14.10.20, 21:22Fot. screenshot - YouTube (PIEŚNIARZE poezja i muzyka)

Co rządzi salonem literackim III RP? Opowiada W. Wencel

- „Gdy byłem bardzo młody, miałem taki moment, że byłem promowany przez Stefana Chwina, i wiem, że Czesław Miłosz też przychylnie na mnie wtedy patrzył. Chwin powiedział mi: „Pan sobie nie zdaje sprawy, jakie postacie w polskim życiu uważają pana za świetnego poetę, ale nie mogą tego powiedzieć, bo pan spiknął się z Rymkiewiczem, publikuje w prawicowych pismach”–  mówi Wojciech Wencel.

O tym, co rządzi literackim salonem III RP, i że nie są to kryteria literackie, poeta opowiedział w programie „Wywiad z chuliganem”:

Komentarze

Facet sam się przedstawił jako chuligan2020.11.4 11:56
Nie będę czytała książek chuligana.
Roksana2020.11.2 20:14
i oszustwem że usuną przykurcza wyłudzając zgodę na operacje od mojego rodzica a zrobiono operacje bioder ,a bez mojej zgody za moimi plecami załatwiajac operacje nie informując mnie o czkającej mnie operacji jej skutkach powikłaniach i co zamieżają zrobić, siła mnie wzięto na operacje przypięto pasami i przeszczepiono moje stawy biordrowe o koncie 150% .mięśnie pośladków i ud moje stawy kolanowe i więzadła prominętom elicie bo oni stracili podczas sportów ekstremalnych ,a ja nigdy nie miałam kontuzji złamania i chodziłam do szkoły sportowej ,broniłam się że jestem świadoma jakie kalectwo chcą mi zrobić bo dziecko 16 letnie ma świadomość bo umie czytać pisać i uczyć się w szkole bo jest inteligentne i powinno mieć prawo decydować o swym ciele wie że to jest jego prywatna własność w którym będzie musiał żyć i odczuwać skutki operacji bul cierpienie załamanie nikt za nas tego nie będzie przeżywać byłam świafdoma że jestwem stu procent zdrowa i sprawniejsza nisz niejeden człowiek w tym kraju bo robiłam szopagaty meski rzenski i kładłam się plecami na nodze dwigałam wyprostowana noge do czoła robiłam norzyce zakładałam nogę na nogę fikołki gwiazdę i chciała lekarzowi pokazać ale go to nie obchodziło muwilam bez djagnostyki w ciemno nie masz prawa operować bo nieposiadał rzdnej dokumentacji na muj temat itp. ,,po tym jak zrobiono zemnie kalekę nie dano po operacji cheparyny nie założono na nogi uciskowych rajstop a że operacja była cięszka inwazyjna nie dano po niej przeciwbólowych po operacji chociaż na miejscu był oddział rehabilitacyjny wyrzucono mnie na bruk i do dzisiaj nie mam prawa skorzystania z dostępnych metod leczenia a nawet diagnostyki co zrobiono w trakcie tej operacja ,nie dostałam dokumętacji pooperacyjnej co w trakcie operacji wykonano ,odmawia mi size mnie 100 % zrowemu dziecku , lekarze wmuwili rodzica choroby niepotwierdzakac djagnostykąę prawa do leczenia i diagnostyki ,,jeśli twierdzicie że jesteście wstanie mi pomóc to dzwońcie na mój numer telefonu 79 74 144 90 jeśli jesteście wstanie mi przywrucić wycięte części z których mnie okradł Rafał Jastrzembski ordynator kamienna góra ,a w posce jest prawo scisle tajne komu przeszczepiono narzady , jakie prawo jest w polsce że nie mam rawa odzyskać zdrowia kture mi odebrano .
Polak2020.10.26 17:55
Grafomana nie kupuje nikt z rodziną włącznie, to i grafoman płacze jaki to niedobry ten świat :)
JOANNA2020.10.14 22:58
Szanowny Panie Wojciechu, nawet nie mam siły komentować meandrów - by to tak delikatnie nazwać - salonu literackiego III RP. Natomiast, korzystając ze sposobności, chcę z całego serca podziękować Panu za książkę "Wierzyński. Sens ponad klęskę", którą przeczytałam jednym tchem, a teraz ustawia się w rodzinie kolejka do jej lektury. To wręcz dzieło, pokazujące życie Poety Wyklętego, bo tak chyba można bez przesady powiedzieć o Wierzyńskim. I - co bardzo cenne - jest to biografia poety pokazana na tle zawiłych dziejów polskich, relacji wewnątrz środowiska polonijnego i literackiego. A pisze Pan tak pięknym językiem, że już samo obcowanie z nim jest ucztą dla ducha, a co dopiero treść!!! Pamiętam swoje czasy licealne, socjalistyczną szkołę, która nie mogła sobie pozwalać na takie "ekstrawagancje" jak prezentowanie twórczości emigracyjnych poetów. Ale miałam to szczęście, że polskiego uczyła mnie absolwentka (może nawet asystentka) Uniwersytetu Lwowskiego i ona przemycała różne "niedozwolone" treści m.in. nazwisko Wierzyńskiego; pamiętam jak sobie dyskretnie przepisywaliśmy jeden od drugiego wiersze poety. Oprócz polonistki miałam kilku innych nauczycieli, byłych młodszych pracowników naukowych tegoż Uniwersytetu, toteż socjalistyczna edukacja nie odniosła w moim przypadku większych sukcesów... Bardzo, bardzo dziękuję Panu za to dzieło o Wierzyńskim, a przy okazji także o innych poetach emigracyjnych i różnych zawirowaniach w ich życiorysach.
Tragedia2020.10.14 21:47
Polska scena literacka to lewacko-liberalna degrengolada kulturowa. Wszyscy, którzy chcą się wyłamać są zakrzykiwani i marginalizowani przez wyszczekany motłoch. Wierzę, że nadejdą takie czasy dla literatury i kultury, kiedy to druga strona barykady uzyska pełnoprawny głos. Trzymajcie się, póki co piszcie do szuflady.
Moly2020.10.15 1:53
Ale ktoz im broni miec wlasna scene literacka? Trzeba cos napisac i znalezc czytelnikow. Niech ich nie cenzuruje. Nikt nie potepia. Niech nie stawia pod sciana. Pole do popisu otwarte. Zamiast narzekac: mozna sie wykazac talentem