24.02.16, 07:02

Zybertowicz ostro: Wałęsa to człowiek podły

Profesor Andrzej Zybertowicz w rozmowie z "Super Ekspresem" skomentował postawę Lecha Wałęsy, stwierdzając, że były prezydent to człowiek "wyjątkowo podły".

Zybertowicz podkreślił, że każda osoba, która przeczytała książkę Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa" nie może mieć wątpliwości, że były prezydent donosił SB oraz że brał za to pieniądze.

"Kłamał i kłamie do dziś" - powiedział Zybertowicz.

Zdaniem profesora to mechanizm nieustannego zakłamywania przeszłości i manipulacji społecznej sprawił, że wielu dziennikarzy i osób z życia publicznego przez lata nie podnosiło tej kwestii, albo nawet nie było w stanie uwierzyć w to, że Wałęsa mógł być agentem. 

Profesor przyznał też, że coraz trudniej jest mu zachować postawę życzliwości wobec byłego prezydenta:

"Gdy popatrzy się na całość, w świetle dostępnych faktów, uzasadnione są jednak mocne słowa: Lech Wałęsa to człowiek wyjątkowo podły" - mówił.

Jak dodał, to stwierdzenie nie bierze się z faktu samej współpracy Wałęsy z SB, ale z jego późniejszych działań i atakowania ludzi, którzy śmieli podnieść tę kwestię. Zybertowicz przypomniał, że Wałęsa niemal nie doprowadził Krzysztofa Wyszkowskiego do bankructwa i ciężkiej choroby, wytaczając przeciw niemu proces, gdy Wyszkowski podniosł ten temat kilka lat temu.

"Te wyroki sądowe były oparte na fałszu. Pamiętam też, że Lech Wałęsa straszył pana Wyszkowskiego komornikiem" - dodawał Zybertowicz.

emde/onet.pl/se.pl

Komentarze

anonim2016.02.24 11:09
W tej chwili nie jest istotny fakt współpracy Wałęsy z bezpieką, bo jest on bezsporny. Żadne zaklinane rzeczywistości w tej sprawie nie zmieni faktów. Dyskusja na temat grafologicznych badań itp jest bezsensowna, bo nawet gdyby wszyskie obecne dokumenty były jedynie w postaci odpisów maszynowych, to i tak się same obronią przez wielokierunkowe wzejemne ich uwiarygodnianie się oraz przez świadectwa wielu osób, szczególnie tych, na których donosy są w teczkach Bolka, jak i pracowników bezpieki. Ten etap można było jednak zamknąć dawno i mieć od tego momentu czystą kartę. Tak się jednak nie stało i teraz mamy taką sytuację, że obrońcy legendy, którzy chcą przykryć fakt współpracy Bolka z SB rzekomą krystaliczną jego historią po roku 1976 czy 1979 używają tak naprawdę do tego celu historii prezydenta, który był pospolitym przestępcą wykradającym dokumenty z państwowych archiwów, który włóczył swoje ofiary po sądach i niszczył ich dobre imię, zdrowia oraz marne finanse. To jest wg mnie właśnie hańbą Bolka, a nie jego uwikłanie we współpracę z SB, które to uwikłanie można zrozumieć i wybaczyć. Panie Prezydencie, tylko prawda może cię wyzwolić, w przeciwnym razie będziesz więźniem do końca życia i pewnie jeszcze długo po tym.