10.01.14, 21:49fot. sxc.hu

W tym roku zamordowano już prawie milion nienarodzonych

Statystyka, opublikowana przez Protectthepope, opiera się na wyliczeniach Instytutu Guttmachera, zajmującego się promocją „praw” aborcyjnych, założonego w 1968 roku jako część wielkiej organizacji aborcyjnej Planned Parenthood.

Instytut podał, że w 2003 roku w wyniku aborcji zginęły na całym świecie 42 miliony dzieci. W samych Stanach Zjednoczonych, według danych podanych przez Instytut w 2011 roku, wykonuje się ok. 3000 aborcji dziennie.

Według tego samego ośrodka od 1980 przeprowadzono ponad 1,2 miliarda aborcji.

Ogrom tej cichej, codziennej rzezi jest wprost niewypowiedziany.

Pac/protectthepope/lifematterstv

Komentarze

anonim2014.01.10 22:11
dla ateistów to jest tylko płód nie człowiek wiec są usprawiedliwieni oni nie dokonują morderstwa ludzkiej bezbronnej istoty tylko niedobry Kościół im nowoczesna naukę stopuje.
anonim2014.01.10 22:47
Zabrońmy gruźlikowi kasłać a choroba sama ustąpi. Zabrońmy aborcji a patologie do niej prowadzące znikną raz na zawsze.
anonim2014.01.10 22:53
Ogrom śmierci... Mały człowiek jako problem, jako śmieć... co to za świat :( ?
anonim2014.01.10 23:26
holokaust
anonim2014.01.11 2:37
to nie jest holokaust, to jest holokaust * 1000 to jest megakaust
anonim2014.01.11 6:38
@Wench - a zatem organizm ludzki kwadrans przed urodzeniem nie jest człowiekiem, a kwadrans po urodzeniu już jest? @LazarzPrawdziwy - to jest typowe dla podobnych Tobie fanatyków bagatelizować ciężar gatunkowy "aborcji" i czynić porównania jej uciążliwości do kasłania, czy innej czkawki, albo jakiegoś zabiegu kosmetycznego.
anonim2014.01.11 7:37
Nie ma wątpliwości, że aborcja, to morderstwo ze szczególnym okrucieństwem.
anonim2014.01.11 10:28
@Jack_Holborn Gruźlica kiedyś była śmiertelną chorobą, więc trudno to bagatelizować. Ale mogę mówić wielkimi literami, jeśli ciężar gatunkowy i poziom percepcji interlokutora tego wymaga. Bo metafora gruźlicy winna trafić na elementarną wiedzę z biologii, tudzież subtelne i podobno ważne rozróżnienie: przyczyna choroby - objaw choroby. Przyczyna - skutek. Ale nie trafiła. Likwidując infekcję prątkami gruźlicy likwidujemy samą chorobę i jej objawy, np. kaszel. To jest właściwa kolejność działań. Nie za szybko? Podając leki przeciwkaszlowe lub inhalacje nie wyleczymy infekcji, choroba nadal będzie wyniszczać, a i kaszel powróci. Nadążamy? Przyczyna - skutek. A teraz uwaga: ze zjawiskiem aborcji, haniebnym, morderczym i nieludzkim jest podobnie. To nie zjawisko wyizolowane, które świadczy o ludzkiej głupocie czy źle pojętej rozrywce. Nie spotkałem się, aby ktoś szedł na skrobankę dla frajdy. Wracamy do pojęć przyczyna - skutek, proszę się skupić: aborcja to przejaw patologii w życiu społecznym i rodzinnym, niedostatków środków, wiedzy, dobrej woli i konsekwencji własnych działań. To świadectwo duchowego ubóstwa, moralnej zapaści i braku szacunku dla własnego ciała. To są przyczyny, zjawisko aborcji jest konsekwencją. Dramatyczną, ale już tylko konsekwencją, niczym więcej. Pola, na których działają instytucje wyznaniowe i ich wyznawcy powinny odnosić skutek, zmniejszając ilość aborcji. Poszanowanie życia, trwałe związki, brak przygodnych kontaktów płciowych, wychodzenie z ubóstwa, oparcie w najbliższych - wyposażone w takie dobra kobiety nie będą spędzać płodów. Jest jednak inaczej - porażka moralnych nauk kościołów i brak realnego wsparcia (tylko tyle, bo za pozostałe przyczyny instytucje wyznaniowe nie odpowiadają, zwłaszcza za ekonomiczne warunki życia, dystrybucję wiedzy skąd się biorą dzieci i co robić, żeby tych dzieci nie było); porażka ta manifestuje się nieprawdopodobną ilością aborcji. Porażka na całej linii. Świadectwo upadku, zepsucia i całkowicie nieskutecznej realizacji misji. Cóż więc zrobić? Grzmieć! Zakazywać! Zamaskować objaw. Zakleić gruźlikowi usta i twierdzić, że wyzdrowiał. Ignorowanie przyczyn wiodących nieszczęsne kobiety ku aborcji wsparte jednoczesnym zakazem prowadzi zawsze do aborcyjnego podziemia i aborcyjnej turystyki. Tracą przy tym najbardziej ci, co zwykle, czyli najubożsi, których na zagraniczny zabieg nie stać. No, ale jeśli statystyki się poprawiają, to można uspokoić sumienie. I uczynić pozór, że nauczanie i misja przynoszą policzalne skutki. Mają sens. Objawy zaleczone, pacjent nie kaszle, a jeśli znowu zacznie (a zacznie na pewno) to tylko dlatego, że potrzeba mu więcej tego nauczania, które już przecież raz pomogło. Panie Jacku, kapewu? Nie za szybko, nie nazbyt wiele słów?
anonim2014.01.11 13:17
stalin, mao zedong i hitler to małe pikusie w porównaniu z fundamentalistami aborcyjnymi
anonim2014.01.11 13:20
@Wench milcz ty wyrośnięty zbiorze komórek bo wychłostać każę za ględzenie bajek w tematach o których nie masz bladego pojęcia
anonim2014.01.11 14:27
ludobójcy aborcyjni posługują się eufemizmami takimi jak "przerwanie ciąży", "aborcja","likwidacja zygoty" nazywając tak zabójstwo nienarodzonego. A co do głodujących dzieci to nikt tak wiele ich uratował jak Święty Kościół Katolicki
anonim2014.01.11 15:59
Te aneth,złonet.pl czeka.Pomyliłeś się ze stronami.
anonim2014.01.11 21:47
@Wench... W art. 2.1. Ustawy z dnia 6 stycznia 2000 roku o Rzeczniku Praw Dziecka. napisano: „W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności”. I tyle w temacie.
anonim2014.01.12 2:37
@Wench... Wierzę w rozwój nauki, który jednoznacznie sprawę początku istnienia nowej istoty ludzkiej rozstrzygnie... na naszą korzyść. To po prostu dyktuje zdrowy rozsądek. Właściwie już teraz wszystkie dane naukowe na takie rozstrzygnięcie wskazują, a takie zdanie jak twoje, to jedynie złudzenie człowieka nierozumnego, który nie dopuszcza do siebie jedynej rozsądnej ich interpretacji.
anonim2014.01.12 17:17
@aneth... Gdyby te kobiety nie chciały zabić swojego dziecka, to zapewne same by również nie umarły. Hipokryzją jest wmawianie ludziom, że ktokolwiek jest winien ich śmierci. Nie. One są same sobie winne. To jest z ich strony taka forma samobójstwa, poprzez próbę zabójstwa kogoś innego.
anonim2014.01.12 18:37
@aneth... Tak... TAKIM "komórkom" można dać podstawowe prawo, takie samo jak dorosłemu człowiekowi, którym jest PRAWO DO ŻYCIA, skoro to nie są zwykłe komórki, ale komórki nowej ISTOTY LUDZKIEJ. "Prawo religijne", jak je nazywasz, nie zabrania usuwania ciąży, ale zabijania innych ludzi. "Bycie w ciąży" oznacza, że nosi się w sobie nowego człowieka, który rozwija się w organizmie matki. "Usunięcie ciąży", to nie pozbycie się własnego zęba, ale zabicie człowieka, którego matka powinna chronić. Nasze "prawo religijne" uwzględnia również przypadki dramatyczne, gdy ciąża zagraża życiu kobiety i jej dziecku. W tym przypadku dopuszcza RATOWANIE tego życia, które da się uratować. Zdarza się, że kobieta jednak poświęca swe życie dla życia dziecka i wtedy mówimy o czynie heroicznym. Takie przypadki się zdarzają. Dziewczynka 12-letnia może urodzić poprzez cesarskie cięcie, które dla jej organizmu może być bezpieczniejsze od aborcji jej dziecka, które jest drastycznym przerwaniem procesu fizjologicznego. Sposób twojej wypowiedzi świadczy o tym, że być może masz jakiś osobisty problem związany z problemem aborcji...