24.06.15, 11:29Ryszard Kalisz

Terlikowski: Wolne związki, Kalisz i kobiety jak materace

Nie będę relacjonował szczegółowo dyskusji między rodzicami małego chłopca. Poziom argumentów Ryszarda Kalisza pokazuje, że ten mężczyzna nie wyrósł z poziomu chłopaczka, i że jest żenadą, że kogoś o takim poziomie nieodpowiedzialności za innych nadal zaprasza się do mediów i traktuje jako autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie. Facet, który zostawia matkę swojego dziecka i opowiada o niej takie rzeczy jest chłystkiem, a nie dojrzałym mężczyzną. Nie zamierzam także komentować zachowań pani Pietrusińskiej, bo rozumiem, że zraniona kobieta niekoniecznie kontroluje swoje reakcje, i nie zawsze bierze pod uwagę, że opowiadając pewne rzeczy krzywdzi także swoje dziecko (nie mówiąc już o sobie samej).

To nie zaglądanie pod kołdrę jest zresztą w tej dyskusji najważniejsze. O wiele istotniejsze jest bowiem to, jaki obraz wolnych związków wyłania się z tych wydarzeń. Krótko ich istotę, w wydaniu nieodpowiedzialnych mężczyzn, ujęła właśnie pani Pietrusińska. Otóż związki takie są dla facetów (niezależnie od tego, czy wywodzą się z lewicy, jak Kalisz, czy z prawicy jak wielu innych) traktowaniem kobiet jak materacy. Jeśli mężczyzna rzeczywiście kocha kobietę, jeśli zależy mu na niej, to chce być z nią i chce dać jej maksymalne poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Tym zaś jest małżeństwo. Jeśli między nim, a jego kobietą jest miłość, to liczy się on z tym, że z miłości może pojawić się dziecko (Kalisz, który udaje zaskoczonego, że po seksie pojawiło się dziecko jest – najdelikatniej rzecz ujmując – żenujący), a w związku z tym chce stworzyć temu dziecku możliwie najlepszą przestrzeń wzrastania i wychowania, a tym jest małżeństwo. Jeśli tego nie proponuje, jeśli sugeruje, że wolny związek jest lepszym rozwiązaniem, to w istocie komunikuje, że ma gdzieś potrzeby swojej kobiety, i że traktuje ją jak… materac, który po jakimś czasie (albo i w tym samym czasie) można wymienić na nowy, lepszy model.

Kobiety, i znowu wystarczy odwołać się do wypowiedzi Ingi Pietrusińskiej, traktują życie inaczej. Dla  nich wolny związek ma być jakby małżeństwem, a najlepiej żeby do małżeństwa prowadził. I dlatego, nawet jeśli decydują się na konkubinat (w który przecież z założenia wpisana jest tymczasowość), to wierząc, że ich partner będzie dla nich prawie-jak-mąż, albo że wkrótce, gdy już sobie poradzi z problemami, to będzie ich mężem. A gdy on pokazuje im, że konkubinat małżeństwem nie jest, a opowieści o papierku i o tym, że nie należy go traktować poważnie, traktował serio, to wtedy zaczyna się dramat. Dramat, który można było przewidzieć traktując niewerbalne komunikaty serio, i pamiętając, że wolny związek opłaca się jedynie facetowi, i że zazwyczaj oznacza on traktowanie drugiej strony jak materaca.

I dlatego Drogie Panie, jeśli chcecie uniknąć losu pani Pietrusińskiej, jeśli nie chcecie być traktowane przez facetów jak materace, to nie godźcie się na pewne formy związków. Seks, oczywiście, ale po ślubie. Wspólne mieszkanie? Fantastycznie, ale gdy zawrzemy małżeństwo! A już na pewno nie decydujcie się na związki z facetami z odzysku. Jeśli mężczyzna okłamał jedną kobietę, to dlaczego miałby nie okłamać Was? Jeśli zdradza i okłamuje swoją żonę, to nie widać powodów, by nie miał kłamać i okłamywać Was? Jeśli jest chłopcem, który potrzebuje poprzytulania, to związek partnerski z Wami (czyli potraktowanie go jak materaca) z pewnością tego nie zmieni.

Korespondencja Ryszarda Kalisza i jego byłej partnerki (kochanki?) pokazuje więc wyraźnie, że w istocie godnym człowieka zachowaniem pozostaje małżeństwo. To ono jest dowodem, że kocha się drugą stronę, ono daje poczucie bezpieczeństwa i jest przestrzenią, w której o wiele trudniej jest traktować kobietę tylko jak materac. Warto o tym pamiętać i uczyć się na błędach innych, a nie na swoich.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2015.06.24 11:43
Najlepiej jest się uczyć na błędach innych a nie na swoich z jednym małym ale... ucząc się na swoich błędach nigdy więcej ich nie popełnimy a obłędach innych zapominamy. Tacy odrażający ludzie jak Kalisz nie powinni być zapraszani do TV.
anonim2015.06.24 12:13
Czyli wg Pana Terlikowskiego, malzenstwo z automatu oznacza szczescie- skad wiec tyle rozwodow? I to takze w kregach prawicowcow( patrz Jacek Kurski) . Badania przytaczane przez bodajze prof, Platek mowily ze sprawcami ogromnej wiekszosci przemocy w rodzinie sa mezczyzni okreslajacy siebie jako katolikow- wiec niech Pan terlikowski kobietom z peknietymi zuchwami, zebrami, sliwami na powiekach ,pobitymi przez mezow katolikow ze malzenstwo to szczescie!! I juz samo to ze Pan Terlikowski zajmuje sie informacjami z pudelka jest naprawde oblesne- po co sie Pan wogole w to prywatne szambo miesza?
anonim2015.06.24 12:16
A co to za staromodne określenia "konkubinat"... "Leasing" się dziś nowocześnie i po angielsku mówi. Bierzemy się w używanie z możliwością zwrotu. A te "wolne związki" to też jakaś nieciekawa konstrukcja słowna. Jak coś jest związane to jakie tam wolne... Irek-D Ponieważ pana związek jest w ogóle przedziwny i nie wiadomo na czym się trzyma to proszę nie udawać eksperta, być cicho i nie mącić. A słowo "demagogia" to zwyczajna projekcja. A ta pani Pietrusińska to gustu nie ma za grosz...
anonim2015.06.24 12:24
Jak ktoś jest łajzą i świnią, to małżeństwo tego nie zmieni. Wszyscy też pewnie znają przypadki takich idealistów/idealistek, którzy szli do ślubu z tym jednym jednym, a po paru latach okazało się, że to jednak nie to, i rozpoczyna się szukanie kogoś na boku, i albo parodia małżeństwa albo rozwód.
anonim2015.06.24 12:25
Terliklowsi ...A ch...j ci do tego jak kto żyje
anonim2015.06.24 12:36
Nie chcę nikogo obrażać, ale jak patrzę na pana Tomasza i jego żonę, to jestem przekonana, że w życiu trafiła im się jedna pokusa ze strony płci przeciwnej, i też się jej nie oparli (z tego, co pamiętam, było i wspólne mieszkanie przed ślubem, i seks przed ślubem). Jest pan taki wiarygodny jak Eskimos, który się wyrzeka pomarańczy.
anonim2015.06.24 12:40
Ech, najlepsze jest to wieczne przekonanie, że każda kobieta to o małżeństwie marzy i kiedy wiąże się na stałe z mężczyzną to tylko na pierścionek czeka. Jak można porównywać przelotny romans (których Kalisz z tego co się mówi miał sporo) z konkubinatem? I z czego wynika, że w konkubinat z założenia wpisana jest tymczasowość? A pan Kalisz i jego kochanka są siebie warci jak widać.
anonim2015.06.24 12:45
W dobrym, staroświeckim romansie chodzi o to, że obie strony są dla siebie materacami. Po co stwarzać te pokrętne wizje, w której to kobieta jest wiecznie wykorzystywana przez mężczyzn? To jak to głupie gadanie, że antykoncepcja służy tylko mężczyznom, bo umożliwia im uprawianie seksu, kiedy tylko mają ochotę, tak jakby kobiety na seks ochoty nie miewały (i to zwłaszcza w okresie płodnym).
anonim2015.06.24 13:09
Panie Tomku, argumentacja tego typu jest albo przejawem desperacji w poszukiwaniu argumentów, albo ustania krytycznego myślenia. Przecież idąc tym tropem, można by tysiąc małżeństw przytoczyć, które się rozpadły (w tym sporo takich, które były mega-katolickie) i w ten sposób uznać, że małżeństwo to zło. Upraszczanie problemu, sprowadzanie do czarno-białych rozwiązań, szukanie "na siłę" na poparcie swoich tez. Czy to nie są elementy "fanatyzmu"???
anonim2015.06.24 13:12
łatwo Panu mówić, redaktorze. A spróbuj Pan znaleźć dziś w Polsce dobrego męża. W ogóle jakiegokolwiek męża. Niż demograficzny jest, to może lepiej żeby w tych konkubinatach rodziły się te dzieci niż żeby w ogóle nie? No bo nikt nie chce małżeństwa, tylko wszyscy chcą bez tego papierka. Panie redaktorze, to poważny problem. Co robić?
anonim2015.06.24 14:14
skoro jeden wolny związek wystarczy królikowi Terlikowskiemu, żeby generalizować to na wszystkie wolne związki - Kościół katolicki to kolaka! Marcial Maciel, abp. Wesołowski i siostra Bernadetta z Zabrza to prawdziwe twarze katolików i katolickich duchownych! Sami zboczeńcy!!
anonim2015.06.24 14:42
Pan @Irek na to ostatnie zdanie @słoika nie powinien chyba reagować...;-) A ten znaczek, że pozwolę się zapytać to jakiś kod w mowie "kochających inaczej"...? Afirmacja czy negacja? Oczywiście nie muszę wiedzieć...:-)
anonim2015.06.24 15:39
Kalisz i jego "wolny związek", który tak promuje PO i SLD pokazują nieszczęście tego rozwiązania, szkoda najbardziej dziecka.
anonim2015.06.24 18:01
Jeśli między nim, a jego kobietą jest miłość ... Panie Terlikowski , właśnie taki jeden zwrot "kładzie " cały artykuł. Proszę lepiej dobierać słowa, bo miłość o jakiej Pan chciał napisać jest między dwojgiem ludzi i taką prawdziwą miłość ( czułość, przywiązanie, zaufanie) buduje się przez całe życie, ani ślub ani jego brak niczego nie przesądzają, ani w jedną ani w drugą stronę.
anonim2015.06.24 23:19
Ale debil (okreslenie medyczne) z tego terlika :(
anonim2015.06.27 9:23
Co za bzdura.. jest wiele wolnych związków w których ludzie się szanują, a wiele małżeństw, w których się znieważają. Forma związku nie ma nic do rzeczy.