08.12.17, 20:30

Szariat, Koran, przemoc. Czyli jak działał Mahomet

Koran  jest  uważany  za  słowo  Boga,  nie  Mahometa. Jednak,  jak   zauważyli   to   współcześni   Mahometowii  jak  my  powinniśmy  zauważyć,  Bóg  w  Koranie  wciążzmienia  zdanie  lub  się  powtarza.  „Bóg"  odpowiedziałna taką  krytykę  w  surze  2  (106):  „Kiedy  znosimy jakiśznak  albo  skazujemy  go  na  zapomnienie,  przynosimylepszy  od  niego  lub  jemu  podobny.  Czyż  ty  nie  wiesz,że   Bóg  jest  nad  każdą  rzeczą  wszechwładny?!".   Ale właśnie  Bóg  z  tego  powodu,  że jest  Bogiem,  nie  ujaw­niałby  wersu,  aby  następnie  odwoływać  go  albo  zna­leźć  lepszy  lub  podobny. 

Mahomet, Koran, szariat i nawoływanie do przemocy

Paul Stenhouse

Chrześcijanie   i   Żydzi   mogą   czuć   się   i   często  czują   się   krytykowani   za  swo­ją   rezerwę   w   stosunku   do   Boskiego   pochodzenia   Koranu   -   świętej    księgimuzułmanów.   Muzułmanie   są  przecież   zachęcani   słowami   sury   9   (30)   do„zwalczania"   Żydów   i   chrześcijan    i   do   modlenia   się:    „niech   zwalczy   ichBóg!",   „zwalczaj  niewiernych   i  obłudników",  których  „miejscem  schronieniabędzie   Gehenna.  

A  jakże   nieszczęsne   to   miejsce   przebycia!".   Chrześcijanie,   którzy  twierdzą,   że  Jezus  jest  Synem  Bożym,   są  „kłamcami"   [sura  4  (171),10   (66-69)],  „będą  mieli  ubranie  przykrojone  z  ognia"   [sura  22   (17,   19)],„a   głowy   ich   polewane   będą  wrzącą   wodą,   która  roztopi   ich  wnętrznościi  skórę"  [sura  22  (20)].Żydzi  i  chrześcijanie  w  obliczu  fizycznego  zagrożenia  i  obelg  kierowanychpod  ich  adresem  mają  prawo  i  obowiązek  zbadać  wiarygodność  Koranu  jakoźródła  Bożego  objawienia.Ten   krótki   wypis   konkretnych   ustępów   z   Koranu  jest   odpowiedzią   natwierdzenia muzułmanów  i  innych,  że  Koran  nie  namawia do  przemocy,  dżi­had  „zawsze  oznacza  wewnętrzną  walkę,  aby  być  dobrym  muzułmaninem",„nigdy  nie  oznacza  zbrojnego  lub  militarnego  działania",   a  pierwotny  islambył  „tolerancyjnym"  systemem  wierzeń.W   1950  roku,  długo  przed  późniejszym  zainteresowaniem  na  nowo  fun-damentalistycznym  islamem,  uznany  naukowiec  pisał:  

„Istnieje  dzisiaj   teza całkowicie  apologetycznym  charakterze,  według  której  islam  rozprzestrze­nia   się   tylko  za  pomocą  perswazji   i  innych   pokojowych   środków,   a  dżihaduzasadniony  jest  jedynie   w  przypadkach  «obrony  własnej*  lub  «wsparcia  na­leżnego  bezbronnemu  sojusznikowi  lub  bratu».  Teza  ta  nie  bierze  pod  uwagęwcześniejszej  doktryny  ani  tradycji  historycznej,  jak  również  tekstów  Koranu1  sunny,   na  których   bazie  zostało   to   sformułowane,   lecz   pozostając  wciążw   granicach   ścisłej   ortodoksji,   bierze   pod   uwagę   tylko   te   wczesne   teksty,które  mówią  coś  przeciwnego". 

Pierwotne pojęcie dżihadu

„Dżahada",  korzeń  słowa  „dżihad",  pojawia  się  w  Koranie  40  razy  w  różno­rakich  formach  gramatycznych.   Oprócz  sur   6   (109),   16   (40),  24   (53)   oraz35   (42)   wszystkie  inne  użycia  są  wariacjami  trzeciej   formy  czasownika,  tzn.„dżihada",   co  według  Koranu   i  późniejszego  muzułmańskiego  rozumieniaznaczyło  i  znaczy:  „walczył,  wojował  lub  toczył  wojnę  przeciwko  niewierzą­cym  i  im  podobnym".Ponieważ  w  pierwszej   formie  słowo  „dżahada"  może  znaczyć  po  prostu„mozolić   się,   usiłować",   znajdujemy   ten   eufemizm   prawie   we   wszystkichedycjach  Koranu  przeznaczonych  dla niemuzułmanów jako tłumaczenie  trze­ciej   formy  czasownika.

  Apologeci  twierdzą,   że  dżihad  w  Koranie  pierwotnie  odnosi  się  do  „du­chowej  ascezy"   a  nie  do  militaryzmu.  Czytelnikom  nie  znającym  arabskiegojako tłumaczenie  podaje  się  „usiłować"  lub  „borykać  się"  albo  inne  neutralnesłowa.Każdy,   nawet   pobieżnie   znający   arabski,   świadom   jest   dwuznaczności,z  jaką  spotyka  się,  próbując  przetłumaczyć  wiele  słów  lub  fraz.  Jacąues  Go-lius  (1596-1667),  francuski  orientalista,  stwierdził,  że  bardzo  często  „trzebabyć  jasnowidzem  lub  prorokiem  przy  tłumaczeniu  tekstu". 

Słynny  wers  78sury  22  wzywający  muzułmanów:   „Bądźcie   gorliwi   w  walce  za  sprawę  Bogagorliwością  na  jaką  On  zasługuje",  jest  zwykle  interpretowany  w  sensie  du­chowym.  Nawet  Edward  Lane  odnotowuje  opinię  naukowców,  że  „dżahada"w  trzeciej  formie  dotyczy  ogólnej  walkiprzeciwko    „obiektowi    dezaprobaty",charakteryzując   ten   „obiekt"   trojako:po   pierwsze   jako   widocznego   wroga,po  drugie  jako  diabła  i  po  trzecie  jakosiebie   samego.  

Dżihad w kontekście

Mamy   możliwość   przyjrzenia   się,   jakwspółcześni    Mahometowi    rozumielitę   trzecią   formę.   Sura   9    (81)   mówio  muzułmanach,  którzy  odmówili  Ma­hometowi   wzięcia   udziału   w   zbrojnejekspedycji  do  Tabuku,  blisko  granicy  terytorium  Gazy  -  dzisiaj  leżącego  w  po­łudniowej  Syrii  i  Jordanii  -  co  zaowocowało  słynnym  traktatem  pokojowymz  chrześcijańskim  wodzem  Ailah   (al-'Aqaba)   w  dziewiątym  roku  hidżry.

Muzułmańscy  symulanci  byli  skrytykowani  przez  Mahometa  za  uchylaniesię  od  „zmagania  się  swoim  majątkiem  i  swoimi  duszami  na  drodze  Boga".Według   sury   9    (81)    ci,   których   „pozostawiono   w   ich   mieszkaniach",wymawiali   się  okropnym  upałem  przed  pójściem  na  wyprawę.  Do  nich  Bógkieruje   w  Koranie  ostrzeżenie,   że  „ogień  Gehenny  jest   o  wiele  bardziej   go­rący". 

Oczywiste  jest,  że  to,  przed  czym  bronili  się  ci  muzułmanie,  nie  byłojedynie  „duchowym  zmaganiem  się  na  drodze  Boga".  Odmówili  ryzykowania  życia  w  zbrojnej  wyprawie.  „Judżahidu"  znaczy  -  i  tak  jest  rozumiane  przezznających  język  arabski  -  że  sprzeciwili  się  „prowadzeniu  wojny"  dla  Allaha.Poniżej  prezentujemy  mały  wybór  fragmentów  Koranu  mających  związekz  przemocą  i  wojną. 

Wybór sur Koranu

1. Przeciwko „Ludom Księgi" - Żydom i chrześcijanom
Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą
w Boga i w Dzień Ostatni,
którzy nie zakazują tego,
co zakazał Bóg i Jego Posłaniec,
i nie poddają się religii prawdy
- spośród tych, którym została dana Księga
dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką
i nie zostaną upokorzeni,
[sura 9 (29)]
 
Żydzi powiedzieli:
„Uzajr jest synem Boga".
A chrześcijanie powiedzieli:
„Mesjasz jest synem Boga".
Takie są słowa wypowiedziane ich ustami.
Oni naśladują słowa tych,
którzy przedtem nie wierzyli.
Niech zwalczy ich Bóg!
Jakże oni są przewrotni!
[sura 9 (30)]
 
2. Przeciwko niewierzącym
O wy, którzy wierzycie! Zwalczajcie tych spośród niewiernych,
którzy są blisko was. Niech się spotkają z waszą surowością,
[sura 9 (123)]
 
Zaprawdę, gorsi od zwierząt u Boga są ci, którzy odrzucili wiarę
i nie wierzą,
[sura 8 (55)]
 
Bałwochwalcy... Oni są najgorsi ze stworzeń!
[sura 98 (6)]
 
O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za opiekunów niewiernych
zamiast wiernych!
[sura 4 (133)]
 
O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie bliskich przyjaciół
spoza waszego grona,
[sura 3 (118)]
 
Walcz więc na drodze Boga! [...] I zachęcaj wierzących!
[sura 4 (84)]
 
[...] oni walczą na drodze Boga, i zabijają, i są zabijani,
[sura 9 (111)]
 
Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą,
to uderzcie ich mieczem po szyi;
a kiedy ich całkiem rozbijecie,
to mocno zaciśnijcie na nich pęta.
A potem albo ich ułaskawicie, albo żądajcie okupu,
[sura 47 (4)]
 
O proroku! Pobudzaj wiernych do walki!
[sura 8 (65)]
 
Nie jest odpowiednie dla Proroka, aby brał jeńców,
dopóki on nie dokona całkowitego podboju ziemi,
[sura 8(67)]
 
A kiedy miną święte miesiące,
wtedy zabijajcie bałwochwalców,
tam, gdzie ich znajdziecie;
chwytajcie ich, oblegajcie
i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!
[sura 9 (5)]
 
Ci, którzy wierzą, walczą na drodze Boga, a ci, którzy nie wierzą,
walczą na drodze Saguta (fałszywego boga - przyp. tłum.)
[sura 4 (76)]
 
[...] ci, którzy z zapałem walczą na drodze Boga swoimi dobrami i swoim życiem,
[sura 4 (95)]
 
Zapłatą dla tych, którzy zwalczają Boga
i Jego Posłańca
i starają się szerzyć zepsucie na ziemi,
będzie tylko to,
iż będą oni zabici lub ukrzyżowani
albo też obetnie im się
rękę i nogę naprzemianległe,
albo też zostaną wypędzeni z kraju,
[sura 5 (33)]
 
O Proroku!
Walcz przeciwko niewiernym
1 przeciwko obłudnikom
i bądź dla nich surowy!
Ich miejscem schronienia będzie Gehenna.
Jakże nieszczęsne to miejsce przybycia!
[sura 9 (73), patrz także: sura 66 (9)]
 
[..'.] ci, którzy [...] zmagali się w walce swoim majątkiem
i swoimi duszami,
[sura 9 (88)]
Przygotował dla nich Bóg Ogrody, gdzie w dole płyną strumyki; oni
tam będą przebywać na wieki,
[sura 9 (89)]
 
Jak działał Mahomet
 
Co Mahomet  i jemu podobni rozumieli przez te  sury,  można wywnioskować zesposobu jego  działania  zapisanego  przez jego  biografów.  W  latach  poprzedzają­cych  jego  przybycie  do  Yathrebu,  dzisiaj  znanego  bardziej  pod  nazwą  Medyna,prorok  zawarł  przymierze  z  dwoma  plemionami  Aws  i  Yazraj   (znanymi  póź­niejszym  pokoleniom muzułmanów jako  „pomocnicy"  -  „al-Ansar",  ponieważumożliwili  zajęcie  Mekki  i  Kaby),  Arabami Qahtani  z Jemenu.
 
Byli  to  tradycyjni  wrogowie,  zajadle  nienawidzący  plemienia  Kurajszytów,do którego  należał Mahomet,  a które pochodziło  z  Hijaz  w północnej  Arabii.
 
Kurajszyci  znani  byli  jako  Maaddyci,  Kaisyci  lub  Mudaryci  od  imion  swychprzodków.   Przez  następne  stulecia  waśń  między  tymi  dwoma  plemionami„zaleje  krwią  Hiszpanię,  Sycylię,  pustynię  Atlasu  i  brzegi  Gangesu".Walka  między  tymi  tradycyjnymi  beduińskimi  wrogami  decydowała  nie  tylkoo  losie  podbijanych  ludów,  lecz  również  całego  Zachodu,  który  stał  na drodze  is­lamskiego natarcia, kiedy muzułmanie zamierzali opanować Francję i całą zachod­nią Europę w VIII stuleciu.  Ich marzenie o stworzeniu islamskiej  osi od Hiszpanii,przez Europę, do Konstantynopola i  dalej  do Damaszku zostało zniweczone przeztę  samą  odwieczną walkę,  która  dała wcześniej  islamowi jego  początkowy impet.
 
Kiedy  jemeńskie  plemiona  powitały  Mahometa,  wpadły  po  uszy.   Szejkplemienia  Aws  -  Abu  '1-Hayytham  bin  Tayyehan  zapytał  Mahometa,  co  byzrobił,  jeśli  musiałby  wybierać  między  swoimi  krewnymi  z  Mekki  a  sojusznikami  w Yathrebie.  Prorok uśmiechnął  się  i  odrzekł:  „Krew,  krew;  zniszczenie,zniszczenie!  Ja jestem  z  wami,   a  wy jesteście  ze  mną". 
 
Mahomet - pan szabli
 
Mahomet  przeniósł  się  do  Medyny  w  wieku  53   lat.  Nowa,  groźniejsza  i  bar­dziej   bezwzględna  osobowość   prawie   natychmiast   wyłoniła   się   z   prorockiejpoczwarki.  Stosunkowo  łagodny  człowiek,  który  spędził  13  lat,  starając  się po­zyskać  krewnych  i  sąsiadów  dla  swojej  nowej  religii,  zmienił  się  w  nieprzeba-czającego  wojownika  zdeterminowanego,   aby  pokonać  swoje  plemię  i  poniżyćtych,  którzy  z  niego  kpili.  Zachowanie  proroka,  rzekomo  aprobowane  przezBoga,  zadało kłam  islamskiej  „mantrze"  -  „Bóg Miłosierny  i  Litościwy".
 
Sura  47  (37)   (medyneńska)  mówi:  „Nie  słabnijcie więc  i  wzywajcie  do po­koju,  kiedy jesteście  górą.  Bóg jest  z  wami.  On  nie  zniweczy  waszych  dzieł".Sura  22  (40)   (medyneńska)  sankcjonuje  użycie  siły:  „Wolno  walczyć  tym,którzy  doznali  krzywdy  [...],  by  im  udzielić  pomocy!".Sura  2  (212)   (medyneńska):  „Walka jest  wam  przeznaczona".Sury  mekkańskie  nie  mają  odniesienia  do  świętej  wojny.   Z  drugiej  stronysury  medyneńskie  są  tak  pełne  wersów  na ten  temat,  że  ów  obowiązek  wyda­je  się  podkreślany  w  nich  najbardziej.
 
Aby   usprawiedliwić  wojnę   przeciwko  mieszkańcom   Mekki,   jego  własnegoplemienia,  w  imię  Allaha,  Mahomet  wyjaśnia,  co  oznacza  dla  niego  „skrzywdzo­ny".  Sura 22  (41)  brzmi  następująco:  „Tym,  którzy zostali wypędzeni bezprawnieze  swoich  domostw,  jedynie  za to,  iż  powiedzieli:  «Pan  nasz  -  to  Bóg!»".Pierwotnie,  w  okresie  mekkańskim,  Żydzi  i  chrześcijanie  byli  postrzeganispecjalnie  -  i  jako  strażnicy  Pisma  -  traktowani  przyjaźnie.  Nagle  jednak  czy­tamy:  „Zwalczajcie  tych,  którzy  nie  wierzą  w  Boga  i  w  Dzień  Ostatni,  którzynie  zakazują  tego,  co  zakazał  Bóg  i  Jego  Posłaniec,   i  nie  poddają  się  religiiprawdy  -  spośród  tych,  którym  została  dana  Księga  -  dopóki  oni  nie  zapłacądaniny własną  ręką  i  nie  zostaną upokorzeni"  [sura  9  (29)].
 
Ibn  Chaldun   w   XVI  wieku,   w   swojej   próbie  zrozumienia  nieislamskichspołeczności,  w  których  religia  i  polityka  są  rozdzielone,  stwierdza,  że  Żydzii  chrześcijanie   z  trudnością  rozumieją  naturę  islamu,   ponieważ   w  ich   reli­giach,   w  przeciwieństwie  do  islamu,   nie  ma  boskiego  nakazu  używania  siływ  celu  podporządkowania  sobie  innych  ludzi.  Koran  również  sankcjonował  prywatne  życie  Mahometa. 
 
Mógł  on  posia­dać  więcej  niż  cztery  żony  -  czyli  maksymalną  liczbę  dozwoloną  dla  wiernych.Mógł   również   poślubić   swoje   najbliższe   krewne,   które  wywędrowały   z  nimdo  Medyny.  Mógł  wziąć  za  żonę  bez  zapłaty  czy posagu  ani  obecności  świadkakażdą  muzułmankę,  która  mu  się  oddała.   Był  zwolniony  z  obowiązku  prze­strzegania  równych  praw  w  stosunku  do  wszystkich  żon.  Kiedy  zainteresowałsię  jakąś  kobietą,   każdy  inny  konkurent  musiał  się  wycofać.   Po  jego  śmierciżaden  inny  mężczyzna  nie  mógł  poślubić  wdów  po  nim.Ostatnie   10   lat   życia  Mahometa   w  Medynie   to   przekształcanie   islamuz  niewyraźnego  eksperymentu  społecznego   z  zabarwieniem  religijnym  w  wo­jowniczą  i  zastraszającą  siłę,  której  ekspansja  zależała  od  łupów  z  najazdówi  dochodów  z  podatków.  Na rozkaz  Mahometa więźniowie  byli  zabijani,  miałymiejsce   zabójstwa   polityczne.Po  bitwie  pod  Badr  Mahomet  nie  wiedział,  co  zrobić  z  więźniami  schwy­tanymi  przez  muzułmanów. 
 
Omar poradził,  aby  ich  zabić,  bo  to  zastraszy ple­miona  i  zwiększy  siłę  militarną  islamu.  Odpowiedź  znajduje  się  w  68  wersiesury  8:   „Nie  jest  odpowiednie  dla  Proroka,   aby  brał  jeńców,   dopóki  on  niedokona  całkowitego  podboju  ziemi".Dwoma jeńcami  wziętymi  pod  Badr  są  Oqba  bin  Abi  Mu'ait  i  an-Nadr  binal-Hareth.  Mahomet  zapamiętał,  jak  byli  wrogo  do  niego  nastawieni,  i  rozka­zał  ich  ściąć.  Nadr  został  złapany  przez  al-Meqdada  bin  'Amra,  który  chciałokupu.   Mahomet  przypomniał  mu,   co  Nadr  powiedział   [w  surze   8   (31)],i   głowa  tego  ostatniego   spadła.   Potem  Oqba  został  przyprowadzony  przedproroka,  a  Asem  bin  Thabet  dostał  rozkaz  ścięcia  go.  „Co  stanie  się  z  moimidziećmi"  -  płakał  Oqba.  Prorok  odrzekł:  „Ogień  piekielny".Kiedy  Mekka  została  zdobyta,   uchwalono  ogólną  amnestię   z   sześciomawyjątkami.  Jednym   z  tych   „wyjątków",   który   stracił   życie,   był  Abdullah  bin  Sa'd  bin  Abi   Sarh.   Był   on  jednym   z  pisarzy  zatrudnionych   do   spisywania  objawień  rzekomo  otrzymywanych  przez  Mahometa.   W  wieluwypadkach   za  zgodą  proroka  zmieniał   słowa  wersów.   Na  przykładkiedy   prorok   powiedział:   „Bóg  jest   silny   i   mądry"    (aziz,   hakim),Abdullah  zasugerował  zmianę  słowa  „aziz"  na  „alim",  tak  aby  werswyglądał  „wiedzący  i  mądry".  Widząc  te  zmiany,  Abdullah  odrzuciłislam,   bo  stwierdził,   że  jeśli  wersy  rzeczywiście  pochodziłyby  odBoga,  pisarz  taki  jak  on  nie  mógłby  ich  zmieniać.
 
Na   szczęście    był   on   przybranym   bratem   Utmana    i   tenostatni  po  zdobyciu  Mekki  przez  Mahometa  ubłagał  proroka,aby  mu  wybaczył,  co  Mahomet  zrobił,  choć  niechętnie.  Późniejtłumaczył  się  z  tego  swoim  towarzyszom:  „Oczekiwałem,  że  któ­ryś   z  was  wstanie   i  zetnie  mu  głowę".  Wtedy  jeden   z  muzułmanów  spytał:„Dlaczego  nie  dałeś  mi  znaku,  o  posłańcu  Boży?".  Mahomet  „odpowiedział,że  prorok  nie  zabija  przez  pokazywanie".Mahomet   osobiście   brał   udział   w   27   najazdach   między   przybyciem   doMekki  a  swoją  śmiercią.  Życiorys  Posłańca  [Rasul]  Allaha  nazywa  się  Magha-zi,  tzn.  „Kampanie  wojenne",  Ghazwas  zaś  -  czyli  „Wojenne  najazdy"  Maho­meta   -  tworzą  najważniejszą  część  jego  biografii.Ostanie   słowa  Mahometa   przed   śmiercią   brzmiały:   „Nie   mogą   istniećdwie   religie  na  Półwyspie  Arabskim". 
 
Islam dziś
 
Ostatnie  studia  nad  dokumentem  z   1981  rokupt.Uniwersalna  Islamska  Deklara­cja  Praw  Człowiekapokazały,  iż  jego  muzułmańscy  autorzy  nie  podzielają  tezy,że  w  krajach  islamskich  zasada  równości  jest  łamana  w  wypadku  praw  kobietczy  mniejszości   religijnych.  Wolność  zgromadzeń  jest  zagwarantowana  tylko,jeśli  dotyczy  rozprzestrzeniania  się  islamu.  Ponieważ  oczekuje   się  zamążpój-ścia  od  wszystkich  kobiet,   prawa  kobiet  niezamężnych  nie   są  w  ogóle  branepod  uwagę.   W  prawie  islamskim  nie  ma  w  ogóle  alimentów. 
 
Chociaż  Koran przewiduje  karę  po   śmierci   za  apostazję,   muzułmańska  tradycja  wprowadzakarę  śmierci,  poczynając  od  Ibn  Abbasa,  kuzyna  Mahometa,  który  powoływałsię  na  zarządzenia  tego  ostatniego  brzmiące:  „Zabij  tego,  kto  zmienia  religię"oraz  „zetnij  go".  „Historyczne  świadectwo  wieków,  w  których  prawo  islamskie  było  oficjal­nym  standardem,  wskazuje,  że  praktycznie  nie  istniały  działające  skuteczniegwarancje  praw  człowieka"  -  pisze  Ann  Elizabeth  Mayer  w  pracyIslam  i  prawaczłowieka.Sury wybrane  z  Koranu  i  kilka wydarzeń  z  życia Mahometa,  po  tym jak  uciekłdo  Medyny,  są jedynie wierzchołkiem  góry lodowej  (lub  końcem  miecza). Jestich  po  prostu  za  dużo,  by  można je  wszystkie  wymienić.Koran  jest  uważany  za  słowo  Boga,  nie  Mahometa. 
 
Jednak,  jak  zauważylito  współcześni  Mahometowi   i  jak  my  powinniśmy  zauważyć,  Bóg  w  Koranie  wciąż  zmienia  zdanie  lub  się  powtarza.  „Bóg"  odpowiedział  na  taką  krytykęw  surze  2  (106):  „Kiedy  znosimy jakiś  znak  albo  skazujemy  go  na  zapomnie­nie,  przynosimy  lepszy  od  niego  lub jemu  podobny.  Czyż  ty nie  wiesz,  że  Bógjest  nad  każdą  rzeczą  wszechwładny?!".Ale właśnie  Bóg  z  tego  powodu,  że jest  Bogiem,  nie  ujawniałby wersu,  abynastępnie  odwoływać  go  albo  znaleźć  lepszy  lub  podobny.W  XIX  stuleciu  badacz  Richard  Burton  zauważył,  że  sura  2   (189)  brzmi:„«mudżahedinom»,  którzy  prowadzą  tę  [świętą]  wojnę,  zabrania  się  agresyw­nego  działania". 
 
Wers  odczytany  przez  niego  jako  „nie  działajcie  agresywnie"jest  często  tłumaczony  jako  „nie  atakujcie  ich  pierwsi",   „nie  przekraczajciegranic",  „nie  grzeszcie,  atakując  ich  pierwsi",  „nie  gwałćcie  granic"  oraz  „niewszczynajcie  wrogości",   żeby  zacytować  tylko  kilka  przekładów.Wśród  tych  wersji  te,  które  mówią  o  „nieatakowaniu  jako  pierwsi",  inter­pretują  tekst,  a  nie  tłumaczą  go.  Rdzeń  arabskiego  słowa we  właściwej  formieznaczy  dosłownie  „działać  niesprawiedliwie  lub  agresywnie"  albo  „przekra­czać  akceptowalne  granice".Kompletny  fragment,  którego  często  używa  się  jako  dowodu,   że  wedługKoranu  muzułmanie  mogą  walczyć jedynie,  kiedy  ktoś  zaatakuje  ich  z  powo­du  wiary,  brzmi  następująco:   „Zwalczajcie  na  drodze  Boga  tych,  którzy  waszwalczają,   lecz   nie   działajcie   niesprawiedliwie. 
 
  Zaprawdę;   Bóg   nie   miłujeniesprawiedliwych!".Rozwiązanie  zagadki  tkwi  w  arabskim  słowie,   oznaczającym  „którzy  waszwalczają".  Kontekst  wskazuje  na  akcję  wojskową,  jednak  Mahomet  rozumiałto  szerzej   niż  tylko  jako  wojskową  ofensywę.„Posłaniec  -  pisze  jego  biograf Ibn  Ishaq  -  poinstruował  swoich  dowód­ców,  kiedy  wchodzili  do  Mekki,  aby walczyli  tylko  z  tymi,  którzy  stawiają  opór[sic!],   oprócz  kilku,  którzy  musieli  zostać  zabici,  nawet  jeśli   skryliby  się  zazasłoną  Kaby".Jednym  z  nich  była  Sara,  wyzwolona  niewolnica,  która  znieważyła Maho­meta  w  Mekce.  Została  zabita  przez jeźdźca  na jednej  z  uliczek  Mekki.Następnym,   który   znieważył   proroka   w   Mekce,   był   al-Huwairith   binNuąaidh  bin  Wahb  bin  'Abd  bin  Qusayy  Hewas,  zabity  przez  Alego.
 
Abdullah   bin   al-Khattal  posiadał   dwie   niewolnice   o  imionach   Fartanai  Qariba,  które  śpiewały  satyryczne  piosenki   o  proroku.  Został  zabity  wrazz  jedną  z  nich.  Druga  uciekła,   a  prorok  uwolnił  ją,  kiedy  go  o  to  poprosiła.  Nieuchronnym  wnioskiem  jest  to,   że  krytyka,   satyra  czy  kpienie   z  prorokabyło  interpretowane  jako  wojna  przeciwko  niemu.Metaforyczne  rozumienie   sury   2   (189)   jest  oczywiście   możliwe.   I   takierozumienie  jest  powtarzane.  Jednak  Mahomet,   jeśli   wierzyć   Ibn   Ishaąowi,interpretował  wers  „zwalczajcie  tych,  którzy  was  zwalczają"  jako  „zwalczajcietych,  którzy  stawiają  wam  opór,   kiedy  ich  atakujecie". 
 
Autorstwo Koranu
 
Istniejące  dowody wskazują  na  to,  że  Koran jest  słowem Mahometa,  a  nie  sło­wem   Boga.   Politeistami,   bałwochwalcami,   przeciwko  którym  walczy  Koran,byli  chrześcijanie,  Żydzi  oraz  plemiona  pogańskie,  które  odrzuciły  roszczeniaMahometa do  bycia prorokiem.  Hipokryci  to  mieszkańcy  Mekki,  którzy  drwilii  znieważali  go. 
 
Zsyłane  mu  objawienia  odpowiadały  na  pytania,  które  pod­suwała  otaczająca  go  rzeczywistość.  Nawet  stosunki  proroka  z  żonami  i  jegomałżeńskie  zaniedbania  były  rzekomo  przedmiotem  boskiego  zainteresowa­nia.   Została  nawet  zesłana   sura,   aby  zapewnić  Mahometowi   spokój   przedludźmi   przychodzącymi   do  jego   domu   bez   zaproszenia,   jedzącymi   u   niegoprzez  długie  okresy  i  uprzykrzającymi  się  przez  zadawanie  pytań.  Bóg poszedłnawet  tak  daleko,  że  zapewnił  Mahometowi  podarki  od  tych,  którzy  szukalijego   rady.
 
W  ocenie  muzułmańskiego  pisarza:  „Poza  30-letnim  okresem  misji  proro­ka  w  Mekce  historia  islamu  jest  poza  wszelką  wątpliwość  zapisem  przemocyi  zdobywania  władzy.  Dopóki  żył  prorok,  siła  używana  była  do  rozprzestrze­niania  i  narzucania  islamu".Sąd   ten  powtarzaMała   Encyklopedia   Islamu:Dżihad   -  święta  wojna.   Roz­przestrzenianie  islamu  za  pomocą  oręża  jest  ogólnym  obowiązkiem  muzuł­manina.  
 
Obowiązek  nie  wszedł   do  tradycji  jako  szóstaruknczy  podstawowyobowiązek,   lecz  jest  postrzegany jako  taki  przez  potomków  Charidżis.Źródłem  zachęcania  do  przemocy  i  zdobywania  władzy jest  Koran,  które­go  piękny język  i  elegancka  forma  uwolniły  terror  wobec  niewinnych  pokoleńniemuzułmanów,   a  także  wobec  muzułmanów,   którzy  musieli   sprostać  wy­maganiom   swoich  bardziej   purytańskich  współwyznawców.
 
Przywództwo  Mahometa  demonstruje  jego  rozumienie  przesłania   Kora­nu.  Jeśli  to  rozumienie  jest  prawidłowe,  wtedy  wszystkie  próby  udowodnienia  przez  islamskich  apologetów,  że  islam  w  swej  istocie jest  religią  tolerancjii   pokoju,   spalają   na  panewce   w   konfrontacji   z   surami   medyneńskimi   czybezspornymi  faktami  z  życia  proroka  i  dalszej  historii  islamu.Jeśli  jego  rozumienie  było  fałszywe,  nie  był  on  prorokiem,  a muzułmaniemają  problem  z  pogodzeniem  rzekomo  boskiego  pochodzenia  Koranu  z  jegoniezliczonymi  błędami,  sprzecznościami,  anachronizmami  i wieloma  innymidefektami.Tym,  którzy  twierdzą,  że  natura  dżihadu  i  militarne  cele  islamu  są  niero-zumiane  przez niemuzułmanów,  odpowiadamy  słowami  Mahometa,  którychużywał   wobec   swoich   przeciwników   w   Mekce:   udowodnijcie,   że   się   mylę,„jeśli  zależy  wam  na  prawdzie". 
 
tłum. Hubert Czaplicki
 
Pismo Poświęcone Fronda nr 34