21.09.16, 19:15Fot. Wikipedia

Odtajnienie zbioru zastrzeżonego IPN wstrząśnie Polską? Odpowiada senator Jackowski

Fronda.pl: W programie „Minęła dwudziesta” Sławomir Cenckiewicz wspomniał , że zrobi wszystko w sprawie ujawnienia dokumentów znajdujących się w IPN, dotyczących spraw agenturalnych i inwigilacji Kościoła. Kiedy możemy spodziewać się ujawnienia tych dokumentów?

Senator Jan Maria Jackowski: Z zapowiedzi IPN wynika, że ujawnienia tzw. „zbioru zastrzeżonego” spodziewać się możemy do końca marca 2017 roku.  Tak więc w perspektywie następnych sześciu miesięcy. Może być to wcześniej, natomiast trudno mi ten termin określić dokładnie, ponieważ zależeć to będzie od wewnętrznych procedur oraz sposobu realizacji ustawy, wedle której odbywa się odtajnienia zbioru. Konieczne jest bowiem załatwienie kwestii formalnych w właściwy sposób, aby materiały te mogły zostać po pierwsze – odtajnione, po drugie – udostępnione, ponieważ są to dwie oddzielne sprawy. Wówczas historycy czy dziennikarze będą mogli mieć wgląd w owe materiały.

Dlaczego tak ważne jest odtajnienie tego zbioru?

Powód jest bardzo prosty. To, co wiemy do tej pory o lustracji, opiera się w głównej mierze na dokumentach wytworzonych przez Służbę Bezpieczeństwa w okresie PRL. Jeśli chodzi natomiast o materiały wytworzone przez Służby Wojskowe, to te informacje w ogóle nie znalazły się po 1989 roku w przestrzeni publicznej. Stanowią one fundament tego zbioru rozszerzonego wraz z częścią akt SB, co do których stwierdzono, że mają duże znaczenie dla bezpieczeństwa państwa i również objęte zostały klauzulą niedostępności i włączone do zespołu zastrzeżonego. Spowodowało to, że nie znamy bardzo wielu nazwisk, np. tajnych współpracowników, którzy w ten sposób mogli być chronieni. Część z nich też podjęła współpracę z nowymi służbami po 1989 roku i z tego względu podlegała ochronie. To wszystko razem powoduje, że nasza wiedza na temat działań aparatu represji w czasach PRL jest jeszcze niepełna. Dlatego tak ważny jest ten zbiór. Przede wszystkim, podkreślam, ze względu na materiały wytworzone przez byłe Służby Wojskowe, a więc Informację Wojskową w latach 50’ i kolejne służby, które na jej bazie powstawały.

Jakie reperkusje może ze sobą nieść owo odtajnienie? Czy w związku z nim możemy spodziewać się  śledztw mających na celu ukaranie osób, które w okresie PRL były powiązane z SB?

Przede wszystkim możemy dowiedzieć się bardzo ciekawych informacji o osobach, co do których do tej pory nie mieliśmy informacji, że współpracowały z aparatem totalitarnego, opresyjnego państwa w okresie PRL-u. To może wywołać największe emocje społeczne, natomiast niewątpliwie mieliśmy cały szereg postępowań sądowych, których wyroki były w imieniu Rzeczypospolitej oparte o niepełny materiał dowodowy. W tej chwili jeżeli zostaną ujawnione nowe okoliczności, być może powstanie przestrzeń do rewizji tych wyroków, które już zapadły i uprawomocniły się.

Ekspert komisji sejmowej Piotr Woyciechowski przyznał, że w ciągu 15 lat nie zostały w owym zbiorze znalezione żadne informacje, których utajnienie byłoby uzasadnione. Czy mimo tego istnieje ryzyko, że wyciekną informacje, których odtajnienie z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa jest niekorzystne?

W moim przekonaniu być może jest tam jakaś znikoma część dokumentów, która ma jakieś znaczenie jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa. Natomiast niedopuszczanie do tych dokumentów i brak jawności, co argumentowane było właśnie dbaniem o bezpieczeństwo narodowe, tak naprawdę było formą ochrony byłych funkcjonariuszy i współpracowników służb aparatu represji w okresie PRL. Należy więc spodziewać się informacji na temat osób, co do których nie mieliśmy wiedzy o ich współpracy z aparatem bezpieczeństwa, jak też i rewizji informacji o osobach, które swoją współpracę pomniejszały i twierdziły, że nie była ona szkodliwa.

Dziękuję za rozmowę.