06.04.16, 20:43

KONIECZNIE PRZECZYTAJ! Rebecca Kiessling: Gwałt był początkiem mojego życia

Adoptowano mnie krótko po urodzeniu. Kiedy miałam 18 lat dowiedziałam się, że zostałam poczęta w wyniku brutalnego gwałtu. Seryjny gwałciciel napadł moją biologiczną matkę z nożem. 

Podobnie jak większość ludzi, wcześniej nie sądziłam, że kwestia aborcji dotyczy mojego życia. Ale kiedy dowiedziałam się o moim pochodzeniu, nagle zrozumiałam, że ten temat nie tylko dotyczy mnie, ale jest bardzo mocno związany z faktem mojego istnienia.

W głowie zaczęły rozbrzmiewać mi echa słów wypowiadanych współczującym tonem: „chyba że w przypadku gwałtu"... oraz te, wykrzykiwane agresywnie w poczuciu obrzydzenia: „szczególnie w przypadku gwałtu!"... Wszyscy ci ludzie, nie znając mnie nawet, wydają sąd nad moim życiem, tak łatwo je przekreślając, jedynie z powodu okoliczności mojego poczęcia.

Poczułam, że muszę usprawiedliwiać swoje istnienie, że muszę udowadniać światu, że wcale nie powinnam była być usunięta i że moje życie ma wartość. Pamiętam też, że czułam się jak śmieć - a to przez ludzi, którzy potrafili powiedzieć, że moje życie jest jak śmieć, że można było się mnie pozbyć.

Proszę, zrozumcie, że kiedykolwiek mówicie o sobie „pro-choice" albo uznajecie dopuszczalność aborcji w przypadku gwałtu, to tak jakbyście stanęli przede mną, spojrzeli mi w oczy i powiedzieli: „uważam, że twoja matka powinna była móc cię usunąć". To bardzo mocne słowa. Nigdy nikomu bym tak nie powiedziała. Nie powiedziałabym: „gdyby było tak jak ja chcę, ty już byś nie żył".

A ja muszę żyć z tym na co dzień. Spróbujcie udowodnić mi, że tak nie jest. Bo ludzie nie mówią: „jestem za dopuszczalnością aborcji, z wyjątkiem przełomu lat 1968/69, tak żebyś ty, Rebeko, mogła się urodzić". Nie. To jest okrutna prawda o stanowisku „pro-choice". Ono boli i jest podłe.

Ale wiem, że większość ludzi nie patrzy na aborcję w przypadku gwałtu przez pryzmat konkretnego życia. Ten problem to dla nich abstrakcyjna koncepcja – szybka klisza, którą łatwo zmieść pod dywan i zapomnieć. Mam nadzieję, że jako dziecko z gwałtu pomogę wam przyporządkować do tej koncepcji konkretną twarz i konkretny głos.

Ludzie nierzadko starają się zbywać moją historię słowami „no tak, miałaś szczęście". Zapewniam was, że moje ocalenie od aborcji nie miało nic wspólnego ze szczęściem. To, że dziś żyję, wynika z wyborów jakich dokonało nasze społeczeństwo oraz ludzie, którzy zadbali o to, żeby aborcja – również w przypadku gwałtu - była całkowicie zakazana w Michigan w tamtych czasach. To zasługa ludzi, którzy bronili mojego prawa do życia i wspierali je przy głosowaniu. To nie była kwestia „szczęścia". Ochroniło mnie prawo. Czy naprawdę powiedzielibyście, że nasze siostry i nas bracia abortowani każdego dnia jakoś tak po prostu „mają pecha"?!!

Moja biologiczna matka ucieszyła się ze spotkania ze mną, ale powiedziała mi też, że była u dwóch nielegalnych aborcjonistów i prawie mnie zabito. Po gwałcie, policja skierowała ją do poradni, gdzie powiedziano jej, że w zasadzie powinna dokonać aborcji. Według mojej matki, wtedy nie było ośrodków pomocy ciężarnym w kryzysowej sytuacji, ale gdyby były, z pewnością udałaby się tam, choćby po drugą poradę. A tak, pracownik poradni dla zgwałconych umówił ją z nielegalnymi aborcjonistami.

Pod pierwszym adresem spotkała typowe warunki podziemia aborcyjnego, na które powołują się feministki argumentując, że aborcja powinna być „legalna i bezpieczna" – zakrwawiony i brudny stół i podłoga. To co zobaczyła oraz sama świadomość nielegalności spowodowała, że się wycofała, tak jak robi to większość kobiet.

Potem umówiła się z droższym aborcjonistą. Tym razem miała spotkać kogoś wieczorem pod Instytutem Sztuk w Detroit. On miał podejść, odezwać się do niej po imieniu, założyć jej ciemną opaskę na oczy, posadzić na tylnym siedzeniu samochodu, wywieźć i abortować mnie... potem znów zasłonić jej oczy i odwieźć ją.

Wiecie co jest szczególnie żałosne? Świadomość, że wielu ludzi słysząc jak to wyglądało reaguje litościwie potrząsając głową w obrzydzeniu: „To okropne, że twoja matka musiała przez to wszystko przejść, żeby móc dokonać na tobie aborcji." To jest współczucie?!! Zdaję sobie sprawę, że im się wydaje, że okazują empatię, ale z mojego punktu widzenia to bezwzględne, nie sądzicie? Przecież to o moim życiu tak bezdusznie mówią i nie ma w ich opinii nic z prawdziwej empatii.

Dziś moja matka biologiczna ma się dobrze – jej życie potoczyło się dalej i dziś układa się doskonale. A mnie by zabito, moje życie by się skończyło. Może nie wyglądam dziś jak wtedy, kiedy miałam cztery lata, ani kiedy miałam cztery dni i byłam jeszcze w łonie matki, ale to niezaprzeczalnie byłam ja i zamordowano by mnie poprzez brutalną aborcję.

Według badań Dr. David'a Reardon'a, dyrektora Elliot Institute, współautora książki „Ofiary i zwyciężczynie: otwarcie o ciąży, aborcji i dzieciach urodzonych z przemocy seksualnej", autora artykułu „Gwałt, kazirodztwo i aborcja: wychodząc poza mity", większość kobiet, które zachodzą w ciążę na skutek przemocy seksualnej nie chcą aborcji i czują się znacznie gorzej po aborcji. Tak więc opinia większości ludzi na temat aborcji w przypadku gwałtu opiera się na trzech nieprawdziwych założeniach: 1) ofiara gwałtu chciałaby aborcji 2) aborcja pomogłaby ofierze gwałtu 3) życie dziecka nie jej warte donoszenia ciąży. Mam nadzieję, że moja historia, tak jak historie innych osób zamieszczone na tej stronie, pomogą obalić ten ostatni mit.

Chciałabym móc powiedzieć, że moja matka biologiczna należała do tej większości ofiar gwałtu i nie chciała mnie usunąć, ale prawda jest taka, że była przekonana zupełnie przeciwnie. Jednak paskudne usposobienie i ordynarność tego drugiego podziemnego aborcjonisty oraz strach o własne bezpieczeństwo, spowodowały, że się rozmyśliła. Kiedy powiedziała mu o tym przez telefon, aborcjonista obraził ją i zaczął wyzywać. Ku jej zaskoczeniu, zadzwonił następnego dnia i znowu próbował ją przekonać do usunięcia mnie. Ona ponownie odmówiła i usłyszała stek wyzwisk. I na tym się skończyło – potem nie potrafiła już tego zrobić. Zaczynał się drugi trymestr ciąży – usunięcie mnie byłoby dużo droższe i dużo bardziej niebezpieczne.

Jestem tak wdzięczna, że ocalono mi życie. Wielu chrześcijan w dobrej wierze mówi mi: „widzisz, Bóg naprawdę chciał, żebyś się urodziła!" lub „widocznie miałaś się urodzić". Ale ja wiem, że Bóg chce żeby każde poczęte dziecko miało tę samą szansę na narodziny i nie potrafię siedzieć bezczynnie mówiąc „przynajmniej moje życie udało się ocalić". Lub: „Zasłużyłam na to, spójrzcie jak wykorzystuje moje życie." A miliony innych nie zasłużyło? Nie wolno mi tak myśleć.

A ty? Możesz tak po prostu mówić „mnie przynajmniej chciano..." albo „co mnie to obchodzi!"? Czy naprawdę chcesz być takim człowiekiem? Bezwzględnym? Na zewnątrz pozory empatii a wewnątrz zimne serce i pustka? Czy twierdzisz, że interesuje cię los kobiet a jednocześnie ja nie obchodzę cię kompletnie, bo przypominam ci coś, z czym nie potrafisz stanąć twarzą w twarz i bardzo nie chcesz, żeby inni zastanawiali się nad tym? Czy ja nie pasuję do twojego światopoglądu?

Na studiach prawniczych koledzy z roku mówili do mnie: „no cóż, gdyby cię usunięto, nie byłoby cię tutaj i nie czułabyś różnicy, więc o co chodzi?" Wierzcie lub nie, czołowi pro-aborcyjni filozofowie używają podobnego argumentu: „Płód nie wie co go spotyka, więc nie odczuwa śmierci." Czyli jak kogoś zadźgasz od tyłu podczas jego snu, to jest w porządku, bo on nie wie co mu się stało?

Wyjaśniałam kolegom w jaki sposób ta sama logika usprawiedliwia mnie „gdybym chciała ciebie zabić, bo skoro jutro cię tu nie będzie, to i tak nie będziesz czuł różnicy, więc o co chodzi?" Ten argument odbierał im mowę. To niesamowite co może uczynić odrobina logiki, kiedy przemyślimy sobie te rzeczy – czego wymagano od nas na studiach prawniczych – i jak zastanowimy się o czym naprawdę rozmawiamy: pewnych ludzi nie ma dziś wśród nas, bo zostali abortowani.

Jest takie stare powiedzenie: „jak drzewo upada w lesie i nie ma nikogo kto to słyszy, to czy to drzewo powoduje hałas?" Jasne! A jeśli dziecko jest abortowane i nie ma wokół nikogo kto o tym wie, czy to ma znaczenie? Odpowiedź brzmi TAK! Ich życie ma znaczenie. Moje życie ma znaczenie, Twoje życie ma znaczenie i nie pozwól nikomu wmawiać ci, że tak nie jest!

Świat jest dzisiaj innym miejscem, bo prawo powstrzymało moją matkę od aborcji na mnie. Twoje życie zmieniło się, bo ona nie mogła mnie legalnie usunąć, a ty dziś siedzisz i czytasz moje słowa! Ale nie musisz mieć wielu słuchaczy, żeby twoje życie miało znaczenie. Czegoś nam dziś brakuje, bo całe pokolenia zostały poddane aborcji i to nie jest bez znaczenia.

Jedną z najwspanialszych rzeczy, do jakich doszłam, to fakt, że to NIE gwałciciel powołał mnie do życia, jak twierdzili niektórzy. Moja wartość i tożsamość nie wynika z tego, że jestem „efektem gwałtu", ale dzieckiem Boga. Psalm 68 głosi „Ojcem dla sierot i dla wdów opiekunem jest Bóg w swym świętym mieszkaniu. Bóg przygotowuje dom dla opuszczonych". A Psalm 27 mówi: „Choćby mnie opuścili ojciec mój i matka, to jednak Pan mnie przygarnie".

Wiem, że to żaden wstyd być adoptowanym. Z Nowego Testamentu dowiadujemy się, że to właśnie w duchu adopcji jesteśmy powołani do bycia dziećmi Boga, przez Chrystusa, Pana naszego. Tak więc Bóg musiał mieć wysokie mniemanie o adopcji, skoro użył tego obrazu opisując swoją miłość do nas!

Co najważniejsze, będę uczyć moje dzieci, tak jak uczę innych, że wartość człowieka nie zależy od okoliczności jego poczęcia, jego rodziców, rodzeństwa, partnera, domu, ubrań, wyglądu, inteligencji, stopni w szkole, pieniędzy, zawodu, sukcesów, porażek, zdolności i ograniczeń – to wszystko kłamstwa, które przenikają nasze społeczeństwo.

Większość trenerów motywacyjnych mówi słuchaczom, że jeśli tylko się postarają i dosięgną do standardów społecznych, wtedy oni też mogą „zostać kimś". Ale tak naprawdę nikt nigdy nie dosięga tych absurdalnych standardów, a wielu ludziom bardzo wiele do nich brakuje. Czy to znaczy, że nie są „kimś", albo że są „nikim"?

Prawda jest taka, że nie musisz nikomu udowadniać swojej wartości, a jeśli naprawdę chcesz wiedzieć jaka jest twoja wartość, to wystarczy, że spojrzysz na Krzyż – to jest cena jaka została zapłacona za twoje życie! To jest bezgraniczna wartość jaką Bóg nadał twojemu życiu! On uważa twoje życie za warte wiele i ja też tak uważam. Czy zechcesz przyłączyć się do mnie w afirmowaniu wartości innych osób, słowem i czynem?

Tym z was, którzy powiedzą „nie wierzę w Boga ani w Biblię, więc jestem 'pro- choice'" polecam lekturę mojego eseju „Prawo dziecka poczętego do ochrony przed niezasłużoną śmiercią – na bazie filozofii o prawach". Zapewniam was, ten tekst wart jest waszego czasu.

Rebecca Kiessling

kol/oaza.pl

Komentarze

anonim2016.04.6 21:22
Kobiety które doświadczyły gwałtu i przemocy powinny być objęte opieką psychologów, serdecznych ludzi i państwa które dało by możliwość szybkiej adobcji dla niechcianego dziecka. Zaprowadzenie zgwałconej kobiety do aborcjonisty a potem odstawienie jej samej sobie nie załatwia sprawy. Dołożenie do zbrodni gwałtu zbrodni dzieciobójstwa tylko pogrąży taką kobietę. Gwałciciel zabija w pewnym sensie ciało takiej kobiety i jej psychikę, aborcjonista zabija jej dziecko i duszę.
anonim2016.04.6 22:29
@ AprilWind Gwałciciel odbiera kobiecie możliwość samodecydowania o sobie, odbiera jej kontrolę, odbiera jej prawo do kierowania się własną wolą. Ludzie zmuszający taką kobietę NA SIŁĘ do noszenia przez 9 miesięcy "owocu" tego gwałtu robią ponownie to samo, odbierają możliwość decydowania o tym co dla niej nalepsze.
anonim2016.04.6 23:17
„uważam, że twoja matka powinna była móc cię usunąć". To bardzo mocne słowa. Nigdy nikomu bym tak nie powiedziała. Nie powiedziałabym: „gdyby było tak jak ja chcę, ty już byś nie żył". Pani Rebecca ma jednak problem z rozróżnieniem pomiędzy "mam prawo" a "mam obowiązek", dlatego przytoczony wywód jest totalnie bezsensowny. Pomijając kwestie prawne: czy Wy naprawdę nie rozumiecie, że kobieta zgwałcona często nienawidzi owocu tego gwałtu jakim jest dziecko? Od kobiety zgwałconej oczekujecie empatii, od siebie wcale. Zgadzam się z AprilWind, że ofiary gwałtu powinny być objęte opieką psychologów (i psychiatrów). Ale wiecie co? Tak właśnie jest! Na ile moralne jest zmuszanie kobiety, by przez 9 miesięcy nosiła pod sercem istotę, której nienawidzi? Która codziennie przypomina Jej o wydarzeniu, które totalnie zniszczyło Jej psychikę? @AprilWind: "Dołożenie do zbrodni gwałtu zbrodni dzieciobójstwa tylko pogrąży taką kobietę." to zdanie sugeruje, że odpowiedzialna za "zbrodnię gwałtu" jest zgwałcona kobieta. Aborcja nie leczy ran psychicznych po gwałcie, ale może przyspieszyć gojenie - odcięcie się od wszystkiego, co przypomina o traumatycznym przeżyciu pomaga. Macie swoją rację, bronicie życia poczętego, co jest chwalebne, ale uszanujcie do cholery te biedne kobiety, z których w tym sporze zrobiono pionki.
anonim2016.04.6 23:30
@ajawoledyskutowac Ten owoc , o którym piszesz to życie ludzkie.Eufemizm ma w twoim poście zadanie odhumanizować żyjącą istotę ludzką legitymizując jej eksterminację. Moim zdaniem jak dojdzie do gwałtu i poczęcia w jego rezultacie to należy gwałciciela zamknąć na wiele lat , sprzedać cały jego majątek i oddać go zgwałconej kobiecie , która powinna miec zapewnioną profesjonalną opiekę socjalną i psychologiczną oraz możliwość oddania urodzonego dziecka do adopcji. Bo teraz jest tak ,że jak dojdzie do gwałtu to można legalnie zabić ofiarę.W niektórych barbarzyńskich krajach kamieniują kobiety a w naszym (barbarzyńskim?) kraju można legalnie zabić niewinną istotę ludzką poczętą w wyniku gwałtu.
anonim2016.04.6 23:56
@Michas "Ten owoc , o którym piszesz to życie ludzkie." We wczesnym etapie to jest zarodek, bez świadomości istnienia. A my mówimy o kobiecie, nie daj Boże dziecku, które przeżyło już jedną traumę, a teraz chcą ją zmusić do drugiej tyle że długotrwałej traumy. Nikt nie twierdzi, że aborcja jest super, na pewno nie ja. To jest niewyobrażalny i dramatyczny wybór. Ale są wypadki w których akurat ten wybór może okazać się mniejszym złem i o tym powinna decydować wyłącznie ofiara. "Moim zdaniem jak dojdzie do gwałtu i poczęcia w jego rezultacie to należy gwałciciela zamknąć na wiele lat , sprzedać cały jego majątek i oddać go zgwałconej kobiecie , która powinna miec zapewnioną profesjonalną opiekę socjalną i psychologiczną" Moim zdaniem wszyscy ludzie powinni być piękni, zdrowi i bogaci, ale cóż.. "oraz możliwość oddania urodzonego dziecka do adopcji." Po nicku domyślam się, że dziecka w swoim łonie nigdy nie nosiłeś. Więc nie udawaj, że wiesz jak to jest i że możesz sobie chociaż wyobrazić czym dla psychiki jest noszenie przez 9 miesięcy niechcianego dziecka. Albo noszenie dziecka, którego po prostu nie można zatrzymać przy sobie. "Bo teraz jest tak ,że jak dojdzie do gwałtu to można legalnie zabić ofiarę." Ofiarą gwałtu jest kobieta, nie dziecko.
anonim2016.04.7 0:36
@ajawoledyskutowac Nawet na wczesnym etapie jest to już trwające życie ludzkie. I jeśli można je zabić z powodu pochodzenia (ojciec gwałciciel) to jest również ofiarą gwałtu. Jeszcze raz:gwałcicieli surowo karać,zgwałconymi troskliwie opiekować , nie zabijać niczemu niewinnych istot ludzkich poczętych w wyniku gwałtu. Ps.:Dorosłemu też można w czasie snu podać narkozę.Nie będzie świadomy,nie będzie czuł bólu ,nawet nie będzie wiedział ,że umarł i już go nie ma.Ale jego śmierć nadal pozostanie śmiercią.Tak samo z tą nową istotą ludzką.Umiera nawet jeśli tylko tylko je zabijający wie ,że żyła i umarła.
anonim2016.04.7 8:25
AprilWind pokazuje typową lewacką niezdolność do zrozumienia gradacji problemów: Dla niej -rozwiązaniem- problemu gwałtu jest zamordowanie dziecka, bo -podobno- tak matce będzie łatwiej. Czyli tylko dla zaspokojenie -lepszego- samopoczucia kobiety po przestępstwie gwałtu, ta oczadziała kobieta chce dołożyć przestępstwo morderstwa na takiej samej ofierze gwałtu, którą jest także dziecko. LEWACY! Tylko wasze uszkodzone, oczadziałe mózgi tworzą takie brednie!
anonim2016.04.7 8:34
ajawoledyskutowac - to jest właściwy odbiorca mojego wcześniejszego postu.
anonim2016.04.7 8:40
ajawoledyskutowac - pomyliłem AprilWind z tobą. Przepraszam. To, co napisałem, było do ciebie. A dziecko poczęte w wyniku gwałtu JEST także jego ofiarą. Chciał(a)byś mieć świadomość, że twój ojciec jest bandytą a ty poczęłaś się w tak niegodnych okolicznościach? Choć aż boję się o to pytać takich, jak ty, bo zaraz znajdziesz -rozwiązanie- problemu: zabić dziecko. Wy chore umysły...
anonim2016.04.7 13:46
Tłumaczenie jest trochę zepsute 5:10 - Kobieta mówi "relly need" a przetłumaczone jest jako "złośliwe" a powinno być potrzebne lub bardziej potocznie fajne ...
anonim2016.04.7 16:51
Niektórzy twierdzą, że ciąża w wyniku gwałtu powinna móc być usunięta. Niezrozumiałe jest dlaczego za postępek ojca ma być zabite dziecko. Ojciec tego dziecka nie jest karany śmiercią. Żaden kodeks nie przewiduje kary śmierci za gwałt. A dziecko karać śmiercią? Owszem, trzeba przyznać, że matce dziecka nie będzie łatwo. Tym większa chwała, że nie dała dziecka zamordować. Cały problem jest jednak wydumany. Na 1 milion poczęć zdarza się mniej niż 50 w wyniku gwałtu. W 25 milionowej Kanadzie był niedawno rok bez takiej ciąży w wyniku gwałtu.
anonim2016.04.7 16:53
Piękne teoretyczne odbijania pałeczki. Prośba do rozmówców. Dowiedzcie się proszę o skali gwałtów w trakcie i po II wojnie dokonywanych przez Rosjan na Niemkach. Poznajcie proszę ich historie, oczywiście tych, które gwałty( często zbiorowe!) przeżyły i poczęły dzieci. Ile Niemek urodziło takie dzieci. Inaczej wtedy spojrzycie na problem. Pozostały relacje kobiet. Ile dzieci przychodzi do dziś na świecie w wyniku gwałtu? Mało wiemy. Szkoda. Kościół naucza o zamyśle Bożym względem ludzi i cywilizuje społeczeństwa. Mentalność pogańska jest jednak ciągle żywa.
anonim2016.04.9 23:31
sleev , ajawoledyskutowac itp. mądrale to prawdziwe ofiary gwałtu z lobotomią gratis
anonim2016.04.10 21:33
Należy się skupić jak zapobiegać wynaturzenią , może brak w świadomości społecznej kary zdecydowanie odstraszającej od tego typu czynów !
anonim2016.04.13 20:17
Wartość człowieka nie zależy od okoliczności jego poczęcia, to wartość sama w sobie. Niestety jest ona nieustannie podważana przez lewactwo. Lewactwo w samym tylko XX wieku wymordowało ponad 200 milionów ludzi.