Mychajło Mudryk to urodzony w 2001 roku w Krasnohradzie w obwodzie charkowskim piłkarz, będący niekwestionowaną gwiazdą reprezentacji Ukrainy, z którą dwa lata temu wystąpił na Mistrzostwach Europy.

Niemal dokładnie trzy lata temu Mudryk, o którego zatrudnienie zabiegało wiele czołowych europejskich klubów, pobił transferowy rekord w historii ukraińskiej ligi, przechodząc za 70 milionów euro do londyńskiej Chelsea.

W najsilniejszej lidze na świecie Ukrainiec furory jednak nie zrobił, uzyskując na boiskach Premier League zaledwie pięć trafień na przestrzeni ponad pół setki meczów.

Kilkanaście miesięcy temu angielska federacja zawiesiła Mudryka za pozytywny wynik testu antydopingowego. Od tamtego czasu Ukrainiec nie rozegrał już żadnego oficjalnego spotkania.

To najwidoczniej nie służy piłkarzowi z obwodu charkowskiego. Choć piłkarz już wcześniej budził kontrowersje, również u siebie w kraju. Mudrykowi odbierano prawo jazdy za łamanie przepisów, a już po inwazji rosyjskiej na swój kraj spotykał się z Rosjanką.

Podczas gry w popularną grę Counter Strike, Mychajło Mudryk zaczął obrażać graczy z Polski w bulwersujący sposób nawiązując do rzezi wołyńskiej.

„Szczęśliwy Wołyń” czy „Na następnej mapie zrobimy Wołyń” – pisał podczas gry  pod adresem rywali z Polski Mychajło Mudryk.

Gdy wokół sprawy zrobiło się głośno, ukraiński piłkarz usiłował tłumaczyć się w mediach.

„Moje stanowisko jest bardzo proste. Jestem głęboko wdzięczny tej części Polaków, która szczerze wspiera Ukraińców. Ale ciągle słyszę i widzę, jak niektórzy Polacy traktują Ukraińców, zwłaszcza tych, którzy obecnie mieszkają w Polsce” – stwierdził w rozmowie z ua.tribuna.com Mychajło Mudryk.

Na słowa reprezentanta Ukrainy w mocny sposób zareagował telewizyjny komentator Mateusz Borek.

„Brak słów. Debil. Nie skorzystał z możliwości milczenia. Kiedy przyjechał do Wrocławia na finał Ligi Konferencji Chelsea vs Betis i bawił się w mieście, to polscy kibice traktowali go z szacunkiem i podziwem. Okazywali na każdym kroku sympatię. Dziś lepiej niech się lepiej u nas nie pojawia” – napisał Borek w mediach społecznościowych.