityk zaznaczył, że to "naprawdę wielkie osiągnięcie", jest ono potwierdzeniem- we wspólnym stanowisku Polski i Izraela- prawdy historycznej, na której najbardziej zależało Dobrej Zmianie, Morawiecki zwrócił uwagę, że choć w Polsce wiedza na temat roli Polaków i Polski w II wojnie światowej jest oczywista, to na świecie nie jest ona, niestety, tak powszechna. Nie jest również wolna od "okropnych mitów" i kłamstw. 

"Polskie państwo po 1989 r., kiedy miało do tego środki i możliwości, zamiast walczyć o rzetelny, międzynarodowy stan wiedzy i edukacji na ten temat, zaniedbywało sprawę, kapitulowało. Dlatego teraz musimy odrabiać lata zaniedbań. I właśnie dlatego ta deklaracja, która ukazała się w najważniejszych mediach na całym świecie, w USA, w Europie czy Izraelu, ma taką moc"- podkreślił szef polskiego rządu. Polityk zauważył jednocześnie, że to nie koniec walki o prawdę historyczną, gdyż "rozmiary zaniedbań, fałszywych wyobrażeń i załganych narracji są olbrzymie".

"Musimy tylko pamiętać, że to są niezwykle wrażliwe tematy, które wymagają cierpliwości, otwartości i pokory"- powiedział.

Jak wskazał premier, kolejnym sukcesem rządu jest sprawa migracji. 

"Postulat, którego przez wiele miesięcy zawzięcie broniliśmy i uzasadnialiśmy, by relokacja migrantów była mechanizmem dobrowolnym, dzięki naszym negocjacjom, jest od pół roku stanowiskiem całej Unii. Tym samym skutecznie obroniliśmy elementarne interesy Polski i Polaków"- zauważył. Szef polskiego rządu podkreślił, że to nie znaczy, że nasz kraj nie chce pomagać ofiarom konfliktów w Afryce i na Bliskim Wschodzie. I robi to, "bardzo efektywnie, wymiernie". 

"Poczuwamy się do tego obowiązku i wywiązujemy się z niego. Wydajemy dziesiątki milionów złotych na pomoc humanitarną, inwestujemy w budowę infrastruktury i szpitali. Tak możemy pomóc tym ludziom w sposób najbardziej konkretny i najbardziej skuteczny"- wskazał rozmówca Tygodnika "Niedziela". Pytany o porażki, polityk odpowiedział, że to pytanie najlepiej zadać po skończonej kadencji, dopóki bowiem sprawuje urząd premiera, porażki traktuje wyłącznie jako kolejne zadania, wymagające lepszego rozwiązania. Nie mówi o porażkach, ale o "niedokończonych sprawach i wyzwaniach", z którymi rząd Zjednoczonej Prawicy musi się jeszcze zmierzyć. Jednym z takich wyzwań, a nawet największym z nich, jest sytuacja w służbie zdrowia- wskazał premier.

"Mamy tu bezmiar zaniedbań, skutecznie nie ruszanych przez długi szereg dziesięcioleci. To jest ogromne zadanie, pilne i konieczne nie tylko z punktu widzenia pacjentów, ale też lekarzy czy pielęgniarek. Służba zdrowia to system, który psuł się i popadał w różnego rodzaju patologie przez długie dekady i wymaga stopniowych, ale zarazem głębokich zmian. To jest największe wyzwanie, które stawiamy sobie na koniec tej kadencji i mam nadzieję, będziemy mogli je kontynuować w kadencji przyszłej"- powiedział. 

"Chcemy zapewnić Polsce i Polakom warunki do dalszego rozwoju, a to oznacza stabilność i bezpieczeństwo, we wszystkich aspektach – wewnętrznym, gospodarczym, energetycznym, międzynarodowym. To są priorytety naszej polityki"- podkreślił szef polskiego rządu. 

yenn/PAP, Fronda.pl