14.09.21, 11:03fot. yt/vatican news

Franciszek o konkubinach papieży: To nie było najgorsze zło w dziejach Kościoła

W Rzymie od kilkunastu dni trwa kapituła generalna zakonu Karmelitów Bosych. W sobotę w Sali Klementyńskiej watykańskiego Pałacu Apostolskiego, przemówienie do zgromadzonych na swej kapitule Braci Bosych Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel wygłosił biskup Rzymu. Franciszek bardzo mocno ostrzegał zakonników przed ulegnięciem pokusie „duchowej światowości” i wzywał do wierności własnemu charyzmatowi.

Franciszek przytoczył słowa francuskiego jezuity Henri de Lubaca, który o owej „duchowej światowości” pisał, że : „To najgorsze zło, jakie może przytrafić się Kościołowi, w istocie gorsze niż wtedy, gdy papieże mieli konkubiny”. Franciszek przypomniał też, że przytoczył kiedyś te słowa de Lubaca również w swym przemówieniu do klaretynów. Jednak w relacji z tamtego wydarzenia „L’Osservatore Romano” – zdaniem papieża - „wystraszyło się tego tekstu” i ocenzurowało papieską wypowiedź, zmieniając słowa, na: „gorsze niż ojcowie mający konkubiny. „Bało się prawdy… mam nadzieję, że L’Osservatore się poprawi” – żartował Franciszek.

Biskup Rzymu gorąco namawiał, by nie wchodzić w „pesymistyczne wizje” dotyczące obecności życia konsekrowanego w naszej współczesnej rzeczywistości. Apelował, by żyć świadomością, iż „życie konsekrowane jest integralną częścią Kościoła, jego eschatologicznej natury, jego ewangelicznej autentyczności”.

Franciszek odniósł się także do rzeczywistości pandemicznej, w której funkcjonujemy od niespełna dwóch lat, mówiąc: „Jeśli ten kryzys ma w sobie coś pozytywnego – a na pewno ma – to właśnie to, że wiedzie nas z powrotem do istoty i nie pozwala żyć rozproszonymi przez fałszywe poczucie bezpieczeństwa”.

Zwracając się do samych karmelitów bosych zachęcał ich do pielęgnowania radości ducha. Franciszek stwierdził: „To brzydkie widzieć konsekrowanych mężczyzn lub kobiety z twarzą pogrzebową. To brzydkie, brzydkie!”. I przekonywał: „Radość musi pochodzić z wnętrza: ta radość, która jest pokojem, wyrazem przyjaźni”.

Zachęcał też zgromadzonych w Rzymie karmelitów bosych: „Proszę nie traćcie poczucia humoru. W „Gaudete et exsultate” zawarłem modlitwę św. Tomasza Morusa o poczucie humoru. Módl się nią, dobrze ci to zrobi. Zawsze z tą radością pokornych, którzy akceptują to co normalne i codzienne sprawy, aby żyć w radości. W tej perspektywie zachęcam was, jak już powiedziałem, do utrzymywania przyjaźni z Bogiem, życia braterskiego we wspólnocie i misji”.

Na koniec Franciszek wezwał zgromadzonych w watykańskim pałacu karmelitów bosych, by nie usiłowali naśladować „misji innych charyzmatów”, ale pozostali wierni swojemu i przekazywali światu „żywą wodę kontemplacji”.

 

ren/karmel.pl

Komentarze

rebeliant2021.09.19 7:55
A bosi to byli chłopi - faktycznie żyjący z pracy swoich rąk, a te k u r w y są tylko z nazwy bosi
rebeliant2021.09.19 7:52
Bo najgorsze zło to było brak ą w modlitwie przed posiłkiem. A tak szczerze - największe zło poczynił Bóg Jahwe tworząc istoty egzystujące na czyjejkolwiek łasce, a mianowicie pozbawione wszechmocy.
Franciszek2021.09.16 12:45
Życie konkubinowane jest integralną częścią Kościoła,