13.11.13, 08:40Fot. Wikimedia Commons

Więziony w Iranie chrześcijanie odzyskali wolność

Jak informuje Open Doors społeczność międzynarodowa ciągle wywiera nacisk na Iran, aby prawa człowieka zaczęły być respektowane przez świat polityczny i społeczeństwo. Liczba przeciwników politycznych jest w dalszym ciągu znaczna. Do więźniów sumienia zalicza się również ponad 40 chrześcijan, którzy są imiennie znani Open Doors. Na samym początku pierwszej przemowy nowego prezydenta Hassana Rouhani przed walnym zgromadzeniem Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, na krótko przed zakończeniem kary, zwolniono z więzienia dwie chrześcijanki: Mitra Rahmati i Maryam Jalili. Ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ, Samantha Power, poparła uwolnienia, mówiąc:

- To jednak nie wystarczy. Również inni zaginieni lub niesprawiedliwie aresztowani obywatele powinni wrócić do swoich rodzin, w tym Amir Hekmati, Saaed Abedini i Bob Levinson.

Hekmati oczekuje w Iranie na nowy proces, został bowiem oskarżony o szpiegostwo. Levinson został porwany w Iranie w 2007 roku. Prawdopodobnie ciągle znajduje się w państwowym areszcie. Abedini natomiast jest urodzonym w Iranie obywatelem USA i pastorem. Został skazany z powodu swojej działalności misyjnej. W liście do prezydenta Rouhani domaga się sprawiedliwości i wolności.

Uwolniony w ostatnich dniach 27- letni Mostafa Bordbar otrzymał karę 10 lat pozbawienia wolności. Niespełna 3 miesiące po wydaniu wyroku został niespodziewanie wypuszczony. Bordbar został schwytany w grudniu 2012 roku, podczas świętowania z przyjaciółmi Bożego Narodzenia. Do lipca przebywał w areszcie śledczym, po czym został skazany z powodu "udziału w zagrażającej bezpieczeństwu organizacji” oraz "zgromadzaniu się z zamiarem planowania i wykonywania przestępstw przeciwko państwu irańskiemu”. Bordbar przebywał łącznie prawie 11 miesięcy w więzieniu, gdy Sąd Apelacyjny 30 października oczyścił go ze wszystkich zarzutów. Cztery dni później został wypuszczony z teherańskiego więzienia Evin.

Jak podaje organizacja Open Doors w ciągu maminych trzech lat co najmniej 300 chrześcijan w Iranie zostało aresztowanych z powodu swojej wiary. Najczęściej zarzuca się im zagrażanie bezpieczeństwu narodowemu oraz propagandę przeciwko reżimowi. Wiele zatrzymań chrześcijan następuje podczas nabożeństw tak zwanych "kościołów domowych”. Chrześcijanie spotykają się wtedy w prywatnych domach, aby wspólnie czytać Biblię i modlić się. Nie ma to w sobie żadnych politycznych celów.

- Chodzi o to, że chrześcijanie spotykają się, aby razem móc żyć swoją wiarą. Jeśli sądy i rząd widzą w tym wykroczenia przeciwko państwu, to są w błędzie”, powiedziała w październiku przed Radą Praw Człowieka ONZ, Attieh Fard –prawnik zajmująca się obroną praw człowieka. Fard wezwała prezydenta Rouhani do spełnienia jego obietnic i wypuszczenia 42 chrześcijan, których zatrzymania są znane. Jednocześnie kobieta domaga się zakończenia postępowania przeciwko 45 kolejnym chrześcijanom, którzy czekają na proces. Zwolnienie z więzienia Mostafy Bordbara jest powodem do nadziei, że wkrótce zostaną uwolnieni kolejni chrześcijanie.

Aktualnie Iran zajmuje 8 pozycję w Światowym Indeksie Prześladowań Open Doors, czyli corocznej liście krajów, w których chrześcijanie są najbardziej prześladowani.

Ab/opendoors.com

Komentarze

anonim2013.11.13 13:41
W Iranie ludzie wierzą w jednego Boga i szanują swoją wiarę. Pilnują też jako społeczność w sposób administracyjny, by nie było zbyt wielu przypadków konwersji z islamu na chrześcijaństwo. Odczytują to jako zdradę wyznawanej wiary w Allacha. Stąd pojęcie wolności religijnej rozumieją w węższy sposób niż my. Z trudem da się tam żyć tym, którzy wybrali Chrystusa jako Pana, ale wywodzących się z rodzin islamskich. Pojęcie państwa świeckiego nie jest tam zakorzenione i nie jest akceptowane. Jednak islam jest w Iranie ważnym czynnikiem jednoczącym naród, który boi się rozsypki.
anonim2013.11.13 21:12
Ludny i potężny lud Persów boi się kilku ludzi modlących się do Jezusa za zamkniętymi drzwiami. Masz rację, grozi im rozsypka.