23.01.12, 09:48

Kierowcy zablokują stacje paliw?


„Tankujemy za symboliczną złotówkę. Idziemy zapłacić, pooglądać gazety, zjeść hot-doga itd." - w ten sposób kierowcy na portalu społecznościowym Facebook namawiają innych do wzięcia udziału w poniedziałkowej akcji blokowania stacji benzynowych. To wyraz sprzeciwu wobec drogich paliw. Organizatorem protestu jest znów Polska Inicjatywa Obywatelska, która w grudniu ubiegłego roku nawoływała do zaangażowania się w podobną demonstrację. Udział w akcji potwierdziło na facebooku ponad dwa tysiące osób. Zaproszonych jest ponad 10 tysięcy zmotoryzowanych”- informuje TVN24.


"Zbierzemy się na parkingach w całej Polsce (...), podzielimy na grupki i udamy się na stacje benzynowe. Tam podjeżdżamy do dystrybutora, tankujemy za symboliczną złotówkę, idziemy zapłacić, pooglądać gazety, zjeść hot-doga itp. Wracamy do samochodu i tankujemy znowu i tak np. tankujemy za 20,50,100 zł. - instruują organizatorzy protestu, który ma odbyć się w 17 polskich miastach. W Warszawie zaś zebrani przy ulicy Smolnej kierowcy wyruszą w żółwim tempie w kierunku Sejmu. Jeżeli akcja nie będzie skuteczna i nie przyniesie obniżki cen paliw to  organizatorzy zapowiadają podjęcie kolejnych kroków, jakimi będą m.in. blokady ulic miast oraz tras szybkiego ruchu i autostrad, czy blokowanie dojazdu do koncernów naftowych w całej Polsce. "Przy zablokowanych stacjach wpływy z podatków w danym dniu na pewno będą mniejsze. Pokażmy wszystkim, że nie jesteśmy marionetkami w rękach rządu! Pokażmy, że też mamy coś do powiedzenia!" - nawołują autorzy sprzeciwu.



Ponad połowa ceny benzyny i ropy to podatek. Na dodatek  Unia od tego roku wymogła od polskiego rządu znaczącą podwyżkę ceny ropy. Bardzo mocno odbija się to na kierowcach posiadających samochody z silnikami Diesla. Ja należę do tych kierowców. Ostatnio zrezygnowałem nawet z podróży do stolicy samochodem i przesiadłem się do autobusu. Pierwszy raz tak bezpośrednio odczułem kuriozalną podwyżkę. Niestety analitycy zapewniają, że to nie koniec destrukcyjnych dla gospodarki działań polityków. Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie powoduje, że ceny diesla mogą skoczyć do…8 zł za litr. Czy obwiniać za ten stan rzeczy można tylko sytuację geopolityczną? „Bezkrytycznie poszliśmy w kierunku europejskich rozwiązań podatkowych, a nie jesteśmy krajem tak zamożnym jak inne państwa Europy Zachodniej. I dziś widoczne są skutki tej polityki - portfel Polaka jest trzykrotnie chudszy od niemieckiego, a różnice w cenach paliw są minimalne”- mówił  kilka miesięcy temu ekspert rynku paliw Andrzej Szcześniak w wywiadzie dla „Naszego Dziennika”. „Wpływy z podatków paliwowych do budżetu są znaczne, więc rząd nie jest zainteresowany niskimi cenami paliw. W Europie, choć zasadniczo podatki są wyższe, można zauważyć, że wiele krajów stosuje ulgi dla poszczególnych grup konsumentów, jednak polscy politycy nie podejmują kroków w tym kierunku w ramach przepisów Unii Europejskiej”- dodaje ekspert. Chyba to jest odpowiedź na pytanie.  


Jak już pisałem dziś w tekście o hakerach, obawiam się, że słuszny protest może czasami zamienić się w anarchię. Jednak pod rebelią kierowców podpisuję się rękoma, które coraz częściej muszę zdejmować z kierownicy i nogami, które służą mi do przemieszczanie się po mieście częściej niż mój TDI.


Łukasz Adamski

Komentarze

anonim2012.01.23 10:52
<p>Jak byłem miastowy, to do d..y mi nie przyszło, żeby ją wozić samochodem. GŁUPOTA do kwadratu. Rowerem było 3 razy szybciej, zdrowiej i przyjemniej. Zima chodziłem piechotka po 4 km w jedna stronę, miałem czas, r&oacute;zaniec w ręce albo empetr&oacute;jka w uszach i sobie szedłem spacerkiem. Megaprzyjemne. Nawet, jak leje deszcz. Teraz juz nie jestem miastowy i do miasta mam 15 km, niestety, muszę używać samochodu. Ale do d...y mi nie przyszło kupowac jakiegoś kilkulitrowego SUV-a TDI - po pierwsze nie stać mnie na takiego, po drugie nie stac mnie na paliwo...</p>
anonim2012.01.23 11:06
<p>Ale mi protest. Niech każdy zaniesie p&oacute;ł litra do urzędu skabowego i go tam rozleje. A potem podpali. Kiedyś z błogosławieństem Bożym podpalało się czołgi okupanta, teraz czas spalić jego gniazda.</p>
anonim2012.01.23 11:11
<p>@ Pokręć. Jakbby Pan musiał zakupy dla rodziny robić, odwozić żonę do szkoly i dziecko odebrać z przedszkola to by Pan raczej nie chodził na piechotkę.&nbsp; I nie trzeba mieć SUV-a by czućpodwyżkę. Ludzie kupowali silniki TDI by zaoszczędzić na droższym paliwie...</p> <p>L.A</p>
anonim2012.01.23 11:50
<p>Dzisiaj rano jeden pan z GW w wywiadzie w radiowej Tr&oacute;jce powiedział, że nie każdy musi miec samoch&oacute;d...kupię sobie konia i będę na nim jeździc do pracy:)</p>
anonim2012.01.23 12:08
<p><a \"text-decoration: none; color: #928b6e;\" name=\"komentarz_442023\" href=\"../../../users/dane/login/fanaticus1\"><cite>Fanaticus1</cite></a> to niepokojące. Bardziej od treści Twojego wpisu zdumialo mnie to, że nie poczułem wewnętrznego sprzeciwu. Sytuacja chyba rzeczywiście nabrzmiała i zbliża się do granicy wytrzymałości. Nie wiem czy to dobrze, ale logicznie myśląc, lepiej kiedy się to wszystko totalnie posypie i wtedy się posprząta, niż żeby jakimiś kosmetycznymi zmianami czarować obywateli.</p>
anonim2012.01.23 12:09
<p>Pomału się ludzie budzą. Pomalutku. Jest zgoda na wyskoki podatek w cenie benzyny, VAT, akcyza, drogowy, ale nie ma zgody na wysokie ceny. Jest zgoda na 50 mld złotych wpłacanych rocznie do budżetu przez kierowc&oacute;w, jak i na Viatoll, założony w szczerym polu, na zapomniane kraj&oacute;wki. Była zgoda, że z pieniędzy kierowc&oacute;w, mniej niż dziesięć procent idzie na rozbudowę infrastruktury drogowej i kolejowej . Jedna ręka zabiera kierowcom, druga zaciąga kredyt pod autostradę, przyznając zyski z niej prywantemu inwestorowi!. Powiadam wam, gdyby takie rzeczy robił okupant, kamień na kamieniu by nie stał pod Belwederem.</p> <p>&nbsp;&nbsp; Szczytem bezczelności jest kwotowa waloryzacja emerytur, przy jednoczesnym procentowym opodatkowaniu paliwa.</p> <p><span \"text-decoration: underline;\"><strong>Teraz zadanko - ile trzeba zarobić w Polsce, żeby przejechać 100 km autostrady? Zał&oacute;żmy, że samoch&oacute;d to ropniak spalający 6l na 100/km a średni koszt opłaty przejazdowej za kilometr to 20 groszy. </strong></span></p> <p>Pierwsza pr&oacute;ba - moja: 100km x 0.20 zł +6l x 6 zł = 20 + 36 = 56 złotych</p> <p>56 złotych netto, czyli brutto (zakładając że podatki to jakieś 30 % - tu link - http://najkredyt.blox.pl/2011/04/Srednia-placa-w-Polsce-w-2010-roku.html ) to jakieś 80 zł.</p> <p>80 zł, za sto kilometr&oacute;w, to jakieś 80 groszy za kilometr, z czego cena ropy przed podatkiem (według http://szczesniak.pl/2024 to jakieś 3,5) więc trzeba odjąć (6l x3.5 złotego) 21 złotych na paliwo.</p> <p>Tak więc, przy założeniu że ropa kosztuje 6zł za litr (co ponoć już się trafia na niekt&oacute;rych stacjach, a jeśli nie to i tak kwestia embargo na Iran i kilku dni) - żeby stać nas było na przejechanie 100 km autostrady musimy zarobić <strong>80 złotych</strong> z czego 21 jeden, to koszt paliwa,&nbsp; a 59 złotych to podatek zapłacony państwu i wskazanemu przez nie monopoliście - inwestorowi. Wychodzi mi, że w Polsce, płaci się <strong>59 groszy za kilometr </strong>autostrady.</p> <p>Dziękuję.</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.01.23 14:23
<p>Światowa cena ropy jest jaka jest, tego się nie zmieni, ale rząd powinien rezygonować z tych wszystkich danin jakimi jest obciążone paliwo. No bo to jest śmieszne, jak zrobiłem prawo jazdy to 4zł za litr ON to było dużo. A teraz? Chcąc czy nie, muszę zapłacić prawie 6zł na Orlenie. Zabawny fakt: rosyjski Lukoil na swoich stacjach sprzedaje paliwo 20-30 groszy taniej niż Orlen, spotkałem się z tym w zeszłym tygodniu.</p>
anonim2012.01.23 14:26
<p>VAT, akcyza, opłata paliwowa... Jedyny akceptowalny podatek z tego to VAT, bo VAT przecież płacimy od wszystkiego.</p>
anonim2012.01.23 14:53
<p>@J&oacute;zef Wyobraź sobie: mieszkasz w Warszawie w 1944 roku i dowiadujesz się, że wykonano wyrok śmierci na Kutscherze;&nbsp;w og&oacute;lnokrajowych mediach piszą, że to brutalny bandycki mord; a ty nie czujesz wewnętrznego sprzeciwu. To coś nazywa się poczucie sprawiedliwości, inni nazywają to&nbsp;sumienie. Tak, teraz mamy czasy pełzającej okupacji. Trzeba tę hydrę spalić, odciąć jej łeb od naszej krwi, kt&oacute;rą bezczelnie wysysa. Obecny rząd jest jak szatan, kt&oacute;ry sączy jad do duszy człowieka wysysając jego energię. Im człowiek słabszy tym diabeł silniejszy, tym mocniej przejmuje kontrolę nad człowiekiem by na końcu go unicestwić.</p>
anonim2012.01.23 17:15
<p>Fanaticus - ludzie prędzej czy p&oacute;źniej wyjdą na ulice, z tym się zgodzę... Ale teraz nie mają lidera kt&oacute;rych ich z tych ulic poprowadzi do zwycięstwa. Pr&oacute;ba przejęcia kontroli nad poważna manifestacją przez dowolnego z obecnych przodujących polityk&oacute;w skończyłaby się podziałem manifestacji na część kt&oacute;ra oklaskuje i część kt&oacute;ra wygwizduje. Przez \"poważna manifestacja\" rozumiem manifestację nie inspirowaną przez obozy polityczne, ale przez podstawowe potrzeby ludzi kt&oacute;rych oni sami nie mogą zaspokoić.</p>