16.04.19, 20:21(fot. screen)

To dopiero ŚWIADECTWO! Ksiądz bohaterem Francji! ,,Nie okazał strachu''

Ksiądz-strażak wyniósł relikwie korony cierniowej z płonącej katedry. Jean-Marc Fournier, kapelan paryskiej straży pożarnej został okrzyknięty bohaterem. To dzięki niemu zostały uratowane relikwie korony cierniowej oraz Najświętszy Sakrament.

Korona cierniowa została sprowadzona do Paryża w 1233 roku przez Ludwika IX. Korona zawiera elementy pochodzące z tej, którą rzymscy żołnierze osadzili na głowie Jezusa Chrystusa przed ukrzyżowaniem.


Bohaterem, który uratował tę bezcenną relikwię jest ksiądz - strażak. Udało mu się także uratować Najświętszy Sakrament. To się nazywa świadectwo wiary!

- Ojciec Fournier to prawdziwy bohater - mówią o nim koledzy. Nie okazał strachu, wszedł prosto do płonącej katedry po relikwie. Jako strażak każdego dnia balansuje na krawędzi życia i śmierci, w ogóle się nie boi - powiedział jeden ze strażaków Sky News.

- 50-letni Jean-Marc Fournier zaczął swoją posługę jako ksiądz w Niemczech. Potem przeniósł się do regionu Pays-de-la-Loire w zachodniej Francji. Od 2004 roku przez kilka lat był kapelanem francuskich żołnierzy w Afganistanie. - informuje RMF FM

baz/RMF FM

 

Komentarze

Kasia2019.04.17 21:16
brawo!!!!
Andej2019.04.17 10:23
Trzeba zrobić ściepę i odkupić katedrę Notre Dame (skradzioną w 1905) od złodziei, sorry, od rządu francuskiego. Najlepiej z kawałkiem placu przed nią, aby móc publicznie wyznawać wiarę na terenie kościelnym. Katedra powinna wrócić do prawowitych właścicieli.
Jan Radziszewski2019.04.17 8:19
Poliamorysta pisząc takie słowa dowodzisz jedynie głupoty swojej .+ Na ziemi każdy człowiek jest wolny w swoim wyborze może wybrać NIEBO lub raj piekielny. i zapamiętaj duraku !!! Pan Bóg na ukaranie Bezbożników ma całą nigdy nie kończącą się wieczność Bezbożniki żydzi masoni Muzułmanie itp poganie bałwochwalcy jawny znak dla was że niewiele czasu zostało do Potopu oczyszczenia świata w ogniu i siarce. /Łk 17,26-30) tzw trzy dni ciemności.oczyszczenia świata z mętów aspołecznych gey itp grzeszników W czasie modlitwy za Kościół święty, ojczyznę i cały świat, zobaczyłam nagle poszczególne części globu ziemskiego, rozdzieranego błyskawicami gromów, ognia i wylewu wód. Ogień i woda szalały od południa aż po zachód (Czechy, Niemcy, Paryż..) przerażeni ludzie biegli do kościołów, które nie mogły pomieścić tłumów, Dlatego wokół murów kościoła gromadziły się rzesze ludzi, którzy w strachu wielkim zgodnie wołali do Boga o ratunek. Wielu spowiadało się na głos Bogu samemu, żebrząc o przebaczenie grzechów. Z powodu siły rozszalałych żywiołów, oślepiających błyskawic i zapadających na przemian głębokich ciemności, nie było możliwości udzielania pomocy. Ludzie ginęli w wielkiej liczbie… Jakieś koszmarne twory „ni to ludzie, ni zwierzęta) plując wciąż nienawistnie cuchnącą cieczą, uganiały się za uciekającymi przed nimi. i broniącymi się rozpaczliwie ludźmi, („niektórzy z nich byli bardzo młodzi, prawie dzieci). Te potwory porywały ich i siłą unosiły z ziemi strącając w przepaść kłębiącego się ognia. Ogarnęło minie przerażenie wielkie, bo rozpoznałam otwarte, stalowe, ciężkie i żarzące się bramy piekła (zapamiętałam je z pobytu w piekle). Wypełzały stamtąd koszmarne istoty z nienawistnym wzrokiem, rzucające się na ludzi.
marianl2019.04.17 6:54
Wielka Środa! Modlitwa w ciszy jest najlepszym komentarzem.
Jan K2019.04.17 1:22
A napletek Jezuska uratował? To jest największa relikwia.
1235813...2019.04.16 22:32
Nie wiem dlaczego, ale jakoś wiedziałem że relikwie ocaleją. Bogu niech będą dzięki!!!
Alicja2019.04.16 21:07
Dzięki Bogu!!!
Gnostyk2019.04.16 21:01
Z jednej strony podziwiam za odwagę. Z drugiej to jest skrajny przykład jak wielkie szkody dla duszy może osiągnąć skupienie się na kulcie materii. Ten ksiądz był do tego stopnia niewolnikiem tego kultu, że wiele ryzykował by tylko ocalić magiczne w jego mniemianiu rzeczy materialne....a prawdziwe zbawienie....nie jest z materii....
moher2019.04.16 21:32
współczuję ci, to straszne w nic nie wierzyć
Gnostyk2019.04.16 21:49
Wiara nie jest w zasadzie do zbawienia potrzebna. Liczy się przede wszystkim Gnoza. Tylko tak możesz osiągnąć Prawdziwego Boga.
Kinga2019.04.17 2:37
Gnostyku! Ty gadasz jak potłuczony! Przecież Wiara w Boga jest potrzebna do zbawienia! " BEZ BOGA NI DO PROGA" ! Nie ma innej opcji ! Zrozumiałes chłopie! Katolikom nie zamydlisz oczu ! PRZECZYTAJ SKŁAD APOSTOLSKI TO CI SIĘ ROZJAŚNI. Zachowuj się po Bożemu! albo stąd idź! Nie interesuje mnie jakieś słowo :gnoza. Mnie interesuje TYLKO BÓG i Koniec. JA WIERZĘ W BOGA OJCA WSZECHMOGĄCEGO, STWORZYCIELA NIEBA I ZIEMI I W JEZUSA CHRYSTUSA ,SYNA JEGO JEDYNEGO, PANA NASZEGO....... ITD.
oksy2019.04.16 22:59
Relikwie święte w katolicyzmie nie są formą magii, jak piszesz. Relikwie świętych pomagają nam zrozumieć celowość naszej wiary, ponieważ wszyscy jesteśmy powołani do świętości – czyli do naśladowania Pana Jezusa. Podobnie przechowujemy z szacunkiem rzeczy po naszych ukochanych przodkach – zdjęcia, ulubione przedmioty itp. Jako zdeklarowany gnostyk, do jakiej kategorii ludzi się zaliczasz wg gnostyckiego klucza: do duchowych, odczuwających czy materialnych? Pewnie to pytanie retoryczne. Przecież przez praktyki magiczne uczycie się panowania nad materią i wierzycie w reinkarnację. Czy nie jest tak, że wasz gnostycki Jezus miał udać się do siódmego nieba, aby pokonać Boga Jahwe, ale najpierw pozostawił „wybranym" wiedzę i środki niezbędne do odzyskania przez nich boskości? Czy jako gnostyk posługujesz się „nauką” ezoteryczną i magią, co ma Ci umożliwić bezpośrednią łączność z istotami duchowymi z wyższych sfer? Co sądzisz o opinii wielu badaczy, że gnostycyzm twierdzi, że ci tak zwani „wybrani”, to czarownicy o wielkiej sile szkodzenia? Ciekawi mnie Twoje zdanie, ponieważ nie znam osobiście nikogo deklarującego się jako „gnostyk”. Co sądzisz o „oświeceniu” przekazywanym w gnostyckim Kościele Ducha Świętego? Oto kilka zdań: „Ja jestem to, co Walentyn nazywa Sofia-Achamoth, a Eleną Szymon Mag. Jezus jest Słowem Bożym. Ja jestem Myślą Bożą, wygnaną i nieszczęśliwą… Z Jednego wyszło Jedno, a potem jeszcze Jedno: a Troje jest tylko Jednym: Ojcem, Słowem i Myślą.” Dla katolika to największe bluźnierstwo jakie można wymyśleć. Zdaje się, że tam gdzie gnostycy mówią o trzeciej Osobie Trójcy Świętej, Duchu Świętym, nazywanym „Myślą" – mówią w rzeczywistości o Lucyferze. Czy gnostycki Kościół Ducha Świętego to w gnostyckiej tajemnej wiedzy nie znaczy nic innego, jak kościół Lucyfera? Są dostępne informacje o tym, że gnostycka wiara w boskość Lucyfera przeniknęła do masonerii – a ta nadała jej jeszcze szerszy wymiar. Czy jest to element Twojej gnostyckiej wiary?
Gnostyk2019.04.16 23:35
Podstawowy bład robisz taki, że wrzucasz wszystkich Gnostyków do jednego worka a Gnostycyzm to tylko kilka podstawowych założeń a dalej to każdy sam szuka drogi do Prawdziwego Boga...ja na przykład nie wierze w żadne trójce święte...czy coś podobnego ale byli i są gnostycy co wierzą ale nie będę z tego powodu przecież odczuwał do nich nienawiści czy ich potępiał. Kto ile zdołał osiągnąć prawdy i czy to (już) wystarczy by osiągnąć Prawdziwego Boga...to się okaże po śmierci...tzw. Kościół Ducha Świętego w pewnych rzeczach miał rację a w innych się mylił..Gnostycyzm to nie jest zamknięty system dogmatyczny....co do relikwii właśnie na tym przykładzie najlepiej widać jak jesteście zniewoleni materią. Nasz świat stworzył zły demiurg. Nasz świat jest materialny dlatego materia jest niebezpieczna. Materia co wykazała nauka nie może mieć żadnych innych właściwości niż takie, które wynikają z praw fizyki i biologii. Natomiast w waszej doktrynie jest m.in pochwalane pielgrzymowanie do miejsc gdzie są przechowywane relikwie czy jakieś "święte obrazki" bo ponoć tam mają być jakieś szczególne łaski udzielane...czyli obecność przedmiotu materialnego w jakimś konkretym miejscu sprawia, że to miejsce się rózni od innych czyli przypisujecie materii właściwości jakich nie ma...to jest bardzo grozne...przyjecie założenia, że to bóg działa przez przedmioty materialne tez niewiele poprawia sytuację bo wedlug waszych założeń przez jedne działa silniej niż przez inne a ten fakt jest uwarunkowany ich strukturą...gdyby było inaczej pielgrzymki do miejsc świętych gdzie są "cudowne obrazy" oraz relikwie nie miałoby w waszej doktrynie sensu.
Gnostyk2019.04.16 23:44
Są przecież chrześcijanie, którzy nie uznają kultu róznych "cudownych obrazów" czy relikwii..oni są zniewoleni mniej....więc jednak można inaczej...
Gnostyk2019.04.17 1:00
W reinkarnację w przeciwieństwie do niektórych gnostyków też nie wierzę. Przyjmuję, że dusze ludzkie, które za życia nie osiągneły wystarczającej Gnozy...błąkają się po śmierci gdzieś pomiędzy naszym światem a krolestwem Boga Prawdziwego i nie osiągną go zanim się nie oczyszczą i nie uwolnią ale nawet jeśliby to oczyszczenie dopuszczało czy zakładało jakąs formę reinkarnacji (przecież mogę się mylić!) to nie ulega wątpliwości, że bez wystarczajacej Gnozy nikt Boga Prawdziwego nie może osiągnąć. W przeciwieństwie do niektórych starożytnych nurtów, które twierdziły, że tylko nieliczni posiądą Gnozę i trzeba miec do tego jakieś specjalne właściwości zakładam, że każdy prędzej czy pózniej osiągnie taki poziom Gnozy, że to już wystarczy. Niektórzy może za miliard lat...ale na pewno też...ponieważ Bóg Prawdziwy, który nas usynowił jest miłosierny i wie dobrze jak tragiczne jest polozenie czlowieka wobec materii i demiurga...wiec zadnen z ludzi nie zasluguje na kare ostateczna...taka przy koncu czasow moze spotkac tylko demiurga i jego archontów
Kaja2019.04.17 2:52
Wasz świat stworzył zły demiurg! Czyli z założenia jest zły ! Lucyferyczny! To widać. A nasz świat tj. NIEBO I ZIEMIĘ stworzył BÓG WSZECHMOGĄCY ! CHWAŁA PANU! JA NIE MUSZĘ NICZEGO SZUKAĆ ! JA WIEM! To Jedyna prawdziwa Religia. nikt nikogo nie ciągnie, to jest wolna wola!
oksy2019.04.17 13:52
To cieszy, że jesteś osobą, która poszukuje Boga. Z Twoich wpisów wynika, że nie udało Ci się poznać zasad religii katolickiej, bo delikatnie mówiąc Twoje komentarze mijają się z rzeczywistością. Mam takie pytanie: czy masz w swoim życiu choć jedno doświadczenie, z którego wynika, że ZŁO może coś dobrego stworzyć? Piszesz bowiem: „Nasz świat stworzył zły demiurg. Nasz świat jest materialny dlatego materia jest niebezpieczna.” Pomijając aspekty religijne, nie ma żadnego empirycznego doświadczenia na ziemi i w całym kosmosie, aby ZŁO mogło coś stworzyć. Zło zawsze i wszędzie jest jedną wielką destrukcją. Natomiast Bóg, w którego wierzą katolicy, jest doskonałą Miłością, a miłość ma taką najpiękniejszą cechę, że nieustannie chce się sobą dzielić. „Bóg jest miłością” – czytamy w Pierwszym Liście św. Jana. I jest to najbardziej zwięzła, a zarazem najgłębsza „definicja” Boga, którego objawił nam Jezus. I z tej Miłości Pan Bóg stworzył Ciebie, mnie i każdy atom Wszechświata. Ale co to właściwie znaczy, że Bóg jest Miłością? Niewątpliwie znaczy to, że Bóg kocha człowieka i chce każdego doprowadzić do wiecznej wspólnoty z Sobą. Krzyż i zmartwychwstanie Chrystusa są tego świadectwem. Ale Janowe określenie Boga oznacza przede wszystkim, że Bóg odwiecznie, sam w Sobie, jest Miłością. Nie potrzebował stwarzać człowieka, aby móc kochać, bo sam w swym wewnętrznym życiu jest wspólnotą wiecznie miłujących się Trzech Osób – Ojca, Syna i Ducha Świętego.
oksy2019.04.17 13:55
cd. - I tu dochodzimy do sedna prawdy o Trójcy Świętej. Bóg nie jest doskonałym i jednocześnie samotnym Absolutem, który przed stworzeniem świata byłby sam jeden. Bóg nigdy nie jest sam. W Bogu odwiecznie jest wzajemność, inność i jedność, jednym słowem – Miłość. Bóg, tak jak jest rozumiany np. w islamie, nie może być sam w sobie miłością, i jako taki mnie nie pociąga. Co innego Trójca! Dlatego prawda o Trójcy Świętej nie jest jakąś abstrakcją utrudniającą życie, ale jest czymś w pewnym sensie oczywistym (nie w sensie matematycznym), jeśli Bóg rzeczywiście jest Miłością. To On jest początkiem, źródłem i sensem wszelkiego życia. On miłuje Cię wiecznie, myśli o Tobie wiecznie i pragnie żebyś Go szukał z otwartym sercem. Nie było, nie ma i nie będzie nigdy w dziejach świata takiej samej osoby jak Ty – czym Bóg pragnie Ci pokazać również swoją miłość - to jest właśnie niezwykłe bogactwo Boskiego Rozumu i Boskiej Miłości. Chodzi tu o to, co tak pięknie nazwał św. Augustyn, że Bóg jest nam bliższy niż my sami sobie. I to jest prawda: bo Bóg kocha nas bardziej nawet, niż my sami siebie kochamy. Tak jak w relacjach międzyludzkich - nie można kogoś pokochać, jak się go najpierw nie pozna – zupełnie podobnie jest w relacji do Pana Boga. Ilekroć spojrzysz na piękno otaczającego Cię wszechświata, to spróbuj pomyśleć o jego Autorze. Nie chowa się przed nikim…. zna nasze serca, zna nasze plany, nasz każdy oddech i liczbę włosów na naszej głowie, a im bardziej stworzenie nieporadne i doświadczane, tym bardziej umiłowane przez Boga. Obdarzył nas istnieniem nie tylko w tym sensie, że kiedyś nas do istnienia powołał: On nas nieustannie podtrzymuje w istnieniu, całe nasze życie dokonuje się w obrębie Bożego daru istnienia.
oksy2019.04.17 13:58
cd.1 - I tu dochodzimy do sedna prawdy o Trójcy Świętej. Bóg nie jest doskonałym i jednocześnie samotnym Absolutem, który przed stworzeniem świata byłby sam jeden. Bóg nigdy nie jest sam. W Bogu odwiecznie jest wzajemność, inność i jedność, jednym słowem – Miłość. Bóg, tak jak jest rozumiany np. w islamie, nie może być sam w sobie miłością, i jako taki mnie nie pociąga. Co innego Trójca! Dlatego prawda o Trójcy Świętej nie jest jakąś abstrakcją utrudniającą życie, ale jest czymś w pewnym sensie oczywistym (nie w sensie matematycznym), jeśli Bóg rzeczywiście jest Miłością. To On jest początkiem, źródłem i sensem wszelkiego życia. On miłuje Cię wiecznie, myśli o Tobie wiecznie i pragnie żebyś Go szukał z otwartym sercem. Nie było, nie ma i nie będzie nigdy w dziejach świata takiej samej osoby jak Ty – czym Bóg pragnie Ci pokazać również swoją miłość - to jest właśnie niezwykłe bogactwo Boskiego Rozumu i Boskiej Miłości. Chodzi tu o to, co tak pięknie nazwał św. Augustyn, że Bóg jest nam bliższy niż my sami sobie. I to jest prawda: bo Bóg kocha nas bardziej nawet, niż my sami siebie kochamy. Tak jak w relacjach międzyludzkich - nie można kogoś pokochać, jak się go najpierw nie pozna – zupełnie podobnie jest w relacji do Pana Boga. Ilekroć spojrzysz na piękno otaczającego Cię wszechświata, to spróbuj pomyśleć o jego Autorze. Nie chowa się przed nikim…. zna nasze serca, zna nasze plany, nasz każdy oddech i liczbę włosów na naszej głowie, a im bardziej stworzenie nieporadne i doświadczane, tym bardziej umiłowane przez Boga. Obdarzył nas istnieniem nie tylko w tym sensie, że kiedyś nas do istnienia powołał: On nas nieustannie podtrzymuje w istnieniu, całe nasze życie dokonuje się w obrębie Bożego daru istnienia.
oksy2019.04.17 14:00
Ludzie rozmaitych cywilizacji, dawnych i współczesnych, zawsze przeczuwali istnienie Boga, ponieważ Bóg jakby „zasiał” w ludzkich sercach intuicję o Swoim istnieniu. Stąd kształtowały się religie naturalne - jako wynik namysłu ludzkiego ducha nad rzeczywistością. Nie jest jednak tak, że Bóg pozostawił nam tylko domysły na temat Jego istnienia. Jestem katolikiem dlatego, że wierzę i wiem, że Bóg objawił się człowiekowi osobiście w Osobie Jezusa Chrystusa. Możesz spytać: skąd wiadomo, że właśnie to ten Bóg jest prawdziwy a nie inny? Ponieważ wszystkie niechrześcijańskie religie są zbudowane na „strachu” i w związku z tym usiłują coś Bogu ofiarować na swoich ołtarzach. Chrześcijaństwo jest jedyne i wyjątkowe nie z powodu jakiejś ludzkiej pychy czy wyższości, ale dlatego, że tylko w chrześcijaństwie Bóg wychodzi do człowieka, a nie człowiek do Boga. To Bóg się nam objawił i powiedział, że ma dla nas „prezent”. To Bóg składa nieustannie (podczas każdej Mszy św.) ofiarę ze Swojego Umiłowanego Syna, nic w zamian za to od nas nie żądając. Bóg nie potrzebuje naszych modlitw, umartwień itp., to my ich potrzebujemy. Bóg mówi nam, że nas kocha i prosi abyśmy nie grzeszyli, bo grzech niszczy nas, naszych bliźnich i cały świat. To chrześcijaństwo wnosi światło w ludzkie życie i je porządkuje bo Bóg nas kocha. To oczywiście temat rzeka i trudno się rozwinąć w tym wpisie…. i jeszcze dodatkowo trudno mi się ten tekst loguje .... Chętnie poznam Twoje religijne poglądy i też chętnie podzielę się z Tobą swoją katolicką wiarą. Jak się zgodzisz i podasz swój adres, możemy przejść na korespondencję mailową…. Błogosławię Ci ....
Cogito ergo sum2019.04.16 20:50
Kapelan żołnierzy, otrzaskany z niebezpieczeństwami,. Francuzi do boju o lepszy świat
denaturat artystyczny2019.04.16 20:47
Facet ma jaja.
JaKi2019.04.16 21:56
Ksiądz nie może mieć jaj ,żyje w celibacie.
Marcin2019.04.16 22:23
Ma, na wszelki wypadek. Jak trzeba ratowac plonace relikwie albo spojrzec bez obrzydzenia, na takie cos, jak ty.
anonim2019.04.17 8:15
ty cieciu na pewno nie masz jaj
Glaudiusman2019.04.16 20:35
Wspaniały ksiądz - bohater. Dobrze, że jeszcze tacy są w tej Francji. Dzięki Bogu.
szcze rydzykowi w ryj2019.04.16 20:30
"wszedł prosto do płonącej katedry po relikwie..." płonął dach a nie wnętrze... i znów katole z jakiegoś złodziejaszka który chciał pod*ebać świecidełka zrobili "bohatera"!
Aneta2019.04.16 20:33
Nie bluźnij.
taro2019.04.16 20:53
cipcielu, topil sie olow i skapywal na dol (w gore chyba nie moze).
Maciek Arczyński2019.04.16 20:59
Nie wiadomo czy śmiać się z Twojej głupoty czy nad nią płakać? Hmm... jednak płakać, biorąc pod uwagę miejsce ku któremu zmierzasz z takim zapałem. Myślisz, że na Sądzie będziesz miał jakiś KOD co stanie w Twojej obronie? Albo inną "Wiosnę+"...
MarianCh2019.04.16 21:06
W poczekalni diabła Nie wiem, w jaki sposób znaleźliśmy się jeszcze niżej, ale zobaczyłam drzwi. Pokój, i drzwi z pokoju, czarne, wysmarowane jakby jakimiś nieczystościami. W drzwi te wchodzili ludzie - tak mi się wydawało, ponieważ niektórzy z nich byli pięknie ubrani; ubrania ich były z najlepszych firm, jak np. Versace, jeansy „Montana”, stroje sportowe; byli też żebracy w łachmanach, czy dziewczyny w ażurowych pończoszkach. Ale u wszystkich nich były obrzydliwe mordy. Właśnie mordy, przyjaciele, nie twarze. Przychodzili tu. To były demony, które chodzą po ziemi i deprawują ludzi. Przyszli, aby zdać sprawozdanie swemu gospodarzowi. Siedział on za zamkniętymi drzwiami. Kiedy drzwi się otworzyły, zobaczyłam podnóżek tronu. On maskuje się pod Boga. Nie chce, aby widziano jego twarz. Ale tron był odrażający. Ze wstrętem i obrzydliwością na niego patrzyłam. Zamknęłam oczy, ale zdążyłam usłyszeć, jak oni się rozliczają. Zobaczyłam tez jednego demona w drogim ubraniu z notebookiem, który wyjął coś z kieszeni. Tego „coś” nie widziałam. Ale to „coś” – to była dusza. Zrozumiałam, kiedy demon powiedział: „Gospodarzu, oto jeszcze jedna dusza. Zwiąż ją.” I drzwi się zatrzasnęły. Nie mogłam się ruszyć z miejsca. Zapytałam Anioła: "Jakże to może być? Jeszcze jeden człowiek umarł i duszę jego pochwycono?” On powiedział: "Nie. W przeciwnym razie dusza ta znajdowałaby się w jednym z kręgów. A ten jest jeszcze żywy. On zawarł pakt. On zawarł pakt. Sprzedał swoją duszę. Teraz diabeł ją zwiąże, zaniesie na miejsce, zakuje w kajdany, a w ciało tamtego wsadzi demona. Ten człowiek wstanie, będzie chodził, będzie wykonywał swoje prace. Ale to już nie będzie on. Jego związana dusza będzie przebywać we wnętrzu ziemi. A demon, któremu on oddał swoje ciało, będzie chodzić po Ziemi zamiast niego.”
Elżbieta2019.04.17 8:59
Jesteś niebywałym bolszewickim chamem, ukrywającym się w anonimowości
Wacław2019.04.17 9:12
Jesteś nieszczęliwy od urodzenia , bo bez rozumu. Wyrazy współczucia dla rodziców ,że takie coś im się przytrafiło.
Antoni2019.04.17 10:28
a ty Gnidomorysta dalej nadajesz, nic tam pod powałą nie drgnęło ...
anonim2019.04.17 18:07
A co ma drgnąć, jak tam pusto.
[email protected]2019.04.17 20:53
Dach płonął w każdej chwili mógł spaść na tego odważnego kapłana on ratował To co dla niego Święte ty jesteś nichilista i nie rozumiesz jego motywacji