19.11.15, 17:51

Dzisiaj Światowy Dzień Rzucania Palenia - Rzuć palenie razem z Jezusem!

- Statystyki palenia tytoniu w Polsce są alarmujące. Papierosy pali około 9 mln Polaków, w tym aż 3,5 mln kobiet. Palenie tytoniu to główna przyczyna zachorowań na nowotwory złośliwe, głównie raka płuca. - czytamy na stronie Ministerstwa Zdrowia.

Dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Rzucania Palenia. 

Badania wskazują, że palenie tytoniu odpowiada za 87 – 91% zachorowań na nowotwór płuca u mężczyzn i 57 – 86% u kobiet. Sięganie po papierosy to nie wyraz „słabego charakteru” czy „braku silnej woli lub motywacji”. To uzależnienie, które należy leczyć!

Na stronie Licheńskiego Centrum Pomocy rodzinie i osobom uzależnionym czytamy, jak można rzucić palenie.

"Zacząć możesz kiedy chcesz - nawet w tej oto chwili, bowiem pierwszy krok nie wymaga specjalnego wysiłku:

1.    Uznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec papierosów i że jeden papieros to dla nas za dużo, a "wagon" - za mało. (Jeśli zgadzasz się z tym stwierdzeniem to już wystartowałeś). 
2.    Uwierzyliśmy, że doświadczenie innych osób uzależnionych od papierosów, a niepalących, mogą nam pomóc. 
3.    Podjęliśmy wytrwałą modlitwę osobistą w intencji życia bez papierosów, kontynuując ją niezależnie od etapu naszych przygotowań i doznawanych po drodze sukcesów, czy porażek. 
4.    Często rozmawialiśmy z osobami, które zaprzestały palenia, gromadząc w ten sposób wiedzę na temat skutecznych sposobów (choć indywidualnie zróżnicowanych) na zaprzestanie nawykowego palenia. 
5.    Przeżywaliśmy uczucie mobilizującej zazdrości obserwując uśmiechnięte twarze tych, którym udało się zaaresztować odruch sięgania po kolejne papierosy.
6.    Widząc nieskuteczność naszych dotychczasowych prób np. kontrolowanego palenia lub składania przyrzeczeń, które po paru dniach łamaliśmy, postawiliśmy sobie zadanie przygotowania się do rzeczy trudnej, jaką jest niepalenie -  czyli do czegoś, co mogło nas bardzo dowartościować we własnych oczach. 
7.    Początkową zmianę nastawienia rozpoczęliśmy od mówienia do siebie afirmacji (zdań ugruntowujących nasz zamysł) wg następującego wzorca: "Ja ...... (imię) chcę nie palić papierosów i być z tego zadowolonym". 
8.    Po jakimś czasie przyszło nam do głowy, że w zasadzie niewiele wnosimy sami od siebie; przyszło nam do głowy, żeby poprzeć modlitwę działaniem i wówczas rozpoczęliśmy próby przybliżające nas do celu, a polegające na: - nie zabieraniu papierosów na grzyby, na ryby, na niepaleniu podczas prowadzenia pojazdu, na 2-3 dniowe próbki odstawienia papierosów, - na małych i łatwych do wykonania zmianach naszych zachowań np. palimy tylko poza domem (klatka schodowa, balkon itp.). 
9.    Cierpliwie oczekiwaliśmy dojrzewania wewnętrznej decyzji powtarzając powyżej opisane działania, nie wyznaczając sobie ścisłego terminu wypalenia ostatniego papierosa, koncentrując się na bardzo łatwych, niewielkich zmianach naszego zachowania (jak wytrwałe palenie na klatce schodowej lub tylko na dworze albo w ubikacji). 
10.    Wyposażeni w wiedzę o sposobach radzenia sobie z zespołem abstynencyjnym (głodem, który mija po kilkudziesięciu godzinach) oraz w rewelacyjną wiadomość, że nawrót, tj. "chętka na dymka", mija już po 3 minutach, poddawaliśmy się samoczynnie napływającym myślom i pragnieniom w stylu "czy muszę wciąż sięgać ręką po paczkę?" - "czy muszę się zaciągać", "a może by tak dziś, właśnie dziś..." - i tak oto wypaliliśmy po śniadaniu, spokojnie i prawie ze smakiem pożegnalnego papierosa, prosząc Pana Boga o pomoc w wytrwaniu. Gasząc, pomyśleliśmy: "proszę, aby to był ostatni". 
11.    Pozbyliśmy się zapasu papierosów co do ostatniej sztuki. 
12.    Utrwaliliśmy i pielęgnowaliśmy to, co się stało poprzez codzienną modlitwę dziękczynną oraz dzielenie się swym doświadczeniem i nadzieją z innymi."
 
MODLITWA W WALCE Z NAŁOGIEM:
 
Modlitwa w walce o wolność od uzależnień
 
Panie Boże, Ty dałeś mi życie i zdrowie, ale ja nie uszanowałem Twoich darów. Przez lekkomyślnośd i zaniedbanie stałem się uzależniony. Niepotrzebnie uległem pokusom, a teraz czuję się jak w więzieniu. Moja wolnośd jest ograniczona, moje zdrowie słabe. Jestem problemem dla innych i dla samego siebie. Pragnę się uwolnid z moich uzależnieo, ale brak mi sił. Tyle razy próbowałem zaczynad nowe życie, ale każda przegrana walka powiększała moją wewnętrzną pustkę, niechęd do samego siebie i niesmak do życia w ogóle. A jednak pragnę żyd, pragnę zaczynad na nowo, chcę zwyciężad to, co mnie ogranicza i trzyma w kajdanach.
 
(Wymień w sercu swoje konkretne uzależnienia, z których pragniesz się uwolnić).
 
Uświadamiając sobie, że Krew Twojego Syna zwyciężyła piekło i śmierd, pragnę się otworzyd i przyjąd tę Boską siłę, to lekarstwo z nieba. Wiem, że o własnych siłach niczego nie zmienię, dlatego pragnę walczyd razem z Aniołami i wszystkimi, którzy ufają mocy Krwi Chrystusa. Umocnij moją słabą wolę Twoją miłością, abym nie szukał pociechy u ludzi i już nie powrócił do nałogu. Chcę roztropnie unikad kontaktów, znajomości, sytuacji, które mnie kuszą, i wytrwad z modlitwą i Słowem Życia, gdy pociąga mnie zła siła. Daj mi mądrośd, abym wiedział, kiedy mam wytrwad w walce, a kiedy najlepszą walką jest ucieczka przed pokusą. Panie Jezu, każde uwolnienie od uzależnienia boli. Boję się tego cierpienia, ale chcę patrzed na Ciebie, który wytrwałeś na drodze krzyżowej. Przez moc Twojej Krwi chcę wytrwad, gdy mam wrażenie, że już nie daję rady. Niech Twoja miłośd umacnia mnie i daje wytrwałośd. Niech Duch Święty, który dał siłę i zwycięstwo męczennikom, ratuje także mnie oraz wszystkich, którzy pragną nowego życia w godności człowieka i chrześcijanina. Amen
 
kz/www.mz.gov.pl/pomoc.lichen.pl

Komentarze

anonim2015.11.19 18:39
@Jacza Zdaje się, że katolicy "odcięli się" od tych "strasznych czasów" stulecia temu i od tamtej pory (a i wtedy, wbrew misternie budowanej propagandzie, "płonących" i tak było niewielu:D) nikt za przyczyną chrześcijan na stosie nie spłonął... Katolicy "odcięli się", w przeciwieństwie do muzułmanów, którzy w swej barbarzyńskiej chorobie nieprzerwanie trwają... :)
anonim2015.11.20 3:21
15.05.2015 po 24 latach palenia rzuciłem to. Przed lustrem zgniotłem to co mi zostało w paczce i powiedziałem przez łzy : Jezu , ulecz mnie - sam sobie nie dam rady. Od tej chwili już nie palę. Przed tym próbowałem różnych sposobów (e-papierosy tabeltki niquitin , desmoxan itp) - nie pomagało. Dopiero szczere oddanie się Bogu dało efekt.
anonim2015.11.20 22:07
@tren Oczywiście, że ofiar Świętej Inkwizycji było stosunkowo niewiele. Na śmierć skazano w zasadzie znikomą ilość. To mit propagandowy narosły w epoce oświecenia.