05.08.13, 12:43

Terlikowski: Nie wchodzić w kaloszach na salony

Otóż określają je oni – a wiem to z najnowszego numeru „Pornweeka” (dla niepoznaki używającego obecnie nazwy „Newsweek”) - mianem „kaloszy”. Większość dziwkarzy (no dobrze klientów prostytutek) nie ma ochoty na seks w kaloszu, więc szuka sobie pań, które zgodzą się na „seks” bez „kalosza”. Jaki to seks pominę dyskretnie milczeniem, a skupię się wyłącznie na terminie określającym zgrabnie „gumkę” i prawdzie, jaką termin ten przekazuje.

Znacie zapewne wszyscy stare polskie przysłowie, że w „kaloszach nie wchodzi się na salony”. A ciało kobiety (tak samo zresztą jak mężczyzny) jest nie tylko salonem, ale wręcz „świątynią Ducha Świętego”, i dlatego nie należy do niej wchodzić w kaloszach. „Kalosze” (mowa o tych konkretnych) bowiem bezczeszczą naszą ludzką miłość, niszczą jej otwartość na życie i wreszcie są otwartym „nie”, zwróconym Bogu biletem, uznaniem, że to my, a nie On wiemy lepiej, co dla nas dobry. Nie ma prostszej drogi do niszczenia miłości i małżeństwa niż właśnie takie myślenie.

A z czysto fizycznego punktu widzenia, trudno nie zadać pytania wielbicielom kaloszy w małżeństwach, czy chcieliby kochać się z żoną w stroju nurka, i czy żeby uchronić swoje włosy to na czas miłości zakładają też czepek i gumowe rękawiczki... Zapewne nie, więc nie widać powodu, by do najbardziej intymnego kontaktu, przywdziewać kawałek gumy...

I właśnie z tych dwóch powodów warto zaapelować: panowie, nie wchodźcie w kaloszach na salony.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2013.08.5 13:01
@Kot.Kulfon7 Za 25 lat nie będziesz o tym pamiętał!!A z kim sie chcesz załozyć z KK????.
anonim2013.08.5 13:12
Albo inaczej; nie blokuj strumykowi dostępu do pola aby obrodziło zamiast wode ze strumyka napełniać w wory i wylewać ją do morza
anonim2013.08.5 13:26
hahahahahha czyli jakby nie patrzeć "dziwkarze", którzy chcą uprawiać "seks bez kalosza" wypełniają boską wolę. a wierni acz rozsądni mężowie "bezczeszczą świątynię" swoich żon i zostają grzesznikami. pokrętna logika
anonim2013.08.5 13:34
Panie Terlikowski, zgadzam się z Panem w całej rozciągłości. I to nie dejavu.
anonim2013.08.5 13:51
@Ondraszek1 Hehe może nie zapomnę. A załozyć się mogę nawet z Tobą, nie o winko, tylko dla satysfakcji. Jedna z bardziej nieżyciowych reguł w KK. Większość katolików i tak korzysta z antykoncepcji, na palcach jednej reki można policzyć takich jak redaktor Terlikowski, który nigdy yymmmm ..w kaloszach nie był, używajac tej kwiecistej matafory. Kalendarzyk dla kobiet aktywnych, które dużo podróżuja (np samolotem) ma wartość praktycznie zerowa. Jaka może być wtedy satysfakcja z seksu jeśli wciąż boisz się, czy aby wszystko jest ok?? Dla mnie kalendarzykowa metoda antykoncepcji to watykańska ruletka. Sorry, wole kalosze! :D Kościół żeby nadążyć za zmianami we współczesnym świecie musi się z antykoncepcją zmierzyć. Opinia: Nie, seks ma służyć jedynie prokreacji jest żywcem wzięta ze średniowiecza, i wg mojej skromnej opinii to się musi zmienić i to szybko. Jak myślisz ilu z tych młodych co byli na spotkaniu z Franciszkiem uprawia seks tylko w małżeństwie, używając wyłącznie kalendarzyka?? Ten kościelny przepis to jedna, wielka fikcja wśród (większości) katolików.
anonim2013.08.5 14:56
@Kot.Kulfon7 "Większość katolików i tak korzysta z antykoncepcji" A mówili tobie?. A jakie to ma znaczenie dla artykułu "Nie wchodzić w kaloszach na salony"?!.Poza tym używanie owych "kaloszy" to lizanie lizaka przez szybę!. i tu wkracza wyższość kalendarzyka!!!. Pamięć ludzka jest zawodna .Przypomnij sobie co mówiłeś 10 lat temu w dniu 5.08.2003 roku o godz 15:00?!
anonim2013.08.5 15:20
@Bazinga Drugi A kto ci broni używać prezerwatywy zamiast kalendarzyka w burdelu?!.To tylko zależy od "usługodawczyni".
anonim2013.08.5 15:47
@Bazinga Drugi Ja zwracam uwagę iż piszesz nie na temat !!Nie czytasz artykułu lecz od razu wychodzisz przed orkiestre i udajesz znawce kalendarzyka o którym w druku ani słowa!!!. Dobra zasada trzymania się tematu -a nie improwizacja!!!!.
anonim2013.08.5 15:48
Kot.Kulfon7 - głosy takie jak Pan, sugerujące że za 25 lat coś się zmieni w Kościele, są po prostu żenująco śmieszne - z jakiej zapyziałej prowincji Pan się urwał? Z jakiego zaścianka? Na świecie ta dyskusja trwa już blisko STO lat, stanowisko Kościoła z biegiem czasu się usztywnia, a upadające zachodnie społeczeństwa coraz wyraźniej pokazują że Kościół ma rację - nie rozumując po Bożemu, ale tak zwyczajnie po ludzku. Naprawdę, sugeruję trochę zapoznać się ze światem zanim Pan się odezwie. Bo w dzisiejszych czasach, mówić o aprobacie antykoncepcji przez Kościół w przeciągu 25 lat wymaga nie lada kołtuniarstwa. Pan jest po prostu o 50 lat zacofany mentalnie.
anonim2013.08.5 16:13
Wy serio z tym kalendarzykiem? Jak w ogóle promowanie Naturalnych Metod Planowania Rodziny ma być skuteczne, jeśli nawet katolicy nie wiedzą, co to jest... Może mniej Frondy i więcej nauki o ludzkim organiźmie, bo się z deczka kompromitujecie.
anonim2013.08.5 16:22
@blastocysta Jako wolontariuszka upadlasz to powołanie.Uważaj aby twe życie nie stało się piekłem prostytutki!!.
anonim2013.08.5 16:25
@PFX Także masz "kalendarzykową" obsesję?! W artykule tylko o "kaloszach" .Nie czytasz tematu?!.
anonim2013.08.5 16:44
@Ondraszek1: Nie muszą mówić. Zobacz sobie ile gumek rocznie się w Polsce sprzedaje, przyrównaj to do liczby katolików i wyciągnij wnioski. Chyba nie uważasz że lewacy, bezbożni czytelnicy Newsweeka oraz niekatolicy potrafią tyle kaloszy zużyć?? :) Zresztą znam wiele młodych osób w związkach, które owszem wierzą, do kościoła chodzą, ale gumki zużywają w zastraszającym tempie. Co gorszą uznają to za normalność. Dlaczego? Bo nie ma realnej alternatywy. Co do zakładu to daj sobie spokój. Po prostu podejście do antykoncepcji się w Kościele zmieni. Kwestia czasu, jak nie za 25 lat , to za 50! Czy się to Ondraszkowi podoba czy nie? PS. Rozumiem, że ty nigdy ten tego, żadnej antykoncepcji, bo to zło?? Pytam z ciekawości.
anonim2013.08.5 16:54
@Kot.Kulfon7 Zasadnicze pytanie-O czym jest artykuł!?.Nie wiem czy byłeś na "salonach" ale tam "kalosze" sa konieczne i nie mieszaj do tego młodzieży katolickiej bo to jej problem z którym w jakiś sposób się upora.Nie prosili cie o wstawiennictwo prasowe jako ich rzecznika i na drugi raz pisz o sobie. Także ZAPAMIĘTAJ to sobie i nie mędrkuj dziecko!!!.
anonim2013.08.5 16:55
@Jakub Majewski moja opinia Panie drogi, a Pan się może z nią zgodzić bądź nie. Nazywanie mnie przy tej okazji kołtunem świadczy o pana klasie. Powinno się krytykować POGLĄDY, a nie OSOBY. Pochodzę z zapyziałego Krakowa, a 50 lat temu mnie na świecie nie było, nawet w długofalowych planach. Nikt z nas nie wiem co się stanie w przyszłości. Ja jestem człowiekiem młodym, obserwuję, wyciągam wnioski i napisałem jak uważam. Jeśli Kościół nie będzie ewoluował to większość młodych jak ja, będzie patrzeć na ta instytucję jak na prawdziwy skansen (w dużej mierze dzięki stanowisku Kościoła w sprawie seksualności) tak jak to się dzieje w społeczeństwach zachodnich. Z poważaniem: Zacofany mentalnie (50 lat!) Kot Kulfon:)
anonim2013.08.5 17:05
@Ondraszek1: Notorycznie zarzucasz to innym, a sam piszesz nie na temat. Jeśli według Ciebie ten artykuł jest o salonach i kaloszach, to kup sobie jakieś i idź na te salony. Tak światłego człowieka na pewno przyjmą z otwartymi ramionami. Ustosunkuj się do mojego posta, a jak nie to zamilknij. Oczywiście możesz tez w swoim stylu powarczeć nie na temat, ale nie oczekuj, że się dam w to wciągnąć Nie mój poziom.
anonim2013.08.5 17:16
@czszcz51 O" kaloszach pana Anatola" !!!.I i wierności w nurkowaniu!!.
anonim2013.08.5 17:22
@Kot.Kulfon7 Dziecko- o czym ty piszesz?!.Chyba o "Kocie w kaloszach"/kalosze to tez obuwie/. Już cię pamięć zawodzi .Co to będzie z tobą za 25 lat?Kompletna amnezja!!, W tym artykule jest jeszcze o nurkowaniuuuuu!!.
anonim2013.08.5 18:07
Nigdy nie zrozumiem, dlaczego kalendarzyk jest ok dla Kościoła a prezerwatywy nie. Wprowadza się sztuczne rozróżnienie: kalendarzyk to "naturalna metoda planowania rodziny" a prezerwatywa to już środek antykoncepcyjny. Jest to rozróżnienie sztuczne, ponieważ obydwa podejścia mają jeden cel: nie zajść w ciążę. Używaniu gumek zarzuca się, że sprowadzają akt seksualny jedynie do przyjemności. A czym jest akt seksualny w dniach "bezpiecznych" według kalendarzyka? Przecież też wtedy nie służy prokreacji.
anonim2013.08.5 18:12
@Szarlej Jak nie rozumiesz to zapytaj swego seksuologa.!! Bzykanie w płaszczyku jest jak lizanie loda przez szybę. A kalendarzyk jak kto chce to może nie stosować .To jego problem!!. A o kalendarzyku w artykule ani słowa tak więc odnosisz sie do czegoś sam nie wiedząc do czego!!!.
anonim2013.08.5 18:31
Ondraszek - z kretynami nie rozmawiam, wybacz.
anonim2013.08.5 18:34
@Szarlej Wybaczam kretynie!!
anonim2013.08.5 18:58
@Szarlej Po zastanowieniu jednak kretynom i zarozumialcom nie wybaczam!!!
anonim2013.08.5 19:44
I znowu pan TPT usiłuje pouczać ludzi, którzy jego wiarę maja za nic. Po co?
anonim2013.08.5 20:21
Trzeba się zdecydowac jednak. Co lepsze, "kalosze" czy aborcja? Co pozostanie z salonu, jeśli dopuści się zbrodni? Czy nadal będzie salonem, mimo że nikt w "kaloszach" nie wchodził? Czym będzie ów salon, gdy dopadnie go hiv albo inne ścierwo? Kto salonem nie jest, to nawet bez "kaloszy" nim nie będzie, a jeśli nim nie jest to lepiej wejśc w "kaloszach" niż boso i potem wyjśc z grzybem między palcami. :)
anonim2013.08.5 20:56
artur.db7 - nie kalendarzyk - od lat '60 nikt go nie poleca; po drugie sednem antykoncepcji jest intencja, a więc tzw. "metody naturalne" mogą być użyte antykoncepcyjnie; cóż - etyki na lekcjach religii się nie uczyło, a wiedz w tym temacie jak w prasie "dla młodych wykształconych z wielkich miast", czyli wydrukowanych; ucz się dziecko, ucz
anonim2013.08.5 20:59
JoannaJak pytanko jak myślisz, kto się na aborcję decyduje - zwolennicy i praktycy antykoncepcji, czy też ci, którzy świadomie wybrali metody naturalne;
anonim2013.08.5 21:03
a swoją drogą wszystkim myślącym polecam na ten i nie tylko ten temat film URGA Nikity Michałkowa - arcydzieło
anonim2013.08.5 21:04
@mariamagdalena- ten portal Poświęcony jest dla ludzi którzy wiarę mają za COŚ. Proponuję uruchomić inteligencję (jeżeli jest) i żegnamy! ( bez żalu)
anonim2013.08.5 21:25
@Mb1962 Tutaj zapewne zdziwiłabyś się lub zdziwiłbyś się. Poza tym nie ten temat poruszałam. Raczej tych, którzy niczego nie stosują, a nie jest ich zamiarem prokreacja.
anonim2013.08.5 23:22
"Lubię piękne dupcie ale bez latexu" Z dedykacją dla Pana Redaktora: https://www.youtube.com/watch?v=m1Wf1HzcZJY
anonim2013.08.6 1:58
Szczerze mówiąc, nigdy nie słyszałem tego przysłowia o kaloszach. I nie ma ono żadnego zastosowania do aktów seksualnych z użyciem prezerwatywy. W małżeństwie jest to wybór sposobu regulacji poczęć, który można różnie oceniać, ale raczej nie w kategoriach bezczeszczenia świątyni. W spontanicznych kontaktach seksualnych dochodzi do tego motyw troski o partnerkę (można się zastanawiać nad hipokryzją tej troski). Natomiast podczas seksu z prostytutką sprawa stosowania lub niestosowania prezerwatywy nie ma nic wspólnego z antykoncepcją, tylko jest to alternatywa między dreszczykiem emocji i pełnowartościowym wykorzystaniem ciała prostytutki, a trywialnym bezpieczeństwem zdrowotnym (i tu nie ma mowy o żadnej świątyni, a raczej o kloace - w brudnym sraczu nie mamy ochoty na siadanie).
anonim2013.08.26 19:24
Terlik, może w ciało twojej kobiety jakiś duch święty wchodzi, ale moja jest mi wierna.