30.08.15, 15:11

10 mitów na temat religii w szkole

Wielu jest takich co uważają, że katecheza powinna wrócić do salek parafialnych. Ten komunistyczny wymysł nie ma żadnych racjonalnych przesłanek. Poniżej 10 mitów o religii w szkołach jakie możemy usłyszeć od niektórych "oświeconych".

MIT 1. Ilość obywateli RP popierających katechezę w szkole spada.

Nieprawda. Z badań przeprowadzonych przez CBOS w 2012 r. wynika, że Polacy zaakceptowali obecność lekcji religii w szkołach: 72 proc. ankietowanych jest za nauczaniem religii w publicznych placówkach oświatowych, podczas gdy w 1991 r. zwolenników jej powrotu było jedynie ok. 50 proc.

MIT 2. Religia nie liczy się do średniej ocen, dlatego uczniowie nie przejmują się tymi lekcjami.

Nieprawda. Od roku szkolnego 2007/2008 stopień ten jest wliczany do średniej ocen. 

MIT 3. Polska jest jedynym krajem w Europie, który prowadzi zajęcia katechetyczne w szkole. 

Nieprawda. W 9 krajach UE udział w szkolnych lekcjach religii jest obowiązkowy. Są to: Austria, Cypr, Dania, Finlandia, Grecja, Malta, Niemcy, Szwecja i Wielka Brytania.

Z kolei w 15 państwach UE udział w szkolnych lekcjach religii jest dobrowolny, w zależności od woli rodziców bądź samych uczniów w klasach ponadgimnazjalnych.

Są to: Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Hiszpania, Irlandia, Litwa, Łotwa, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Węgry i Włochy.

Co ciekawe, jedynie Białoruś i Słowenia zabroniły nauczania religii w szkole.

Polska z lekcjami religii w szkole nie jest wyjątkiem na mapie Europy. W wielu krajach europejskich tradycja nauczania religii w szkołach publicznych trwa nieprzerwanie od ponad 200 lat i w większości ma charakter wyznaniowy, a nie religioznawczy.

MIT 4. Nauka religii jest obowiązkowa.

Nieprawda. Obecnie w Polsce lekcje religii, podobnie jak etyka, wychowanie do życia w rodzinie oraz języki mniejszości narodowych czy etnicznych należą do grupy przedmiotów fakultatywnych.

Nauczanie tych przedmiotów staje się jednak obowiązkowe jeśli taką wolę wyrażą rodzice ucznia lub sam uczeń, o ile jest pełnoletni.

MIT 5. Za katechezę w szkołach powinien płacić bezpośrednio Kościół.

Nieprawda. Lekcje katechezy, choć nie są obowiązkowe, mają - jako jedne z niewielu zajęć w szkole - spełniać podstawową rolę wychowawczą. Religia nie ma przekazywać suchej wiedzy, ale pozwalać uczniom rozwijać osobowość, realnie dojrzewać. Uczyć się, jak być szczęśliwym.

Ponadto, choć katechezę finansujemy my wszyscy, to przecież wszyscy finansujemy też lekcje etyki, z których korzysta - jak dotychczas - niewielu uczniów. Na kogo mielibyśmy zatem przerzucić koszt tych zajęć?

Po drugie, zaprzestanie finansowania katechezy z budżetu państwa nie musi poprawić polskiego systemu oświaty. Bardzo wiele przykładów pokazuje, że automatyczne przeniesienie funduszy z jednego "worka" do drugiego (np. z katechezy na tablety lub stypendia dla ubogich uczniów) nie funkcjonuje.

Wynika to choćby z tego, że przygotowanie nowej infrastruktury dla zupełnie nowych rozwiązań z pewnością pochłonie wyższe środki lub będzie nieefektywne. Ponadto, mogą one nie zapewnić wychowawczej roli, którą pełnią lekcje religii (np. tablety dla uczniów).

MIT 6. Szkoła, by być świecka, musi być pozbawiona jakichkolwiek oznak religii. 

Nieprawda. Szkoła nie ma być świecka, ma być publiczna - odpowiadać wartościom wyznawanym przez członków społeczeństwa.

Religia w szkole jest nieobowiązkowa, coraz częściej uczniowie decydują się na etykę - i mają do tego prawo. Gdyby w danej szkole żaden rodzic i żaden uczeń nie zdecydował się na lekcje religii, to wówczas nikt by za nią nie płacił, nikt nie musiałby jej organizować.

MIT 7. Religia dyskryminuje dzieci z rodzin innych wyznań.

Nieprawda. Świadectwa nie zawierają informacji, czy uczeń uczęszczał na religię czy etykę i jakiego jest wyznania. 

Dyrektorium katechetyczne ustaliło również, że ocenę z religii katolickiej należy stawiać za "wiedzę religijną, aktywność, pilność i sumienność ucznia, natomiast nie powinno się tej oceny wystawiać za udział w praktykach religijnych. 

Co ważne, obowiązek organizacji lekcji religii spoczywa na dyrekcji konkretnej szkoły. Jeśli zgłosi się przynajmniej 7 chętnych na katechezę, lekcje odbywają się w klasach lub grupach międzyklasowych. Grupy międzyszkolne organizowane są dla 3 chętnych. Analogiczne przepisy jak w przypadku lekcji religii katolickiej, dotyczą organizowania lekcji religii innych wyznań, także dla wyznawców islamu czy judaizmu.

MIT 8. Religia w szkole jest oderwana od życia parafialnego i wspólnotowego.

Nieprawda. Zgodnie z przepisami Dyrektorium oraz w myśl rozporządzenia MEN z 1990 r. obowiązek troski o lekcje religii w szkołach na terenie parafii spoczywa na miejscowym proboszczu.

Najczęściej to on rekomenduje biskupowi (a w praktyce - odpowiedniej komórce kurii diecezjalnej) katechetów, którzy posiadają kwalifikacje i z którymi chciałby współpracować.

W niektórych diecezjach w Polsce, np. w archidiecezji katowickiej, obowiązki i prawa katechety (także w relacji do proboszcza) reguluje specjalny dokument: tzw. Statut katechety świeckiego. Co ważne, Dyrektorium zobowiązuje w sumieniu katolików do zapisania dzieci na szkolne lekcje religii.

MIT 9. W Polsce nigdy wcześniej nie było szkolnej katechezy.

Nieprawda. Religia w szkole to nie efekt porozumienia rządu z Watykanem (tzw. Konkordatu). Choć w 1950 r. władze zawarły z Episkopatem porozumienie, które miało regulować szkolną naukę religii, to w praktyce w 1961 r. rzeczywiście zakazano nauczania religii w szkołach. Katecheza wróciła dopiero w roku szkolnym 1990/91.

Co ciekawe, nauczanie religii przed epoką komunizmu zawsze znajdowało się w wykazie szkolnych przedmiotów nauczania, nawet podczas zaborów.

MIT 10. Katecheci nie mają pojęcia o pracy w szkole.

Nieprawda. Nauczyciele religii podejmują pracę w szkole na takich samych zasadach jak nauczyciele innych przedmiotów oraz muszą spełnić dodatkowe warunki.

Po pierwsze muszą posiadać imienne skierowanie do konkretnej placówki wystawione przez biskupa diecezjalnego. 

Po drugie - ich kwalifikacje określa porozumienie zawierane między ministrem edukacji narodowej a Konferencją Episkopatu Polski, a nie ustawa lub rozporządzenie ministerialne. Obecnie wymagane jest ukończenie studiów teologicznych oraz uzyskanie przygotowania pedagogicznego.

Nadzór nad nauczaniem religii w szkole pełnią zarówno wizytatorzy kościelni z kurii diecezjalnej jak też wizytatorzy z kuratorium oświaty.

Wizytacje kościelne kontrolują treść nauczania i jej metodykę oraz zgodność z programem, a także sprawdzają organizację lekcji religii. Wizytacje z kuratorium lub przeprowadzane przez dyrektora szkoły odnoszą się jedynie do metodyki nauczania oraz zgodności z programem a nie do treści katechetycznych.

mod

Źródło: ekai.pl

Komentarze

anonim2015.08.30 15:29
„MIT 8. Religia w szkole jest oderwana od życia parafialnego i wspólnotowego. Nieprawda. Zgodnie z przepisami Dyrektorium oraz w myśl rozporządzenia MEN z 1990 r. obowiązek troski o lekcje religii w szkołach na terenie parafii spoczywa na miejscowym proboszczu.” Wow! No to rzeczywiście powiązanie z zyciem parafialnym na całego!
anonim2015.08.30 15:32
mod Lewakom można to tłuc młotkiem do głowy 15 razy dziennie a oni i tak nic z tego nie zrozumieją i nadal będą klepać swoje. W sprawie 6 latków w kilka miesięcy zebrano 2 i pół miliona podpisów. Lewaki już 25 lat zbierają podpisy pod swoimi idiotycznymi postulatami i jak dotychczas nie udało im się zebrać nawet 50 tysięcy podpisów. Oni są po prostu żałośni...
anonim2015.08.30 15:32
Podstawowym problemem religii w szkole jest to, że słabi katecheci zniechęcają wątpiących i poszukujących.
anonim2015.08.30 15:39
Podstawowym problemem nauczania matematyki w szkole jest to że słabi nauczyciele zniechęcaja do nauki matematyki mało zdolnych uczniów. Jaki procent absolwentów szkół średnich nie zdało egzaminu maturalnego z matematyki?
anonim2015.08.30 15:45
Słabi uczniowie nie lubią szkoły! Matoły lewackie co lubią?
anonim2015.08.30 16:22
"Wielu jest takich co uważają, że katecheza powinna wrócić do salek parafialnych. Ten komunistyczny wymysł nie ma żadnych racjonalnych przesłanek" Oczywiście, że ma, jeśli przypomnimy sobie, iż tzw. III Rzeczpospolita pookrągłostołowa to kontynuacja Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, z całym dobrodziejstwem inwentarza po PRL. @szturmowiec - zlikwidujmy też naukę języka polskiego w szkołach, w których uczą słabi nauczyciele polaka.
anonim2015.08.30 16:22
Bardzo potrzebny artykuł. W końcu ktoś wyłożył łopatologicznie temat tak żeby do gorących lewackich łbów dotarło.
anonim2015.08.30 17:20
@Anankin Jeśli u mnie w szkole wszyscy olewają plastykę, to też trzeba ją usunąć ze szkół? Masz rację: młodzież ma religię gdzieś. Ale nie cała. Zawsze się kilka osób znajdzie, które to interesuje. Jak ktoś nie chce chodzić, to niech nie chodzi. Problem? Kolega chodził na religię przez kilka miesięcy. Potem zrezygnował, bo by nie zdał.
anonim2015.08.30 20:06
"Religia nie ma przekazywać suchej wiedzy, ale pozwalać uczniom rozwijać osobowość, realnie dojrzewać. Uczyć się, jak być szczęśliwym." co za bzdury, religia to nauka? religia nie jest żadną nauką ani nie przekazuje wiedzy, szczęśliwym? co za bzdury... promuje jak się umartwiać... niektórzy księża proponują zabawy typu ssanie butelki albo śmietana "Religia dyskryminuje dzieci z rodzin innych wyznań." - jak najbardziej religia katolicka dyskryminuje inne wyznania oraz niewierzących "Ponadto, choć katechezę finansujemy my wszyscy, to przecież wszyscy finansujemy też lekcje etyki, z których korzysta - jak dotychczas - niewielu uczniów." dlatego że sekta katolicka blokuje pieniądze na etykę, poza tym jest dużo chętnych na prowadzenie etyki tylko uczelnie są głuche, poza tym etyka mówi o moralności a nie uczeniu jedynie "słusznej" religii
anonim2015.08.30 23:48
Nie ważne czy będzie nauczana w szkole czy w salkach przy Kosciele. Problem jest z jakością naucznia religii. Zazwyczaj nieudolnie i marnie... Smutne ale prawdziwe.
anonim2015.08.31 9:27
Mówcie co chcecie, ale jednak religia w salach katechetycznych była lepsza. Jakoś dobrze wspominam, więcej było w tym szacunku do przedmiotu. Potem jak już w liceum miałem w szkole, to wiara lekcje odrabiała. Religia straciła na znaczeniu.
anonim2015.08.31 14:47
Dajcie spokój z tymi lekcjami religii w szkole. Katechetka - szara myszka (nie chodzi mi o brak wyzywającego makijażu czy coś, ale po prostu okropnie zaniedbana) w gimnazjum próbuje uczyć dziewczynki (bo jakoś co do chłopców to i ona, i podręcznik mniej naciskali) o tym, że muszą zachować czystość przed ślubem, by nie być jak nadgryzione jabłko czy wyżuta guma do żucia. Zostawmy czystość przedmałżeńską, bo to sporna kwestia, ale skupmy się na metodzie: kobieta niebędąca żadnym autorytetem dla nastolatków używa żenujących argumentów, bo czemu ma służyć przyrównywanie osoby do przedmiotu, który jest bezwartościowy po pierwszym użyciu? Wiem, że nie był to jednostkowy przypadek + takie argumenty pojawiały się również w podręczniku. Inny przypadek: katechetka w podstawówce, która dzieciaki zadające zbyt trudne jak dla niej pytania wysyła na korytarz. Na całą lekcję. Dzieci z podstawówki. Jeszcze inny przypadek: młody ksiądz, po którym widać powołanie, ale nie umie prowadzić lekcji dla młodzieży. Na kłopotliwe pytania odpowiada wymijająco, że tak jest w katechizmie albo że Bóg tak chciał. Jeżeli ktoś jest "nie do końca wierzący" to przy takim podejściu szybko dojdzie do wniosku, że katolicyzm nie ma sensu.